Copyright 2019

Przemysław Wieczorek
www.FotoFerma.pl

 

4 września 2012 r. już po raz czwarty odbyła się „IV Szkoła Zakiszania – Zadbaj o najwyższą jakość kiszonek” organizowana przez AdiFeed Sp. z o.o.

 

 

Tym razem, właściciele gospodarstw, zootechnicy, specjaliści ds. żywienia oraz media zostali zaproszeni do jednego z najważniejszych miejsc na mapie Polski jeżeli chodzi o hodowlę bydła, do ośrodka hodowli zwierząt OHZ w Osięcinach.
Plan spotkania zakładał część teoretyczną, która odbyła się w Restauracji Falborek k. Osięcin. Po niej odbyła się część praktyczna na jednej z ferm należących do OHZ Osięciny w Jarantowicach biorącej udział w programie pilotażowym „Pilot Farms”.
Na zapełnionej sali wśród słuchaczy zasiedli również: prof. dr hab. Adam Traczykowski UTP Bydgoszcz i prof. dr hab. Ryszard Skrzypek UP Poznań, którzy wspierali merytorycznie szkolenie. W trakcie prelekcji oraz w kuluarach dzieli się na bieżąco swoimi spostrzeżeniami, doświadczeniami i osiągnięciami.
Konferencję rozpoczął dr inż. Krzysztof Białoń, który przywitał wszystkich i przedstawił tematykę wykładów.
Myślą przewodnią spotkania była ekonomia, zdrowotność oraz spostrzeżenia związane z tymi zagadnieniami. Wykładowcy przygotowali bardzo interesujące wystąpienia, które wzbudziły wiele dyskusji również w trakcie sesji praktycznej.
Jako pierwszy głos zabrał dr Zbigniew Lach. I jak na każdym jego wystąpieniu było treściwie, rzeczowo dobitnie i przekonywująco.
Motywacją do prezentacji tematu, który przedstawił dr Lach był jego pobyt na 16 Ogólnoświatowej Konferencji Kiszonkarskiej w Chamelinan k/Helsinek. Podczas tego spotkania zaprezentowano wiele doniesień z Europy i USA. Z tą różnicą, że każde z wystąpień Amerykanów kończyło się podsumowaniem aspektów ekonomicznych i zaleceń praktycznych. Niestety, na większości konferencji, które organizowane są w kraju i Europie, brakuje tego typu podejścia, tzn. pokazania nowego doświadczenia, wygłoszenia nowej tezy a na końcu omówienia aspektów ekonomicznych danego działania a także zaleceń praktycznych.
Stąd też dr Lach podjął to zagadnienie, chcąc przenieść na nasz krajowy grunt dobre praktyki i ekonomię produkcji. By oprócz pokazywania wyników produkcyjnych ilości mleka, poprawy parametrów rozrodu itp... pokazywać jako dopełnienie wykonanych działań istotne informacje z zakresu ekonomii produkcji. Czy dokonane inwestycja miała sens ekonomiczny i czy ma praktyczne zastosowanie.
Na konferencji kiszonkarskiej w Chamelinan pojawiły się także dwa ciekawe spostrzeżenia, które powinny stanowić motto wielu spotkań i szkoleń hodowców:

  • jakość produktów mlecznych i mięsa zależy od zdrowia zwierząt i ich dobrostanu;
  • zaspokojenie potrzeb pokarmowych, przy jednoczesnym zapewnieniu zdrowia jest najlepszą inwestycją.


