Copyright 2019

Józef Krzyżewski

Instytut Genetyki i Hodowli Zwierząt Polskiej Akademii Nauk w Jastrzębcu

 

Mikotoksyny to produkty przemiany materii różnych gatunków grzybów pleśniowych. Występują one dość powszechnie w naszym środowisku, wpływając w szkodliwy sposób na wszystkie organizmy żywe, zarówno na rośliny, zwierzęta jak i na człowieka. Zatrucia spowodowane mikotoksynami określane są mianem mikotoksykoz. Skażenie pasz mikotoksynami jest znanym problemem światowym. Z dokonanych analiz wynika, że 25-80% zbóż produkowanych na świecie jest skażonych mikotoksynami. W latach z dużą ilością opadów w sezonie wegetacyjnym mikotoksyny występują w stężeniach przekraczających dopuszczalne normy. W ostatnich latach w Europie Środkowej, a więc i w Polsce, powodem skażenia badanych pasz były następujące toksyny: aflatoksyny (14%), zearalenon (ZON) – 26%, deoksyniwalenon (DON) – 60%, fumonizyny (FUM) – 32%, ochratoksyny (OTA) – 28%.

                Jedna z firm zajmujących się problemami, związanymi z żywieniem zwierząt, w okresie od września 2014 roku do kwietnia 2015 roku, przeanalizowała ponad tysiąc prób pasz, ziarna zbóż i surowców paszowych na terenie Polski pod kątem zawartości sześciu głównych, najczęściej występujących mikotoksyn. W ponad 50% próbek stwierdzono zagrożenie związane z toksyną T-2. Aż 75% badanych próbek było skażonych różnymi toksynami, w tym 51% prób zawierało więcej niż jedną toksynę. W warunkach naszego kraju najczęściej występują aflatoksyny i ochratoksyny, wytwarzane przez grzyby pleśniowe z rodzaju Aspergillus i Penicillium oraz trichotoceny, zearalenon i fuminizony, wytwarzane przez pleśnie z rodzaju Fusarium. Żywienie zwierząt paszami zawierającymi mikotoksyny jest przyczyną występowania różnych zaburzeń w stanie zdrowia zwierząt, funkcji związanych z rozrodem a w skrajnych przypadkach nawet śmierci. Najczęściej występujące objawy dotyczą zmniejszenia ilości pobieranej paszy i co się z tym bezpośrednio wiąże wydajności mleka i przyrostów masy ciała. Występują także biegunki i zaburzenia w rozrodzie. Należy podkreślić, że to szkodliwe działanie ujawnia się już przy bardzo małym stężeniu mikotoksyn, wynoszącym 1 mg (tysiączna część grama!) w kg ziarna zbóż i pasz objętościowych. Nawet tak niskie stężenie mikotoksyn w pobieranej paszy zwiększa podatność zwierząt na występowanie chorób bakteryjnych i wirusowych. Do pasz szczególnie podatnych na skażenie mikotoksynami należy poekstrakcyjna śruta sojowa, ziarno kukurydzy i innych zbóż, kiszonki i koncentraty białkowe.

                Ze względu na sposób oddziaływania mikotoksyn na organizm zwierząt możemy je podzielić na:

■             kancerogenne – powodujące występowanie nowotworów, np. aflatoksyny, fumonizony i ochratoksyny;

■             wpływające na gospodarkę hormonalną, np. zearalenon i jego pochodne;

■             wpływające negatywnie na odporność organizmu, np. trichoteceny.

                Ze względu na uszkodzenia organów mikotoksyny dzielimy na:

■             pulmotoksyny, powodujace obrzęk płuc, np. fumonizyna B1;

■             neurotoksyny, wpływające na uszkodzenie nerek, np. ochratoksyna A;

■             kardiotoksyny, uszkadzające serce i układ krwionośny, np. moniliformina;

■             dermatoksyny, uszkadzające skórę i błony śluzowe, np. trichoteceny;

■             neurotoksyny, powodujące uszkodzenia centralnego układu nerwowego (mózgu), np. alkaloidy sporyszu, fumonizyna B1;

■             mikotoksyny o działaniu wymiotnym, np. deoksynowalenol;

■             mikotoksyny o działaniu krwotocznym, np. patulina, trichoteceny, toksyna T-2.

