|
To co jeszcze kilkanaście lat temu uważano za niemożliwe do osiągnięcia w zakresie produkcji zwierzęcej obecnie stanowi normę.
Obecnie średnia roczna wydajność krów w laktacji sięga 10 tys. kg mleka a nawet dość znacznie przekracza tę granice. Główny wpływ na tak dobre wyniki produkcyjne bydła mlecznego ma żywienie, postęp genetyczny, a także wdrażanie nowoczesnych technologii produkcji. Jednak liczba przebytych laktacji przez krowy uległa zmniejszeniu w sposób drastyczny. Krowy wysokowydajne są bardzo często brakowane ze stada w wieku 3-4 lat. Sytuacja ta wynika z nastawienia polskich hodowców na duży dochód, a nie na faktyczny zysk, który rośnie wraz z długowiecznością i dobrą kondycją zdrowotną krów. Widząc zagrożenie jakie wiąże się z nadmierną intensyfikacją produkcji, wiele środowisk zajmujących się hodowlą i ochroną zwierząt zaczęło walczyć na rzecz poprawy szeroko rozumianego pojęcia dobrostanu „welfare”. Jedną z ważniejszych organizacji zajmujących się dobrostanem jest działająca w Wielkiej Brytanii Rada Dobrostanu Zwierząt (Farm Animals Welfare Council). Organizacja ta opracowała m.in. Kodeks Dobrostanu Zwierząt Gospodarskich.

 Czym jest dobrostan? Dobrostan to warunki zbliżone do naturalnych, pozwalające zwierzęciu na przejawianie normalnego behawioru, zarówno w stadzie podczas relacji międzyosobniczych, jak i zachowań indywidualnych. Zakres jaki obejmuje pojęcie dobrostanu jest bardzo szeroki i dotyczy zaspokojenia potrzeb zwierząt związanych z żywieniem, dostępem do wody, odpowiedniej przestrzeni życiowej, warunków mikroklimatycznych wraz z utrzymaniem higieny budynków inwentarskich, profilaktyki i leczenia chorób. W przypadku zwierząt o użytkowości mlecznej dotyczy również higieny doju. Regulacje prawne obejmują również zasady prawidłowego transportu, a także humanitarnego uboju. Intensyfikacja produkcji zwierzęcej ma dwa oblicza. Celem różnych organizacji jest minimalizacja negatywnych skutków braku prawidłowego dobrostanu zwierząt. To co dla wielu jest zagrożeniem, według innych jest perspektywą.
Bydło a globalne ocieplenie Argumentami tego drugiego obozu stała się walka z globalnym ociepleniem; osoby te sugerują, że mniejsza liczba krów o większej wydajności mlecznej zminimalizuje problem z emisją metanu, która w przypadku bydła jest największa ze wszystkich gatunków zwierząt gospodarskich. Jednak osoby te nie mają racji, ponieważ wraz ze wzrostem wydajności wzrasta także pobranie paszy, czego konsekwencją jest wzmożona produkcja metanu. Według różnych organizacji szacuje się, że ok. 18% światowej emisji gazów cieplarnianych pochodzi od przeżuwaczy. Jednak faktyczne zagrożenie dla środowiska naturalnego, związane z chowem i hodowlą zwierząt, nie tylko bydła nadal jest kwestią sporną, co nie umniejsza jednak faktu, że problem ten występuje i wraz z następującą intensyfikacją przybiera na sile. Intensyfikacja to jak wspomniano na wstępie żywienie, postęp genetyczny i nowe technologie produkcji. Jednak bez prawidłowych warunków zapewniających wysoki poziom dobrostanu szanse na osiągnięcie jeszcze lepszych wyników ekonomicznych produkcji zwierzęcej ulegają zmniejszeniu.

