|
Wprowadzenie systemu kwotowania produkcji mleka w Polsce spowodowało m.in. że rolnicy utrzymujący się z chowu i hodowli bydła oraz produkcji mleka zmuszeni są do zwiększania efektywności i specjalizacji produkcji. Wielu hodowców skorzystało z funduszy unijnych i kredytów preferencyjnych w celu modernizacji lub budowy nowych obór. Część z nich dopiero planuje takie inwestycje. Po kilku latach od powstania takich obór, najczęściej wolnowybiegowych, można już wyciągnąć wnioski z ich funkcjonowania.
Najbardziej popularne są obiekty z obsadą od 60 do 120 krów dojnych. W takich oborach często poza krowami dojnymi znajdują się również krowy zasuszone oraz młodzież w różnym wieku. Powstaje pytanie – dlaczego hodowca wybrał akurat taki projekt? Z różnych odpowiedzi wynika, że wybierano gotowe projekty, które najłatwiej można było adoptować do danego gospodarstwa oraz, że większość zwierząt jest pod jednym dachem, w jednym miejscu i łatwiej mieć nad nimi kontrolę. Nigdy nie padła odpowiedź, że ze względu na możliwość podziału na grupy żywieniowe czy technologiczne. Większość rolników przyznawała, że na etapie projektowania nie zastanawiali się nad tym problemem, ponieważ doradzano im zamontowanie stacji żywieniowych. W tych oborach najczęściej wszystkie krowy w laktacji znajdują się w jednej grupie i żywione są w systemie PMR, czyli dostają taki sam zmiksowany zestaw pasz, przygotowany w zależności od średniej wydajności stada najczęściej na około 20-25 kg mleka. Zapotrzebowanie krów o wyższej wydajności pokrywane jest paszą treściwą zadawaną z automatów paszowych. Takie rozwiązanie ma swoje zalety, ale w opinii autorów zdecydowanie przeważają jednak minusy w porównaniu do stosowania TMR z uwzględnieniem podziału na grupy żywieniowe. Największą i chyba jedyną korzyścią jest oszczędność czasu pracy i prostota systemu – jedna mieszanka TMR, a więc najczęściej sporządzenie tylko jednego wozu paszowego dziennie. Minusów jest znacznie więcej: nieefektywne wykorzystanie wozu paszowego, większe ryzyko wystąpienia subklinicznej kwasicy, otłuszczanie się krów pod koniec laktacji, wyższe koszty żywienia, czy hierarchia krów w stadzie utrudniająca pobranie wystarczającej ilości paszy przez wszystkie krowy.


Zdajemy sobie sprawę, że w takich oborach stosowanie podziału stada na grupy żywieniowe, może być utrudnione lub wręcz niemożliwe. Nawet, jeżeli hodowca przekona się do podziału na grupy, na przeszkodzie mogą stanąć możliwości techniczne obory (brak bramek wygradzających, za mała powierzchnia stołu paszowego, za mało poprzecznych przejść pomiędzy korytarzami gnojowymi, zbyt mała ilość poideł, brak możliwości bezkolizyjnego przepędu grup do doju). Dlatego tak ważne jest właściwe zaprojektowanie obory jeszcze przed budową, czy modernizacją. Wielu hodowców stad o liczebności do około 120 krów obawia się przejścia na pełny TMR i podziału stada na grupy. Argumentują to zbyt małą liczbą krów w poszczególnych grupach i koniecznością wytwarzania kilku mieszanek. To jest pewna komplikacja, ale istnieją sposoby sprawnego i w miarę szybkiego przygotowania np. kilku mieszanek dla krów w laktacji. Również niezbędne jest wydzielenie grupy krów zasuszonych oraz krów i jałówek w okresie przejściowym, czyli na około 3 tygodnie przed wycieleniem. Błędy popełnione w tym okresie rzutują na całą laktację i uniemożliwiają osiągnięcie wysokiej wydajności. Często objawiają się różnorakimi zaburzeniami metabolicznymi, niemożnością zacielenia i w efekcie doprowadzają do nadmiernego brakowania zwierząt. Wcale nierzadką praktyką jest utrzymywanie krów i jałówek przed wycieleniem razem z krowami dojnymi. Rolnicy uważają, że takie postępowanie „załatwia” sprawę przygotowania zwierząt do laktacji. Owszem krowy przyzwyczają