Strefa Bydło

Walewice rozwijają hodowlę krów rasy limousine

Tomasz Kodłubański

 

Gospodarstwo rolne Stadniny Koni Walewice jest spółką ze 100% udziałem Skarbu Państwa, podlegającą pod centralę Agencji Nieruchomości Rolnych. Obejmuje powierzchnię 2589 ha, w tym 1,778 ha gruntów rolnych oraz 500 ha łąk i pastwisk, z czego 380 ha to mieszanki traw z roślinami motylkowatymi. Składa się z dwóch zakładów produkcyjnych: Walewice – Psary oraz Goślub – Ktery. Na terenie miejscowości Psary gospodarstwo hoduje na obszarze 540 ha karpie. Przed rokiem 2007 produkcja zwierzęca odbywała się dwutorowo: użytkowanych było 240 krów rasy PHF oraz 2 tys. świń rasy polskiej zwisłouchej. Brak możliwości modernizacji produkcji mleka oraz duże koszty utrzymania sprawiły, że w 2007 kierownictwo gospodarstwa postanowiło wprowadzić nowy kierunek, hodowlę bydła mięsnego. W styczniu 2007 roku z Bretanii sprowadzono do gospodarstwa pierwsze jałówki rasy limousine. Były od odsadki w wieku 10-12 miesięcy. Rok później nastąpił kolejny import, tym razem była to partia 19 sztuk. W maju 2008 zdecydowano się na zakup buhaja rozpłodowego, ale już z polskiej hodowli. Ważył on wówczas 580 kg. Po kilku miesiącach dokonano pierwszych kryć krów rasy limousine.

 


– Krycie krów odbywa się w naturalny sposób – mówi Tomasz Stolarczyk, Zastępca Dyrektora w gospodarstwie Walewice. – Dokładnie obserwujemy cielne krowy, jeżeli któraś zbliża się do porodu, jest zaganiana do oddzielnych boksów. Tam następuje wycielenie. Ma to służyć odizolowaniu nowonarodzonych cieląt od reszty, tak aby matka mogła dokładnie poznać swoje cielę. W przeszłości zdarzało się, że matki myliły swoje młode, co prowadziło do znacznej agresji w stadzie, a niekiedy do odrzucenia cielęcia przez matkę. Po 3-4 dniach młode oraz matka ponownie wracają do stada.
Jak wyjaśnia T. Stolarczyk porody na ogół odbywają się bezproblemowo, dotyczy to jednak zwierząt będących w dobrym stanie i nieotłuszczonych. Przy sztukach o zbyt dobrej kondycji zdarzały się ciężkie porody, a niekiedy nawet upadki. Cielęta o najwyższej masie urodzeniowej, były również najcięższe przy zakończeniu odchowu. Gospodarstwo próbowało zastosować w stadzie inseminację. „Nasze próby wprowadzenia do stada inseminacji przynosiły słabe rezultaty. Limousine jest rasą prymitywną i bliższą natury w stosunku do takich ras jak chociażby rasa HF czy simental. Wszelkie zabiegi weterynaryjne czy zootechniczne w tym też inseminacja wymuszają konieczność poskramiania zwierzęcia. Wywołuje to szczególnie silne reakcje stresowe, które wydają się być  w głównej mierze przyczyną niskiej skuteczności inseminacji.”


Stado jest obecnie w bardzo dobrej kondycji. Jedyne problemy jakie występowały w bieżącym roku z wycieleniami związane były z zakażeniem krów rotowirusami i koronowirusami. Krowy i cielęta padały w ciągu 24 godzin. Po konsultacjach ze specjalistami podano stosowne medykamenty, co przyniosło rozwiązanie problemu. Wszystkie cielęta po urodzeniu w ciągu pierwszych 2 tygodniu poddawane są szczepieniom. Zapalenia wymion w stadzie w Walewicach zdarzają się bardzo rzadko. Średnia mleczność krów stada wynosi 4 tys. litrów rocznie na sztukę.
Jak mówi dalej T. Stolarczyk „Innym trudnym momentem podczas opieki na stadem bydła mięsnego jest odsadzanie młodych zwierząt. Dokonujemy tego u 7-8 miesięcznych sztuk w końcu sezonu pastwiskowego. Krowy muszą być zasuszone, co z kolei powoduje przejście ich organizmów w stan odpoczynku przed zbliżającym się następnym porodem. Musimy przez kilka dni dobrze odizolować matki od cieląt z powodu bardzo silnego instynktu macierzyńskiego i silnego instynktu tych zwierząt do przebywania w jednym stadzie. Matki są wtedy bardzo agresywne i zdarzało się, że gryzły naszych pracowników. Poza tym zestresowane matki potrafią przegryźć nieraz całkiem solidne ogrodzenie. To samo zresztą dzieje się podczas dokarmiania matki z cielakami w osobnym boksie. Innym powodem odsadzania młodych zwierząt jest możliwość ukierunkowania żywienia na intensywny opas buhajków lub umiarkowane żywienie jałówek.”


Krowy w Goślubiu trzymane są w dużych oborach wolnostanowiskowych na około 300 krów, które zostały dostosowane pod potrzeby bydła mięsnego z budynków używanych uprzednio jako stodoły oraz chlewnie. Latem odsadki, cielęta oraz buhaje żywione są na pastwisku zielonką, do tego dostają po ok. 2 kg paszy treściwej. W okresie jesienno-zimowym otrzymują siano, słomę oraz po 5 kg sianokiszonki i kiszonki z kukurydzy wraz z dodatkami mineralnymi. Poza tym mają dostęp do lizawek solnych.
Gospodarstwo w Walewicach sprzedało od 2007 roku 60 buhajków, których przeciętna waga wynosiła ok. 460 kg. W 2011 roku sprzedano 2 buhajki własnego chowu, jednego do Stacji Hodowli i Unasienniania Zwierząt w Łowiczu a drugiego do punktu kopulacyjnego. Przyrosty dzienne jakie uzyskuje gospodarstwo w Walewicach wynoszą: do 220 dnia życia ok. 950 gramów i po 220 dniu życia 1200 gramów. 
Jałówki sprzedawane są na jesieni, gdy uzyskają wagę ok. 380 kg lub w kwietniu, gdy przyrost dzienny 1200 gr gwarantuje wagę ok. 600-650 kg. Jałówki hodowlane nie są sprzedawane, gdyż dąży się do dalszego powiększanie stada podstawowego.
Obecnie miesięczny przychód całego gospodarstwa ze stada liczącego 280 krów mięsnych wynosi 80 – 90 tys. zł. Ponadto, razem w gospodarstwach Walewice i Goślub-Ktery hodowanych jest 300 krów mlecznych wraz z przychówkiem. Miesięczny dochód z krów mlecznych wynosi prawie 160 tys. zł. Całe stado zarówno krów mięsnych jak i mlecznych liczy 650 sztuk bydła, w tym oprócz dorosłych krów także 80 sztuk jałówek i cieląt oraz 170 buhajów.
Gospodarstwo planuje w najbliższym czasie powiększenie stanu krów matek rasy limousine ze 100 do 150-200 sztuk oraz kolejny import krów od francuskich hodowców bydła rasy limousine.

 

 

© 2020 Pro Agricola dom wydawniczy