Copyright 2019

Izabela Nieciecka, Dorota Witkowska

Koło Naukowe Pasjonatów Higieny i Dobrostanu Zwierząt

Katedra Higieny Zwierząt i Środowiska

UWM w Olsztynie

 

Nadmierny stres, znaczny spadek pobierania paszy, szerzenie się chorób wśród zwierząt, to tylko niektóre skutki idące w parze z obecnością much w obiektach inwentarskich, które negatywnie wpływają na opłacalność chowu i hodowli zwierząt.

W Polsce jest ponad 220 gatunków much. Do najważniejszych zaliczmy muchę domową (Musca domestica), muchę niebieską, plujkę (Calliphora vomitoria), muchę zieloną, skórnicę (Lucilia sericata), muchę szarą, mięsną (Wohlfahrtia magnifica), zgniłówkę pokojową (Fannia canicularis), czy bolimuszkę kleparkę (Stomoxys calcitrans). Najliczniej występującą i najczęściej spotykaną w chlewniach muchą jest jednak mucha domowa, która z reguły pojawia się w pomieszczeniach inwentarskich wczesną wiosną, ale może też być aktywna przez cały rok.

                Mucha domowa żyje około 4 tygodni. W tym czasie jest w stanie złożyć do 1000 jaj w oborniku bądź w gnojowicy. Jeżeli temperatura w pomieszczeniach kształtuje się na poziomie 20°C, wówczas zaledwie po 8-15 godzinach z wcześniej złożonych jaj wylęga się czerw. Larwy te następnie linieją trzykrotnie, po czym przepoczwarzają się w tzw. bobówki, z których po 5 dniach wydostają się osobniki dorosłe. Te z kolei po dobie zdolne są do dalszego namnażania. Tak więc czas rozwoju jednego pokolenia much może wynosić zaledwie kilkanaście dni. Hodge obliczył, że zakładając, iż wszystkie potomne muchy przeżyją, od jednej pary (od kwietnia do sierpnia) uzyskamy 191.010.000.000.000.000.000 much, które są w stanie pokryć kulę ziemską warstwą aż 14 metrów przylegających do siebie owadów.

Dostęp do wszystkich artykułów archiwalnych znajdujących się na naszym portalu jest możliwy po wykupieniu prenumeraty czasopisma.

Zdzisław Gliński

Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie

 

Rogówka i spojówka tworzą zewnętrzną ochronę gałki ocznej przed urazami mechanicznymi, chemicznymi i drobnoustrojami. Zapalenie rogówki i spojówki jest stanem chorobowym, który może być następstwem działania wielu czynników, wśród których oprócz urazów mechanicznych, działania żrących substancji chemicznych i drażniących gazów i pasożytów (nicienie z rodzaju Thelazia, muchy) ważną rolę przyczynową odgrywają czynniki zakaźne: wirusy, mykoplazmy i bakterie. Czasem dwa lub kilka czynników współdziała z sobą, przez co pogłębiają one nasilenie objawów i zmian chorobowych. Często urazy mechaniczne oraz czynniki chemiczne uszkadzając rogówkę lub spojówkę stanowią bramę wejścia dla drobnoustrojów, z której rozwija się zakażenie i związany z nim proces zapalny.

Małgorzata Horecka

 

Mamy tendencję do bagatelizowania kwestii tych małych tworów natury, zarówno jeśli chodzi o nasze zdrowie jak i o zdrowie naszych zwierząt. Ile razy mając styczność z objawami ciężkimi do sklasyfikowania słyszeliśmy stwierdzenie: „to jakiś wirus...”, tak jakby to nie było nic takiego i miało przejść samoistnie? W rzeczywistości wirus jest groźną bronią natury, niemalże nie do wyeliminowania.

Czym więc jest wirus?

Dyskusja na temat tego w jaki sposób sklasyfikować wirus trwa już od dziesiątek lat. Badacze nie potrafią nawet jednogłośnie stwierdzić, czy jest on organizmem żywym, bo choć ma niektóre cechy organizmu żywego, takie jak reprodukcja, to niektóre cechy morfotyczne każą go klasyfikować jako materię nieożywiona. Nazwa wirusa jest bardzo wymowna, gdyż pochodzi z łaciny i oznacza truciznę. Wirusy nie posiadają struktury komórkowej, a składają się przede wszystkim z materiału genetycznego otoczonego białkową osłonką zwaną kapsydem. Jedynym sposobem na replikację dla wirusów jest zakażenie komórki gospodarza, czyli nie są one zdolne do samodzielnego rozmnażania. Jest to obligatoryjny pasożyt wewnątrzkomórkowy.