się do pobierania większej ilości paszy treściwej, ale wraz z tą paszą zjadają dodatki mineralno-witaminowe dla krów dojnych. A przecież ich potrzeby w tym względzie są zupełnie inne. Powinny dostawać dodatki bogate w Zn i Se, o mniejszej zawartości Ca, K, Na oraz zawierające duże ilości witaminy E i A. Tylko takie postępowanie gwarantuje zachowanie wymaganego stosunku kationowo-anionowego i zapobieganie występowania zalegania poporodowego i przemieszczenia trawieńca. Oddzielna grupa krów w okresie przejściowym to również możliwość zastosowania np. soli anionowych czy dodatków energetycznych. Dlatego bez względu na liczbę zwierząt przed wycieleniem (krów i jałówek cielnych) należy dla nich sporządzić oddzielny TMR albo paszę z odpowiednimi dodatkami. Oszczędności czasu oraz środków finansowych na wykonanie dodatkowej mieszanki mogą być często iluzoryczne. Rolnik może znacznie więcej stracić na niższej wydajności, problemach metabolicznych wpływających na płodność, co w skrajnych przypadkach skutkować będzie brakowaniem krów ze stada.


W Polsce stosowanie stacji żywienia w takich oborach jest obecnie najpopularniejszym sposobem na wprowadzanie do dawki pokarmowej większej ilości paszy treściwej. Jeżeli do przygotowania dawki używany jest wóz paszowy, to istnieje lepszy sposób na zapewnienie krowom właściwie zbilansowanej diety, odpowiedniej do stanu fizjologicznego lub wydajności. Tym sposobem jest żywienie pełnym TMR-em i podział krów w laktacji najlepiej na trzy grupy. Jeżeli nie ma takiej możliwości ze względu na warunki techniczne, to podział na 2 grupy i ewentualne wykorzystanie stacji paszowej również powinno przynieść pozytywne efekty. Dlaczego tak bardzo upieramy się i namawiamy również hodowców do stosowania żywienia pełnoporcjowego z podziałem na grupy? Wymieszanie pasz objętościowych z treściwymi w wozie paszowym pozwala na wprowadzenie do dawki dużej ilości pasz treściwych. Właściwe przygotowanie takiej mieszanki, zapobiega sortowaniu poszczególnych składników dawki, a krowy niezależnie od czasu, jaki upłynął od zadania, pobierają paszę o takim samym składzie. Zjadanie paszy treściwej razem z objętościową powoduje wydzielanie śliny, która buforuje płyn żwacza i stabilizuje fermentację żwaczową. Ten sposób żywienia ogranicza w dużym stopniu zaburzenia przemian składników pokarmowych w żwaczu związanych m.in. ze spadkiem pH i ryzykiem wystąpienia subklinicznej kwasicy w porównaniu do zadawania pasz objętościowych i treściwych osobno. Dzięki temu uzyskać można większą wydajność mleczną krów oraz ograniczyć koszty obsługi weterynaryjnej. A wydając przecież niemałe pieniądze na zakup wozu paszowego warto wykorzystać w pełni jego możliwości. Z tych powodów zadawanie paszy treściwej ze stacji paszowych nigdy nie będzie tak efektywne, jak w systemie pełnoporcjowym. Wykorzystanie tych stacji do zadawania dużych dawek paszy treściwej np. powyżej 8 kg jest jednak ryzykowne, nawet uwzględniając fakt, że istnieje możliwość podziału tej dawki na kilka porcji w ciągu doby. Żywienie krów przy zastosowaniu systemu PMR ze stacjami żywieniowymi z paszą treściwą, jest jednak bardziej ryzykowne w aspekcie zwiększenia potencjalnych możliwości wystąpienia kwasicy u krów w porównaniu do żywienia zwierząt w systemie TMR. Ponadto występują inne problemy związane z przystosowaniem się zwierząt do pobierania paszy z automatycznych stacji na paszę treściwą:
- w każdym stadzie występują krowy, które nie chcą korzystać ze stacji;
- mniejsza dawka paszy lub jej brak dla krów o niskiej wydajności powoduje stres i niepożądane zachowanie przy automacie paszowym;
- ustalona hierarchia krów w stadzie i dominacja starszych krów nad młodszymi powoduje perturbacje we właściwym pobieraniu paszy treściwej.
