Kursy walut

Kursy NBP z 23-05-2012
walutaskupsprz.
USD3.35933.4271
EUR4.28554.3721
CHF3.56853.6405
JPY4.20704.2920
Miody Manuka
przejdź

giełda online

Zboża paszowe
cena netto zł/t
pszenica880-910
kukurydza870-930
owiesbrak ofert
jęczmień890-930
Śruty
rzepakowa1150
sojowabrak ofert
żródło:www.rolpetrol.com.pl
Porady dla początkujących użytkowników systemu doju zrobotyzowanego PDF Drukuj Email
Hodowca Bydła
Wpisany przez prof. dr hab. inż. Marian Lipiński Akademia Rolnicza im. Augusta Cieszkowskiego w Poznaniu, Instytut Inżynierii Rolniczej   

Stanowisko robota udojowego VMS firmy DeLavalZrobotyzowanie doju stało się kilkanaście lat temu rewolucyjną innowacją. Żadna inna technologia doju nie wzbudziła takiego zainteresowania i takich oczekiwań rolników. Teraz wreszcie w Polsce przewidywane jest rychłe pojawienie się dynamicznego rynku robotów udojowych.

    Istnieje pilna potrzeba przygotowania producentów mleka do korzystania z dobrodziejstw doju zrobotyzowanego, który przy mniejszych nakładach robocizny daje zwiększenie produkcyjności obory. Powiązania funkcjonalne elementów składających się na ten system pozyskiwania mleka wyjaśnia ryc. 1. 
    Zamontowanie i uruchomienie robota udojowego w oborze sprawia, że radykalnie zmienia się styl pracy obsługi. Praca staje się nieporównywalnie lżejsza,  pojawiają się także nowe możliwości i to dla całej rodziny.
    Do nowoczesnej technologii przyzwyczaić muszą się jednak zarówno ludzie jak i zwierzęta. Największą różnicą w stosunku do doju tradycyjnego wykonywanego w dojarni jest to, że dobowa częstotliwość dojów krów jest wypadkową stopnia nauczenia się krów oraz efektywności zarządzania stadem, wykorzystującym technikę komputerową. 
 

Trudne początki
    Początki są trudne i wymagają skrupulatnego przestrzegania szczegółowych procedur, zaplanowanych na cztery fazy (I - IV). Przynajmniej na początku potrzebne są dwie osoby. Jedna obserwuje monitor komputera, wyłapując krowy słabo interesujące się robotem, a druga, bardzo delikatnie pogania oporne sztuki w kierunku robota. By ułatwić pracę w oborze prowizorycznie wygradza się dwie części; bliższą i dalszą względem robota, co pokazuje rycina 2. Część bliższa robotowi jest również podzielona tak, by w jej jednej części, znalazły się krowy oczekujące na dój, a w drugiej gromadziły się już wydojone krowy. Przejście możliwe jest tylko przez stanowisko udojowe robota. W wygrodzonej strefie, oddalonej od robota, krowy muszą mieć zapewniony ciągły dostęp do paszy, poideł i legowisk. Żywienie realizowane jest też w robocie, gdzie krowy zawsze otrzymują porcję zgranulowanej paszy. Przypomina to żywienie z wykorzystaniem stacji paszowej, ale pasza wydawana przez robota udojowego musi być szczególnie wysokiej jakości i wyjątkowej smakowitości, co jest czynnikiem mocno nęcącym zwierzęta. Uważa się, że pasza treściwa serwowana przez robota powinna zawierać o 10% więcej energii niż ta, która dodawana jest do paszy trafiającej do koryta. 
    Po wydojeniu grupy krów otwiera się przegrody, sztuki wydojone przechodzą na odpoczynek i karmienie do dalszej części obory, a nie wydojone bezstresowo przepędza się do strefy oczekiwania na dój. W I fazie zabiegi te należy wykonać trzykrotnie podczas dnia. Jeśli 75% krów dobrowolnie poddaje się dojowi można przejść do następnej, drugiej fazy. Faza początkowa (I) zajmuje przeważnie trzy dni, faza druga (II) trwać będzie do czternastego dnia. Zaczyna się ona od zlikwidowania przegród i połączenia stada. Główna uwaga powinna teraz skupić się na kontrolowaniu listy alarmów pojawiających się na monitorze komputera oborowego. Trzeba to robić cztery razy w ciągu doby. Wyłapuje się tu krowy, które nie przyszły do robota w czasie ostatnich 10 godzin. Trzeba je wyszukać w stadzie i doprowadzić do robota udojowego. Fazę II można zakończyć, gdy osiągnie się 2,5-krotny dój krów w ciągu doby. Po dwóch tygodniach przechodzi się do fazy III, w czasie której trzykrotnie dziennie sprawdza się w komputerze listę alarmową i wyszukuje się w oborze krowy, które nie doiły się w czasie ostatnich 12 godzin. Fazę tę można zakończyć, gdy problemy z systematycznym dojem ma tylko 5% krów. W końcowej, IV fazie wdrażania systemu doju zrobotyzowanego, dane z komputera sprawdza się dwukrotnie i doprowadza oporne krowy do robota. Sporo czasu należy tu poświęcić ocenie kondycji racic, przyjrzeć się wygodzie krów w dostępie do paszy i legowisk oraz analizować wydajność pracy robota, eliminując przyczyny wąskich gardeł. IV faza trwa zwykle do końca drugiego miesiąca licząc od uruchomienia robota.
 
