Copyright 2019

Witold Skrzypczak, Hubert Waligóra
Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

 

Nowoczesne rolnictwo, jak i postęp technologiczny oraz hodowlany spowodował, że praktycznie uzyskanie wysokich i zadowalających plonów kukurydzy nie jest możliwe bez zastosowania herbicydów. Tym bardziej, że przeprowadzone w ostatnich latach doświadczenia własne wskazują na niską skuteczność mechanicznych sposobów ograniczających populację chwastów w łanie kukurydzy. Jeśli do tego dodamy, że średnie powierzchnie plantacji kukurydzy, jak i sam areał uprawy tej rośliny w ostatnich latach znacząco się zwiększył, to rolnikowi nie pozostaje nic innego, jak tylko podjęcie trafnego i skutecznego wyboru herbicydu, jakim będzie chronić swoje pole. A wybór, nawet po wprowadzeniu zakazu stosowania bardzo powszechnej atrazyny, nadal jest szeroki i praktycznie w każdej początkowej fazie wzrostu i rozwoju kukurydzy możemy zastosować po kilka różnych herbicydów.

 

 

Jednoznacznie trudno jest stwierdzić, który herbicyd lub mieszanina herbicydowa jest najlepsza, gdyż na osiągnięcie zadowalającej skuteczności może wpływać wiele elementów zależnych od samego rolnika, jak i też są takie, na które niestety nie mamy bezpośredniego wpływu. Jednym i chyba najważniejszym czynnikiem jest przebieg pogody w okresie wegetacji, a w szczególności w okresie kiedy możliwa jest chemiczna ochrona kukurydzy przed chwastami. Zwracamy tutaj uwagę również na aspekt ekonomiczny, który przy wyborze herbicydów ma duże znaczenie, ponieważ koszt ochrony w zależności od zastosowanej formulacji może różnić się nawet o 100%. A dla gospodarstw, które mają duże areały uprawy kukurydzy, na poziomie kilkuset hektarów, termin i cena zakupu herbicydów ma duży wpływ na koszty uprawy tej rośliny. Oczywiście celem nadrzędnym jest uzyskanie zadowalającej i wysokiej skuteczności zwalczania chwastów, która wpływa w dużym stopniu na uzyskane plony. Wspominając wcześniej o pogodzie,
mieliśmy głównie na myśli to czy w momencie podejmowania decyzji o oprysku mamy np. optymalnie wilgotną glebę, aby zastosować herbicydy doglebowe i posiewne, czy poczekać na wschody chwastów i rośliny chronionej i zastosować oprysk nalistny. Ponadto możemy spodziewać się wystąpienia niższej skuteczności herbicydów doglebowych stosowanych przy niższych temperaturach, szczególnie jeśli termin oprysków przypadnie w okresie tzw. „zimnych ogrodników”. Pamiętajmy, aby bezwzględnie nie wykonywać oprysku w dniach, w których wystąpiły ranne przygruntowe przymrozki. Jeśli nie zdążymy po siewie, a jeszcze przed wschodami kukurydzy, to nie powinniśmy się zbytnio martwić, ponieważ wiele obecnie zarejestrowanych herbicydów można stosować w kilku terminach, niezależnie od fazy rozwojowej kukurydzy, uzyskując przy tym wysoką skuteczność. Przykładem mogą być takie preparaty jak: Click 500 SC, Guardian Max 840 EC, Guardian CompleteMix 664 SE, Trophy 840 EC, Lumax 537,5 SE, Successor T 550 SE lub Pendigan 330 EC. Każdy z wyżej wymienionych herbicydów możemy zastosować zarówno po siewie, jak i w fazie od 1 do 3 liści, co pozwala na ewentualne przesunięcie terminu oprysku ze względu na anomalia pogodowe w miesiącu maju. Ponadto opóźnienie lub przesunięcie terminu oprysku może być podyktowane czynnikami środowiskowymi. Mamy tutaj głównie na myśli stosowanie się do zaleceń, aby wybór substancji aktywnej, poparty był wiedzą o składzie gatunkowym chwastów, jakie w danym roku występują na polu. Zwolennicy posiewnych oprysków, mówią często, że oni bardzo dobrze znają swoje pola i wiedzą jakich chwastów mogą spodziewać się w kukurydzy. Mniej przekonani do takiej teorii (zdecydowanie preferujący opryski nalistne) podają, że przy wczesnych opryskach może wystąpić problem zachwaszczenia wtórnego, co spowoduje potrzebę zastosowania jeszcze jednego oprysku herbicydowego, który w znaczący sposób podniesie koszty ochrony. Obie strony mają wiele racji i aby umniejszyć maksymalnie ich obawy, wiele będących obecnie na rynku preparatów lub mieszanin herbicydowych, szczególnie tych stosowanych zaraz po siewie kukurydzy, w swoim składzie posiada np. terbutylozynę. Jak podają producenci, jej działanie charakteryzuje się wysoką skutecznością względem chwastów przez okres od 8 do 10 tygodni od zastosowania, a to pozwala uniknąć dodatkowego oprysku, gdyż po ok. 2 miesiącach od siewu kukurydzy, działanie konkurencyjne chwastów względem rośliny uprawnej jest znikome.
O szkodliwości chwastów i potrzebie ich ograniczania w uprawie kukurydzy nikogo w tym miejscu nie musimy przekonywać. Ale jeśli już decydujemy się na oprysk nalistny, to pamiętajmy również o kilku ważnych elementach. Chwasty charakteryzują się zdecydowanie szybszym wzrostem w stosunku do kukurydzy i choć niejednokrotnie wiemy z jakim gatunkiem mamy największy problem, to decyzji, co do terminu oprysku nie powinniśmy zbytnio odkładać w czasie. A jest to związane z fazą rozwojową chwastów, które najlepiej oczywiście zwalczać w fazie siewki, gdyż wtedy są one nie tylko rozpoznawalne, ale też skuteczniej ograniczane. Dodatkowo możliwe jest zastosowanie niższej dopuszczalnej dawki zarejestrowanego preparatu, jeśli podejmiemy decyzję zwalczania w początkowym okresie wzrostu i rozwoju chwastów.
Rolnicy, którzy uprawiają kukurydzę o wielu lat, wiedzą, że zdecydowanie łatwiej i taniej chroni się im swoje plantacje, na których występują chwasty z grupy dwuliściennych niż jednoliścienne. Wiele z proponowanych rozwiązań herbicydowych charakteryzuje się wysoką skutecznością dla obu grup chwastów, lecz niekiedy mogą występować dodatkowe problemy, szczególnie przy dużym nasileniu jednogatunkowym z grupy chwastów jednoliściennych. Praktycznie na każdym polu w uprawie kukurydzy występuję chwastnica jednostronna oraz coraz częściej włośnice, z którymi większość herbicydów dostępnych na rynku bardzo dobrze sobie radzi. Zdecydowanie większym problemem jest występowanie perzu właściwego, który jako chwast wieloletni wymaga zastosowania niekiedy innych substancji czynnych (Tab. 1). Przy dużym nasileniu i zachwaszczeniu perzem właściwym wskazane jest zwalczanie go przed planowanym siewem kukurydzy w roślinie przedplonowej lub w uprawkach pożniwnych stosując np. preparat Roundup Strong 540 SL, Rundup TransEnergy 450 SL lub inny herbicyd zawierający glifosat.


