| Metody diagnostyki ciąży u krów |
|
|
|
| Hodowca Bydła | |||
| Wpisany przez Katarzyna Jankowska, Mamadou Mousa Bah | |||
|
Opłacalność hodowli (sukces ekonomiczny hodowcy bydła), zależy w dużej mierze od czynników związanych bezpośrednio z hodowlą tj. warunków utrzymania zwierząt (jakość budynków, wyposażenie, zachowanie parametrów zoohigienicznych, obsada zgodna z normami, wysoka jakość paszy, czyli dbałość o dobrostan zwierząt), także czynnika ludzkiego (zaangażowanie obsługi w pracy na fermie), ale przede wszystkim zależy od kondycji zwierząt, a także jakości nasienia buhaja, co wpływa na uzyskanie zadawalających wyników w rozrodzie.
Wskaźnikiem kosztów związanych z wychowem jałówek, które przeznaczone zostaną na remont stada jest termin pierwszego krycia i zapłodnienia. Czynnikiem decydującym o gotowości jałówki do reprodukcji jest wiek, w którym osiągnie dojrzałość płciową oraz pojawiające się objawy rui (estrus). Przyjmuje się, że pierwsza ruja może wystąpić w 6 miesiącu życia, co nie wyklucza wcześniej pojawiającej się cykliczności jajnikowej (owulacja/brak owulacji), jednak nie obserwuje się rui. Jałówka jest zdolna do rozrodu dopiero wówczas, gdy oprócz gotowości płciowej uzyska pełną dojrzałość hodowlaną.
Poziom LH i profil jego wydzielania do krwi waha się w zależności od fazy cyklu jajnikowego. Pierwsze piki występują już około 8 dnia cyklu, a tzw. wylew LH ma miejsce 15-20 godzin przed owulacją. Natomiast wysokie stężenie FSH można obserwować już w 4-5 dniu a następnie rośnie ok. 13 dnia cyklu. Progesteron w dużych ilościach wydzielany jest już w końcowej fazie wzrostu pęcherzyka jajnikowego. Pierwszy dzień rui jest dniem zerowym cyklu, u większości ras bydła ruja występuje w regularnych odstępach, w ciągu całego roku, dzięki czemu krowy są uważane za zwierzęta poliestralne. Długość cyklu rujowego u krów wynosi średnio 21 dni (3 dni), u jałówek 20 dni (2 dni). Można również zaobserwować różnice osobnicze z tendencją do dłuższych lub krótszych cykli rujowych. Po owulacji pęcherzyka jajnikowego rozpoczyna sie faza ciałka żółtego, która trwa średnio 17 dni. Następują wówczas zmiany w morfologii pęcherzyka jajnikowego, zachodzi proces angiogenezy. Komórki ziarniste pęcherzyka przekształcają się w duże komórki steroidogenne ciałka żółtego (25-40 µm), natomiast z komórek warstwy wewnętrznej osłonki przejrzystej, kształtują się małe komórki steroidogenne (10-20 µm). Dzień 17-18 cyklu jest dniem kryzysowym dla ciałka żółtego.
Jeśli nie doszło do zapłodnienia następuje wówczas luteoliza czyli regresja ciałka, z jednoczesnym spadkiem poziomu progesteronu, gdzie główną rolę pełni prostaglandyna F2α, hormon luteolityczny produkowany i uwalniany z komórek błony śluzowej macicy. Hormon ten z pominięciem krążenia ogólnego wędruje z krwi żylnej i naczyń chłonnych (mechanizm przeciwprądowy) do krwi tętniczej jajnika. Jeżeli nie dojdzie do zapłodnienia wówczas ciałko żółte przekształca się w ciałko białawe, natomiast po zapłodnieniu tworzy się ciałko ciążowe.
Jednym z najważniejszych wymienionych elementów jest wczesne rozpoznanie ciąży, co ułatwia z punktu widzenia hodowcy prawidłowość organizacji stada (przy diagnozie negatywnej – wcześniejsze indukowanie rui, ustalenie planu żywienia z uwzględnieniem wydatków na zakup wartościowych pasz, ustalenie okresu laktacji i zasuszania, zaplanowanie okresu produkcji mlecznej).
