Copyright 2019

Adam Radkowski
Katedra Łąkarstwa, Uniwersytet Rolniczy w Krakowie
Iwona Radkowska
Instytut Zootechniki – Państwowy Instytut Badawczy Balice k/Krakowa

 

W produkcji pasz przeznaczonych do żywienia zimowego, poważny problem stanowi właściwa konserwacja zielonej masy roślinnej oraz możliwość dłuższego jej przechowywania. Konserwacja pasz, to najbardziej newralgiczne ogniwo w produkcji zwierzęcej. Rolnik w większości przypadków jest zdany na przebieg warunków pogodowych, które to w głównej mierze decydują o jakości produkowanych pasz, których miarą są efekty produkcji zwierzęcej. Stąd też technologia konserwacji pasz jest szczególnie istotna.

 

 

Tematyka związana z konserwacją roślin z użytków zielonych w naszym kraju ma priorytetowe znaczenie, gdyż żywienie paszami konserwowanymi w wielu przypadkach trwa cały rok. Za istotnością tego problemu przemawia również wysoka wartość odżywcza pasz z użytków zielonych w porównaniu z przemysłowymi, gdyż są one najbardziej dostosowane do przewodu pokarmowego przeżuwaczy. Według Fritza w paszach z użytków zielonych dynamika rozkładu w żwaczu białka i energii jest podobna, co nie grozi gromadzeniem się nadmiaru szkodliwego NH3.


Problem jakości pasz szczególnie w naszym kraju jest bardzo ważny, gdyż obecnie opłacalność produkcji rolniczej jest niewielka, stąd jakość pasz objętościowych w żywieniu przeżuwaczy ma podstawowe znaczenie. W ogólnych nakładach produkcji mleka i mięsa koszty pasz stanowią około 45-75%, dlatego zwiększenia opłacalności produkcji przeżuwaczy należy szukać w obniżce nakładów związanych zwłaszcza z produkcją konserwowanych pasz. Na istotność tego problemu zasadniczo wpływają dwa elementy: duże nakłady związane z konserwacją paszy i znaczny ubytek składników pokarmowych w masie roślinnej w czasie konserwacji. Na pierwszy element rolnik nie ma większego wpływu, natomiast może istotnie wpłynąć na ograniczenie strat w składnikach pokarmowych. Chodzi przede wszystkim o to by rolnik ponosząc duże nakłady na zbiór i konserwację, uzyskiwał plon dobrej jakości. Przykładem większej wartości pasz zielonych nad konserwowanymi może być porównanie produkcji mleka w dwóch gospodarstwach w okresie żywienia – letniego i zimowego, gdzie w okresie żywienia pastwiskowego na użytkach zielonych uzyskano prawie dwa razy większą produkcję mleka niż w okresie żywienia zimowego paszami z tych użytków.



Kiedy kosić?
Na jakość pasz konserwowanych, oprócz technologii konserwacji, istotny wpływ ma faza rozwojowa roślin w czasie ich zbioru. Za optymalny termin koszenia runi przeznaczonej do konserwacji zarówno na siano jak i na kiszonkę przyjmuje się fazę kłoszenia dominujących gatunków traw w pierwszym odroście, a w następnych czas wzrostu 6-8 tygodni.
Opóźnieniu terminu koszenia traw poza czas uznany za optymalny towarzyszy pogarszanie się wartości pokarmowej roślin, objawiające się spadkiem zawartości cukrów prostych, białka ogólnego, a wzrostem zawartości włókna surowego. Według Falkowskiego i in. na każdy dzień opóźnienia terminu koszenia roślinności łąkowej poza fazę kłoszenia przypada spadek zawartości białka o 0,2% w suchej masie. Zaś w badaniach Kasperczyka spadek zawartości białka ogólnego w suchej masie pomiędzy fazą kłoszenia a fazą kwitnienia wynosił dla kupkówki pospolitej 0,11%, a dla rajgrasu wyniosłego 0,08% na każdą dobę.



Wybór metody konserwacji


Na jakość pasz konserwowanych z użytków zielonych istotny wpływ ma wybór metody konserwacji. Przede wszystkim chodzi o wybór takiej metody, przy której występują najmniejsze straty składników pokarmowych w czasie procesu technologicznego. Zasadniczo stosuje się dwie metody konserwacji roślin: suszenie i zakiszanie.