Zaletą grupowego żywienia jest również rozsądne gospodarowanie najdroższymi paszami i dodatkami. W systemie PMR wszelkie dodatki mineralno-witaminowe, ale często również inne np. tłuszcz chroniony, drożdże czy aminokwasy dodawane są do bazowej mieszanki TMR, którą dostają wszystkie krowy będące w oborze. Należy nadmienić, że część z tych dodatków konieczna jest tylko dla krów po wycieleniu – maksymalnie do 60. dnia laktacji. Inną grupę stanowią dodatki dla krów w szczycie laktacji, kiedy jak najdłużej próbujemy utrzymać wysoką wydajność i zależy nam na wytrwałości laktacji. W jakim celu krowom w końcowym okresie laktacji o wydajności poniżej 15 kg podawać poekstrakcyjną śrutę sojową, dodatek energetyczny i najlepsze preparaty mineralno-witaminowe? Żywienie taką mieszanką TMR sprzyja otłuszczaniu się krów w drugiej części laktacji. Nadmierna kondycja w połączeniu z błędami żywieniowymi w tzw. okresie przejściowym (3-4 tyg. przed wycieleniem) może powodować jedynie kłopoty przy wycieleniu i w następnej laktacji. Jak w praktyce, we własnym stadzie zorganizować żywienie z podziałem na grupy, tak aby efektywnie wykorzystać wóz paszowy, a jednocześnie nie spędzić całego dnia na mieszaniu komponentów? Nie ma jednego uniwersalnego rozwiązania. Każdy z hodowców w zależności od wielkości stada, ilości grup żywieniowych, sposobu przechowywania pasz objętościowych i treściwych oraz możliwości technicznych obory powinien wypracować własny system sporządzania mieszanek TMR. Część rolników wykorzystujących jeden TMR dla całego stada, sporządza go i zadaje dwa razy dziennie. Ten czas można wykorzystać na sporządzenie dwóch różnych mieszanek i zadanie ich tylko raz dziennie. W nowoczesnych dobrze wentylowanych oborach zadawanie mieszanek TMR na stół paszowy tylko jeden raz dziennie, jest powszechnie stosowane i zdaje egzamin. Należy jedynie pamiętać o częstym podgarnianiu paszy. Aby pobudzić krowy do większej żerności wskazane jest kilkakrotne w ciągu dnia podgarnianie paszy na stole paszowym (np. przy użyciu ciągnika ze specjalnym podgarniaczem, względnie wykorzystując robot do podgarniania paszy lub urządzenie podwieszone na szynie). Innym sposobem na ograniczenie przejazdów i czasu na sporządzanie poszczególnych mieszanek TMR jest ustalenie takiej samej proporcji pasz objętościowych w każdej grupie. Najpierw sporządzamy TMR bazowy składający się tylko z pasz objętościowych oraz pasz treściwych pokrywających zapotrzebowanie krów w grupie o najniższej wydajności np. 20 kg mleka. Po zadaniu części zmiksowanej paszy do pozostałego TMR dodaje się taką ilość pasz treściwych wraz z odpowiednimi dodatkami, aby uzyskany w ten sposób po wzbogaceniu TMR pokrył zapotrzebowanie krów na produkcję np. 30 kg mleka. Po zadaniu tej części pozostaje dosypać ostatnią dawkę pasz treściwych i dodatków dla krów najbardziej wydajnych np. na produkcję 40 kg mleka. Takie postępowanie nie jest bardzo skomplikowane niemniej, jeżeli obawiamy się popełnienia jakiegoś błędu, zawsze możemy wymusić na swoim doradcy żywieniowym sporządzenie takiego schematu żywienia i rozpisanie konkretnych ilości pasz treściwych na poszczególne grupy w zależności od ich liczebności.
Tags: żywienie bydła
|