Skutecznym, prostym i szybkim badaniem diagnostycznym ciąży jest stosowane od lat badanie kliniczne przez prostnicę, które pozwala na stwierdzenie obecności ciąży pomiędzy 5 a 7 tygodniem (u wieloródek później w porównaniu do pierwiastek). Badanie to oparte jest na dotyku rogów macicy i stwierdzeniu w nich asymetrii, oraz cieńszej ściany macicy w miejscu obecności pęcherza płodowego. Bardzo przydatnym podczas tego badania jest pojawiający się efekt podwójnej ściany macicy, uzyskany przez tzw. „chwyt na obecność błon płodowych” – przesunięcie pęcherza płodowego, a w drugiej kolejności wyczuwalność ściany macicy. Badanie per rectum w późniejszej ciąży (od 4 miesiąca), pozwala ocenić położenie macicy, która opuszcza się poza spojenie łonowe. Badanie takie, może być jednak niebezpieczne dla samej ciąży, ponieważ wykrywanie obecności błon płodowych przypada w krytycznym okresie ciąży jakim jest ułożyskowanie (implantacja). Duża precyzja diagnozy, mała inwazyjność, możliwość uzyskania natychmiastowego wyniku i niski koszt badania zapewniają metodzie per rectum do chwili obecnej szerokie wykorzystanie w diagnostyce klinicznej w warunkach praktyki terenowej.
Badanie ultrasonograficzne staje się stopniowo nieodłączną częścią badania narządów rozrodczych u bydła. Trudno sobie wyobrazić rzetelną diagnostykę ciąży opartą jedynie na badaniu per rectum. Ogromnym walorem ultrasonografii jest możliwość zapamiętywania bardzo dużej liczby obrazów ultrasonograficznych wraz z ich szczegółową analizą. Dlatego coraz bardziej popularna w terenie staje się ultrasonograficzna diagnoza wczesnej ciąży. Stwierdzenie ciąży u bydła jest możliwe już około 20 dnia, jednak obarczone dużym błędem. Przyjmuje się skuteczność odczytu ciąży w tym okresie, jako 80%. Badanie w tym okresie jest bardzo trudne i wymaga dużego doświadczenia lekarza weterynarii, ponieważ pęcherzyk zarodkowy jest bardzo mały (0,5cm), a zobrazowanie samego zarodka jest bardzo kłopotliwe. Niejednokrotnie niewielka ilość płynu w jamie macicy daje podobny obraz jak płyn pojawiający się w fazie międzyrujowej lub rujowej. W praktyce terenowej badanie ultrasonograficzne wykonuje się rutynowo między 27-28, a 30-32 dniem po inseminacji. (wielkość zarodka wówczas wynosi około 12 mm, natomiast około 35 dnia 15 mm, w 40 dniu wynosi 20 mm długości). Wraz z rozwojem ciąży zwiększa się liczba wykrywanych elementów, będących podstawą diagnozy. Około 32-35 dnia obecność ciąży diagnozowana jest prawie zawsze na podstawie obecności trzech elementów (zwiększona ilość płynu wewnątrz ciężarnego rogu, obecność „nitek” błon płodowych i zarodka), których liczba wzrasta wraz z rozwojem ciąży. Fale dźwiękowe emitowane przez głowicę ultrasonografu nie są szkodliwe dla płodu. Badanie przy pomocy ultrasonografu wymaga doświadczenia. Podstawowym ograniczeniem powszechnego wprowadzenia metody USG do terenowej praktyki lekarsko-weterynaryjnej jest brak odpowiedniego systemu szkoleń i nauczania metod USG, szczególnie w trakcie podstawowego kursu studiów wyższych i to nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Problem dostępności aparatów USG dla lekarzy weterynarii, prowadzących prywatną praktykę lekarską, może być rozwiązany poprzez wprowadzenie na rynek szerokiej gamy aparatów z różnorodnym oprogramowaniem, wyposażonych w sondy – adekwatne do indywidualnych potrzeb lekarza weterynarii i odbiorcy – hodowcy. Obecnie, na rynku są dostępne aparaty USG o dwóch rodzajach sond: sektorowe – mechaniczne i liniowe – elektroniczne. Aparaty wyposażone w sondy sektorowe oferują znaczną rozpiętość częstotliwości w jednej głowicy (od 3,5 do 7,5 MHz), co sprawia, że są aparatami wielofunkcyjnymi i bardziej uniwersalnymi.
|