Każda krowa wymaga traktowania  indywidualnego
T!TAN robot zaprojektowany przez firmę Westfalia    Bez względu na organizację prac w oborze i system doju każda krowa wymaga indywidualnego traktowania. Trzeba ją czasem inseminować, czasem zasuszać, a ciągle chronić przed zapaleniem wymienia i innymi chorobami. Często zabiegi te wykonywane są przy tradycyjnym doju, w czasie niezbyt odległym, względem dojenia. Robot udojowy obsługuje jednak krowy całą dobę. Jeśli na bramce segregacyjnej oddzieli się ze stada krowy wyznaczone do zabiegów przez system zarządzania, to nie mogą one być odseparowane zbyt długo, bo zakłóci się niezbędną częstotliwość dobową dojów. 
    Stosowanie antybiotyków wymaga bezwzględnego odnotowywania tego zabiegu w pamięci komputera oborowego. Przy okazji trzeba podkreślić, że zastrzyki dożylne nie mogą być w żadnym przypadku dokonywane w boksie udojowym robota, a najlepiej możliwie jak najdalej, na przykład przy korycie, po unieruchomieniu krowy w samozamykającej się drabinie paszowej. Leczenie preparatami dowymieniowymi powinno odbywać się zaraz po doju i wtedy najprościej dopilnować krowę by pod naszą kontrolą poddała się dojowi. Oczywistym jest, że wymaga to dodatkowego czasu pracy obsługi. Komputerowy system zarządzania stadem pozwala tak pokierować ruchem, że krowa ta będzie dojona w czasie, gdy ktoś będzie rutynowo obecny w oborze. 
    W mniejszych oborach inseminować najlepiej w strefie odpoczynku zwierząt lub w wygrodzonym miejscu, natomiast w dużych oborach w separatce. Celem rozpoczęcia zasuszania krowy można wykorzystać komputer i automatyczną bramkę segregacyjną i oddzielić właściwą sztukę, lub wyszukać ją na piechotę na legowisku lub w samozamykającej drabinie paszowej i zaaplikować właściwe preparaty dowymieniowe.
 
Organizacja ruchu krów
    W literaturze anglojęzycznej różnie dziś nazywa się systemy dojenia krów, gdzie proces ten wykonywany jest przez samoczynnie działające urządzenia. Pisze się albo o doju automatycznym, czy też zrobotyzowanym (AMS - automatic milking system, RMS - robotic milking system, RDS - robotic dairy system) itp. lub o doju dobrowolnym (VMS - voluntary milking system). Synonimem pojęcia system doju zrobotyzowanego jest więc system doju dobrowolnego, co bardzo dobrze oddaje istotę sprawy, ale nie całkowicie. Użytkując robota udojowego trzeba podjąć decyzję, co do organizacji ruchu krów. Może być on w pełni dobrowolny i wtedy sama krowa decyduje, czy poddać się dojowi, czy położyć na legowisku, czy pójść do koryta by najeść się paszy lub skorzystać z poidła. Ten wariant jest najlepszy: krowy są zdrowsze, co rzutuje na niskie koszty obsługi weterynaryjnej, robot ma dużą wydajność, a zwierzęta spokojnie mogą skorzystać z dostępu do koryta. Innym wariantem (pozornie logiczniejszym) jest zorganizowanie wymuszonego ruchu krów. Wtedy pomiędzy legowiskiem a dostępem do koryta pojawia się robot udojowy, którego nie można ominąć. Niestety, występują tu okresowe przestoje, spowodowane oczekiwaniem krów na wydojenie, co może wywoływać u zwierząt niepotrzebny wzrost łaknienia i stres. Zdecydowanym orędownikiem doju dobrowolnego jest holenderska firma Lely Industries N.V., pionier w produkcji robotów.
 
