Drukuj

Andrzej Bochniak, Agnieszka Wilczek-Jagiełło

Lublin

 

Pasożyty wewnętrzne żyją na koszt swych „bydlęcych” gospodarzy, a także są przyczyną poważnych strat ekonomicznych dla hodowcy. Co więc można zrobić, aby zminimalizować stratę profitów wynikającą z obecności pasożytów w swoim stadzie?

                Aby efektywnie przeanalizować zagadnienie pasożytów wewnętrznych i rozwinąć skuteczne strategie kontroli, hodowca powinien odpowiedzieć sobie na kilka podstawowych pytań. Po pierwsze: czy moje bydło jest dotknięte obecnością pasożytów wewnętrznych oraz jakie gatunki pasożytów występują w mojej oborze (nicienie, motylica wątrobowa, gzy bydlęce, kokcydioza)? Odpowiedzi wymaga również pytanie dotyczące stopnia zarobaczenia zwierząt.

                Należy także dokładnie rozważyć użycie odpowiedniego środka leczniczego, który nie tylko „poradzi” sobie z obecnością pasożytów, ale również wypadnie korzystnie w ostatecznym rozrachunku zysków i strat wynikających z przeprowadzonego zabiegu odrobaczania.

Zarobaczenie – czy to dotyczy mojego stada?

                Okazuje się, że prawie wszystkie zwierzęta, ale także ludzie doświadczają – w różnym stopniu – obecności pasożytów w trakcie swojego życia. Manifestacja objawów chorobowych związanych z obecnością pasożytów jest oczywiście różna i silnie powiązana ze stopniem zarobaczenia. W przypadku dużej inwazji pasożytów żołądkowo-jelitowych zwierzęta wykazują objawy wychudzenia, anemii i ogólnego wyniszczenia organizmu. U takich zwierząt może występować biegunka, nastroszenie okrywy włosowej oraz obniżenie tempa wzrostu. W skrajnych przypadkach, gdy światło jelita zostanie zaczopowane poprzez obecne tam nicienie może dochodzić nawet do upadków zwierząt. Oczywiście, obecnie tak silne zarobaczenie nie jest zwyczajowo spotykane, a obecność pasożytów rzadko daje jakiekolwiek zauważalne objawy kliniczne. Inwazja przebiega więc zazwyczaj w formie podklinicznej (subklinicznej). Pomimo braku charakterystycznych, widocznych „gołym” okiem objawów obecność pasożytów nie pozostaje obojętna dla zdrowia zwierząt, ale także kieszeni samego hodowcy. Zwłaszcza bydło młode, a także cielęta są bardzo wrażliwe na potencjalnie kosztowne efekty wewnętrznych parazytoz. U zwierząt będących w okresie wzrostu obecność pasożytów skutkuje najczęściej ograniczeniem tempa przyrostów masy ciała i nieefektywnym wykorzystaniem paszy. U zwierząt dorosłych natomiast obecność pasożytów może wpływać negatywnie na wskaźniki związane z rozrodem, a także mlecznością krów. Okazuje się, że byki są bardziej wrażliwe na obecność pasożytów wewnętrznych w porównaniu do krów. W przypadku krów mlecznych obciążenie pasożytami może być szczególnie szkodliwe w okresie okołoporodowym, gdy funkcjonowanie układu odpornościowego jest osłabione. Krowy w okresie wczesnej laktacji są często w stanie ujemnego bilansu energetycznego związanego ze stresem laktacji. Również takie samice silniej odczuwają negatywne aspekty obecności pasożytów w porównaniu do krów w późniejszym okresie laktacji. Uważa się, że dorosłe bydło dzięki sprawnemu funkcjonowaniu układu immunologicznego nabywa pewien stopień odporności na pasożyty zasiedlające przewód pokarmowy. Okazuje się, że niektóre pasożyty (np. Ostertagia ostertagi) potrafią rozwijać się i poprzez ten „ewolucyjny postęp” sprawnie omijać mechanizmy obronno-immunologiczne swoich gospodarzy. Potwierdzenia obecności pasożytów u zwierząt można dokonać poprzez wykonanie stosunkowo tanich i łatwych do wykonania testów (np. metoda flotacji). Wykonywane standardowo przez większość lecznic weterynaryjnych badanie próbek kału pobranych od zwierząt pozwalają uzyskać odpowiedź na pytanie odnośnie stopnia zarobaczenia, ale również na dokładne określenie jakie gatunki pasożytów występują na danej farmie. Korzystna może być już sama konsultacja z lokalnym lekarzem weterynarii, który zazwyczaj dobrze orientuje się jakie gatunki pasożytów są charakterystyczne dla danego rejonu (np. występowanie motylicy wątrobowej związane jest z obecnością wilgotnych terenów, na których rezydują określone gatunki ślimaków będące jednym z żywicieli tego gatunku pasożytów itp.). Zazwyczaj określone pasożyty wymagają odrębnego traktowania w zakresie zastosowania określonych programów prewencyjnych, a także leczenia.