Według Zastawnego w latach dziewięćdziesiątych na obszarze około 90% wszystkich łąk w naszym kraju produkowano siano. Zjawisko to należy uznać za wysoce nieuzasadnione z racji dużych strat w składnikach pokarmowych, które zależą nie tylko od warunków atmosferycznych, ale i od samego rolnika. Straty składników pokarmowych w sianie przy tej metodzie konserwacji są duże i mogą dochodzić nawet do 50%. Spowodowane są one oddychaniem świeżo skoszonych i więdnących roślin, obłamywaniem i kruszeniem delikatnych części, wymywaniem składników pokarmowych przez deszcz oraz fermentacją i gniciem w długo leżących pokosach lub kopach.

■ Siano
Według Instytutu Ekonomiki Rolnictwa, koszty produkcji jednej jednostki pokarmowej w sianie są większe średnio o 80% niż w kiszonce. Dobrze przeprowadzone kiszenie traw jest tańsze od siana wysuszonego na powierzchni łąki przy wielokrotnym jego przetrząsaniu, a kiszonka taka w efekcie pod względem wartości odżywczej daje paszę zbliżoną do materiału wyjściowego, tzn. do zielonki.

■ Kiszonki
Z przeglądu literatury zarówno krajowej jak i zagranicznej wynika, że technologią bardziej racjonalną od suszenia siana jest produkcja kiszonek. Przemawiają za tym mniejsze uzależnienia od warunków pogodowych i mniejsze straty w składnikach pokarmowych z racji obłamywania i kruszenia się delikatnych części roślin oraz wymywania przez opady atmosferyczne. W krajach Europy Zachodniej od produkcji siana zaczęto odchodzić już w latach sześćdziesiątych. Obecnie w tych krajach procentowy udział kiszonek w bilansie paszowym przeżuwaczy wynosi 80-90%, natomiast siana, które głównie produkuje się dla cieląt – 10-20%.
Spośród technologii zakiszania roślin na czołowe miejsce wysuwa się kiszenie roślin przewiędniętych bądź podsuszonych, w których zawartość wody waha się w granicach 40-60%. Zakiszanie roślin przewiędniętych w porównaniu z roślinami świeżymi ogranicza straty w składnikach pokarmowych średnio o 50%, a nakłady energetyczne związane ze zbiorem o 14-23%. Ponadto przy tej metodzie w materiale przewiędniętym zwiększa się zawartość cukrów prostych, co zapewnia lepsze zakiszanie materiału roślinnego. Najbardziej rozpowszechnionym sposobem obniżenia zawartości wody w roślinach jest wstępne podsuszanie przy zastosowaniu maszyn. Coraz częściej zalecanym zabiegiem, stosowanym w pierwszej kolejności łącznie z koszeniem jest zgniatanie świeżej zielonki na polu. Zabieg ten zalecany jest przede wszystkim przy konserwowaniu roślin grubołodygowych, u których szybkość wysychania poszczególnych organów nie jest jednakowa. Stosując zgniatanie czas schnięcia skraca się o 30 do 50%. W chwili obecnej zgniatanie zielonek w pierwszej fazie suszenia zastępowane jest poprzez rozrzucanie pokosów. Zabieg ten winien być przeprowadzany natychmiast po skoszeniu, starannie, aby ścięta ruń rozłożona była równomiernie na całej powierzchni łąki. Wyparowywanie wody przebiega tym szybciej, im większa powierzchnia roślin wystawiona jest bezpośrednio na działanie wiatru, słońca i im cieńsza jest warstwa rozłożonej zielonki. Zatem wielkość plonu w dużym stopniu wpływa na szybkość suszenia roślin. Przy wzrastających plonach proces suszenia przebiega wolniej, a różnice z tym związane mogą wynosić od 10 do 15%. Wpływ wielkości plonu zaznacza się najsilniej w fazie, gdy przewiędnięta ruń zawiera od 30-do 60% zawartości suchej masy. Do zgrabiania, rozrzucania i odwracania siana stosuje się uniwersalne, wysoko wydajne urządzenia obrotowe. Przy ich zastosowaniu, po uprzednim zgnieceniu zielonki, w ciągu 4-5 godzin, można uzyskać poduszenie masy do wilgotności 60%, a po upływie 6-7 godzin – do wilgotności 35-45%.
