Copyright 2019

Kazimierz Grabowski

Katedra Łąkarstwa i Urządzanie Terenów Zieleni UWM Olsztyn

 

Jednym z podstawowych czynników warunkujących produkcję użytków zielonych jest nawożenie i umiejętność jego stosowania. Rzutuje ono zarówno na wydajność biomasy, jej skład botaniczny oraz wartość paszową.

Przy racjonalnym nawożeniu wzrasta udział traw o dużej wartości pastewnej, takich jak: wyczyniec łąkowy, kostrzewa łąkowa, kupkówka pospolita, kostrzewa trzcinowa, wiechlina łąkowa i życica trwała, natomiast zmniejszają swój udział i ustępują z runi trawy mniej wartościowe i chwasty. Trawy, jako główny składnik runi łąk i pastwisk bardzo dobrze wykorzystują nawożenie, a przez wielokrotne użytkowanie – koszenie lub spasanie, umiejętnie przetwarzają składniki nawozowe na paszę, pod warunkiem, że dawki są prawidłowo dobrane, zgodnie z wymaganiami runi i zasobnością gleby. Inaczej bowiem przedstawiają się potrzeby nawozowe łąk i pastwisk na glebach mineralnych, a inaczej gleb organicznych.

                Orientacyjnym kryterium co do potrzeb nawozowych jest taki skład chemiczny runi łąkowo-pastwiskowej, który zagwarantuje wysoką produkcyjność zwierząt, z wykluczeniem zagrożenia ich zdrowia (np. nadmiar azotanów).

                Pasze produkowane z łąk i pastwisk często wykazują mało zróżnicowany skład chemiczny. Jest to wynikiem nie tyle oszczędnej gospodarki nawozami, lecz nieumiejętnym posługiwaniem się nimi.

                Jak wspomniano planując nawożenie trzeba znać potrzeby pokarmowe runi, czyli inaczej wielkość składników, które pobierają rośliny przy określonym plonie. Wielkość tę oblicza się ze składu chemicznego paszy. Potrzeby pokarmowe roślin nie zawsze pokrywają się z potrzebami nawozowymi, które określają ile składników i w jakiej formie należy zastosować, aby uzyskać zakładany plon. Posługując się danymi zawartymi w tabeli 1 i 2, każdy użytkownik w oparciu o znajomość warunków siedliskowych swojej łąki czy pastwiska, może dobrać stosowną roczną dawkę NPK i przewidzieć określoną wielkość plonu.

Józef Krzyżewski

Instytut Genetyki i Hodowli Zwierząt PAN w Jastrzębcu

 

Wśród rolników spotyka się różne opinie dotyczące celowości stosowania dodatków wspomagających lub umożliwiających zakiszanie różnego rodzaju pasz objętościowych. W świetle aktualnej wiedzy, dotyczącej sporządzania kiszonek, nie należy mieć najmniejszych wątpliwości co do celowości stosowania odpowiednio dobranych dodatków do zakiszania wszystkich rodzajów zielonek, a także ziarna zbóż, zwłaszcza kukurydzy, przeznaczonego na paszę dla wysokowydajnych krów.

Dodatki produkowane do zakiszania poszczególnych rodzajów zielonek ułatwiają przebieg procesu zakiszania poprzez szybkie namnażanie bakterii fermentacji mlekowej w pierwszych godzinach po załadowaniu zakiszanej zielonki do zbiornika lub ułożenia jej na pryzmie. Gromadzący się w odpowiedniej ilości kwas mlekowy szybko zakwasza środowisko, dzięki czemu zostaje zahamowany rozwój niepożądanych drobnoustrojów (grzybów pleśniowych, drożdży, bakterii tlenowych), które zużywając najbardziej wartościowe składniki z punktu widzenia procesów kiszenia (cukry rozpuszczalne w wodzie) zmniejszają wartość pokarmową kiszonki i pogarszają jej parametry jakościowe. Ponadto, drobnoustroje te prowadzą rozkład białka do niepożądanego amoniaku oraz produkują toksyny, co powoduje nie tylko pogorszenie smakowitości kiszonki, lecz także wpływa zatruwająco na organizm zwierzęcia a pośrednio i człowieka, ponieważ część mikotoksyn przechodzi do mleka. Dodatki kiszonkarskie gwarantują jednocześnie uzyskanie kiszonki zawierającej najważniejsze kwasy (mlekowy, octowy, propionowy) we właściwych proporcjach, co ma ogromne znaczenie w procesie wykorzystania paszy w organizmie, zwłaszcza zwierząt przeżuwających. Wśród aktualnie stosowanych dodatków kiszonkarskich wyróżnia się inokulanty, pełniące funkcję stymulatorów lub inhibitorów fermentacji (pobudzają rozwój i zwiększają aktywność bakterii fermentacji mlekowej zakwaszając środowisko oraz hamują jednocześnie rozwój niepożądanych bakterii).