                Z punktu widzenia rolniczego mikotoksyny dzielimy na:

■             „polowe” – wytwarzane w naszych warunkach przez grzyby Fusarium jeszcze na polu przed zbiorem roślin. Rolnik może ograniczyć ich występowanie stosując odpowiednie zabiegi agrotechniczne, m.in. niszczenie resztek pożniwnych, właściwe zmianowanie roślin (płodozmian), unikanie uprawy tej samej rośliny, np. kukurydzy na tym samym polu w kolejnych latach oraz stosowanie preparatów grzybobójczych. Również wcześniejszy termin siewu kukurydzy zmniejsza stopień skażenia mikotoksynami, dzięki przesunięciu terminu jej kwitnienia w stosunku do uwalniania zarodników grzybów pleśniowych. Pogoda wilgotna, jak również aura naprzemienna (sucha i wilgotna) oraz chwasty i owady sprzyjają zwiększeniu stopnia skażenia mikotoksynami uprawianych roślin.

■             „magazynowe” – wytwarzane głównie przez Aspergillus i Penicillium. Powstają one w czasie niewłaściwego przechowywania produktów, np. niedosuszonego ziarna, wilgotnego siana i słomy oraz niewłaściwego zakiszania roślin. Należy pamiętać, że w kiszonce mikotoksyny nie zawsze występują tylko w miejscu pleśni, ponieważ mogą przemieszczać się wraz z sokami do dolnych warstw. Usunięcie więc spleśniałej partii kiszonki nie zawsze oznacza pozbycie się toksyn. Nawet wśród specjalistów można spotkać wyrażaną błędną opinię, utożsamiającą występowanie mikotoksyn tylko w miejscu pleśni. Jeżeli pleśni nie widać, to nie oznacza, że nie ma mikotoksyn.

                Ze względu na powszechność występowania i szerokie spektrum oddziaływania na organizm zwierząt, a także i na ludzi, mikotoksyny stanowią poważny problem w rolnictwie. Są one termostabilne i dlatego jest trudno usunąć je z pasz i produktów spożywczych dla ludzi działając wysoką temperaturą. Z tych względów są one wyjątkowo niekorzystnym ogniwem w łańcuchu pokarmowym: roślina – zwierzę – człowiek. U zwierząt żywionych paszą skażoną mikotoksynami dochodzi do ich akumulacji w tkankach, przedostają się do mleka, jaj i innych produktów pochodzenia zwierzęcego. Po spożyciu przez krowę paszy skażonej mikotoksynami, zwłaszcza aflatoksynami, już po upływie 24 godzin dostają się one do mleka i mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów ze względu na ich właściwości rakotwórcze. Objawami zatrucia krów np. aflatoksynami, poza utratą apetytu, jest wypadanie sierści, ostry stan mastitis oraz zaburzenia w pracy żwacza. Mogą powodować także uszkodzenie wątroby, przyczyniać się do zmniejszenia ilości pobieranej paszy i tym samym ilości produkowanego mleka oraz zmniejszenia odporności na choroby. Na szczęście aflatoksyny w naszym klimacie występują stosunkowo rzadko. Najczęściej występują na produktach importowanych z klimatu tropikalnego, a więc na wszelkiego rodzaju śrutach wysokobiałkowych.

                Zearalenon (ZON) wytwarzany jest na polu przez Fusarium, występuje głównie na kukurydzy i innych gatunkach zbóż. Ze względu na podobną budowę do żeńskiego hormonu rozrodczego, blokuje w organizmie działanie prawdziwego hormonu. Występują wprawdzie objawy rui, ale nie dochodzi do zapłodnienia. U jałówek żywionych paszą skażoną zearalenonem dochodzi do rozwoju wymienia jeszcze przed pokryciem lub w początkowym okresie cielności. Najczęściej występującymi objawami zatrucia zearalenonem u bydła są ronienia, zapalenia pochwy, powiększenie wymienia u jałówek, infekcje układu rozrodczego, zaburzenia w cyklu rujowym, cysty na jajnikach, pogorszenie wskaźników zacielenia i wypadanie pochwy. Ponadto objawami dodatkowymi są biegunki, zmniejszenie ilości pobieranej paszy i zmniejszenie ilości produkowanego mleka.