Zawartość cukrów prostych w materiale zakiszanym decyduje o jakości pokarmowej uzyskanych kiszonek. Według Podkówki większą przydatność w produkcji kiszonek mają trawy pierwszego odrostu z racji większej zawartości cukrów. Zdaniem tego autora, jeśli przyjmie się zawartość cukrów w trawach pierwszego odrostu za 100%, to w drugim odroście ich ilość kształtuje się na poziomie 60%, a w trzecim na poziomie 80%. Na zawartość cukrów w roślinach decydujący wpływ ma nawożenie azotowe. Niedostateczne nawożenie tym składnikiem lub też przenawożenie ujemnie wpływa na poziom cukrów, co w konsekwencji pogarsza wartość kiszonki, gdyż zawiera ona mniej kwasu mlekowego, a więcej octowego i masłowego.
W naszym kraju zakiszanie roślin pastewnych jest słabo rozpowszechnione z racji małego stopnia zmechanizowania gospodarstw rolnych i dużego ich rozdrobnienia. W ostatnich latach obserwuje się jednak wyraźny wzrost zainteresowania zakiszaniem traw podsuszonych. Sporządzanie kiszonek o podwyższonej zawartości suchej masy, polega na zbiorze podsuszonych zielonek o zawartości suchej masy powyżej 30%, a następnie ich zakiszaniu w silosach, pryzmach, w rękawach foliowych lub w dużych cylindrycznych belach owiniętych folią. Dobra kiszonka może stanowić podstawową paszę pokrywającą potrzeby pokarmowe zwierząt przynajmniej w 70%. Skarmianie kiszonek o podwyższonej zawartości suchej masy powoduje większe przyrosty masy ciała opasów i zwiększa wydajność mleczną krów w porównaniu z kiszonkami wyprodukowanymi z roślin świeżych. Z punktu widzenia ekonomicznego, zakiszanie traw w pryzmach lub silosach powinno mieć miejsce w gospodarstwach większych, utrzymujących powyżej 20 krów, natomiast zakiszanie w belach foliowych ma większe uzasadnienie w gospodarstwach mniejszych, utrzymujących 7-20 krów.
W rejonach górskich i podgórskich, charakteryzujących się dużą ilością opadów atmosferycznych, warunki do produkcji siana są mało sprzyjające. Uzyskanie w tych rejonach siana dobrej jakości, wysuszonego na powierzchni łąk należy do rzadkości. Ponadto dominujące drobne gospodarstwa, utrzymujące po kilka sztuk bydła i owiec, nie są w stanie posiadać należytego parku maszynowego ułatwiającego produkcję siana. Stąd też rolnicy tych gospodarstw poszukują różnych sposobów produkcji siana celem ograniczania strat w składniki pokarmowe. Między innymi takim sposobem jest dość powszechna produkcja siana na urządzeniach (ostwie, rogale, kozły, daszki).
W ostatnich latach alternatywnym w stosunku do produkcji siana sposobem konserwowania zielonek jest sporządzanie kiszonek z traw podsuszonych tzn. sianokiszonki. Ten sposób znacznie uniezależnia rolnika od przebiegu pogody, gdyż materiał roślinny nadający się do zakiszania można uzyskać w ciągu 1-2 dni od skoszenia, natomiast do wysuszenia siana konieczne jest 4-5 dni dobrej pogody.     