Krzysztof Bilik

IZ PIB, Dział Żywienia Zwierząt i Paszoznawstwa

 

W wysoko wydajnych stadach krów mlecznych produkcja mleka nie przebiega bez przeszkód, ze względu na wiele różnych czynników wpływających na wskaźniki rozrodu. Płodność krów zależy bowiem nie tylko od czynników fizjologicznych, ale także od żywienia, obsługi, utrzymania i metod rozrodu. Do głównych czynników wpływających na zmniejszoną płodność krów mlecznych, należy zaliczyć: niewłaściwe wykrywanie rui oraz brak skutecznego zapłodnienia z powodu niewłaściwych technik inseminacyjnych i zaniedbań inseminatorów (Tischner, 2010). Brak ciąży po przeprowadzonej inseminacji (kryciu) może być również spowodowany złą jakością nasienia lub zamieraniem zarodków, wynikającym z nieprawidłowego ich rozwoju lub niewłaściwego postępowania z krowami w ciąży.

Zakładane wskaźniki rozrodu w stadach krów mlecznych

Powszechnie jeszcze występujące, szczególnie w wysoko wydajnych stadach krów mlecznych zaburzenia w rozrodzie to jeden z najważniejszych problemów zdrowotnych i ekonomicznych, rzutującym na opłacalność produkcji mleka. Przy nieskutecznym rozrodzie hodowcy ponoszą bowiem dodatkowe koszty związane z nieterminowym zacieleniem się krów (w tym: zakupem dodatkowych porcji nasienia, mniejszą ilością udojonego mleka w danym roku i urodzonych cieląt) oraz opieką weterynaryjną. W konsekwencji nieudany rozród wpływa na wydłużenie się okresu międzywycieleniowego i zwiększenie procentowego udziału krów w stadzie charakteryzujących się przedłużonymi laktacjami. Pod koniec takich laktacji zwierzęta przy zbyt intensywnym żywieniu w stosunku do uzyskiwanej wydajności są zbytnio zapasione, co wpływa negatywnie na ruję i skuteczne zapłodnienie (Kowalski i Twardoń, 2002). Skuteczny rozród w wysoko wydajnych stadach bydła mlecznego jest więc głównym wyznacznikiem opłacalności produkcji mleka (Stevenson, 2001). W badaniach amerykańskich wykazano na przykład, że poprawienie wskaźników płodności poprzez: zmniejszenie ilości dni do pierwszego krycia z 80 do 60 dni, zwiększenie skuteczności wykrywania rui z 50 do 60% oraz poprawienie wskaźnika zapłodnień z 35% do 50%, zwiększyło dochód netto w stadzie 300 krów mlecznych o około 18 490 $ (Hady i in., 1994). Zalecane wskaźniki rozrodu w wysoko wydajnych stadach krów mlecznych przedstawiono w tabeli 1.

Krzysztof Bilik

IZ PIB, Dział Żywienia Zwierząt i Paszoznawstwa

 

W fermach bydła mlecznego dąży się obecnie do osiągania wysokiej wydajności mlecznej, przy jednoczesnym zachowaniu dobrej zdrowotności i płodności krów oraz optymalnej zawartości tłuszczu i białka w mleku. Utrzymanie w wysokowydajnych stadach krów wysokiej i stabilnej wydajności mlecznej, wymaga stosowania nowoczesnych systemów żywienia i utrzymania krów. Pozwalają one bowiem przy stosowaniu pasz dobrej jakości, na pełne pokrycie potrzeb energetyczno-białkowych i witaminowo-mineralnych krów mlecznych w poszczególnych stadiach cyklu produkcyjnego.