                Deoksyniwalenol (DON) to grupa trichotecen, obejmująca około 170 różnych mikotoksyn, wytwarzanych przez Fusarium. Najczęściej występuje razem z ZON, wspomagając jego niekorzystne działanie. Jeżeli występuje w stężeniu niezbyt wysokim, jego działanie ma charakter przewlekły, objawiający się:

■             obniżeniem wydajności mleka, spowodowanym zmniejszeniem ilości pobieranej paszy i pogorszeniem wykorzystania zawartego w niej białka, upośledzeniem procesów fermentacyjnych w żwaczu i zwiększonym ryzykiem występowania kwasicy;

■             zmniejszeniem odporności, przejawiającym się wzrostem liczby komórek somatycznych w mleku, związanym z występowaniem stanów zapalnych gruczołu mlekowego;

■             zmniejszeniem ilości wchłanianych witamin i związków mineralnych;

■             występowaniem kulawizn i zmian na skórze.

                W przypadku występowania wyższego stężenia DON w paszy, występują zatrucia w formie ostrej, których objawami jest zapalenie żołądka i jelit, połączone z owrzodzeniem i krwawieniem, zanik rui a czasem nawet śmierć zwierzęcia.

                Przewlekłe zatrucia fumonizynami objawiają się utratą apetytu i w konsekwencji zmniejszeniem ilości produkowanego mleka, zmniejszeniem odporności na schorzenia oraz uszkodzeniem wątroby.

                Metabolity grzyba, zwanego sporyszem, są przyczyną występowania kulawizn, biegunek, pogorszenia wskaźników rozrodu, występowania poronień i ciężkich porodów oraz zmniejszenia ilości produkowanego mleka w wyniku utraty apetytu.

                Obecnie, zarówno rynek konsumencki jak i producenci surowców oraz artykułów żywnościowych, swoje zainteresowania kierują w stronę produktów, które nie wywierają szkodliwego wpływu na organizm człowieka i zwierząt. Jednakże oczekiwań tych nie ułatwiają mikotoksyny, zawarte w paszy dla zwierząt i produktach spożywczych dla ludzi, które w długim łańcuchu pokarmowym, ciągnącym się od pola do stołu, poprzez rośliny i żywiące się nimi zwierzęta, wpływają w sposób niekorzystny na jakość i bezpieczeństwo zdrowotne pozyskiwanych produktów. Prowadzi to nie tylko do obniżenia jakości surowca i co się z tym wiąże do wymiernych strat finansowych, lecz także wywiera niekorzystny wpływ na zdrowie producentów, zwierząt i potencjalnych konsumentów. Do chwili obecnej zidentyfikowano ponad 400 takich substancji, które wywołują wiele schorzeń nie tylko u zwierząt żywionych paszą zagrzybioną, lecz także i u ludzi, łącznie z chorobami nowotworowymi. Na szczęście ostre zatrucia u bydła mikotoksynami zdarzają się rzadko, natomiast nawet niewielkie ilości mikotoksyn znajdujących się w paszy powodują zatrucia przewlekłe, które w wielu przypadkach są trudne nawet do zdiagnozowania. U bydła efektem długotrwałego wpływu mikotoksyn na organizm, obok wyraźnego zmniejszenia wydajności, są liczne schorzenia, m.in. osłabienie systemu odpornościowego organizmu, uszkodzenie nerek, wątroby i skóry, zaburzenia w funkcjonowaniu systemu nerwowego, układu rozrodczego a także powstawanie wad rozwojowych u cieląt jeszcze przed urodzeniem. U ludzi natomiast spożywających produkty skażone mikotoksynami, na długiej liście schorzeń wymienia się m.in. choroby nowotworowe, zaburzenia w pracy wątroby, nerek i serca, osłabienie odporności organizmu, występowanie krwawień, wymiotów, chorób skórnych i in. Najnowsze wyniki badań naukowych wskazują, że skuteczne leczenie przeżuwaczy zatrutych mikotoksynami, praktycznie jest niemożliwe, nawet przy użyciu leków chemoterapeutycznych. Pozostają więc do dyspozycji jedynie działania prewencyjne, które wprawdzie również nie gwarantują absolutnej skuteczności, ale pozwalają na znaczne złagodzenie istniejącego problemu.

