Copyright 2017

Hodowca Bydła

11 października 2016 r. uroczyście rozpoczyna swoją działalności Centrum Genetyczne EBP w Sztumie. To kluczowy element, rozpoczętego w maju 2015 roku  Europejskiego Programu Hodowlanego dotyczącego rozwoju genetyki buhajów i krów rasy holsztyńsko-fryzyjskiej i strategiczna inwestycja SHiUZ Bydgoszcz i  jej francuskiego partnera - spółdzielni hodowców Genes Diffusion.

Centrum powstaje na bazie istniejącego gospodarstwa w Sztumie-Czerninie, które wcześniej pełniło rolę przechowalni buhajów. Inwestycja jest w fazie modernizacji i rozbudowy istniejących budynków pod potrzeby odchowu cieląt, jałówek oraz buhajków pochodzących z wiodących ośrodków hodowli bydła i posiadających najwyższe indeksy w wycenie genomowej. Najlepsze z nich staną się matkami i ojcami przyszłych pokoleń krów i buhajów. Odchowane w Centrum EBP jałówki będą miały szanse trafić do obór polskich hodowców, natomiast najlepiej wycenione buhaje znajdą się w ofercie inseminacyjnej SHiUZ Bydgoszcz.

Sprawdź najnowsze ceny młodego bydła rzeźnego na: kliknij tutaj

W połowie czerwca strona indyjska potwierdziła zaakceptowanie weterynaryjnego świadectwa zdrowia dla mleka i produktów mlecznych. W związku z tą decyzją polscy producenci mleka i przetworów mlecznych będą mogli sprzedawać swoje produkty na rynku indyjskim. Decyzja władz Indii jest efektem wieloletnich starań Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Głównego Inspektoratu Weterynarii odnośnie uzyskania dostępu dla polskiego mleka i produktów mlecznych do indyjskiego rynku. Indie to jeden z najludniejszych krajów świata, kraj ten jest potężnym i perspektywicznym rynkiem. Możliwość sprzedaży na nim polskich produktów stanowi dużą szansę dla polskiego sektora rolno-spożywczego. Polskie służby weterynaryjne od lat intensywnie pracują nad otwarciem kolejnych rynków zbytu dla polskiej żywności. Mimo rosyjskiego embarga eksport produktów rolno-spożywczych rośnie. Dodał, że w tym roku liczymy, że jego wartość przekroczy 25 mld EUR.

Źródło: FAMMU/FAPA

Prezydent Federacji Rosyjskiej W. Putin ogłosił, że embargo na import wybranych produktów rolno-spożywczych z UE (w tym serów) zostanie przedłużone do 5 sierpnia 2016 r. Przed wprowadzeniem embarga w sierpniu 2014 r. Rosja była znaczącym odbiorcą serów z UE, w tym z Polski. Według danych Eurostat, do kraju tego trafiało ok. 30% całego eksportu poza UE. Na drugim miejscu w tym zestawieniu były USA z zaledwie 14% udziałem, a na kolejnych dwóch Szwajcaria i Japonia z udziałami odpowiednio 7% i 6%. Po wprowadzeniu embarga zaszły istotne zmiany w kierunkach eksportu. W okresie od sierpnia 2014 r. do marca 2015 r. unijny eksport serów do krajów trzecich wyniósł 429,5 tys. t i był o 18% (91,5 tys. t) niższy niż w tym samym okresie rok wcześniej. Przekierowanie wcześniejszego eksportu do Rosji w innych kierunkach okazało się trudnym zadaniem. W analizowanym okresie dosyć znacząco wzrósł eksport do Korei Pd., Japonii, USA, Meksyku, RPA, Algierii, Egiptu i Arabii Saudyjskiej, ale łącznie kraje te zakupiły o 58,3 tys. t sera więcej, co stanowiło jedynie około 1/3 utraconej sprzedaży do Rosji.

źródło: Fammu/Fapa

Zniesienie kwotowania produkcji mleczarskiej, jakie nastąpiło z końcem marca 2015 roku miało przynieść znacznie wyższą produkcję mleka i przetworów mlecznych i spadki cen. Podaż mleka na rynku jest większa, ale mleczarnie generują mniejsze zyski. Część rolników przygotowała się do ataku rynku po jego uwolnieniu, jednak światowy dołek cenowy przetworów mleczarskich związany ze zbyt dużą globalną podażą wpływa na niższe zyski.

Dla prywatnych właścicieli mleczarni jest to bardzo korzystna sytuacja, gdyż mają surowca pod dostatkiem, który jest znacznie tańszy niż przed rokiem (nawet o ok. 25%). Natomiast dla spółdzielni to sytuacja niekomfortowa, bo mniej płaci za dostawy swoim właścicielom.

Wyjątkiem jest spółdzielnia Piątnica, która płaci za surowiec swoim rolnikom dokładnie tyle ile za czasów obowiązywania systemu kwotowania produkcji. Firmy konkurencyjne obniżają ceny i gdyby nie spora różnica w jakości, za którą konsumenci są skłonni zapłacić, firma miałaby problemy ze sprzedażą, gdyż nie obniżała cen.

Źródło: FAMMU/FAPA