Copyright 2019

Fotolia 84529904 Subscription Monthly XL 320x200Polskie służby weterynaryjne zamknęły dwie ubojnie bydła w wyniku kontroli, jakie prowadzi krajowa Inspekcja od końca stycznia br. Bezpośrednią przyczyną zamknięcia zakładów był brak wystarczającej dokumentacji potwierdzającej pochodzenie ubijanych zwierząt. Choć, jak podają inspektorzy, dla konsumentów takie mięso było bezpieczne.

Od końca stycznia Polska Inspekcja Weterynaryjna sprawdza w jaki sposób działają polskie ubojnie bydła. Do tej pory skontrolowano ponad 340 zakładów w całym kraju. Prawie w 60-ciu stwierdzono pewne nieprawidłowości, które nie miały wpływu na jakość i bezpieczeństwo sprzedawanej żywności. Jednak dwa zakłady zostały zamknięte.

- Zakłady zostały zamknięte, czy zawieszono ich działalność, z powodu błędów identyfikacji rejestracji zwierząt i braku możliwości dojścia do informacji skąd te zwierzęta pochodzą – poinformował Paweł Niemczuk, Główny Lekarz Weterynarii.

W ciągu trzech miesięcy mają zostać skontrolowane wszystkie ubojnie bydła w kraju. Sprawdzana ma być dokumentacja, procedury oraz nadzór nad zakładem. Szczególnej kontroli poddane zostaną dokumenty związane z potwierdzeniem miejsca pochodzenia każdego zwierzęcia, gdyż dotychczasowe kontrole ujawniły, że od momentu wyrejestrowania danej sztuki do czasu jej faktycznego uboju mijają tygodnie, a z dokumentów nie wynika co się w tym czasie dzieje ze zwierzętami.

Kontrole obejmą również wszystkie podmioty prowadzące działalność w zakresie obrotu zwierzętami, pośrednictwa w tym obrocie, skupu zwierząt, czy zarobkowego przewozu zwierząt.

Źródło: Agrobiznes TVP