Charakterystyka nowoczesnych systemów żywienia krów mlecznych

Badania nad procesami trawiennymi zachodzącymi w przewodzie pokarmowym przeżuwaczy doprowadziły do zmian w ocenie wartości pokarmowej pasz oraz pokrycia zapotrzebowania na składniki pokarmowe. Stosowane obecnie nowoczesne systemy żywienia przeżuwaczy, uwzględniają metabolizm białka i energii zarówno w żwaczu jak i w dalszych odcinkach przewodu pokarmowego, a potrzeby energetyczne i białkowe zwierzęcia traktują łącznie. Wartość energetyczną paszy i zapotrzebowanie zwierząt na energię ustala się w zależności od kierunku produkcji (mleko, żywiec), a wartość białkową paszy i potrzeby białkowe ocenia się, biorąc pod uwagę nie tylko ilość, ale także i jakość białka. Zdolność pobrania składników pokarmowych paszy przez krowę określa się uwzględniając jej potencjał produkcyjny, fazę laktacji i jakość skarmianej paszy objętościowej. Przy prawidłowym zbilansowaniu dawki pokarmowej według ustalonych w tych systemach zasad, istnieje możliwość uzyskania zakładanej wydajności mlecznej, przy maksymalnym wykorzystaniu składników pokarmowych skarmianej dawki. W konsekwencji pozwala to na pełne wykorzystanie potencjału produkcyjnego hodowanych zwierząt oraz znaczne ograniczenie strat azotu w moczu i kale, co ma aktualnie duże znaczenie ze względu na społeczne ruchy ekologiczne i polityczne naciski odnośnie ochrony środowiska naturalnego.

Czynniki wpływające na wybór systemu żywienia

O wyborze systemu żywienia w warunkach konkretnego gospodarstwa, powinny decydować czynniki hodowlane (wielkość i wydajność mleczna stada), uwarunkowania organizacyjno-techniczne (baza paszowa, system utrzymania krów, konstrukcja budynków, sposoby magazynowania pasz, organizacja transportu wewnątrz gospodarstwa) oraz możliwości ekonomiczne gospodarstwa. Podstawowe znaczenie ma przede wszystkim wielkość stada krów oraz zakładany poziom wydajności mlecznej. Przy utrzymaniu krów o wysokim potencjale produkcyjnym (powyżej 8000 kg mleka w laktacji), zastosowany system żywienia, powinien umożliwić skarmianie stosunkowo dużych dawek paszy treściwej, bez ich ujemnego wpływu na przebieg procesów fermentacyjnych zachodzących w żwaczu. Wiąże się to z częstotliwością ich podawania oraz jakością i strukturą fizyczną paszy. W oborach wolno stanowiskowych, takie właśnie warunki mogą być zapewnione przy żywieniu krów mlecznych pełnoskładnikową dawką pokarmową (TMR – Total Mixed Ration).

Marek Gaworski*, Bogdan Dróżdż*, Michał Boćkowski

* SGGW w Warszawie

 

Organizacja systemu żywienia bydła mlecznego nie pozostaje bez wpływu na efektywność produkcji mleczarskiej. Jednym z rozwiązań służących osiąganiu wysokiej efektywności żywienia krów mlecznych są indywidualne stacje paszowe.

W praktyce znane i rozpowszechnione są dwa systemy żywienia krów mlecznych: TMR i PMR. Realizacja idei żywienia w systemie total mixed ratio (TMR) i partially mixed rates (PMR) wymaga dostępu do wyspecjalizowanego sprzętu technicznego w powiązaniu z bazą danych chrakteryzujących ilościowe i jakościowe aspekty zadawania poszczególnych grup pasz. O ile w systemie TMR stawia się na dostęp stada/grupy technologicznej krów do odpowiednio zbilansowanych pasz pełnoporcjowych, tak w przypadku systemu PMR istotą pozostaje indywidualne dostosowanie żywienia poszczególnych krów paszami treściwymi do ich aktualnego potencjału produkcyjnego, wynikającego chociażby z okresu laktacji.

                W kontekście organizacji żywienia bydła mlecznego pojawia się wiele kwestii związanych z doskonaleniem wiedzy łączącej indywidualne żywienie krów i dostęp do TMR. W praktyce, doskonalenie wiedzy w tym zakresie jest możliwe, a to dzięki dostępowi do specjalistycznych stacji indywidualnego żywienia paszami pełnoporcjowymi. Czym w istocie różnią się takie stacje od stacji żywienia paszami treściwymi?

Indywidualne stacje żywienia paszami treściwymi

Techniczne systemy przeznaczone do indywidualnego żywienia bydła paszami treściwymi znane i użytkowane są już od wielu lat. Indywidualne żywienie bydła paszami treściwymi stanowi integralną część systemu PMR (partially mixed rates) i wyróżnia się powiązaniem ilości możliwych do pobrania pasz treściwych w ciągu doby przez poszczególne zwierzęta z ich bieżącą wydajnością mleczną, okresem laktacji i innymi czynnikami.