Niezależnie od terminu i wybranego preparatu do ochrony swojej plantacji, pamiętajmy o możliwości wystąpienia fitotoksyczności na roślinach kukurydzy. Przy bardzo dużej ilości odmian trudno jednoznacznie ocenić bezpieczeństwo stosowania poszczególnych preparatów, tym bardziej jeśli zabieg będzie wykonywany w specyficznych warunkach. Unikajmy prostych błędów, takich jak np. niedokładne umycie opryskiwacza i ewentualne pozostałości herbicydów z innych grup chemicznych, które łatwo powodują wystąpienie fitotoksyczności. Niekiedy niestosowanie się do zarejestrowanej dawki, szczególnie gdy ją zawyżamy powoduje odbarwienia blaszki liściowej, zahamowanie wzrostu na kilka dni lub tygodni, co niewątpliwie wpływa na wzrost i rozwój kukurydzy oraz w późniejszym okresie bezpośrednio przenosi się na uzyskiwany plon. Ponadto jeśli dostępny na rynku preparat zalecany jest do oprysku z adiuwantem, to stosujmy się do tego, szczególnie jeśli dotyczy to wyższych zarejestrowanych dawek.
Reasumując, chcemy zwrócić uwagę rolnikom na potrzebę stosowania ochrony plantacji kukurydzy przed chwastami różnymi preparatami dostępnymi obecnie na rynku, a przedstawionymi w tabeli 1. A ewentualne odstąpienie od zwalczania chwastów będzie prowadzić do sytuacji na polach, jaka jest widoczna na zdjęciu (Fot. 1) oraz po zastosowaniu skutecznego oprysku (Fot. 2).