|
Użytki zielone na terenie Polski zajmują 9,9% powierzchni kraju, co stanowi 19,7% użytków rolnych. Ekosystemy trawiaste mają ogromne znaczenie przyrodnicze, pełnią rolę tzw. zielonego filtra przyrody i często wespół z lasami nazywane są „zielonymi płucami miast”, bowiem absorbują duże ilości zanieczyszczeń pochodzących z powietrza. Jednak użytki zielone mimo zmieniających się trendów nadal dostarczają cennej paszy dla zwierząt, w postaci zielonki pastwiskowej oraz siana lub sianokiszonki. Wszystkie proekologiczne systemy ukierunkowane są na produkcję taniej i zdrowej paszy dla zwierząt gospodarskich.
Produkcja zdrowej żywności w dużej mierze oparta jest na wysokiej jakości paszy, a ekosystemy trawiaste charakteryzujące się dużą bioróżnorodnością odgrywają w tym procesie zasadniczą rolę, zwłaszcza w produkcji białka nieazotanowego o wysokiej wartości biologicznej. Użytki zielone są źródłem pokarmu, głównie dla bydła mięsnego lub mlecznego, w mniejszym stopniu dla koni, owiec, czy kóz. W związku z tym, potencjał produkcyjny polskich łąk i pastwisk powinien być racjonalnie wykorzystywany w żywieniu przeżuwaczy, a zwłaszcza w rozwoju hodowli bydła mlecznego na wzór wysoko rozwiniętych krajów Unii Europejskiej, np. Danii, Holandii, Francji, Wielkiej Brytanii, czy Niemiec. Upowszechnianie zasad racjonalnej gospodarki na użytkach zielonych, w gospodarstwach objętych programem mlecznym, wpływa w zdecydowanym stopniu na poprawę wskaźnika opłacalności produkcji mleka i zwiększenie dochodów. Współczesne krowy zdolne są do produkcji dużych ilości mleka, bowiem w wielu stadach średnia roczna wydajność przekracza 10 tys. kg. Jednak pokrycie potrzeb bytowych i produkcyjnych tych krów jest niezwykle trudne, ponieważ są one bardzo wymagające. Na efektywność produkcji mleka i mięsa ma wpływ wiele czynników, między innymi: rasa krów, stan zdrowia stada, dobrostan oraz rodzaj paszy. Rodzaj i jakość paszy mają zdecydowanie największy wpływ na produktywność bydła i są czynnikami limitującymi wielkość produkcji mleka. Dawka pokarmowa powinna składać się maksymalnie z 2-3 różnych pasz objętościowych dobrej jakości i wysokiej wartości pokarmowej. Sezon pastwiskowy, kiedy bydło może być żywione zielonką trwa w naszym kraju zwykle 160-180 dni, natomiast w pozostałym okresie żywienie krów musi być oparte na paszach konserwowanych. W związku z tym w okresie wegetacyjnym część zielonki przeznaczamy na bezpośrednie skarmianie, a część konserwujemy na okres zimowy. Najlepszą metodą konserwowania zielonki, zarówno pod względem pokarmowym, jak i ekonomicznym jest produkcja kiszonek, jako bogatego źródła składników odżywczych. Obecnie istnieje wiele metod zakiszania zielonki, jednak bez względu na to, czy kiszonka będzie produkowana w technologii rękawów czy w formie bel cylindrycznych bardzo ważny jest jej skład gatunkowy, bowiem on w dużej mierze decyduje o jakości.