Dodatek paszy energetycznej
    W każdym z omówionych wariantów organizowania ruchu krów w oborze zasadniczą rolą motywującą krowy do odwiedzenia robota jest czekająca tam na nie porcja smakowitego, wysoce energetycznego granulatu, którego dobowa racja nie może być mniejsza niż 2 kg. Żywienie w zrobotyzowanej oborze powinno opierać się na systemie PMR (Partly Mixed Ration), który polega na tym, że wszystkie krowy dostają bazową dawkę paszy, a zwiększona produkcja mleka skutkuje indywidualnym dodawaniem konkretnej sztuce premiowej porcji paszy treściwej, wydawanej przy doju i dzielonej na kilka części. Jeżeli dawka bazowa zostanie ustalona na produkcję na przykład 25 kg mleka dziennie, to krowa o tej, lub niższej wydajności otrzyma w robocie zawsze 2 kg granulatu. Każdy wzrost produkcji o kolejne 5 kg mleka dziennie powinien być premiowany po 1,5 kg granulatu za każde dodatkowe 5 kg mleka. Tym sposobem dla przykładu na krowę o wydajności mleka 45 kg / dobę w robocie oczekiwać będzie: 2 kg paszy treściwej (za 25 kg mleka/dobę) + 4 x 1,5 kg paszy treściwej (za 4 razy po 5 kg więcej mleka/dobę), czyli łącznie 8 kg pierwszorzędnego granulatu. 
 
Ile minut na jeden dój?
    Powszechnie uważa się, że jedno stanowisko udojowe dostępnego dziś na rynku robota musi obsłużyć w czasie doby około 60 krów. W tym czasie robot potrzebuje zwykle 2 godzin na samoczynne wykonanie kilkakrotnego mycia całej instalacji udojowej. Zwierząt się wtedy nie doi. Pozostają 22 godziny do „wykorzystania” przez krowy. Teoretycznie rzecz biorąc, przy założeniu dobowej częstotliwości dojów statystycznej krowy na poziomie 2,7 razy na dobę, jeden dój może trwać średnio:
    (22  x  60 minut)/(2,7 x 60 krów)  =  1320/162 ≈ 8 minut
    Obserwacje prowadzone we wielu oborach na świecie wskazują, że poszczególne etapy obsługi krowy przez robota trwają przeważnie: 
    Jak widać w powyższych rozliczeniach, osiągnięcie oczekiwanej dużej przepustowości robota może nie być wcale łatwe. Jeśli wykonanie wszystkich czynności zajmować może ponad 7 minut, to przy doju, traktowanym statystycznie ma się niekiedy tylko minutę rezerwy czasowej. To bardzo mało! 
    Gdzie można szukać rezerw? Trudno coś zmienić podczas wchodzenia lub wychodzenia zwierzęcia. Czasu wykorzystywanego na toaletę wymienia (45 sekund) nie można skrócić, bo we krwi nie pojawi się wystarczająco dużo oksytocyny, bez której nie ma mowy o sensownej wydajności mlecznej. Oprysk wymienia na końcu to tylko mało znacząca czasowo chwila. Pozostaje problem szybkiego zakładania kubków udojowych na strzyki i skrócenia czasu oddawania mleka przez krowę. Tempo zakładania kubków udojowych na strzyki zależy od foremności wymienia. Szczególnie źle skutkują deformacje przednich strzyków, a zwłaszcza ich krzyżowanie się. Cecha ta jest odziedziczalna. Niektóre buhaje są jej nosicielami. Skuteczne wyszukiwanie w przestrzeni strzyków zaburzać mogą zbyt owłosione strzyki. Kępy włosów robot może „widzieć” jako strzyki. Najlepiej doić krowy szybko oddające mleko. W stadzie średnie natężenie wypływu mleka wynosić może od 1 do 5 kg mleka/min. „Leniwych” krów należy się pozbywać i prowadzić efektywną selekcję pod kątem wysokiej dynamiki oddawania mleka. 
    Decydując się na wprowadzenie doju automatycznego do swojej obory trzeba bardzo dobrze zaprojektować żywienie, trzeba postawić na zapewnienie krowom wysokiego komfortu bytowania i trzeba dbać o ich zdrowie. Krowy będą wtedy aktywne, a o to w zrobotyzowanej oborze chodzi. Wybór konkretnego typu robota udojowego oferowanego na europejskim rynku ma znaczenie drugoplanowe. Są to, mimo różnic konstrukcyjnych, urządzenia bardzo wysokiej i porównywalnej jakości. Inwestując trzeba też liczyć się z koniecznością dostosowania urządzeń schładzających mleko do innego, niemal ciągłego ale niezbyt intensywnego dopływu mleka. Klasyczne schładzarki zbiornikowe niezbyt się do tego nadają. Po odbiorze mleka przez autocysternę do zbiornika schładzarki współpracującej z robotem mleko dopływa powoli. Zbiornik zwykłej schładzarki ma niewspółmiernie dużą powierzchnię parownika. Występuje więc ryzyko zamarzania mleka. Rozwiązaniem problemu może być korzystanie z dwóch połączonych ze sobą schładzarek: małej i dużej. Mała spełnia rolę buforu, i wykorzystywana jest głównie na początku; później, jak mleka jest wystarczająco dużo, spokojnie korzystać można z dużej schładzarki - magazynującej. Można też zastosować układ schładzania określany jako instant, gdzie mleko płynie z rurociągu mlecznego przez przepływowy wymiennik ciepła (+13°C) do schładzarki zbiornikowej (+4°C). W każdym wariancie, ciepło mleka można odzyskiwać do podgrzewania wody technologicznej.