Jak podkreślił dr Lach, jako że jesteśmy hodowcami i zootechnikami musimy najpierw zadbać o zdrowie i dobrostan zwierząt, a potem dopiero zastanowić się czym je żywić. Zdrowie to najlepsza inwestycja w zwierzęta.
W wyniku tych rozważań powstał temat szkolenia: „Drożej czy taniej – rozważania nad redukcją kosztów produkcji mleka”.
Priorytetem żywienia jest pokrycie zapotrzebowania danego zwierzęcia a potem zastanowienie się jak ekonomicznie zwiększyć jego produkcję – mówił dr Lach. Redukując koszty żywienia możemy regulować wiele czynników. Jednym z nich może być kontrola ekonomiczna kosztów żywienia np. białkowego, kiszonkami, odchowu cieląt i dodatki żywieniowymi.
O ile w żywieniu najtrudniej pokryć deficyt energetyczny krów mlecznych, o tyle najdrożej pokryć deficyt białkowy. I tu mamy do wyboru oprócz śruty sojowej i rzepakowej, komponenty na bazie białka chronionego, by-pass np. Soypass. Zasada działania tego typu komponentów jest znacznie różna od pozostałych, gdyż samą wartością białka ogólnego produkty nie różnią się zbytnio. Natomiast duże różnice w działaniu wykazują produkty te w przypadku trawienia, gdyż dwukrotnie większa pula białka by-pass dociera do jelita cienkiego, co przekłada się na poprawę produkcji mleka i mimo wyższej ceny jednostkowej za 1 kg dają dwukrotnie lepsze efekty produkcyjne i ekonomiczne. Np. poekstrakcyjna śruta sojowa zawierająca ten sam poziom białka ogólnego dostarcza w 1 kg do jelita cienkiego 137 gram białka trawionego w jelicie a z produktów by-pass 296 gram. Zakładając, że na produkcję 1 kg mleka potrzeba 48 gram białka trawionego w jelicie, krowa otrzymuje dodatkowo ekwiwalent białka, z którego może wyprodukować kolejne 3,3 kg mleka.
Biorąc pod uwagę efektywniejsze pokrycie potrzeb produkcyjnych i analizując dawkę żywieniową możemy w miejsce pasz treściwych białkowych, wprowadzić większą ilość objętościowych, co spowoduje większą efektywność pracy żwacza i przedżołądków a tym samym poprawi fizjologię i motorykę przewodu pokarmowego przeżuwaczy. Poza tym stosowanie białka by-pass, doprowadzi do stabilizacji ilości mocznika w mleku, co prowadzi do mniejszego obciążenia wątroby spowodowanego detoksykacją puli azotu krążącej w organizmie krowy – stwierdził dr Lach.
Mówiąc o pełnym wykorzystaniu białka należy mieć na uwadze także mikroflorę, którą należy dobrze odżywiać. Karmienie mikroflory żwacza powinno odbywać się w ten sposób, by w jak największym stopniu wykorzystać pulę rozłożonego azotu, stosując dodatki energetyczne jakimi są np. wysłodki buraczane lub melasa. Podanie nawet niewielkiej ilości tych komponentów skutkuje lepszym wykorzystaniem azotu w żwaczu i poprawą produkcji mleka z podanych i tak już krowie komponentów.
Dodatki do pasz dla bydła powinny być  skuteczne. Powinniśmy dać szansę żwaczowi, aby umożliwić im pełne ujawnienie się zdolności produkcyjnej – podkreślił dr Zbigniew Lach.
Jakość pasz objętościowych zależy od tego z jakiego materiału zostaną one przygotowane. Na rynku jest wiele odmian kukurydzy. To, które z nich należy wybrać, nie należy do łatwych zadań. Od kilku lat, oprócz bogatych w skrobię odmian, pojawiły się takie, które charakteryzują się lepszym wykorzystaniem i wyższą strawnością części wegetatywnych. A więc łodyg i liści. Według literatury jeżeli uda się poprawić strawność włókna NDF o 1%, to wzrasta pobranie suchej masy, dzięki temu istnieje możliwość wyprodukowania o 0,25 kg mleka więcej. Doświadczenie przeprowadzone w fermie doświadczalnej OHZ Osięciny w Jarantowicach wykazało że na dobę uzyskano od sztuki ponad 2,5 kg mleka więcej.
Warto w tym miejscu wykonać kalkulację, gdyż odmiana ta zwiększa nakład przy zakupie nasion ok. 80 zł/ha kukurydzy.
Zakładamy, że z hektara zbierzemy ok. 12 ton suchej masy kiszonki z kukurydzy, a zwierzęta pobierają ok. 9 kg sm. 80 zł należy podzielić przez 12.000 kg i pomnożyć razy 9 kg, co daje o 0,06 zł droższą dzienną dawkę żywieniową, którą rekompensuje (jak w przypadku gospodarstwa w Jarantowicach) wzrost produkcji mleka o 2,5 kg na dobę czyli ok. 3,0 zł/sztukę/dobę. Jak widać nakład 6 groszy dał wielokrotnie więcej. Jednak gdyby to był 1 kg mleka więcej, to i tak byłoby warto.
Stąd też należy zadać sobie pytanie, które dobitnie podkreślił dr Lach: „Czy stać nas na niestosowanie tego typu odmian?”
Gdy mówimy o kiszeniu kukurydzy zastanawiamy się jaki dodatek zastosować i czy wogóle zastosować dodatek? Kukurydza sama zakisza się bez większych problemów. Jednak warto obserwować zwierzęta czy poprawa strawności poprzez dodatek preparatów do kiszenia np. inokulantów może spowodować lepsze jej wykorzystanie. Z badań wielu ośrodków naukowych wynika, że tak i koszt podania preparatu zwraca się przez poprawę produkcyjności zwierząt, poprzez większą ilość kwasu propionowego w kiszonce.
Kolejny element rozważań ekonomicznych to czy możemy lepiej odchowywać cielęta.
Potencjał rozrodczy HF-ów jak dowodzą coraz to nowsze badania jest bardzo wysoki. Jałówki mogą być skutecznie kryte już w 13 m-cu życia a wycielić się w wieku 22 m-ca życia, przy wadze do 700 kg i wysokości w kłębie nawet 137-147 cm.
Obecnie średnia wieku pierwszego wycielenia z USA wynosi 22 m-ce, w Europie 25-29, a w Polsce ok. 27 m-cy. Jak z tego wynika, że rezerwy HF-a są nadal nie w pełni wykorzystane. Zestawiając wiek pierwszego wycielenia z produkcją mleka dochodzimy do wniosku, że wcześniejsze wycielenie ok. 25 m-ca życia daje wyższą produkcję, niż u zwierząt wycielonych 2 m-ce później.
Dlatego warto rasie HF dać szansę szybszego wzrostu i większych przyrostów, odpowiedniego rozwinięcia tkanki gruczołowej i szybkiego wejścia w pierwszą laktację. Tymi zdaniami zasięgniętymi z doświadczeń producentów mleka w USA dr Zbigniew Lach zakończył swoje wystąpienie.