Pastwiskowy problem

                Problem zarobaczenia w dużej mierze dotyka zwierząt, które są wypasane. Z dużym uproszczeniem można powiedzieć, że wynika to z cyklu życiowego pasożytów (głównie nicieni żołądkowo-jelitowych). W polskich warunkach najczęściej spotykamy u bydła nicienie rodzaju Trichostrongyloidae, ale również Ostertagia i Cooperia. Spotykane są również nicienie płucne tzw. Dictyocaulus viviparus. Jaja tych pasożytów w ogromnych ilościach trafiają do środowiska zewnętrznego i wydalane są wraz z kałem zakażonych zwierząt. Na zewnątrz wykluwają się larwy, które przechodzą liczne przeobrażenia, a następnie stają się gotowe, aby poprzez drogę pokarmową zyskać nowego gospodarza. Walka z pasożytami żołądkowo-jelitowymi powinna więc skupiać się dodatkowo na optymalnym zarządzaniu pastwiskami, co stanowi niejako podstawową metodę zwalczania tych pasożytów. Ważne jest regularne oczyszczanie pastwisk z kału, a także wydłużanie przerw pomiędzy kolejnymi wypasami (kwaterowanie łąk), ponieważ zwierzęta zarażają się połykając larwy obecne na pastwiskach w odchodach odpasanych tam wcześniej zwierząt. Cielęta powinny być odpasane na tzw. pastwiskach bezpiecznych, które nie były użytkowane przez okres ok. 12 miesięcy. Pastwiska nie powinny być ponadto nadmiernie eksploatowane – zwierzęta na takich pastwiskach „wyjadają” trawę blisko podłoża i poprzez to zjadają większą ilość larw pasożytów. Uważa się, że dorosłe bydło cechuje się pewnym stopniem odporności na pasożyty przewodu pokarmowego w porównaniu do osobników młodych. Nie zwalnia to oczywiście hodowcy z obowiązku odrobaczania zwierząt dojrzałych – należy bowiem zdawać sobie sprawę, że to właśnie odrobaczanie osobników starszych pozwala na zredukowanie zanieczyszczenia pastwisk. Odrobaczanie zwierząt należy wykonywać dwukrotnie w ciągu roku – w okresie dobiegającego końca sezonu pastwiskowego, a także na wiosnę przed wyjściem na pastwisko w celu przeciwdziałania zanieczyszczeniu wypasanych pastwisk.