                Możemy wyróżnić dwa podstawowe rodzaje wirusów w zależności od tego jaki rodzaj genomu mają: wirusy DNA i wirusy RNA. Rodzaj kwasu nukleinowego zawartego w wirionie decyduje o „strategii” replikacyjnej wirusa.

Dostęp do wszystkich artykułów archiwalnych znajdujących się na naszym portalu jest możliwy po wykupieniu prenumeraty czasopisma.

 

W dniach 25 i 26 czerwca 2016 r. odbyła się Regionalna Wystawa Zwierząt Hodowlanych w Szepietowie.

Henryk Pawlak

Poznań

 

Hodowcy coraz więcej uwagi poświęcają dobrostanowi zwierząt gospodarskich, a w przypadku bydła wręcz mówią o „komforcie dla krów”. Jest to wynik nie tylko pobudek czysto humanitarnych, wynikający z chęci ulżenia zwierzętom często zmuszanym przez człowieka do bytowania w bardzo niekorzystnych warunkach środowiskowych, ale także – a może przede wszystkim – z wyrachowania. Przecież nietrudno zauważyć, że zwierzęta trzymane w dobrych warunkach, właściwie pielęgnowane i racjonalnie żywione, więcej produkują, rzadziej chorują i… dłużej żyją. A więc z punktu widzenia ekonomiki gospodarstwa przynoszą mu większy dochód i są bardziej opłacalne.

Dlatego między innymi zagadnienie długowieczności bydła stało się też tematem dociekań nauki. Przed paroma laty, dwoje doktorantów z Instytutu Hodowli i Genetyki Zwierząt Uniwersytetu w Getyndze*, w ścisłej współpracy z organizacją hodowców bydła w Dolnej Saksonii, zajęło się badaniem długowieczności krów w rejonie działania związku.

                Ta organizacja, to Osnabrücker Herdbuch Geselschaft (OHG), niewielki, lecz bardzo ekskluzywny związek hodowców bydła o 115-letniej tradycji. Pierwotnie zajmował się rasą niemiecką czarno-białą, a od 1974 r. – rasą holsztyńsko-fryzyjską i od wielu dziesiątków lat populacja osnabückiego bydła zdobywała zawsze pierwsze miejsca pod względem wydajności mlecznej. O klasie OHG najlepiej świadczy zestawienie dziesięciu najlepszych krów za rok 2014/15 (rok „obliczeniowy” trwa od 1.07 do 30.06).

                Taki jest efekt wprowadzonej w OHG, dla uatrakcyjnienia hodowli w 1966 r., nieoficjalnej konkurencji mającej wyłonić z niewielkiej populacji krów rekordzistek, które osiągnęły wydajność, co najmniej 100 000 kg mleka. Wtedy czas potrzebny na uzyskanie takiego rekordu wynosił ponad 10 laktacji. Dzisiaj, bo konkurencja trwa nadal, i wiosną tego roku osiągnęła już ponad 1100 krów-rekordzistek, potrzeba było tylko 6-9 laktacji, co najlepiej świadczy o wzroście wydajności krów.

Dostęp do wszystkich artykułów archiwalnych znajdujących się na naszym portalu jest możliwy po wykupieniu prenumeraty czasopisma.

Dawid Sobociński

 

Prawidłowo przeprowadzony zabieg inseminacji cieszy nie tylko właściciela zwierzęcia, ale również osobę wykonującą sztuczne zapłodnienie. Gospodarz wzywający fachowca do zapłodnienia krowy, powinien być poinformowany na czym polega inseminacja i jak ona powinna wyglądać.

Rola wykwalifikowanego inseminatora to nie tylko przyjazd do gospodarstwa i zapytanie właściciela „Czym kryjemy?”. Z własnego doświadczenia i pracy w terenie stwierdzam, że niestety tak to właśnie zazwyczaj wygląda.

Dostęp do wszystkich artykułów archiwalnych znajdujących się na naszym portalu jest możliwy po wykupieniu prenumeraty czasopisma.

Tomasz Sakowski

Instytut Genetyki i Hodowli Zwierząt PAN

w Jastrzębcu

 

Rolnicy narzekają, że produkcja wołowiny jest mało opłacalna i sprzedają pośrednikom cielęta w wadze około 100 kg po stosunkowo niskiej cenie. Cielęta są następnie wywożone do Włoch lub Turcji na opas i tam prawdopodobnie ubijane w masie ciała około 500-600 kg. Dobra polska wołowina trafia przeważnie na stoły mieszkańców basenu morza Śródziemnego. W Polsce rynek wołowiny uzupełnia import mięsa z Niemiec, Francji lub Argentyny. Jest to mięso drogie w konsumpcji, na które nie mogą sobie pozwolić ludzie o niższych dochodach. Przeciętnemu Polakowi pozostaje jedynie kupno dużo tańszego mięsa drobiowego lub wieprzowego. Wydawało się, że embargo na eksport produktów spożywczych do Rosji nieco poprawi sytuację na krajowym rynku wołowiny. Nic jednak z tych rzeczy.

