Copyright 2019

Fotolia 62093440 Subscription Monthly L

Służby specjalne badają skąd wziął się wirus ASF w zachodniej Polsce. Będzie sprawdzane DNA wirusa znalezionego w rejonie woj. lubuskiego. Taki wniosek skierował do premiera RP minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Jak do tej pory w 2019 roku wirus wystąpił w 48 lokalizacjach wśród świń, w 2018 było ich aż 110. Jest to wynikiem tego, że rolnicy przestali bagatelizować sprawę bioasekuracji. Wcześniej, szczególnie te mniejsze gospodarstwa, nie przywiązywały do tego wagi. Badanie DNA wirusa ma potwierdzić  z jakiej części świata pochodzi. Najprawdopodobniej został on tam przeniesiony przez ludzi.  

asf1
W Czechach, gdzie wykryto tylko jedno ognisko ASF winą za przeniesienie obarcza się pracowników z Ukrainy, którzy przyjeżdżają ze swoim mięsem na teren naszego kraju. W woj. lubuskiem pracuje parędziesiąt tysięcy Ukraińców zatrudnionych w leśnictwie i rolnictwie. Teoria o tym, że ktoś podrzucił zarażonego dzika jest mało realna. Na wschodzie kraju ASF rozciąga się już na ogromnym obszarze i zdaniem ekspertów żadne grodzenie tutaj nie pomoże. W Lubuskiem mamy do czynienia z terenem o średnicy kilku kilometrów, który został ogrodzony 50 km płotem. Obecnie budowany jest kolejny 50-kilometrowy odcinek. Trzeba zdać sobie sprawę z zagrożenia oraz wiedzieć, że bez odstrzału dzików choroby nie zdołamy pokonać. Na terenie ogrodzonym wg norm unijnych powinno być ok. 5 dzików, a jest ich 200. Nie ma potrzeby odstrzału masowego dzików w całym kraju, tylko na terenach gdzie ta presja jest większa. Niestety, myśliwym w naszym kraju często przeszkadza się w organizowaniu polowań.