|
W dniach 9-14 luty, dzięki zaproszeniu i uprzejmości firmy KONCEPT POLSKA i marki genetycznej POLGene, miałem możliwość wziąć udział w wyjeździe do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, gdzie wraz z hodowcami z różnych części świata oglądałem wybrane fermy mleczne w okolicy miasta Oakdale w Kaliforni. Wyjazd był częścią rozpoczynającego się obecnie w Polsce programu PROCROSS polegającego na maksymalizacji opłacalności produkcji dzięki użyciu ras montbeliarde i szwedzkiej czewonej.

Świetnie zorganizowany wyjazd rozpoczął się od wielogodzinnego lotu jednym z największych samolotów świata (Boeing 747) do San Francisco (z międzylądowaniem w Londynie). Pierwsze co nas uderzyło po wylądowaniu to dodatnia temperatura i zielone wzgórza – jakże odmienna aura od panującej w Polsce. Z lotniska udaliśmy się wynajętym samochodem do Oakdale, gdzie w malowniczym i bardzo wygodnym hotelu zostaliśmy zakwaterowani na trzy kolejne noce. Pierwszego dnia pobytu mieliśmy okazję do zwiedzenia największych targów rolniczych w tej części USA, czyli Word Ag Expo 2010. W dniach 9-11 luty 2010 w miejscowości Tulare (niemal dokładnie pośrodku doliny Kalifornijskiej) ponad 1600 wystawców z ponad 10 krajów świata oferowało asortyment w dziedzinach wyposażenia, technologii oraz serwisu w szeroko rozumianej produkcji rolniczej.

 
 Zgodnie z ideą naszego wyjazdu, tj. ukazania hodowcom korzyści związanych z wprowadzeniem do swoich stad krzyżówek, dwa kolejne dni spędziliśmy na oglądaniu okolicznych farm. W gospodarstwie J&J Deraadt Dairy, które zwiedziliśmy jako pierwsze, dojonych jest 850 krów. Właściciel fermy, pan John DeRaadt, wspomniał, że próbował krzyżować wiele ras m.in hf z jerseyem i brown swissem (z czasem zrezygnował z tej rasy ze zględu na trudne wycielenia). Ostatecznie został przy trzech (czasem czterech rasach) – hf, montbeliarde, srb i dodatkowo duńska czerwona. Korzystając z nasienia tylko najlepszych buhajów płaci średnio 25 USD za porcję nasienia (dla porównania za hf, którego również używa, płaci 5-6 USD), ale i jest to opłacalna inwestycja. Jak podkreśla sam hodowca, krowy mają produkować przede wszystkim… pieniądze, a te znacznie wzrosły odkąd zaczęto na farmie krzyżować krowy rasy holstein z rasami montbeliarde, szwedzką czerwoną i czerwoną duńską. Do podstawowych zalet krzyżówek właściciel zaliczył głównie wyższy współczynnik zacieleń, wyższą mleczność, lepsze wykorzystanie paszy. Jedyny problem, o którym wspomniał p. John, wiąże się z występującymi sporadycznie trudnościami z wycieleniami. Bywa, że trzeba przy nich asystować, a wynika to z faktu, że cielaki z domieszką montbeliarda są po prostu większe. Jednak, jak zaznaczył sam właściciel, śmiertelność cieląt jest tak znacząco niższa, niż ma to miejsce w przypadku czystorasowych krów rasy holstein.


Kolejną gospodarstwem odwiedzonym przez nas tego dnia była ferma Oakdale Calf Ranch, na której usługowo wychowywane są cielaki od różnych właścicieli. W celu łatwiejszego rozeznania, które zwierzę należy do którego farmera, wraz z przybyciem na fermę zwierzętom zakładane są kolczyki w odpowiednim kolorze. Również i tutaj gospodarz jako zalety krzyżowania wskazał szybsze przyrosty, mniejsze zużycie paszy oraz mniejsze nakłady na leczenie cieląt. Na koniec zostaliśmy zaproszeni na poczęstunek na fermę Crane Villa Dairy G&G Dairy, której właścicielem jest syn amerykańskiego przedstawiciela firmy POLGene. Także tutaj (tak, jak w poprzednich przypadkach) gospodarz bez wahania wskazał na większe zalety krzyżówek rasy holstein z montbeliardem, szwedzką czerwoną i duńską czerwoną.