Duży udział kiszonki w paszy jest bardzo ważny z punktu widzenia, zarówno zwiększania wydajności bydła mlecznego, jak i hodowli bydła mięsnego (Fot. 1). Należy zatem zabezpieczyć odpowiednią ilość pasz objętościowych, aby pokryć bieżące potrzeby zwierząt oraz wyprodukować dużo kiszonki. Jednak maksymalizacja plonu kosztem jakości paszy nie przekłada się na korzyści ekonomiczne, zwłaszcza przy karmieniu wysokowydajnych stad mlecznych. Dlatego ważnym czynnikiem zwiększającym produkcję zwierzęcą jest koszenie zielonki, gdy zawiera ona najwięcej składników odżywczych. Wybór odpowiedniego terminu koszenia jest bardzo istotny, bowiem zależy od niego zawartość białka oraz strawność paszy. W zależności od sezonu wegetacyjnego, zwykle najlepszy termin to początek maja, kiedy ruń charakteryzuje się niezbyt wysokim plonem, ale najwyższą zawartością białka (ok. 25%) oraz najwyższą strawnością (ok. 75%). Jeżeli opóźniamy zbiór, plon wzrasta, ale strawność i białko zmniejsza się. Jest to bardzo istotne z punktu widzenia, zarówno produkcji mięsa, jak i mleka. Badania pokazują, że opóźnienie pokosu o 3 tygodnie w stosunku do optymalnego terminu wpływa na obniżenie produkcji mleka do 2 litrów dziennie. Jednak, żeby uzyskać kiszonkę bardzo dobrej jakości, nie wystarczy tylko skosić ruń w odpowiednim terminie. Trzeba jeszcze mieć dobrą ruń, a taka składa się z wartościowych pod względem pokarmowym gatunków traw i roślin motylkowatych. Bardzo często po kilku latach użytkowania w runi pojawiają się niepożądane gatunki roślin, które popularnie nazywane są chwastami. Bardzo groźne są chwasty kłączowe oraz grubołodygowe, które zacieniają glebę i konkurują o wodę, światło i składniki pokarmowe z wartościowymi gatunkami pastewnymi. Jednak najgroźniejsze są chwasty trujące, które stwarzają bezpośrednie zagrożenie, nie tylko dla jakości paszy, ale również dla zdrowia i życia zwierząt. Większość roślin trujących traci właściwości toksyczne w procesie kiszenia, np. skrzyp błotny, czy bagienny oraz suszenia lub kiszenia, np. jaskry, czy rzeżucha łąkowa. Jednak są gatunki, które są trujące pod każdą postacią, jak np. szalej jadowity, czy szczwół plamisty. Są to jednak rośliny charakterystyczne dla specyficznych siedlisk i zwykle nie pojawiają się na dobrze pielęgnowanych użytkach zielonych. Z roślin dwuliściennych pożądanym elementem runi są zioła łąkowe i pastwiskowe, które górują nad trawami swoją wartością odżywczą. W porównaniu z trawami zawierają znacznie więcej białka i związków mineralnych, natomiast znacznie mniej włókna, co daje wyższą strawność.


Motylkowatym ustępują jedynie co do zawartości białka, natomiast przewyższają je pod względem ilości związków mineralnych. W związku z tym utrzymanie bogatego zestawu gatunków w runi łąkowo-pastwiskowej pozwala zapobiec obniżeniu wartości pokarmowej pasz z użytków zielonych, wpływa dodatnio na siedlisko i w korzystny sposób kształtuje zbiorowiska roślinne. Ziół w runi użytków zielonych również nie może być zbyt dużo – szacuje się, że powinno ich być około 10-15%. Można je porównać do przypraw, które są stosowane w potrawach. Wartościowymi ziołami są m.in. babka zwyczajna, lancetowata, czy średnia, mniszek lekarski, krwawnik pospolity, brodawnik jesienny, czy krwiściąg lekarski. Najbardziej optymalną runią łąkowo-pastwiskową pod względem pokarmowym jest mieszanka wartościowych traw pastewnych, roślin motylkowatych oraz niewielkiej ilości ziół, które mają właściwości dietetyczne. Jednak jeżeli w runi dominują gatunki traw o niskiej wartości i chwasty, a brakuje wartościowych ziół i roślin motylkowatych, wówczas należy poprawić skład gatunkowy wprowadzając trawy pastewne, które ponadto charakteryzują się dobrą smakowitością i są chętnie pobierane przez zwierzęta. Zbiorowiska łąk i pastwisk charakteryzują się dużą różnorodnością gatunkową, bowiem występuje tam około 350 gatunków roślin, z czego znaczną część stanowią