Ewa Stamirowska-Krzaczek

Instytut Nauk Rolniczych,

Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Chełmie

Paweł Krzaczek

Katedra Energetyki i Środków Transportu,

Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie

 

Na łąkach i pastwiskach lepiej zapobiegać zachwaszczeniu niż chwasty zwalczać [Domański, 1999]. W naturalnych zbiorowiskach łąkowo-pastwiskowych oprócz traw, motylkowatych i turzycowatych występuje zazwyczaj mnóstwo najrozmaitszych gatunków należących do różnych rodzajów i rodzin botanicznych. Racjonalny skład gatunkowy runi trwałych użytków zielonych to w przewadze trawy i rośliny motylkowate, które powinny stanowić powyżej 90%, a na pozostałe grupy powinno przypadać zaledwie kilka procent. Udział chwastów w plonie nie powinien przekraczać 10% [Jankowska-Huflejt, 2015].

                Na łąkach i pastwiskach o niższej intensywności użytkowania proporcje te mogą być zachwiane, a udział ziół i chwastów zdecydowanie większy [Kulik, 2005]. Ten optymalny skład runi trudno jest jednak utrzymać, podlega on ciągłym zmianom, czyli sukcesji roślinnej, o której kierunku decydują aktualny stan warunków siedliskowych oraz czynniki pratotechniczne, takie jak: nawożenie, pielęgnacja i sposób użytkowania [Goliński, 2016]. W miarę pogarszania się warunków siedliskowych, a zwłaszcza obniżenia troficzności i wilgotności, zaznacza się wyraźnie konkurencja roślin na użytkach zielonych, którą wygrywają gatunki roślin o największych zdolnościach wykorzystania składników pokarmowych, głównie roślin dwuliściennych, zaliczanych do grupy chwastów oraz traw o niskiej wartości użytkowej. Ustępują natomiast systematycznie wartościowe gatunki traw i roślin motylkowatych [Baryła, 2004]. W wyniku postępującej sukcesji roślinnej w składzie botanicznym runi dochodzi często do pojawienia się chwastów oraz w konsekwencji spadku produkcyjności użytków zielonych (fot. 1). Obecność chwastów w runi jest zawsze wynikiem niekorzystnych zmian w siedlisku i wskaźnikiem postępującego procesu degradacji. Sytuacja taka może być wywołana przez niesprzyjające warunki pogodowe lub błędy w gospodarowaniu. Tworzące się w tych warunkach puste miejsca w darni sprzyjają rozprzestrzenianiu się chwastów. Rozmnażają się one wegetatywnie, za pomocą rozłogów, kłączy, odrostów korzeniowych, a także z nasion [Goliński 2016]. Tereny te na skutek zaniedbań, braku zabiegów pielęgnacyjnych, czy niewłaściwego użytkowania podlegają procesowi degradacji, który wiąże się z wypieraniem z runi szlachetnych gatunków traw uprawnych i zastępowaniu ich przez gatunki roślin niepożądane, czyli chwasty [Badowski 2003, Zastawny 2002, 2004]. Coraz większe obszary łąk i pastwisk zarastają gatunkami chwastów należących do roślin dwuliściennych, silnie konkurujących ze szlachetnymi gatunkami traw uprawnych. Chwasty mają przewagę nad roślinami uprawnymi poprzez wytworzenie głębokiego, dobrze rozwiniętego systemu korzeniowego, jak również bardzo dużej reproduktywności osobniczej tych gatunków [Badowski i Sekutowski, 2007].

Rafał Świecki

 

Co roku to pytanie zadają sobie rolnicy planujący zakup folii do owijarki. Jak to zrobić? Czy zawsze cena to główny czynnik wyboru konkretnej marki folii? Zobaczmy.

Przede wszystkim należy pamiętać o tym, że folia odpowiada za szczelność balotu podczas przechowywania sianokiszonki w okresie około 12 miesięcy od momentu jego owinięcia. Jest to bardzo długi okres czasu, podczas którego balot jest narażony na ujemne temperatury w zimie i ostre słońce oraz upały latem. Nie warto ryzykować i kupować folii w najniższej cenie, ponieważ może ona nie zdać egzaminu.

                Gdy rolnik zaczyna tracić kiszonkę, bo niektóre bele są popsute, wówczas koszty są nieporównywalnie wyższe niż oszczędności spowodowane zakupem folii w niższej cenie.

