|
Jak co roku na przełomie zimy i wiosny, gdy wiatr przesuszy wierzchnią warstwę gleby, istnieje zagrożenie pożarowe z powodu wypalania łąk, nieużytków i terenów chronionych. Jest to zjawisko typowo polskie, nie mające miejsca w Europie Zachodniej. Dlatego też na łamach prasy i na szkoleniach przestrzegamy społeczeństwo przed zagrożeniami wynikającymi z wypalania roślinności. W ciągu jednego miesiąca w skali kraju takich pożarów spowodowanych przez nierozważnych i bezmyślnych ludzi jest bardzo dużo. Niektórzy tłumaczą swoje postępowanie chęcią użyźniania gleby lub odstraszania dziczyzny z użytków rolnych. Były przypadki podpalania trzciny wokół jezior i nierozsądnego niszczenia miejsc chronionych prawnie, ważnych dla dzikiego ptactwa.
Przetrwają tylko chwasty i mało wartościowe rośliny Wbrew obiegowej opinii, że jest to metoda użyźniania gleby, efekt wypalania łąk jest odwrotny. Coroczny zwyczaj wiosennego wypalania nie ma najmniejszego sensu i odbywa się wbrew sztuce rolniczej. Stwierdzono, że w płomieniach giną najcenniejsze pod względem paszowym gatunki traw i najwartościowsze rośliny motylkowe i zioła. Po pożarze pozostają w runi gatunki małowartościowe i chwasty o korzeniach palowych i kłączach podziemnych. Wówczas można zaobserwować, że najszybciej odrasta perz, mniszek i inne chwasty wieloletnie. Wypalanie nie jest metodą zwalczania chwastów Na niektórych terenach z różnych przyczyn zwiększa się ilość użytków zielonych zdegradowanych. Degradacja objawia się niekorzystnymi zmianami florystycznymi, nadmiernym zachwaszczeniem i spadkiem produkcyjności łąk i pastwisk. Występujące w runi chwasty należy zwalczać innymi metodami niż wypalanie. Chwasty rosnące nad ciekami wodnymi i na miedzach powinny być systematycznie wykaszane przez cały okres wegetacji i wraz z innymi pozostałościami roślinnymi trzeba je kompostować. Niewykoszone źdźbła traw splecione z glebą tworzą tzw. pilśń, którą należy usunąć zabiegami mechanicznymi, a nie wypalać. Szczególny nacisk należy położyć na ochronę torfowisk wysokich. Pożądane jest ekstensywne przepasanie niektórych typów torfowisk, zapobiegające ich zarastaniu, oraz usuwanie nalotu drzew. Gaszenie torfowisk może trwać kilka miesięcy Torfowiska niskie mogą być traktowane jak typy łąk mokrych i podlegać koszeniu. Bardzo niebezpieczne jest wypalanie torfowisk, których gaszenie może trwać kilka miesięcy. W wyniku tej lekkomyślności przyczyniamy się do uruchomienia procesów erozyjnych gleby, które to doprowadzają do znacznego spadku plonów. Popiół zmywany przez deszcz do gleby zakwasza ją zamiast użyźniać. Zniszczeniu ulega nie tylko próchnica glebowa, ale przebogaty świat mikroorganizmów, które w biocenozie są bardzo potrzebne do utrzymania równowagi biologicznej. Do ujemnych skutków należy tez dodać śmierć wielu drobnych zwierząt. Następuje zubożenie i negatywna selekcja siedlisk. Płoną lasy… a kto za to zapłaci? Duże zadymienie powstałe w wyniku wypalania traw utrudnia poruszanie się po drogach i może być przyczyną wielu wypadków i kolizji. Strażacy ostrzegają, iż tak rozniecony ogień wymyka się spod kontroli. W przeszłości dochodziło do tragedii, kiedy to starsze osoby, które były właścicielami wypalanych gruntów ginęły z powodu zmieniającego się wiatru, udaru termicznego czy zawału serca. Szkodliwe, zwłaszcza dla alergików dymy uszkadzają błonę śluzową. W skali kraju jest to kilkadziesiąt tysięcy wyjazdów jednostek straży do pożarów spowodowanych przez podpalaczy traw. Wyjazdy jednostek do tych zdarzeń są finansowane z pieniędzy podatników - są to koszty ponoszone przez całe społeczeństwo. Podpalacze powinni być świadomi, że jednostki zadysponowane do akcji gaszenia pożarów traw nie mogą być wysyłane np. do pożaru budynków czy ratowania życia w tak licznych wypadkach drogowych. Wypalanie traw jest prawnie zabronione Przypomina się, że wypalanie traw jest prawnie zabronione. Zapisane jest to w art. 45 ustawy o ochronie przyrody z dnia 16 października 1991 roku (Dz. Ust. nr 114 poz.142, Dz.Ust. z 2001 r nr 99, poz.1079 z poźn. zm.), który zabrania wypalania roślinności na łąkach, pastwiskach, nieużytkach, rowach, pasach przydrożnych, szlakach kolejowych w strefie oczeretów i trzcin. Naruszając ten przepis popełniamy wykroczenie, które zagrożone jest karą aresztu lub grzywny przewidywane w art.59 ustawy o ochronie przyrody: „kto wypala roślinność na łąkach, pastwiskach, nieużytkach, rowach, pasach przydrożnych, szlakach kolejowych w strefie oczeretów lub trzcin, podlega karze aresztu lub grzywny”. Ustawa z dnia 28 września 1991 roku o lasach: art. 30 ust.1 pkt 3 ” w lasach oraz na terenach śródleśnych łąk, torfowisk i wrzosowisk, jak również w odległości 100 m od granicy lasu, zabrania się działań i czynności mogących wywołać niebezpieczeństwo, a w szczególności: 1. Rozniecania poza miejscami wyznaczonymi do tego celu przez właściciela lasu lub nadleśniczego. 2. Korzystania z otwartego płomienia. 3. Wypalania wierzchniej warstwy gleby i pozostałości roślinnych. Walkę z tą plagą pożarów łąk, lasów i nieużytków zapowiadają Lasy Państwowe, Straż Pożarna, Straż Gminna i Miejska oraz Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Rolnicy otrzymujący dopłaty z tytułu ONW oraz realizacji przedsięwzięć rolnośrodowiskowych i poprawy dobrostanu zwierząt są zobowiązani do przestrzegania Zwykłej Dobrej Praktyki Rolniczej. Jednym z punktów Zwykłej Dobrej Praktyki Rolniczej jest zakaz wypalania słomy, traw i resztek pożniwnych. W przypadku stwierdzenia wypalania Agencja może obniżyć wysokość płatności lub nawet odmówić jej wypłacenia. Tags: łąki
|