                Ugruntowany tradycyjnie pogląd, dotyczący unieszkodliwiania w żwaczu krowy mikotoksyn znajdujących się w paszy, wymaga krytycznej rewizji. Współczesna wysoko wydajna krowa, produkująca nawet 40-50 kg mleka/dobę, zjada do 26 kg suchej masy paszy. Średnio 1 kg suchej masy dawki przebywa w żwaczu około 55 minut. Jest to zbyt krótki okres czasu, aby bakterie żwaczowe zdążyły dezaktywować obecne tam mikotoksyny, tym bardziej, że żwacz takich wysoko wydajnych krów jest najczęściej zakwaszony, co zmniejsza tempo ich unieszkodliwiania. W niektórych przypadkach procesy zachodzące w żwaczu wzmacniają szkodliwe działanie trucizn. Na przykład krowy są szczególnie wrażliwe na zearalenol (ZEA), ponieważ bakterie żwaczowe zamieniają go na alfazearalenol, który charakteryzuje się dwukrotnie większą toksycznością i bardzo niekorzystnie wpływa na układ rozrodczy. Najczęściej występująca w paszy toksyna DON jest rozkładana tylko w ok. 35%, pod warunkiem, że żwacz jest „zdrowy” – czyli nie zakwaszony! U krów mikotoksyny pojawiające się nawet w niewielkiej ilości, uszkadzają najpierw układ odpornościowy, co przejawia się m.in. „dziwnym zapaleniem wymion”. Wzrasta również liczba komórek somatycznych w mleku, przypadków zapalenia macicy a wydajność mleka zmniejsza się nawet o 4 kg/dobę. Problemy te mają charakter falowy i często są związane ze zmianą paszy. Na mikotoksyny szczególnie wrażliwe są cielęta, ze względu na nierozwinięty żwacz. Z obserwacji wynika, że często jałówki jest trudniej pokryć niż krowy starsze, ponieważ w wielu przypadkach (niesłusznie!) żywione są paszą gorszej jakości, w większym stopniu zagrzybioną. W skrajnych przypadkach przy skażeniu ZEA rozwija się wymię u sztuk niezacielonych lub znajdujących się w początkowym okresie ciąży.

                Niektóre mikotoksyny, charakteryzujące się aktywnością antybakteryjną, np. bowercyna i eniatyna, wpływają ujemnie na mikroflorę żwacza. Potwierdzają to wyniki najnowszych doświadczeń na krowach mlecznych, żywionych kiszonkami zawierającymi pleśnie. Stwierdzono zmniejszone wypełnienie żwacza, słabe wykorzystanie paszy oraz lekką biegunkę. Po upływie dłuższego okresu czasu zmniejszyła się wydajność mleka o ponad 15% oraz zwiększyła się częstotliwość występowania podklinicznych stanów zapalenia gruczołu mlekowego. Wtórnym skutkiem niewydolnej mikroflory żwaczowej było zwiększenie udziału innych mikotoksyn, które uniknęły mikrobiologicznej degradacji w żwaczu.

                Do chwili obecnej usuwanie mikotoksyn z surowców roślinnych jest dopuszczalne jedynie w odniesieniu do pasz, a stosowane metody muszą spełniać zalecenia FAO. Metody te oparte są na dekontaminacji (usuwaniu mikotoksyn). Zabiegi takie można przeprowadzić mechanicznie przez oddzielenie np. ziaren zanieczyszczonych lub/i traktowanie czynnikami fizycznymi (wysoka temperatura, promieniowanie UV i gamma) w połączeniu z czynnikami chemicznymi. Metody te jednak nie znajdują praktycznego zastosowania, m.in. ze względu na zmianę wartości odżywczych traktowanych produktów, powstawanie w nich nowych związków toksycznych oraz zmiany organoleptyczne produktu.

