Copyright 2017

Henryk Pawlak
Poznań

 

Szacuje się, że na przestrzeni wieków wyhodowano w Europie około 230 ras bydła, często niezbyt licznych, autochtonicznych, przede wszystkim wykorzystywanych do produkcji żywności na lokalny rynek. Z reguły były to rasy o niskiej produkcyjności, które jednak zadowalały ówczesnych hodowców.

 

 

Sytuacja uległa radykalnej zmianie w XX w., kiedy zaczęto wprowadzać nowe, wysoko wydajne rasy wyspecjalizowane bądź w produkcji mleka, bądź w produkcji mięsa coraz lepszej jakości. Proces wypierania ras rodzimych nasilił się w drugiej połowie wieku na skutek wprowadzenia do praktyki hodowlanej biotechnicznych metod wspomagania rozrodu; inseminacji i przenoszenia zarodków (embriotransferu).


Nic więc dziwnego, że lokalne, a zarazem mniej wydajne rasy bydła, nie wytrzymywały ani ekonomicznej, ani hodowlanej konkurencji i były wypierane przez rasy nowe. W Polsce wyginięcie groziło czterem rodzimym rasom: czarno-białej, polskiej czerwono-białej, polskiej czerwonej i białogrzbietej, natomiast w Europie w ciągu ostatniego stulecia wyginęło około 70 ras, a dalszych kilkadziesiąt jest zagrożonych wyginięciem w niedalekiej przyszłości.
Szkoda, bowiem bydło lokalnych ras było doskonale przystosowane do miejscowych, często niełatwych warunków środowiskowych, odznaczało się dużą odpornością na zachorowania, było długowieczne, nie sprawiało kłopotów z rozrodem, produkowało mleko nie tylko o wysokich walorach dietetycznych, ale też przydatne technologicznie, cieszące się dużym zainteresowaniem producentów serów.
Od 2005 r. utrzymywanie ras/odmian objętych ochroną zasobów genetycznych zwierząt wspierane jest finansowo w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Dla hodowców uczestniczących w realizacji programów ochrony zasobów genetycznych bydła i spełniających określone przepisami warunki, dodatkowym bodźcem jest możliwość uzyskania stosownych dopłat do każdej krowy, jako rekompensaty za utracone korzyści wynikające z niższej produkcyjności rasy objętej programem.


Rasa białogrzbieta


Rasa białogrzbieta należy do autochtonicznej grupy bydła rasowego, która została wyhodowana na żyznych pastwiskach nad Bugiem, Narwią, Wieprzem, Sanem i dolną Wisłą. Dlatego tę grupę rasową nazywano też bydłem nadwiślańskim, powiślańskim lub nadwiślańskimi białogrzbietami, gdyż na tamtejszym terenie stanowiła na początku XX w. około 10% pogłowia. Dziś mówimy o niej – rasa białogrzbieta.
Swą nazwę zawdzięcza charakterystycznemu umaszczeniu; wzdłuż grzbietu biegnie biały pas, wąski na kłębie i rozszerzający się im bliżej zadu. Granica białego pasa i czarno lub (rzadziej) czerwono umaszczonych boków tułowia jest nieregularnie postrzępiona. Dlatego Z. Moczarski nazywał tę rasę bydłem boczastym. Na mniej lub bardziej białej głowie często są czarne albo czerwone drobne cętki skupione wokół oczu. Białogrzbiete umaszczenie jest cechą dominującą, wiernie przekazywaną potomstwu przez wiele pokoleń po kojarzeniach z rasami o innym umaszczeniu.
Jest to typ bydła mlecznego o swoistej budowie; dość ciężka, nazywana „skrzyniastą”, głowa z wysklepionym obramowaniem oczodołów, szyja długa ze zaznaczonym podgardlem, tułów też długi o głębokiej, lecz stosunkowo wąskiej klatce piersiowej oraz często ze ściętym zadem. Kończyny krótkie, silne i prawidłowo ustawione.


Wymię poprawnie zbudowane i prawidłowo zawieszone. Współczesne białogrzbietki są zdecydowanie większe i cięższe od tych, które hodowano na początku XX w.
Rasa białogrzbieta prezentuje typ użytkowy mleczny w odróżnieniu od lokalnej jego odmiany zwanej żuławską, albo krowami młynarskimi. Żuławki są cięższej budowy, w wyraźnym typie użytkowym mleczno-mięsnym. Wyróżniają się także tarantowatym umaszczeniem; boki tułowia, mniej więcej do słabizn, szyja, boki głowy i nogi aż po racice są pokryte nieregularnymi, czarnymi albo czerwonymi plamkami.
Przeciętna wydajność mleczna białogrzbietek, wg sprawozdań kół kontroli
obór za ostatnie lata okresu międzywojennego, wahała się w granicach 2519-2650 kg mleka przy 3,63-3,89% tłuszczu. Były też wśród nich rekordzistki, jak np. Emma 2 W (5178 kg mleka przy 3,75% tłuszczu), czy Kama 4 G (4866 kg mleka przy 3,90% tłuszczu). Wydajność mleczna współczesnych białogrzbietek wynosi 4497 kg mleka o zawartości 4,33% tłuszczu i 3,45% białka.
Białogrzbietki zachowały wiele cech charakterystycznych dla ras rodzimych, często ukształtowanych w mało korzystnym środowisku. Charakteryzują się lepszą zdrowotnością i odpornością na zachorowania, dobrze znoszą lokalne warunki, są mało wybredne w wyborze pasz i dobrze wykorzystują nawet tę miernej jakości. Potrafią zmniejszyć swą wydajność w okresie niedoborów żywieniowych i szybko powrócić do dobrej kondycji po ich ustaniu. Są długowieczne i rozród przebiega bez zakłóceń. Mimo tych zalet zainteresowanie rasą spadało tak bardzo, że w latach 70. oficjalnie uznano ją za wymarłą.

Krajobraz nadbużański


Pod koniec lat 90. Katedra Hodowli Bydła Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie podjęła prace nad odtworzeniem rasy białobrzbietej z nielicznych osobników, które przetrwały w rejonie rzek Narwi, Biebrzy i Bugu. Zaprowadziła księgę hodowlaną dla krów tej rasy i stała się właścicielem stada zachowawczego hodowanego w swoim Zakładzie Doświadczalnym w Uhrusku w dolinie Bugu.
Rasę objęto programem ochrony zasobów genetycznych, którego realizację zapoczątkowano w 2003 r. z liczbą zaledwie 20 krów. W 2008 r. było ich 150, a w 2011 r. mniej więcej dwukrotnie więcej – 322 sztuki. Jest zatem szansa, że za kilkanaście lat barwne stada białogrzbietek wrócą na nadbużańskie łęgi.