Kursy walut

Kursy NBP z 22-05-2012
walutaskupsprz.
USD3.36633.4343
EUR4.28904.3756
CHF3.57083.6430
JPY4.24174.3273
Miody Manuka
przejdź

giełda online

Zboża paszowe
cena netto zł/t
pszenica890-930
kukurydza870-930
owiesbrak ofert
jęczmień930
Śruty
rzepakowa1150
sojowabrak ofert
żródło:www.rolpetrol.com.pl
Czego boją się Czescy producenci jaj? PDF Drukuj Email
Wpisany przez Piotr Lisiecki   
Sobota, 04 Czerwiec 2011 15:56

Czescy producenci jaj obawiają się jaj z Polski. Taki wniosek wyciągnąłem uczestnicząc w spotkaniu Czesko-Morawskiej Unii Drobiarzy 26 maja 2011 w Hrotovicach. Czechów dotyka ta sama zaraza, która zabija również nasze fermy: tragicznie niska cena jaj.

Receptą ma być wdrożenie i surowe egzekwowanie  dyrektywy dobrostanowej 1999/74/WE. Wszystkie fermy naszych południowych sąsiadów albo już zamontowały nowe klatki, albo zrobią to do końca roku. Sporo gospodarstw zdemontowało klasyczne klatki i przeszło na produkcję tzw. dwójek. Jak łatwo się domyślić niskie ceny gnębią ich szczególnie mocno.

Na pytanie: Kto odpowiada za ten długotrwały kryzys? Czesi odpowiadają bez wątpliwości: Polacy! I nie bez racji. Nasze fermy rozwijały się przez ostatnie 20 lat żywiołowo, wielokrotnie zwiększając możliwości
produkcyjne. O tym, jak był to bolesny proces, pełen upadków, dramatów i wątków kryminalnych  wiemy tylko my. Poza granicami widoczne są tylko jajka z nadrukiem zaczynającym się od PL. W minionych 20 latach czeskiemu drobiarstwu oszczędzono sporo z naszej wolnej amerykanki. Rolnictwo
oparte za realnego socjalizmu o spółdzielczość zmieniało się znacznie łagodniej. Wiele ferm prowadzi kilka różnych kierunków produkcji, korzystając z dobrodziejstwa dywersyfikacji. Jak współgospodarz
opisywanego spotkania Agropodnik Hodonin a.s., dla którego w czasach jajczarskiego załamania ratunkiem są winnice na Morawach.

Kiedy kraje naszego regionu doznały weurowstąpienia i zniknęły granice Polacy dokonali udanego szturmu rynków czeskiego, ale również słowackiego czy węgierskiego. Musimy więc zrozumieć, że za swoje kłopoty hodowcy dawnych KDL winią polskich drobiarzy.
Stanowisko CMUD (Ceskomoravska Drubezarska UNIE www.cmdu.cz) należy rozumieć jako chęć obrony własnych interesów i nie można się za to gniewać. Pani Dagmar Tumova (którą najtrafniej przedstawił p. Zdenek Kelisek jako Czeską Ulatowską) przedstawiła strategię walki czeskich hodowców z zalewem polskich jaj. Będzie ona polegać na żądaniu od służb sanitarnych blokowania importu jajek z klatek niespełniających dyrektywy 1999/74/WE. Jeśli władze Republiki Czeskiej będą się ociągać CMUD zamierza odwoływać się do EU. I obawiam się, że Bruksela przyjdzie im z pomocą. Szanse, że uda się w
Polsce trzymać ptaki w klatkach starego typu maleją do zera, bo podobne do czeskiego stanowisko zajmują m.in. Holendrzy.

Batalię, jaką toczy Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz o zachowanie starego systemu chowu muszę ogłosić za przegraną. Jedyne, na co możemy liczyć, to nieoficjalne wydłużenie okresu przejściowego, dzięki wyrozumiałości polskich służb weterynaryjnych. Nie potrwa to jednak zbyt
długo, jeśli z Czech czy Holandii będą wpływać do Brukseli skargi. A będą, bo hodowcy, którzy wypełnią nieszczęsną normę dobrostanową (również polskie fermy), zechcą w ten sposób walczyć z konkurencją.

 

Tags: jaja konsumpcyjne , jaja spożywcze

Zmieniony: Poniedziałek, 18 Lipiec 2011 12:20
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież