Strefa Bydło

XXIV Szkoła Zimowa Hodowców Bydła w Zakopanem

 

Co roku w marcu w Zakopanem odbywają się spotkania Szkoły Zimowej Hodowców Bydła, na które zjeżdżają się pracownicy ośrodków naukowych związanych z produkcją mleka i żywca wołowego, przedstawiciele ferm produkcyjnych oraz firmy obsługujące ten sektor rolnictwa. Szkoła cieszy się niesłabnącym powodzeniem od prawie ćwierć wieku.

                Zimową Szkołę Hodowców Bydła organizuje Zakład Hodowli Bydła Instytutu Nauk o Zwierzętach Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie oraz Krakowskie Koło Polskiego Towarzystwa Zootechnicznego. Patronat nad konferencją sprawuje Klub Profesorski Hodowców Bydła.

                Referat plenarny przygotował zespół prof. dr hab. Zygmunta Litwińczuka, od kwietnia 2016 J. M. Rektora Uniwersytetu przyrodniczego w Lublinie oraz dr inż. Marcin Gołębiewski z SGGW w Warszawie. Dotyczył on populacji bydła mlecznego w Polsce i możliwości jej doskonalenia z wykorzystaniem krzyżowania międzyrasowego. Profesor omówił najliczniej występujące na świecie rasy bydła: holsztyńsko-fryzyjską, jersey, simental, montbeliarde, brown swiss, szwedzką czerwoną, norweską czerwoną. Wspomniał także o naszych czterech rodzimych rasach bydła objętych programem ochrony zasobów genetycznych, tj. o polskiej czerwonej, białogrzbietej, polskiej czarno-białej i polskiej czerwono-białej. W dalszej części referatu Marcin Gołębiewski omówił metody doskonalenia bydła. Obecnie dużym problemem jest krótki okres użytkowania krów oraz coraz większe ryzyko wystąpienia tzw. depresji inbredowej. Z tych względów hodowcy zaczynają sięgać po metody genetyki molekularnej bądź krzyżowanie międzyrasowe, łatwe do zastosowania w każdym stadzie, którego efektem jest ujawnienie się heterozji. Należy jednak pamiętać, że efekt heterozji dotyczy tylko jednego pokolenia F1 i nie podlega dziedziczeniu. Wielkość efektu heterozji zależy od liczby ras użytych do krzyżowania. Przy 4 rasach jest to 93%. Jednak w wielu badaniach wykazano, że wydajność mieszańców w porównaniu do czystych HF jest niższa. Heterozja nie wpływa więc na poprawę cech produkcyjnych. Wybierając komponent do krzyżowania należy kierować się zbliżonym potencjałem produkcyjnym obu ras. Korzystne wydają się być wydajności życiowe mieszańców. Dla mieszańca montbeliarde x HF przewaga nad czystorasową HF wynosiła 21,5% porównując cztery kolejne lata począwszy od pierwszego wycielenia. Krzyżowanie międzyrasowe wpływa także na zdrowotność i rozród. Zwierzęta mieszańcowe w pokoleniu F1 nie mogą być wpisywane do ksiąg hodowlanych, co nie wyklucza rejestracji pochodzenia zwierząt krzyżówkowych a zwierzęta mogą pozostawać pod kontrolą użytkowości mlecznej.

                W trakcie Szkoły Zimowej wygłoszono 20 referatów. Seminarium podzielone zostało na sześć sesji tematycznych. Pierwsza dotyczyła biotechnologii w rozrodzie bydła. Moderatorem tej części był prof. Peter Chrenek (Nitra) oraz dr hab. Wiesław Świderek (SGGW Warszawa). Dr Świderek wygłosił wykład nt. wpływu sprawności układu immunologicznego, współdziałającego z układem hormonalnym, na funkcje rozrodcze krów. Układ odpornościowy także odgrywa znaczącą rolę w rozwoju tolerancji organizmu matki na rozwijający się płód. Wyniki prowadzonych badań potwierdzają możliwość genetycznego doskonalenia cech płodności. W podsumowaniu dr Świderek stwierdził, że większość problemów rozrodczych krów związanych jest z niezbilansowaniem potrzeb odżywczych organizmu w trakcie zwiększającej się laktacji. Pojawiające się wówczas zaburzenia metaboliczne oddziałują immunosupresyjnie, dlatego podstawowym czynnikiem jest racjonalne żywienie.

                Druga sesja zatytułowana była „Technika w żywieniu bydła”. Jej moderatorem był prof. Zygmunt M. Kowalski. Omówiono tutaj żywienie krów w oborach z robotami udojowymi Lely, DeLaval oraz Gea. Jak zaznaczył profesor żywienie jest wciąż najważniejszym czynnikiem w produkcji mleka, dlatego niezwykle ważna jest organizacja obory, w zakresie przygotowywania i zadawania paszy. Dużym problemem z stadach krów jest źle przygotowana pasza w systemie TMR – dla wielu sztuk jest ona zbyt bogata, dlatego przy doju krów za pomocą robota udojowego krowy nie zawsze mają motywację, aby wejść do środka. Profesor Kowalski zaleca, aby na stół paszowy zadawać paszę PMR, a paszę treściwą zadawać do robota lub stacji paszowych. Podobnie jest przy zbyt słabym TMR – krowy również nie chcą wchodzić do robota.

                Dr Zbigniew Lach przedstawił informacje wykorzystywane w zarządzaniu żywieniem krów w OHZ Osięciny. Stado krów należących do OHZ Osięciny wyprodukowało w 2015 r. średnio 12350 kg mleka. Do uzyskania tak wysokiej produkcji potrzebne są odpowiednie narzędzia użyte w odpowiednich rękach. Mowa tutaj o raportach wynikowych uzyskanych z kontroli użytkowości mlecznej, platformy „hodowca on line”, analizatora pasz, analizy żerności krów oraz kontroli wykonania TMR. Wszystkie te instrumenty są niezbędne do zachowania dobrostanu żywieniowego tak licznego stada krów o wysokiej wydajności. Dr Lach jednocześnie podkreślił zaangażowanie pracowników w zarządzaniu żywieniem krów w OHZ Osięciny. Zaznaczył również, że przy doskonałych wynikach produkcyjnych jakie uzyskuje przedsiębiorstwo nie ma potrzeby zmieniania systemu. Obecnie Osięciny stosują system odpajania cieląt mlekiem i w najbliższej przyszłości nie zastąpią go preparatami mlekozastępczymi.

                Kolejna sesja dotyczyła nowych technologii wykorzystywanych w chowie bydła. Dr inż. Andrzej Kaczor z IZ-PIB Balice omówił automatyczne systemy przygotowania i zadawania pasz, które są niezbędne przy wzrastającej liczbie zwierząt w gospodarstwach mlecznych. Techniki te są już obecne na polskim rynku za sprawą firm takich jak Gea, Pellon, DeLaval czy Lely. Przedstawił wózki podwieszane na szynie do automatycznego zadawania pasz, samobieżne wozy paszowe do mieszania i zadawania paszy. Do najbardziej zaawansowanych systemów należy technologia automatycznego transportu przy pomocy podajników poszczególnych materiałów paszowych z silosów wieżowych do mieszalników. Zaznaczył, że w Bawarii takich całkowicie zautomatyzowanych systemów jest już około 1000, w Polsce istnieją jedynie 3 systemy.

                Inny wykład tej sesji dotyczył automatycznej dojarni karuzelowej DeLaval AMR. Prezentacji tego systemu dokonał mgr Krzysztof Dembowski. Ten typ dojarni może obsłużyć nawet do 1800 krów dziennie, co przy dwukrotnym doju wystarczy na stada liczące 900 krów. Podkreślił, że na farmach w Niemczech obserwuje się obecnie duży boom inwestycyjny i nic nie wskazuje na to, żeby miał się on skończyć. Duża przyszłość stoi przed dojem ćwiartkowym, gdyż otrzymujemy wówczas informacje o każdej ćwiartce z osobna – wydajności, przewodności, śladów krwi. Przy tym systemie opcjonalnie można zastosować kamery do oceny kondycji krów w systemie BSC – taki zestaw jest obecnie w OHZ Kamieńcu Ząbkowickim, a będzie również zamontowany w OHZ Garzyn. Europejski rynek producentów mleka będzie nadal bardzo różnorodny, dlatego firma DeLaval ma w ofercie różne rozwiązania – zarówno dla dużych jak i małych producentów. W połowie marca zrealizowali zapotrzebowanie na… dojarkę bańkową. Dla średnich gospodarstw rodzinnych także znajdą się stosowne rozwiązania.

                Z kolei Mariusz Grygorcewicz z firmy Gea przedstawił produkt swojej firmy – Dojarnię karuzelową Dairy-ProQ. Mówił, że obecnie co druga inwestycja prowadzona w Europie Zachodniej dotyczy zmiany systemu doju na robota udojowego. Europejczycy kochają komfort i nie chcą już doić krów, dlatego jesteśmy skazani na zmianę systemu doju na automatyczny. Poza tym robot udojowy generuje masę danych, które są podstawą do analizy stada krów. Według firmy Gea przyszłością są fermy mleka pod tzw. klucz. Farma przyszłości będzie farmą przyjazną dla środowiska, całkowicie zautomatyzowaną, nadzorowaną przez jednego człowieka. Dojarnia karuzelowa Dairy-ProQ może obsłużyć od 130 do 400 krów.

                Lek. wet. Zygmunt Ptak na przykładzie OHZ Przeczyn Zdrój omówił jakie są oczekiwania praktyki względem nauki. Przedstawił on mastitis jako znaczącą jednostkę chorobową krów mlecznych, która powoduje ogromne straty w produkcji mleka. W Polsce koszt wystąpienia klinicznego mastitis u krowy szacowany jest na ok. 190 Euro. Uważa, że należy wypracować takie rozwiązania, które pozwolą w ciągu 72 godzin rozpoznać chorobę wraz z określeniem czynnika je wywołującego. Wynik powinien być dostarczany elektronicznie, zawierać sugestie pozwalające zainteresowanym podjąć odpowiednie decyzje w celu likwidacji zagrożenia i eliminacji strat. Takie rozwiązania powinny powstać na bazie już istniejących laboratoriów weterynaryjnych.

                Czwarta część seminarium zatytułowana była „Oczekiwania praktyki względem nauki”. Dr hab. Krzysztof Słoniewski z PFHBiPM omówił możliwości efektywnego zarządzania w stadach bydła mlecznego w wykorzystaniem integracji danych. Analizując przekrój gospodarstw w Polsce dr Słoniewski stwierdził, że rolnik nie potrzebuje szeregu danych otrzymywanych z różnych źródeł (raport kontroli użytkowości mlecznej, dane pozyskane z robota udojowego, analizator przeżuwania, aktywność), ale potrzebuje praktycznych, gotowych rozwiązań. Centralnym problemem jest integracja i interpretacja danych, dlatego Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka pracuje nad rozwiązaniem, które ma zintegrować logicznie wszystkie dane pozyskane z urządzeń zamontowanych na fermie. Jak tego dokonać, aby te dane przełożyć na język zrozumiały, umożliwić maszynie uczenie się i wnioskowanie? Jeżeli jeden człowiek ma możliwość dokładnej obserwacji 60 krów, to dlaczego części z tych czynności nie przerzucić na maszynę? W tym celu stworzono platformę on line SOL do zarządzania stadem, która umożliwia łączenie danych z różnych źródeł. Dr Słoniewski uważa, że należy zdjąć z hodowcy obowiązek analizowania danych, gdyż mają oni wystarczająco dużo innej pracy. Szansą na to są projekty multidyscyplinarne, a połączenie osiągnięć kilku dziedzin nauki przez specjalistów generalistów pozwoli uzyskać określony efekt.

                Niezwykle interesująca była część poświęcona ekonomice produkcji mleka i wołowiny. Dr hab. Andrzej Parzonko z SGGW przedstawił szanse i bariery rozwoju sektora mleczarskiego w UE po likwidacji kwot mlecznych. W ostatnim roku kwotowania produkcji liczba dostawców hurtowych wyniosła w całej UE 580 tys., z czego 22% stanowili dostawcy z Polski. Dr Parzonko uważa, że aby w Polsce następował rozwój gospodarstw mlecznych muszą być prowadzone działania uwzględniające specyfikę produkcji mleka, a więc należałoby skierować odpowiednie fundusze strukturalne bądź długoterminowe niskooprocentowane kredyty na budowę lub modernizację budynków inwentarskich, które przyczyniłyby się do zwiększenia skali produkcji i zmniejszenia uciążliwości pracy. Należałoby także zachęcić rolników do realizacji sprzedaży bezpośredniej i małego przetwórstwa w gospodarstwie.

                Z kolei prof. Wojciech Ziętara omówi uwarunkowania opłacalności produkcji mleka i wołowiny w polskich gospodarstwach a Marcin Adamski przedstawił możliwości wsparcia rozwoju gospodarstw mlecznych i z produkcją wołowiny w programach PROW 2014-2020. W konkluzji dodał, że niestety, ale wraz z kolejnymi programami rośnie liczba wymaganych dokumentów, jak również wymagania względem gospodarstwa. Nowy program wymaga także od wnioskodawcy przemyślanych decyzji, gdyż będzie to decydowało o kolejności przyznawania pomocy.

                W ostatniej sesji zostały omówione aktualne osiągnięcia badawcze jednostek naukowych. W trakcie Zimowej Szkoły Hodowców Bydła zaprezentowano także kilkadziesiąt plakatów, które odzwierciedlały aktualne zagadnienia badawcze jednostek naukowych w kraju.

                Za rok jubileuszowa XXV Szkoła Zimowa Hodowców Bydła. Podczas ostatniego ćwierćwiecza wiele się wydarzyło w hodowli zwierząt i jest co wspominać. Z nadzieją czekamy na kolejną szkołę zimową, gdyż jest to miejsce, gdzie nauka spotyka się z praktyką i swój początek mają tutaj niezwykle interesujące projekty. ■

© 2020 Pro Agricola dom wydawniczy