                Innym sposobem dekontaminacji jest absorpcja toksyn bezpośrednio z paszy lub z przewodu pokarmowego zwierząt za pomocą tzw. detoksykantów. Dobry detoksykant powinien wiązać jak największą ilość różnego rodzaju mikotoksyn, lecz nie absorbować składników pokarmowych, witamin i soli mineralnych zawartych w paszy. Stopień wiązania toksyn z detoksykantem powinien być stabilny, aby umożliwić usunięcie go z organizmu wraz z kałem. Do chwili obecnej detoksykanta o wymienionych właściwościach jeszcze nie wynaleziono! Aktualnie na rynku dodatków paszowych są dostępne: glinki, kaolin, zeolity, węgiel aktywny, glinokrzemiany sodu i magnezu, bentonit oraz uwodniony glinokrzemian sodowo-wapniowy (HSCAS). Glinki wiążą dość dobrze aflatoksyny, natomiast ich skuteczność w stosunku do innych mikotoksyn jest niewielka lub bliska zeru. Wadą glinek jest zdolność wiązania także składników mineralnych, zwłaszcza mikroelementów i wydalanie ich wraz z kałem. Węgiel drzewny działa korzystnie przy zatruciach alkaloidami, fenolami lub glikozydami, natomiast jego skuteczność potwierdzono jedynie w stosunku do 3 mikotoksyn, tj. toksyny T-2, deoksyniwalenolu i niwalenolu. Wadą tej metody detoksykacji jest niespecyficzność, ponieważ oprócz mikotoksyn wymienione absorbenty mogą wiązać także witaminy, mikro- i makroelementy oraz inne niezbędne składniki pokarmowe, które są usuwane z organizmu. Obecnie na rynku można spotkać absorbenty pozbawione wymienionych wad, m.in. glinokrzemian sodowo-potasowo-magnezowy, zarówno bez dodatków jak i wzbogacony dodatkami enzymatycznymi.

                Najbezpieczniejszą i tym samym budzącą duże nadzieje na skuteczne zastosowanie do neutralizacji mikotoksyn jest metoda z wykorzystaniem niektórych mikroorganizmów. Są to przede wszystkim bakterie fermentacji mlekowej i drożdże z rodzaju Saccharomyces cerevisiae. Podwójną zaletą cieszą się probiotyczne szczepy drożdży, ponieważ charakteryzują się hamującym działaniem na rozwój pleśni i tym samym zmniejszeniem ilości produkowanych mikotoksyn oraz dostarczaniem zwierzęciu składników pokarmowych. Dodatkowo, w przypadku bydła, wpływają korzystnie na procesy fermentacyjne zachodzące w żwaczu. W wyniku przeprowadzonych badań wykazano, że różne szczepy drożdży charakteryzują się zróżnicowaną efektywnością detoksykacji. Oprócz rodzaju szczepu, na efektywność detoksykacji wpływa ilość zastosowanych drożdży, jak również pH środowiska i stężenie toksyn. Dodatkową zaletą drożdży jest ich działanie antagonistyczne w stosunku do wielu patogenów. Dzięki tej właściwości drożdże stanowią bezpieczną alternatywę dla antybiotyków paszowych, które są wycofywane z rynku paszowego. Mikotoksyny są absorbowane na powierzchni komórek drożdży. Zarówno całe komórki drożdży jak i niektóre składniki ścian komórkowych, stosowane jako dodatki do diet krów, przyczyniają się do ograniczenia liczby przypadków zachorowań na mikotoksykozy. Niektóre szczepy drożdży charakteryzują się także zdolnością detoksykacji środowiska, co jest istotnym argumentem przemawiającym za ich szerszym zastosowaniem.

                Bardzo obiecujące są także wyniki prac eksperymentalnych, dotyczące wykorzystania probiotycznych bakterii fermentacji mlekowej, dodawanych do pasz. Wskazują one na ograniczenie skutków zatrucia mikotoksynami zwierząt, co w efekcie wpływa również na zmniejszoną kumulację toksyn w tkankach, zmniejszając skażenie produktów pochodzenia zwierzęcego groźnymi truciznami dla zdrowia konsumentów. Do szczepów wiążących najbardziej skutecznie aflatoksynę B1 należą L. rhamnosus GG i LC – 705. Do obniżania zawartości ochratoksyny A w mleku najskuteczniejsze są L. delbrueckii subsp. bulgaricus oraz Bifidobacterium bifidum.

