|
Skupem i handlem bydła mięsnego w woj. łódzkim zajmują się firmy skupujące bydło od rolników i wstawiające swoje sztuki hodowcom na opas w zamian za zapłatę za każdy uzyskany kilogram tuczu. Taki rodzaj działalności opiera się na umowach pomiędzy rolnikami a firmą, która oddaje swoje bydło, przy czym bydło jest własnością firmy. Jest to tzw. tucz usługowy.
Inną formę współpracy z rolnikami przyjęli Grzegorz i Sylwester Sobolakowie z Plewnika w gminie Dalików.
Rolnicy wiedzą, że mogą nam zaufać Państwo Sobolakowie skupują już opasione sztuki. Opasem zajmują się sami rolnicy, przez co nie ingeruje się w proces opasu. Zdobyli w ten sposób zaufanie wielu rolników, kontraktując kolejne, konkretne sztuki bydła. Firma pp. Sobolaków zajmuje się także sprzedażą cieląt z odzysku. Przed rokiem 2004 tygodniowy obrót bydłem wynosił 300-400 sztuk, dzisiaj jedynie 40 sztuk. – W przeszłości próbowaliśmy wstawiać nasze bydło rolnikom na opas, jednak taka forma współpracy w naszym przypadku nie zdała egzaminu – dodaje Sylwester Sobolak, syn gospodarza.
 Własne stado krów mięsnych Grzegorz i Sylwester Sobolakowie posiadają własne stado krów krzyżówek ras mięsnych z udziałem rasy limousine. – W naszym gospodarstwie utrzymujemy mamki, krzyżówki ras mięsnych z przewagą rasy limousine. Stado liczy 30 krów, których potomstwo – jałówki stanowią podstawę rozwoju naszego stada – informuje S. Sobolak. Jak to zwykle bywa w stadach bydła mięsnego krowy kryte są w sposób naturalny, buhajem rasy limousin. – W tym przypadku widzę dwie korzyści takiego sposobu zapładniania naszych krów w porównaniu do inseminacji nasieniem zakupionym w SHiUZ. Po pierwsze, nie musimy obserwować zachowania krów podczas rui. Po drugie, nigdy nie mamy pewności co do jakości nasienia zakupionego. Szczególnie skrupulatnie dobieramy buhaja do stada, zbieramy informacje dotyczące jego zdrowia oraz wskaźników rozpłodowych. Ponieważ nasze stado podstawowe liczy sobie 30 krów, nie opłaca się dokonywać inseminacji zakupionym nasieniem, tańsza jest opcja krycia naturalnego. Koszt zakupu samca wynosi – 5-6 tys. złotych – przekonuje G. Sobolak.
Łatwe wycielenia Rasa limousine charakteryzuje się stosunkowo łatwymi porodami, w stadzie pp. Sobola również nie występują żadne problemy w tym zakresie. Uzyskuje się także bardzo wysoki wskaźnik zacielenia. Urodzone cielęta są zdrowe i nie zapadają na schorzenia układu pokarmowego, szczególnie niebezpieczne dla osesków są biegunki. – Jesienią każdego roku sprzedawane są odsadki. W listopadzie 2010 roku sprzedaliśmy sztuki urodzone w 2009 roku. W tym roku zamierzamy trzymać młode sztuki do osiągnięcia przez nie wagi ok. 700 kg – informuje G. Sobolak.
  Zimny wychów Bydło mięsne łatwo przystosowuje się do niekorzystnych warunków środowiskowych, przez większą część roku – od maja do listopada przebywa na pastwiskach, dzięki temu nie zapada na schorzenia związane z przebywaniem w bukaciarniach. Państwo Sobolakowie posiadają 12 ha użytków zielonych – łąk i pastwisk. Pozostałe 20 ha przeznaczone jest pod uprawę zbóż i kukurydzy. Niestety, przy takim stadzie bydła mięsnego ilość pasz jakie można uzyskać z tego obszaru jest zbyt mała. Słoma, siano i ziarno pochodzi więc z zakupu od okolicznych rolników. – Na wiosnę zwierzęta mają pod dostatkiem świeżej trawy i sianokiszonkę, a na jesieni kiszonkę z kukurydzy – tłumaczy młody hodowca.
Jaki budynek dla krów w okresie zimy? Budynek, w którym bydło przebywa zimą ma wymiary 12 x 25 metrów. Nie posiada stropu a kalenica znajduje się nisko, przez środek biegnie wąski korytarz paszowy, na przedłużeniu obory znajduje się wiata, z której krowy korzystają bardzo chętnie. Inwestycje w budynki muszą zostać przerwane na jakiś czas, gdyż jak twierdzi p. Sobolak wahania cen jakie występują na rynku wołowiny są bardzo niekorzystne dla stabilności i rozwoju produkcji bydła mięsnego w Polsce.

Sprzedajemy bydło w Polsce i na rynki zewnętrzne W Polsce sprzedajemy rolnikom byki do 6,5 zł/kg, a jałówki do 5 zł/kg wagi żywej. Współpracujemy na stałe z kilkusetosobową grupą rolników, znacznie więcej jest takich, którzy kupują materiał do opasu sporadycznie – opowiada G. Sobolak. Żywiec lub ćwierci wołowe sprzedawane są także na rynki zewnętrzne głównie do Austrii, Włoch, na Węgry i do Turcji. Do 2005 roku sprzedaż odbywała się także do Słowenii, Chorwacji, czy Serbii, jednak po wejściu Polski do Unii wprowadzone zostały wysokie cła importowe, co sprawiło, że taka sprzedaż przestała się opłacać. Żywiec sprzedawany jest także do zakładów mięsnych w Sokołowie Podlaskim oraz innych łódzkich ubojni. – Sprzedaż do mniejszych zakładów mięsnych obarczona jest ryzykiem nie otrzymania całej zapłaty, bądź tylko części pieniędzy za dostarczony towar. Taki przypadek spotkał nas w zeszłym roku gdy sprzedaliśmy żywiec firmie mięsnej ze wschodniej części woj. łódzkiego i jeszcze nie otrzymaliśmy należności. Mówimy tutaj o kwotach przekraczających kilkaset tysięcy złotych – zauważa S. Sobolak. – Dlatego przestrzegamy o tym innych producentów bydła opasowego.
Tags: reportaż
|