Era robotów udojowych i systemów komputerowych W 1992 roku dla hodowców bydła mlecznego nastąpił przełom, wówczas na rynek wszedł pierwszy robot udojowy holenderskiej firmy Lely. Wraz z wprowadzeniem robotów udojowych nastąpił rozwój postępu technologicznego w użytkowości mlecznej bydła. Zrobotyzowanie doju zwiększyło wydajność o ok. 10%, zmniejszyło zużycie wody oraz energii, a także ograniczyło występowanie mastitis będącego m.in. konsekwencją błędów związanych z higieną doju. Jednak koszty zakupu robota, a także mały poziom wiedzy na temat robotyzacji doju w naszym kraju na długi okres czasu zamknęły możliwość pozyskania tego urządzenia przez polskich hodowców. Robotyzacja ma też jednak wady, do jednej z nich należy fakt, że do każdego robota musi być dostosowana liczebność naszego stada, zwykle na 1 urządzenie powinno przypadać ok. 65-70 krów. W efekcie zmniejszenie lub powiększenie liczebności stada pociąga za sobą straty finansowe, jeśli nie jest ustosunkowane do określonej liczny robotów. Systemy komputerowe pozwalające na zarządzanie stadem, które oferowane są zazwyczaj jako spójna część robotów i hal udojowych ułatwiają prace przy chowie i hodowli, jednak nie są one w stanie zastąpić człowieka, i wpłynąć na odpowiedni dobrostan zwierząt. Wszelkie „narzędzia” wpływające na intensyfikację chowu i hodowli bydła mlecznego nie mają znaczącego wpływu bez stosowania podstawowych zasad.
Symbioza między dobrostanem a intensyfikacją Do najważniejszych z nich należy wybór optymalnego systemu utrzymania, zazwyczaj przy dużej intensyfikacji produkcji jest to system wolnostanowiskowy, rzadziej alkierzowy. Wolnostanowiskowy system utrzymania jest korzystniejszy z wielu względów takich jak np. możliwość swobodnego ruchu zwierząt, łatwiejsza obsługa, lepsze warunki higieniczne przy wykonywaniu czynności udojowych. System ten daje hodowcy możliwości, które przytoczono powyżej, takie jak: wybudowania hali udojowej, zakup robota udojowego, wdrożenie systemów komputerowych ułatwiających zarządzanie stadem. Pozwala także na stosowanie żywienia opartego na TMR (total mixed ration), czyli całkowicie wymieszana dawka. System ten jest najpopularniejszy w żywieniu krów mlecznych charakteryzujących się wysokim potencjałem produkcyjnym. Bardzo ważnym elementem, o którym nie wolno zapominać przy dużej intensyfikacji chowu i hodowli bydła mlecznego jest profilaktyka chorób, głównie metabolicznych takich jak: ketoza, kwasica, hipokalcemia, przemieszczenie trawieńca, a także o zabiegach zoohigienicznych. Prawidłowa i stosowana 2 razy w roku korekcja racic poprawia komfort krów. W przypadku utrzymania wolnostanowiskowego warto zwrócić uwagę na wykonywanie dekornizacji w celu wyeliminowania tworzenia hierarchii stadnej i zapewnieniu bezpiecznej obsługi zwierząt; przy uwięziowym systemie utrzymania zabieg ten nie jest konieczny. Czy zatem intensyfikacja chowu i hodowli bydła jest zagrożeniem czy jednak perspektywą?
Zagrożenie czy perspektywa? Moim zdaniem intensyfikacji związanej z chowem i hodowlą bydła mlecznego nie można w sposób jednoznaczny określić jako zagrożenie lub perspektywa. Można jednak pogodzić oba te pojęcia prowadząc produkcję zwierzęcą a w szczególności bydła mlecznego w sposób racjonalny, pamiętając o dobrostanie zwierząt i równocześnie korzystając z nowych dokonań naukowych i technologicznych, a aspekt ekonomiczny na pewno będzie wtedy dla nas zadawalający.
Tags: dobrostan bydła
|