W drodze powrotnej do hotelu zostaliśmy zawiezieni na giełdę bydła, która odbywała się właśnie tego dnia w okolicy. Dla nas była to niebywała atrakcja móc zobaczyć w jaki sposób licytowane są poszczególne krowy i jak bardzo trzeba być „wygadanym”, aby taką aukcje prowadzić. Następnego dnia z samego rana zostaliśmy zawiezieni na fermę Prins Dairy, liczącą 600 krów, z których krzyżówki stanowiły ogromną większość. Początkowo gospodarze rozpoczęli hodowlę od krów czystej rasy holsztyńsko-fryzyjskiej, ale gdy 11 lat temu postanowili rozpocząć krzyżowanie w stadzie znacznie wzrosły wskaźniki produkcyjne stada. Wprawdzie mleczność pozostała na podobnym zakresie, ale składniki mleka są obecnie dużo lepsze. Ponadto poprawiła się płodność i kondycja, występuje mniej problemów ze schorzeniami nóg i racic, jest mniej upadków (3%, podczas gdy w przypadku hf było ich około 10%), a dodatkowo znacznie spadły koszty leczenia. Wszystko to, jak podkreślali kilkakrotnie gospodarze, spowodowało dużą poprawę jakości ich życia. Kolejnym gospodarstwem, który mieliśmy okazję zobaczyć tego dnia było Hoekstra Dairy. Na tej ogromnej, liczącej 1510 szt. krzyżowanego bydła fermie, również przedstawiano nam podstawowe zalety krzyżowania międzyrasowego, a więc przede wszystkim łatwiejsze zacielenia, mniej problemów z racicami i schorzeniami nóg, lepsza wydajność żywienia, zmniejszenie wydatków na leczenie.
 
 
Ostatnią fermą odwiedzaną przez nas podczas pobytu w USA było liczące 1343 krowy gospodarstwo państwa Willie i Joleen Bylsma – W&J Dairy. Także i tutaj właściciele zdecydowali się na wprowadzenie krzyżówek dzięki ich dużo lepszym parametrom mlecznościowym, żywieniowym, przeżyciowym. Także i tu gospodarze przekonywali, że zmiana profilu hodowli przyniosła im same oszczędności.


Na koniec pobytu w Oakdale zostaliśmy, wraz z hodowcami z innych krajów, zaproszeni na uroczystą (i niestety pożegnalną) kolację w miejscowy ratuszu, gdzie przy muzyce, jedzeniu i alkoholu można było wymienić ostatnie uwagi i spostrzeżenia. Oczywiście głównym tematem rozmów były możliwe korzyści wynikające z wprowadzenia do hodowli krzyżowania międzyrasowego. Jak zauważyli hodowcy z Polski do licznych zalet wielokrotnie wskazywanych przez poszczególnych farmerów na odwiedzanych fermach należałoby jeszcze dodać brak uszkodzonych wymion. Przy okazji porównywania prowadzenia gospodarstwa w USA i Polsce nie sposób pominąć faktu, że jednak za Oceanem znacznie łatwiej (i taniej) można prowadzić hodowlę. Wynika to choćby z samych warunków klimatycznych panujących w USA, dzięki którym możliwy jest zbiór plonów z pól 2 razy w roku, a ponadto nie potrzeba tam tak dużych nakładów na budynki i wyposażenie ferm, jak ma to miejsce u nas. Najwyraźniej także w Ameryce obowiązują dużo bardziej liberalne przepisy sanitarne niż w Polsce. Ponieważ, delikatnie mówiąc, warunki utrzymywania bydła w odwiedzanych przez nas fermach nie były najlepsze (krowy stały często w dość głębokim błocie), w naszym kraju w takich przypadkach zostałaby nałożona na właściciela gospodarstwa kara, a być może nawet sprawa zostałaby nagłośniona w środkach masowego przekazu. Najwyraźniej jednak przepisy Unii Europejskiej w sprawach sanitarno-higienicznych są dużo ostrzejsze niż w USA.
  
Następnego dnia z samego rana opuściliśmy Oakdale i udaliśmy się do San Francisco, gdzie spędziliśmy ostatnie godziny naszego pobytu na ziemi amerykańskiej. Oczywiście, jak chyba każdy turysta odwiedzający to miasto, w pierwszej kolejności pojechaliśmy na osłowiony Golden Gate. Mieliśmy także możliwość zobaczenia często pokazywanych w amerykańskich filmach uliczek ze stromymi wzniesieniami oraz charakterystycznych wagoników tramwajowych z San Francisco, a dzięki rejsowi po zatoce przyjżeniu się z bliska legendarnemu więzieniu na wyspie Alcatraz. Wyjazd do Ameryki miał przekonać hodowców (również tych z Polski) do postawienia w swojej produkcji na krzyżowanie międzyrasowe. Z własnych obserwacji i reakcji gości wnioskuję, że wielu udało się do tego przekonać. Sądzę, że szczególnie w obecnej sytuacji gospodarczej w naszym kraju, warto szukać takich rozwiązań, które pozwalałyby przy zmniejszonych nakładach na hodowlę uzyskiwać znacznie lepsze wskaźniki ekonomiczne. Gorąco polecam rozpatrzenie możliwości krzyżowania bydła, a każdego zainteresowanego tym tematem odsyłam do Pana Karola Sachmacińskiego z firmy POLGene. Informacja nic nie kosztuje, a może przynieść wiele korzyści!
Jarosław Kulik
Kontakt z p. Karolem Sachmacińskim z firmy POLGene:  KONCEPT POLSKA ul. Sarmacka 13/136, 02-972 Warszawa tel. (022) 379 02 02, kom. (0) 503 080 331 www.polgene.pl, e-mail:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Tags: montbeliarde , reportaż
|