trawy. Jednak spośród występujących tam traw, tylko kilkanaście gatunków charakteryzuje się dobrą wartością pokarmową. Obecnie w Krajowym Rejestrze Odmian znajduje się 13 gatunków traw pastewnych i 8 gatunków motylkowatych drobnonasiennych. Do najbardziej wartościowych traw należą: festulolium, życica trwała, tymotka łąkowa, kostrzewa łąkowa, wiechlina łąkowa, czy kupkówka pospolita. W związku z tym, rolnicy zajmujący się hodowlą bydła mięsnego lub mlecznego, którzy opierają żywienie na użytkach zielonych powinni zadbać o jak najlepszy skład gatunkowy runi. Kolejnym bardzo ważnym elementem wpływającym na podjęcie decyzji o poprawie składu gatunkowego jest plonowanie, które bezpośrednio przekłada się na efektywność produkcji zwierzęcej. W Polsce średnie roczne plony suchej masy z pastwisk wynoszą około 4 t ha-1, natomiast z łąk 5 t ha-1, mimo, iż potencjał produkcyjny przy właściwym użytkowaniu mógłby być dwukrotnie wyższy. Ponad połowa użytków zielonych w naszym kraju jest zaniedbana lub zdegradowana, a część wyłączona z użytkowania. Sytuacja ta poprawiła się trochę po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, z chwilą rozpoczęcia realizacji programu rolnośrodowiskowego, jednak jego zadaniem jest głównie ochrona siedlisk cennych przyrodniczo. Dopłaty w ramach tego programu wpłynęły na statystyczne zwiększenie powierzchni użytków zielonych w Polsce, jednak nie na ich jakość. Zaniedbania utrzymujące się w gospodarce łąkowo-pastwiskowej wynikają między innymi z regresu w hodowli bydła, niskiej opłacalności produkcji mleka oraz dużych kosztów inwestycji łąkarskich związanych z melioracją i zagospodarowaniem zdewastowanych użytków zielonych. Wzrost produkcji bydła może być zrealizowany przez propagowanie pasz z trwałych użytków zielonych poparte zwiększaniem ich powierzchni i wydajności oraz polepszaniem jakości paszy.

 Mimo, iż średnie plony osiągane w kraju są niskie, to z wielu badań wynika, że w warunkach wypasu można uzyskać wysokie plony, przekraczające 8 t ha-1, natomiast z łąk 10-12 t ha-1 suchej masy. Zwykle wyżej plonują łąki w porównaniu z pastwiskami. Oczywiście tak wysokie plony można uzyskać tylko w warunkach dobrej runi, odpowiedniego użytkowania i nawożenia, co związane jest również z określonymi kosztami. Jednak nawet w warunkach takiego samego poziomu nawożenia i użytkowania, poprawiając skład gatunkowy runi można uzyskać plon o 2-4 t ha-1 wyższy, co jest równoznaczne z zyskiem rzędu 500-1000 zł ha-1. Na użytkach zielonych istnieje bowiem silna zależność między szatą roślinną, a jej możliwościami produkcyjnymi. Prawidłowo użytkowane zbiorowiska trawiaste pozwalają zachować bioróżnorodność oraz uzyskać zadowalający plon suchej masy. Z kolei na nieużytkowanych łąkach i pastwiskach zachodzą niekorzystne zmiany związane z ich składem florystycznym oraz właściwościami fizykochemicznymi gleby. Nieodwracalne zmiany zachodzą głównie w siedliskach pobagiennych, gdzie wcześniej przeprowadzone melioracje wpłynęły na obniżenie poziomu wód gruntowych. Nadmierne odwodnienie powoduje degradację gleb organicznych oraz eutrofizację środowiska, co z kolei wpływa na sukcesję zbiorowisk trawiastych. Wynikiem tego jest zmiana składu gatunkowego, co negatywnie wpływa na plonowanie i biologiczną wartość paszy. W związku z tym czynnikami zapewniającymi właściwy skład gatunkowy są systematyczne nawożenie i użytkowanie. Jednak nawet w warunkach właściwego użytkowania różnorodność runi użytków zielonych ulega ciągłym zmianom pod wpływem czynników siedliskowych i klimatycznych, na które człowiek nie ma większego wpływu. Bardzo często obserwowane są okresowe, krócej lub dłużej trwające zalewy łąk i pastwisk, zwłaszcza wiosną lub w okresie długotrwałych opadów deszczu (Fot. 2). Powstają wówczas puste miejsca w darni i często pojawiają się gatunki charakterystyczne dla siedlisk wilgotnych. Zaprzestanie użytkowania w takim momencie powoduje ustępowanie