                Należy podkreślić, że trwałe wiązanie toksyn z komórkami bakterii fermentacji mlekowej występuje w przypadku tych drobnoustrojów inaktywowanych termicznie. Jak dotąd, nie ma dowodów naukowych, wskazujących na trwałość tego wiązania w procesie trawienia w przewodzie pokarmowym. Zarówno skuteczność wiązania toksyn przez komórki bakterii fermentacji mlekowej, jak również uniemożliwianie ich wchłaniania z przewodu pokarmowego, dzięki temu, że nie przylegają do błony śluzowej jelita, wskazują na celowość stosowania dodatku tych drobnoustrojów nie tylko do paszy dla zwierząt lecz także i do produktów spożywczych dla ludzi.

                Do dekontaminacji pasz mogą mieć zastosowanie także różnego rodzaju preparaty, zawierające enzymy. Posiadają one zdolność zmiany właściwości mikotoksyn poprzez modyfikację chemicznej struktury ich cząsteczki, dzięki czemu stają się one mniej szkodliwe lub poprzez rozpad mikotoksyny na składniki nietoksyczne.

                Z przytoczonych przykładów wynika, że wykorzystanie niektórych drobnoustrojów do dekontaminacji pasz stwarza bardzo interesującą perspektywę praktycznego ich wykorzystania. Jednakże do chwili obecnej wciąż pozostaje jedna wątpliwość do wyjaśnienia, dotycząca trwałości połączenia (komórka drobnoustroju – toksyna) w przewodzie pokarmowym.

                Mikotoksyny są bardzo odporne na działanie różnych czynników i dlatego jak dotąd nie ma skutecznych metod, pozwalających na ich całkowite usunięcie ze skażonych komponentów paszowych. Jedynie ograniczenie ich występowania i/lub częściowa eliminacja z łańcucha pokarmowego pozwala na zachowanie bezpieczeństwa związanego ze skarmianiem pasz. Można to uzyskać za pomocą prostych sposobów, takich jak dobór odmian roślin pastewnych i zbóż odpornych na choroby grzybowe, właściwa agrotechnika (skuteczne niszczenie zainfekowanych resztek pożniwnych – orka oraz właściwy płodozmian), przestrzeganie optymalnych terminów sprzętu, minimalizowanie narażenia roślin na stres (brak wody, niska temperatura), właściwe stosowanie środków ochrony roślin (pestycydy, herbicydy, fungicydy), minimalizowanie uszkodzeń mechanicznych i zanieczyszczeń roślin glebą oraz prawidłowe utrzymywanie magazynów przeznaczonych do przechowywania pasz (czystość, wentylacja, dezynfekcja, utrzymywanie odpowiedniej temperatury i wilgotności). Wilgotność względna powietrza powyżej 70% i surowca roślinnego powyżej 15% sprzyja rozwojowi mikotoksyn. Zebrane kombajnem ziarno zbóż najczęściej zawiera więcej niż 14% wody, posiada temperaturę powyżej 17°C i jest znacznie zanieczyszczone. Jest więc optymalnym środowiskiem dla rozwoju grzybów pleśniowych, produkujących mikotoksyny. Producenci ziarna zbóż powinni przestrzegać następujących zasad:

■             jeżeli wilgotność ziarna przekracza 14,5% należy je dosuszyć i doprowadzić do temperatury poniżej 20°C,

■             przy długookresowym przechowywaniu wilgotność ziarna powinna być niższa niż 14%,

■             ziarno nadmiernie zanieczyszczone należy oczyścić,

■             podczas przechowywania ziarna w silosach, w celu utrzymania wyrównanej temperatury, należy regularnie prowadzić proces przewietrzania całej masy materiału,

■             przy przechowywaniu ziarna w magazynach tradycyjnych, na pryzmach, należy kontrolować temperaturę, a w razie jej wzrostu ziarno przewietrzać, przesypując je na nową pryzmę (tradycyjne szuflowanie), przedmuchiwać chłodnym i suchym powietrzem za pomocą wentylatorów i dmuchaw a w okresie deszczowych dni dogrzewać powietrze.

