Copyright 2019


Piotr Lisiecki

 

24 kwietnia 2012 Lely Group zaprezentowało w Emmen (Holandia) swoje najmłodsze dziecko – Lely Vector. Stało się to w obecności 400 zaproszonych gości, na uroczystości przypominającej premiery samochodów wielkich koncernów lub pokaz mody w Mediolanie. Oprawa imprezy w stylu hi-tech uświetniona pokazem laserów: w sztucznym dymie wielokolorowe światła laserowe „rzeźbiły” trójwymiarowe obrazy. Napięcie umiejętnie stopniowane sięgnęło zenitu, gdy zapadły zupełne ciemności a na wybiegu pojawił się Lely Vector. Moje pierwsze skojarzenie? Modelka w tunice do ziemi. Może to przez aranżację sceny na wzór wybiegu do pokazów mody? A może mężczyznom w delegacji pewne skojarzenia narzucają się bardziej niż inne?

 

Lely Vector

Nie rozpraszam się jednak i z uwagą słucham co mówi Alexander van der Lely – Prezes Zarządu Lely Group. Z dumą przedstawia najnowszą odsłonę Żółtej Rewolucji*: Lely Vector – zautomatyzowany system żywienia. To już 7 odsłona Yellow Revolution od 2005. Słowo Revolution nie zostało użyte na wyrost. To naprawdę przełomowe rozwiązanie z zastosowaniem najnowocześniejszych technologii, znanych nie tyle z rolnictwa, ale z informatyki, robotyki i kosmonautyki. System naprawdę wywraca nasze dotychczasowe wyobrażenie o automatyzacji żywienia zwierząt.


Lely zasłynęło dotychczas z innowacji na polu automatyzacji dojenia. Vector jest kolejnym milowym krokiem w automatyzacji pracy na fermie bydła mlecznego. Zdaniem przedstawicieli firmy jest to krok porównywalny z przełomem, jakim było wdrożenie robota udojowego. Moim zdaniem skromnego redaktora również. Vector został zaprojektowany tak, by zapewnić właściwe dawkowanie pasz dla bydła w dokładnych porcjach i we właściwym czasie. Prace nad system prowadzono w ścisłej współpracy z hodowcami bydła mlecznego i mięsnego. Jednym z aspektów, jakie dyskutowano z przyszłymi użytkownikami było ich... życie osobiste (działalność społeczna, rodzina, hobby, zdrowie). Nie da się zaprzeczyć, że producenci mleka to najbardziej „uwiązani” do gospodarstwa hodowcy. Szczególnie przez konieczność systematycznego doju i żywienia krów.

Przełom nastąpił po wprowadzeniu robota udojowego, czego Lely było pionierem. Kolejną uciążliwą i monotonną czynnością było przygotowywanie i zadawanie pasz. Lely Vector przynosi ulgę i pomoc w tym zakresie. System (po zaprogramowaniu w zależności od potrzeb danego stada) potrafi przygotowywać i zadawać mieszanki przez trzy dni. Dba o ich prawidłowe wymieszanie i zbilansowanie. A gdy już ją przygotuje zadaje krowom, precyzyjnie podgarniając i podsuwając na stole paszowym. Czemu akurat przez trzy dni? Właściwie system mógłby pracować samodzielnie dłużej. Jednak hodowca musi przygotować materiały paszowe w specjalnie wydzielonym pomieszczeniu, które Lely nazywa kuchnią. Ich przydatność do użycia (np. partii kiszonki wyciętej z pryzmy) jest dość krótka. To ona, nie zdolność Lely Vector limituje czas autonomicznej pracy.
Po uroczystej premierze zawieziono gości na fermę, by mogli na własne oczy zobaczyć Vectora w akcji. Nasi czytelnicy mogą to zrobić również

 



Obraz mówi tu za 100 słów. I potwierdza słowa Alexandra van der Lely, że rolnictwo może być wyzwaniem dla najzdolniejszych inżynierów najnowocześniejszych specjalności. Bo moim zdaniem, opracowanie iPhona w porównaniu z technologiami zastosowanymi w systemie Lely Vector, to zadanie dla przedszkolaka.

 




P.S. Dziękuję Lely East Sp. z o.o. za organizację wyjazdu na premierę. Zainteresowanym polecamy stronę www.lely.com.
Jeśli nie chcesz ulżyć sobie w trudzie żywienia bydła, ale chciałbyś zobaczyć jak Gert Aerts przygotowuje sushi lub Joanna Aerts serwuje holederską zupę zajrzyj na stronę www.PortalHodowcy.pl, gdzie znajdziesz fotoreportaż z ostatniej odsłony Yellow Revolution.

http://www.portalhodowcy.pl/galerie/foto/category/19

http://www.portalhodowcy.pl/galerie/filmy