Kiszenie w dużych cylindrycznych belach

Zielonkę przeznaczoną na kiszonkę, należy po ścięciu pozostawić w zależności od warunków atmosferycznych, na 20-30 godzin w celu przewiędnięcia, tak aby uzyskać 40-50% suchej masy. Gdy istnieje niebezpieczeństwo przemoknięcia, należy zwinąć zielonkę w bele zanim powstaną straty wartości pokarmowych. W celu zapewnienia właściwej wydajności i jakości zbioru podwiędniętą zielonkę należy uformować w wały zgrabione o szerokości 5-7 m (minimum z trzech pokosów skoszonych kosiarką rotacyjną o szerokości cięcia 1,6 m). Podczas zwijania bel należy dostosować prędkość prasy do wielkości plonu. Równomiernie sprasowana bela, o dużym zgniocie, daje optymalne warunki uzyskania wartościowej sianokiszonki.
Sprasowane bele należy możliwie szybko owinąć. W temperaturze powietrza 20°C zabieg ten należy przeprowadzić w ciągu 2 godzin, w temperaturze 15°C – w ciągu 3 godzin, a w temperaturze 10°C – w ciągu 4 godzin.
Do owijania bel stosuje się specjalną, rozciągliwą folię samoprzylepną o grubości 0,025 mm i szerokości 500 lub 750 mm, w kolorze białym lub czarnym, która zabezpiecza zakiszany materiał przed dostępem powietrza, wilgoci i światła. Zakładka folii na folie podczas owijania wynosi 50% szerokości, co przy dwukrotnym owinięciu beli zapewnia 4 warstwy folii.
Technologia zbioru i zakiszania traw zależy głównie od wielkości gospodarstwa i przyjętego systemu. Generalną zasadą jest, że do zbioru traw przeznaczonych na kiszonki używa się w Niemczech, Holandii, Francji i Wielkiej Brytanii samozaładowczych zbieraczy pokosów o pojemności 25-40 m3, jeśli kiszonki wykonywane są własną siłą roboczą lub z pomocą sąsiadów. Dotyczy to zwłaszcza gospodarstw utrzymujących 20-30 krów. W Niemczech powszechne jest utrzymywanie kółek rolniczych dysponujących zbieraczami pokosów, które wykonują usługi dla swoich członków. Gospodarstwa o obsadzie 40 i więcej krów bardzo często korzystają z usług prywatnych, często rodzinnych firm usługowych. W Holandii istnieje system „Contractors” opierający się na prywatnej inicjatywie, najczęściej rodzinnej, polegający na wykonywaniu wszelkich usług rolniczych, jak orki, zasiewy, opryski, koszenie, zbiór i zakiszanie. Wspomniane firmy do zbioru zielonki i zakiszania stosują samojezdne sieczkarnie precyzyjnego cięcia.
W Polsce rozwija się podobny system usług, dotychczas bez nazwy, polegający na zbiorze i zakiszaniu zielonek niskołodygowych, w tym traw, metodą zwijania w baloty i owijania ich folią kurczliwą. Kiszonka ma postać całych roślin, niepociętych na sieczkę. Niektóre gospodarstwa posiadają kompletne urządzenia do tej technologii. Uwzględniając przeciętną wielkość gospodarstw w Polsce i areały użytków zielonych przeznaczonych do zbioru i zakiszania, metodę tę ocenia się jako bardzo dobrą. Polega ona na zbiorze podsuszonej do 30-40 proc. (300-400 g/kg) zielonki prasą zwijającą wysokiego zgniotu, a następnie na owijaniu balotu folią kurczliwą. Każdy balot stanowi autonomiczny mikrosilos. Pojemność balotu wynosi 200-250 kg, jakkolwiek zależy to głównie od stopnia podsuszenia zielonki. Można przyjąć, że przy plonie 3 ton zielonki podsuszonej uzyska się 13-15 balotów z hektara użytku zielonego. Technologia wymaga, aby balot był owinięty folią 5-krotnie. Szukając oszczędności, stosuje się owijanie 3-krotne lub co gorsza 2-krotne. Nie gwarantuje to stabilności kiszonki, ponieważ folia może ulec uszkodzeniu. Baloty owinięte folią w ciągu kilku pierwszych dni fermentacji pęcznieją na skutek wydzielającego się dwutlenku węgla i tlenków azotu, a po zakończonej fermentacji szczelnie przylegają do kiszonki. Nie należy przebijać folii i upuszczać zgromadzonego w środku gazu. Baloty kiszonki należy ustawić pionowo „na biegunach bala”, na utwardzonej powierzchni, korzystnie na płycie betonowej. Zapobiega to uszkadzaniu folii przez gryzonie. Przed penetracją przez myszy chroni też posypanie powierzchni, na której będą baloty kiszonki, wapnem. Baloty należy staranie układać 1, 2 lub 3 warstwami. Okrycie całości siatką z polipropylenu lub PCV zapobiega uszkodzeniu balotów. Należy pamiętać, że uszkodzenie folii powoduje utratę stabilności kiszonki, która w miejscach uszkodzenia pleśnieje. W Polsce ze względu na niewielkie rozmiary gospodarstw i skalę produkcji mleka metoda ta stale zyskuje na popularności. Kiszonki tracą swoją autonomię, kiedy temperatura na dworze podnosi się – w kwietniu i maju. Dlatego powinny być skarmione w pierwszej kolejności, w miesiącach zimowych, od listopada do końca marca.