Kolejnym prelegentem był Pierre Pichon, Lallemand Animal Nutrition z Francji
„Gdy zbieramy zieloną masę i przygotowujemy pryzmę do zakiszania – mówi Pierre Pichon – to tak jakbyśmy szli na wojnę z drożdżami, pleśniami i bakteriami”.
Oczywiście obok tych złych mikroorganizmów znajdziemy także sprzymierzeńców, którymi są bakterie kwasu mlekowego. Należy pamiętać, że zbierając zieloną masę w każdym gramie mamy ok. 1 mln do 1 mld bakterii, z których tylko niewielka część od kilku do kilkudziesięciu tysięcy sprzyja zakiszaniu.
Najniebezpieczniejszym podczas procesu zakiszania jest tlen. Duża jego ilość spowoduje wzrost niekorzystnych enterobakterii i drożdży. Dlatego priorytetem jest doskonałe ugniecenie pryzmy i wypchnięcie jak największej ilości tlenu przy jednoczesnym obniżeniu pH. Gdy zabraknie tlenu bakterie kwasu mlekowego zaczynają się namnażać, dzięki czemu zakwaszają i konserwują zieloną masę.
Stąd tak ważne jest początkowe przygotowanie pryzmy, ugniecenie jej i stworzenie warunków dla rozwoju korzystnych bakterii. Wraz z początkową aktywnością bakterii kwasu mlekowego wzrasta temperatura pryzmy, co jest normalne. Gdy namnażanie bakterii, a co za tym idzie produkcja kwasu mlekowego i obniżenie pH dojdzie do optymalnego poziomu, temperatura pryzmy spada i stabilizuje się.
Wraz wydłużaniem okresu przechowywania kiszonki w optymalnych warunkach, wzrasta strawność skrobi dostępnej w zakiszanym materiale. Dlatego okres od przygotowania do otwarcia pryzmy powinien być nie krótszy niż 4-8 tygodni, by uzyskać odpowiednie parametry zakiszania i ustabilizować kiszonkę.


