|
Franche-Comte to region Francji, który warto odwiedzić. Leżący tuż przy granicy ze Szwajcarią przechodził w historii na przemian z rąk Burgundów, w ręce Habsburgów, potem stanowił część Korony Francuskiej, by znów trafić w ręce Habsburgów z linii hiszpańskiej. Ostatecznie od 1678 r. przyłączony do Francji. Z bogatej historii pochodzą liczne zabytki, ze szczególnie wartą zobaczenia Cytadelą w Besancon – stolicy regionu Franche-Comte.
Po co warto pojechać do Besancon?
Franche-Comte to region Francji, który warto odwiedzić. Leżący tuż przy granicy ze Szwajcarią przechodził w historii na przemian z rąk Burgundów, w ręce Habsburgów, potem stanowił część Korony Francuskiej, by znów trafić w ręce Habsburgów z linii hiszpańskiej. Ostatecznie od 1678r. Przyłączony do Francji. Z bogatej historii pochodzą liczne zabytki, ze szczególnie wartą zobaczenia Cytadelą w Besancon – stolicy regionu Franche-Comte.
Warto zobaczyć ten zakątek Francji, jeśli lubi się narty, niekoniecznie wyczynowo. Pasmo Jury daje szansę wrócić bez kontuzji z ferii zimowych, w przeciwieństwie do pobliskich Alp. Ale Czytelnik naszego magazynu najlepiej zrobi, gdy do Franche-Comte wybierze się z firmą POLGENE, szczególnie na wystawę bydła montbeliarde w Besancon, organizowaną corocznie na początku lutego.

Ja tak zrobiłem, korzystając z zaproszenia p. Karola Sachmacińskiego i zaliczam ten wyjazd do najciekawszych delegacji w mojej 15 pracy redakcyjnej. Przede wszystkim miałem okazję poznać pasjonatów rasy montbeliarde, co wychowanemu na „HF-ie” daje sporo do myślenia. Poznać tych pasjonatów zarówno z Francji przy pracy na farmach, jak również z całego świata, na wystawie 03 lutego. Pokazy zorganizowane w wielkie show w amerykańskim stylu (może trochę za głośna muzyka, co płoszyło zwierzęta), międzynarodowe jury i międzynarodowa publiczność. A wszyscy zachowują się raczej jak uczestnicy wystawy psów rasowych, czy nawet wyścigów konnych. Siedzący obok mnie na widowni Anglik chyba nawet obstawił zakłady, bo bardzo żywo reagował na ogłaszane wyniki, co chwilka dopytując mnie o opinię na temat buhajów, których córki oprowadzano na ringu. Po wytypowaniu ostatecznej stawki cieszył się, jak mój mały synek na Boże Narodzenie, co na opanowanych Anglików zdaje się wielką rzadkością. Sprawdziłem: nasienie buhajów, na które stawiał mój angielski sąsiad jest do kupienia w POLGENE, więc może i nasi Czytelnicy mają szansę tak się cieszyć?

Obok ringu zorganizowano niewielką wystawę „wszystkiego, co potrzebne”. Właściwie większość, to lokalni dostawcy, których nie warto przedstawiać polskiemu hodowcy. Jedna rzecz warta jest jednak podkreślenia. Robot udojowy DeLaval przywieziony na jednodniową imprezę. Wszystko wskazuje na to, że ta technologia doju stanie się powszechna szybciej, niż mogliśmy przypuszczać.
Wyjazd do Besancon z POLGENE to nie tylko udział w wystawie. Może nawet bardziej ciekawe były wizyty u hodowców bydła Montbeliard. O tym i o ekonomicznych aspektach produkcji montbeliarde, a także (jeśli się zmieści) o Coopex i grupie UMOTEST w następnym numerze.
Piotr Lisiecki
Niecierpliwym już dziś polecamy stronę: www.polgene.pl zaś znającym angielski lub francuski: www.coopex.pl.
Tags: montbeliarde , wystawa bydła
|