wielu gatunków roślin, co w konsekwencji prowadzi do zubożenia runi pod względem florystycznym, pokarmowym oraz plonotwórczym. Wolne miejsca w rozluźnionej darni sprzyjają pojawiającym się zbiorowiskom zaroślowym czy leśnym. Podobna sytuacja obserwowana jest również w wyniku zniszczeń spowodowanych przez zwierzynę leśną (Fot. 3). Najczęściej szkody na łąkach wyrządzają dziki, które ryją darń w poszukiwaniu pożywienia. W takich przypadkach często dochodzi do wielu konfliktów między Lasami Państwowymi a rolnikami, którzy domagają się wysokich odszkodowań za poniesione straty, związane z obniżeniem plonowania oraz pogorszeniem jakości paszy. Wielu rolników na podstawie różnych doświadczeń rezygnuje z ubiegania się o odszkodowanie a zniszczone przez dziki użytki zielone pozostawia samoistnemu procesowi zadarniania. Co w takiej sytuacji należy zrobić? Należy poprawić skład gatunkowy! W zależności od degradacji runi użytków zielonych możemy wybrać jedną z metod ich regeneracji: • nawożenie, czyli zwiększenie dawek nawozów mineralnych lub organicznych, • podsiew po mechanicznym lub chemicznym osłabieniu konkurencyjności starej darni, • pełna uprawa płużna. Istotnym elementem tych zabiegów są jednak koszty, które w dzisiejszych uwarunkowaniach gospodarczych odgrywają bardzo ważną rolę. Zwiększenie nawożenia zalecane jest w przypadku runi, w której znajduje się minimum 20-30% wartościowych gatunków traw pastewnych i roślin motylkowatych. Pełna uprawa płużna z siewem stosowana jest na silnie zdegradowanych łąkach lub pastwiskach, charakteryzujących się dużym udziałem groźnych chwastów, takich jak śmiałek darniowy, sity, czy grubołodygowe, kłączowe lub trujące rośliny dwuliścienne.


Najefektywniejszą i najtańszą metodą jest podsiew gwarantujący różnorodny skład gatunkowy runi z udziałem ekotypów starej darni, dostosowany do lokalnych warunków siedliskowych oraz większą stabilność plonowania nawet w pierwszym roku. Ponadto podsiew w odróżnieniu od pełnej uprawy zabezpiecza gleby mineralne położone na zboczach przed erozją wodną, natomiast gleby organiczne przed nadmierną mineralizacją substancji organicznej. Nasiona wysiewa się za pomocą specjalistycznych siewników typu rotacyjnego lub szczelinowego, zapewniających wprowadzenie nasion bezpośrednio w glebę przez wcześniejsze nacięcie starej darni (Fot. 4). Normę wysiewu w takim przypadku zmniejszamy zwykle do 50%, chyba, że osłabiona stara darń jest zbyt rzadka, wówczas można zastosować 75% normalnej ilości nasion. Przy pełnym siewie norma wynosi zwykle 35-45 kg ha-1, w zależności od zastosowanych w mieszance gatunków. Przed wykonaniem podsiewu konieczne jest ponadto zastosowanie nawożenia, ponieważ młode siewki są wrażliwe na niedobór składników pokarmowych, ze względu na słabo wykształcony system korzeniowy. Podstawę stanowi nawożenie fosforowo-potasowe w ilości około 20-25 P i 50-70 K kg ha-1. Azot przed podsiewem zaleca się tylko na gleby mineralne o niskiej zasobności w ten składnik, natomiast zwykle stosowany jest dopiero w fazie krzewienia się młodych siewek traw. Najkorzystniejszym terminem wykonywania podsiewu jest wiosna, ze względu na duże zapasy wody w glebie po okresie zimowym oraz późne lato, ze względu na osłabioną konkurencyjność starej darni i mniejszą zdolność kiełkowania nasion chwastów. Jednak w terminie późnoletnim gwarancja udanego podsiewu uzależniona jest od opadów deszczu, zwłaszcza w okresie wschodów. Kolejnym, być może najważniejszym czynnikiem, który wpływa na decyzję o poprawie składu gatunkowego jest jej opłacalność. W dzisiejszych czasach koszty decydują bowiem o opłacalności produkcji. Wielu rolników przelicza często koszty związane z zabiegami agrotechnicznymi oraz zakupem nasion i porównuje je z potencjalnymi korzyściami, jakie regeneracja runi łąkowo-pastwiskowej może przynieść. W tabeli 1 przedstawione są koszty zabiegów agrotechnicznych oraz średnia rynkowa cena nasion.