                Na polskim rynku jest wiele firm oferujących folie do sianokiszonki. Niestety, z moich obserwacji wynika, że nie wszystkie grają uczciwie. Są firmy, które nie informują rzetelnie klientów o parametrach swoich folii lub uciekają się do szeregu sztuczek marketingowych, które to zostaną przedstawione poniżej. Proszę zwrócić uwagę na kilka nieprawidłowości podczas rozmowy z handlowcem oferującym folię.

Marzenna Olszewska

Katedra Łąkarstwa i Urządzania Terenów Zieleni

Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie

W ostatnich latach w krajowym rolnictwie zmierzającym w kierunku gospodarowania w systemie zrównoważonym i ekologicznym, znacząco wzrasta rola roślin bobowatych jako źródła paszy wysokobiałkowej, chętnie zjadanej przez zwierzęta. W produkcji pasz bobowate są cennymi roślinami o dużych walorach żywieniowych wynikających z wysokiej zawartości białka (18-25%, korzystny skład aminokwasowy), niskiej zawartości włókna (szczególnie ligniny i hemicelulozy), dobrej strawności, wysokiej zawartości wapnia, fosforu, potasu, mikroelementów i witamin (B, C, D i K, prowitaminy A) oraz dobrej smakowitości. Uprawiane w mieszankach z trawami zwiększają plonowanie, poprawiają smakowitość paszy oraz wydajność zwierząt. Mogą być wykorzystywane zarówno w użytkowaniu kośnym, jak i pastwiskowym. Zielonka z roślin bobowatych może być przeznaczona do bezpośredniego skarmiania lub stanowić cenny surowiec do produkcji kiszonek, sianokiszonek, siana i suszu.

W uprawie polowej zastosowanie znajdują głównie koniczyna łąkowa (czerwona), koniczyna biała, lucerna (siewna i mieszańcowa) oraz seradela. W strukturze zasiewów roślin bobowatych drobnonasiennych dominują koniczyny, zajmują one ponad 52% powierzchni uprawy wszystkich bobowatych drobnonasiennych, drugie miejsce zajmują lucerny, a następnie seradela. Spośród wymienionych roślin największe wymagania glebowe ma koniczyna łąkowa, a najmniejsze seradela (tab. 1)

                Najlepszymi przedplonami dla koniczyn są rośliny okopowe, rzepak oraz zboża ozime, nieco gorszymi zboża jare. Koniczyny nie powinny być uprawiane po innych roślinach bobowatych, ani po sobie częściej niż co 4-5 lat. Zbyt częste następstwo po sobie może spowodować wykoniczynienie, którego przyczyną jest nagromadzenie w glebie patogenów grzybowych, szkodników, bakteriofagów, niszczących bakterie brodawkowe i obniżających plonowanie.

Agnieszka Wilczek-Jagiełło

 

Ekonomia w głównej mierze dyktuje to, jak wygląda dzisiaj hodowla zwierząt. Decyduje także o wielu tematach związanych z rozrodem, jak chociażby wiek pierwszego wycielenia u jałówek. W nieustannym przesuwaniu wieku pierwszego wycielenia należy jednak postawić granicę, po przeciwległej stronie której będzie zdrowie zwierząt i zachowanie ich optymalnej produkcyjności.

Wycielenia w coraz młodszym wieku

W prawidłowo prowadzonym stadzie corocznie część cieląt przeznaczanych jest do tzw. remontu stada, a więc aby stopniowo zastępować krowy, które z różnych względów są brakowane ze stada. Czas pomiędzy narodzinami, a pierwszym ocieleniem jest okresem, w którym jałówki nie generują dochodów, a wręcz wymagają sporych nakładów finansowych związanych chociażby z podawaną paszą, utrzymywaniem, opieką weterynaryjną. Uznaje się wręcz, że odchów jałówek jest drugim co do wielkości (po żywieniu) kosztem w hodowli. Z ekonomicznego punktu widzenia należy więc dążyć, aby skrócić ten nie przynoszący zysków czas. Średni wiek jałówek w okresie pierwszego wycielenia wynosi obecnie w Polsce 27 miesięcy (dane przedstawione przez PFHBiPM), co w świetle najnowszych danych oraz z punktu widzenia ekonomii zachodzi w zbyt późnym czasie. Jak obliczono w Canadian Dairy Network obniżając wiek pierwszego wycielenia z 26 miesięcy na 22 miesiące (w przypadku ras HO i JE) można uzyskać oszczędności nawet ponad 800 dolarów na sztukę (www.altagenetics.pl).