Janusz Lisowski, Henryk Porwisiak

Wyższa Szkoła

Agrobiznesu w Łomży

 

W wyniku badań, w Katedrze Leśnictwa i Genetyki Uniwersytetu Castilla-La Mancha we Włoszech, powstał klon mieszaniec odmian drzewa Paulownia (Paulownia Clon in vitro 112), który nazwano Oxytree, ponieważ roślina ta wykorzystuje znaczne ilości dwutlenku węgla. Drzewo to w 2011 roku zostało zarejestrowane w Urzędzie Odmian Roślin (UE) i posiada europejski paszport i certyfikat jakości oraz licencję handlową.

Oxytree jest drzewem posiadającym duże liście i odznacza się niezwykle szybkim wzrostem. Już w 6 roku od posadzenia osiąga 16 m wysokości i pień o średnicy 35 cm. Rozwija się prawie 10-krotnie szybciej w porównaniu do innych rodzimych gatunków drzew. Ze względu na szybki wzrost i dużą masę liści, posiada ono zdolność wykorzystywania dużych ilości dwutlenku węgla i wytwarzania około 10 razy więcej tlenu niż inne drzewa liściaste. W porównaniu z innymi znanymi drzewami, oxytree jest około 10-krotnie bardziej efektywnym drzewem w tym zakresie, co ilustrują poniższe dane:

             dąb szypułkowy pochłania 9,1 ton CO₂ w ciągu roku z 1 ha;

             buk pochłania – 11,6 ton CO₂ w ciągu roku z 1 ha;

             oxytree pochłania – 111 ton CO₂ w ciągu roku z 1 ha.

Dostęp do wszystkich artykułów archiwalnych znajdujących się na naszym portalu jest możliwy po wykupieniu prenumeraty czasopisma.

Marek Gaworski

SGGW w Warszawie

 

Produkcja kukurydzy wiąże się z ryzykiem licznych zagrożeń prowadzących do obniżenia wysokości i jakości plonu roślin. Jednym z takich zagrożeń jest pogoda i jej przebieg. Ubiegłoroczna susza potwierdziła, jak bardzo niekorzystne warunki mogą pojawić się w sezonie wegetacyjnym. Dlatego na ewentualność suszy warto być przygotowanym. Kluczowym elementem przygotowania jest wyposażenie gospodarstwa w deszczownię.

Dostęp systemu korzeniowego kukurydzy do wody i jej ewentualny deficyt w poszczególnych okresach wzrostu może w poważnym stopniu wpływać na kondycję i plonowanie plantacji roślin. W gospodarstwie prowadzącym polową produkcję roślinną trzeba tym samym przewidzieć działania zapobiegawcze, wspomagające zaopatrzenie roślin w wodę.

                Do wyposażenia gospodarstwa w specjalistyczny sprzęt do nawadniania warto podejść racjonalnie, chociażby z racji koniecznych do poniesienia kosztów, nie tylko na samo nawadnianie, ale i na przeznaczony do tego sprzęt techniczny.

Poznać zapotrzebowanie kukurydzy na wodę

Produkcję kukurydzy cechuje różnicowanie zapotrzebowania na wodę w okresie wegetacji. W początkowym okresie wzrostu, od kiełkowania do kwitnienia, równomiernie rozłożone opady w ilości ok. 100 mm na ogół wystarczają do normalnego wzrostu i rozwoju roślin. Największe zapotrzebowanie na wodę w produkcji kukurydzy obserwuje się w okresie kwitnienia roślin, przypadającym między połową lipca i połową sierpnia. Zapotrzebowanie to jest w pełni zaspokojone przez opady na poziomie ok. 150 mm. W kolejnej fazie wzrostu (po przekwitnięciu i zawiązaniu kolb) zapotrzebowanie na wodę stopniowo maleje, jednakże susza w tym okresie przyspiesza dojrzewanie, ogranicza wypełnienie ziarna i może prowadzić do obniżenia plonów.

Dostęp do wszystkich artykułów archiwalnych znajdujących się na naszym portalu jest możliwy po wykupieniu prenumeraty czasopisma.