                Warto dodać, że bardzo dobrym rozwiązaniem jest przechowywanie ziarna (bez względu na jego wilgotność) opryskanego kwasem propionowym. W Polsce jak dotąd metoda ta nie jest stosowana, podczas gdy np. w krajach skandynawskich cieszy się wielkim uznaniem. Ziarno kukurydzy powinno być bezwzględnie zakiszane z dodatkiem odpowiednich konserwantów. Warto również wrócić do tradycyjnego sposobu przechowywania siana z dodatkiem odpowiedniej ilości soli kuchennej, która w sposób radykalny ogranicza występowanie pleśni, zwłaszcza w przypadku siana zbyt wilgotnego, sprzątanego w niekorzystnych warunkach atmosferycznych.

                Głównym źródłem mikotoksyn w chowie bydła jest ściółka i kiszonki. Nie należy więc stosować na ściółkę słomy zagrzybionej (z widoczną pleśnią i stęchłej). W przypadku produkcji kiszonek z kukurydzy należy przestrzegać optymalnego zbioru (przy zawartości 33-35% suchej masy w całej roślinie). Należy ścinać rośliny możliwie wysoko od ziemi, ponieważ dolne części roślin zawierają najwięcej martwych i porażonych grzybami pleśniowymi liści. Kukurydzę drobno pociętą należy bardzo mocno ugniatać a silos napełniać nie dłużej niż 2-3 dni i po napełnieniu bardzo szczelnie okrywać folią. Należy stosować dodatek odpowiednich preparatów do zakiszania, które zmniejszają do minimum ryzyko zagrzewania się kiszonki i rozwoju grzybów pleśniowych podczas jej wybierania do skarmiania, zwłaszcza w okresie wiosenno-letnim. Wielkość silosu powinna być tak dostosowana do wielkości stada, aby w ciągu jednego dnia warstwa pobieranej kiszonki z całej powierzchni czołowej silosu była nie mniejsza niż 15-20 cm. Jest to możliwe tylko przy wybieraniu kiszonki za pomocą frezów lub urządzeń umożliwiających wycinanie bloków kiszonki. W przypadku wystąpienia niespodziewanych przymrozków jesiennych i przemrożenia rosnącej na polu kukurydzy, należy ją niezwłocznie sprzątnąć i zakisić natychmiast po rozmrożeniu roślin, które są szczególnie wrażliwe na atak grzybów pleśniowych. Takie same zasady obowiązują również przy sporządzaniu i skarmianiu kiszonek z traw powiędniętych, które należy zakiszać również z odpowiednimi dodatkami, zapobiegającymi samozagrzewaniu się kiszonek w trakcie wybierania ich do skarmiania.

                W podsumowaniu należy podkreślić, że mikotoksyny są przeciwnikiem trudnym do całkowitego wyeliminowania z łańcucha pokarmowego. Bardziej skutecznym sposobem ograniczającym ich występowanie jest właściwa profilaktyka niż eliminacja ze skażonych pasz. Można to osiągnąć za pomocą stosunkowo prostych sposobów, takich jak dobór odmian roślin pastewnych i zbóż odpornych na choroby grzybowe, właściwie wykonywane zabiegi agrotechniczne, przestrzeganie optymalnych terminów sprzętu roślin, zasad konserwacji i przechowywania. Przy zakiszaniu roślin należy stosować szczepy bakterii fermentacji mlekowej o szczególnych zdolnościach hamowania rozwoju pleśni wytwarzających mikotoksyny. Przy zakiszaniu kukurydzy należy stosować dodatki zwiększające tzw. stabilność tlenową kiszonki.

                Ze względu na to, że nie ma możliwości całkowitego wyeliminowania mikotoksyn wymienionymi sposobami, należy stosować dostępne, o sprawdzonej skuteczności działania dodatki paszowe, neutralizujące szkodliwe działanie, ze szczególnym zwróceniem uwagi na drożdże paszowe i preparaty zawierające bakterie fermentacji mlekowej. ■