Pasożyty „pożerają” zyski

                Obecność pasożytów to nie tylko problemy zdrowotne zwierząt, ale również zmniejszenie dochodów osiąganych przez hodowcę. W przeprowadzonych badaniach oszacowano, że cielęta zakażone subklinicznie (bez widocznych objawów chorobowych) pasożytami mogą ważyć nawet o 30-60 kg mniej w porównaniu do cieląt nie zakażonych lub też regularnie odrobaczanych. W przypadku krów mlecznych lub mamek szacuje się, że obecność pasożytów może prowadzić do spadku mleczności nawet o 9-13%. W innych badaniach przeprowadzonych w USA określono również, że parazytozy krów mlecznych mogą powodować utratę od 192 do nawet 580 kg mleka w ciągu jednej laktacji. Bez wątpienia, zastosowanie odpowiedniego programu odrobaczania wiąże się z poniesieniem kosztów związanych chociażby z zakupem leków. W kolejnym eksperymencie przeprowadzonym na Uniwersytecie w Wirginii udowodniono jednak, że każdy dolar zainwestowany w program odrobaczania zwraca się 3, a nawet 5-krotnie. Powyższe przykłady pokazują, że Amerykanie zdecydowanie lubią szacować zyski. Pomimo tego okazuje się, że tylko 14% hodowców bydła stosuje w USA programy odrobaczania zgodnie z rekomendacjami weterynaryjnymi. Kolejne 21% hodowców podaje leki przeciwpasożytnicze zbyt późno, a więc wtedy gdy straty ekonomiczne związane z inwazją są już niestety wyraźnie odczuwalne.

Wybór odpowiedniego leczenia

                Przede wszystkim należy zdawać sobie sprawę, że nie istnieje jeden, idealny środek leczniczy stosowany w celu zwalczania pasożytów. Ważny jest więc zarówno dobór odpowiedniej, aktywnej substancji leczniczej, ale także drogi jej podania. Obecnie dysponujemy szeroką gamą preparatów przeciwpasożytniczych, które mogą być podawane zarówno drogą doustną, w postaci bolusów dożwaczowych, ale również poprzez iniekcje, czy też preparaty przeznaczone do polewania na skórę (pour on). W przypadku odrobaczania bydła mięsnego sytuacja jest o tyle prostsza, że należy pamiętać o przestrzeganiu jedynie karencji na mięso. Natomiast w przypadku krów mlecznych wybór preparatu powinien zostać podyktowany również w oparciu o długość okresu karencji na mleko. Popularnymi środkami przeciwpasożytniczymi są te oparte o iwermektynę – substancję działającą zarówno na pasożyty zewnętrzne, jak i wewnętrzne. Iniekcyjne roztwory iwermektyny stosuje się w ilości 0,2 mg/kg m.c. (większość komercyjnych preparatów w ilości 1ml/ 50 kg m.c.). W zwalczaniu pasożytów żołądkowo-jelitowych u bydła można również posłużyć się lekami z grupy benzimidazoli (np. albendazol podawany w formie doustnej zawiesiny w dawce 10 mg/kg m.c.). Dostępne są także leki będące pochodną imidazoli (lewamizol). Chlorowodorek lewamizolu (7,5 mg/kg m.c.) cechuje się szerokim spektrum działania na nicienie żołądkowo-jelitowe i płucne, a ponadto wysoką skutecznością szacowaną nawet na 90%. Stosując leki przeciwpasożytnicze należy jednak liczyć się z faktem, że zastosowanie nawet najlepszych preparatów może nie przynieść spodziewanych efektów. U części pasożytów odnotowuje się bowiem wzrost odporności na powszechnie stosowane leki. Dlatego też ważne jest, aby zmieniać stosowane leki, a zwłaszcza zawarte w nich substancje aktywne (średnio co 2 lata), a także przeprowadzać regularne badania parazytologiczne, które pozwolą na ocenę skuteczności przeprowadzonych zabiegów. Odrobaczanie należy przeprowadzić do końca grudnia. Stosowanie tego typu zabiegów w okresie od stycznia do kwietnia może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych bydła (w tym do porażeń), ze względu na oddziaływanie leków przeciwpasożytniczych na larwy gza bydlęcego, które mogą być obecne w tym okresie w obrębie kanału kręgowego. Leki przeciwpasożytnicze należy stosować ostrożnie również w przypadku osobników silnie zarobaczonych – zbyt gwałtowna interwencja lecznicza może bowiem doprowadzić do zaczopowania światła jelita przez martwe pasożyty. ■

Literatura dostępna u autora