Zastosowany podsiew gwarantuje większą stabilność plonowania już w pierwszym roku oraz w latach kolejnych. Tylko w przypadku znacznych zniszczeń spowodowanych przez dziki plonowanie w pierwszym roku może być nieco niższe w tych miejscach, a plon zależy wówczas od wielkości zniszczeń, terminu wykonania podsiewu i czasu, jaki potrzebują młode rośliny, aby osiągnąć odpowiednią fazę rozwojową. Jednak w kolejnych latach ruń łąkowo-pastwiskowa plonuje wyżej niż ruń starej darni, o czym świadczą wyniki wielu badań. Ponadto wartość pastewna jest zdecydowanie lepsza bowiem wprowadzamy nie tylko wartościowe trawy, ale również rośliny motylkowate, które są niezastąpionym źródłem białka (Fot. 5). Ponadto motylkowate współżyjąc z bakteriami Rhizobium wiążą wolny azot atmosferyczny, co pozwala znacznie ograniczyć nawożenie azotowe. Udział 30% tych roślin w runi oznacza równoważność 30-60 kg azotu ha-1, co jest bardzo dużą oszczędnością. Uwzględniając opłacalność wykonania podsiewu uwzględnia się zatem wiele czynników, takich jak wysokość plonowania, skład gatunkowy runi, wartość pozyskanej paszy, koszty, jak również obecne trendy panujące we współczesnym łąkarstwie. Jednak nawet w obecnej sytuacji gospodarczej zdegradowane użytki zielone powinny być poddawane renowacji, zarówno ze względów ekonomicznych, produkcyjnych, jak również przyrodniczych. Z punktu widzenia ochrony środowiska pozytywnym aspektem stosowania podsiewu jest zadarnienie gleby, która zwłaszcza w przesuszonym siedlisku pobagiennym szybciej ulega degradacji.

Porównując koszty poniesione na wykonanie podstawowych zabiegów agrotechnicznych, takich jak, gryzowanie, bronowanie, wałowanie, siew nasion i cenę rynkową nasion z uzyskaną zwyżką plonów oraz poprawieniem wartości pokarmowej paszy należy stwierdzić, że podsiew jest zabiegiem opłacalnym. Z badań przeprowadzonych w Stacji Dydaktyczno-Badawczej w Sosnowicy, gdzie porównywano koszty regeneracji runi łąkowo-pastwiskowej i zysku ze sprzedaży kostkowanego siana z zyskiem z runi pozostawionej samoistnej sukcesji wynika, że już w pierwszym roku różnica wyniosła około 200 zł ha-1. Natomiast w kolejnych latach plonowanie jest znacznie wyższe, więc i zyski większe. Podsiew jest zabiegiem w pełni uzasadnionym z punktu widzenia ekonomicznego, paszowego oraz przyrodniczego. Łąki i pastwiska muszą być użytkowane przez człowieka w sposób optymalny dla danego siedliska. Ekosystemy trawiaste, które są siedliskiem rzadkich gatunków roślin, czy zwierząt powinny być objęte ochroną, np. w ramach programu rolnośrodowiskowego. Siedliska te bowiem i tak odznaczają się niewielkim potencjałem produkcyjnym. Natomiast pozostałe użytki zielone powinny dostarczać cenną paszę dla przeżuwaczy i uatrakcyjniać krajobraz wiejski przez pasące się na pastwiskach zwierzęta.
Tags: użytki zielone
|