Zasady prawidłowego zakiszania
Należy pamiętać, że rośliny po ścięciu nadal oddychają, przeprowadzają procesy komórkowe. W tym momencie notujemy największe straty. Stąd tak ważne jest szybkie przygotowanie do zakiszania, ubijanie oraz okrywanie pryzmy.
Gdy zamkniemy już silos, ze względu na procesy fermentacji następuje wzrost temperatury. By przyspieszyć obniżenie pH i szybszą stabilizację należy podać preparaty wspomagające zakiszanie już na etapie składowania zielonej masy do silosu i ugniatania.
By proces ten przebiegł optymalnie potrzebujemy dwóch rodzajów bakterii homofermentatywnych, tzw. starterowych (które rozpoczną fermentację i obniżą pH) oraz bakterii finiszujących (które dokiszają i kontynują fermentację do poziomu pH 4).
Dwie grupy bakterii powinny wystarczyć do optymalnego zakiszenia.
Do materiału na bazie motylkowatych i traw, które nie mają dostatecznej ilości cukrów, zasadne jest podanie enzymów celulolitycznych i chemicelulolitycznych, które podniosą dostępność cukrów w roślinie i zagwarantują, że bakterie kwasu mlekowego będą mogły się namnożyć i obniżyć pH. Podając odpowiednie enzymy możemy oczekiwać 2% wzrostu dostępności cukrów, co już stanowi duży zapas dla bakterii kwasu mlekowego do ich rozwoju.
W wyniku fermentacji i działania bakterii kwasu mlekowego w zakiszanym materiale wzrasta poziom kwasu octowego i propionowego. Dzięki nim uzyskujemy działanie przeciw grzybicze i przeciwdrożdżowe, co dodatkowo zabezpiecza kiszonkę.
Na koniec części teoretycznej głos zabrał dr inż. Krzysztof Białoń, który omówił jakość kiszonek z kukurydzy na Warmii i Podlasiu. Natomiast p. Mariusz Koczara z Limagrain zaprezentował kukurydzę o podwyższonej strawności części wegetatywnych rośliny, czyli liści i łodygi.
Część praktyczna szkolenia, przeniosła się na fermę do Jarantowic. Dr inż. Krzysztof Białoń zaskoczył wszystkich wycinkami żwacza zdrowych sztuk bydła oraz tych, które były poddane permanentnemu zakwaszeniu. Wystąpiła u nich – na skutek nieprawidłowego żywienia – kwasica pokarmowa, czego widocznym efektem było zmniejszenie ilości brodawek („kosmków”) żwacza, co widać było na przygotowanych specjalnie na tą okazję eksponatach.
Część pokazową dotyczącą odmian kukurydzy dalej poprowadził p. Mariusz Koczara z LG, który omówił całą dorodnie rozwiniętą roślinę zbieraną tego dnia do silosu i zakiszana. Zaproszeni goście mogli na żywo zapoznać się z częścią doświadczalną obiektu, dokonać obserwacji termowizyjnej ugniatanej pryzmy i zapytać dr Zbigniewa Lacha o tajniki jego pracy. IV Szkoła Zakiszania zakończyła żywa wymiana poglądów i spostrzeżeń dotyczących produkcji kiszonek i nie tylko.