| GMO |
|
|
|
| Wpisany przez Elżbieta Biedrzycka | |||
| Poniedziałek, 22 Marzec 2010 10:18 | |||
|
Czy to się komuś podoba, czy nie atmosfera wokół organizmów genetycznie zmodyfikowanych w Unii Europejskiej się zmienia. Bruksela przyśpieszyła właśnie autoryzację nowych transgenicznych odmian, a jednocześnie coraz głośniej mówi się o potrzebie przeniesienia na kraje członkowskie obowiązku podejmowania decyzji o dopuszczeniu GMO na rynek. Ale zwolennicy biotechnologii twierdzą, że o żadnym przyśpieszonym trybie nie może być mowy. Ziemniak amflora czekał bowiem na unijną autoryzację kilkanaście lat. Marek Przeździak – Rada Gospodarki Żywnościowej: prace nad rejestracją ziemniaka rozpoczęły się w 2003 roku. Ruszyły pełną parą w 2005. Mamy 2010 rok – o jakim pilnym trybie my w ogóle mówimy. Wokół GMO w ostatnim czasie pojawiła się jeszcze jedna kontrowersja. Coraz częściej mówi się, ze to rządy państw członkowskich powinny decydować o zakazach lub dopuszczeniu transgenicznych produktów na rynek. Ekolodzy tym pomysłem są zachwyceni. Paweł Połaniecki Koalicja „Polska wolna od GMO”: będziemy mogli my jako konsumenci reagować moim zdaniem sprawnie, przekonując naszych krajowych decydentów i udowadniając im, że chociażby zakazy na rośliny transgeniczne są w naszych warunkach bardziej uzasadnione niż jest to w innych krajach europejskich. Przeciwko takim pomysłom opowiadają się jednak zwolennicy GMO, którzy widzą w nich zagrożenie dla rozwoju transgenicznych upraw. Tadeusz Szymańczak – producent kukurydzy: jeśli zdecydowaliśmy się na wejście do UE to musimy mieć zarówno te przywileje jak i obowiązki. W zeszłym roku powierzchnie upraw GMO zmniejszyły się o 12% do 95 tysięcy hektarów. To głównie efekt zakazu upraw wprowadzonego w Niemczech. (na podstawie TVP informacje rolnicze)
|
|||
| Zmieniony: Poniedziałek, 22 Marzec 2010 10:29 |







