|
Już w 2007 r. zaczęło napływać do Polski stosunkowo dużo nasienia bydła ras skandynawskich - czerwonego szwedzkiego (SRB), duńskiej czerwonej i czerwonej norweskiej (NRF.) Bydło tych trzech ras generalnie charakteryzuje się poprawną wydajnością mleczną, wysoką zawartością białka w mleku, niezbyt dużym kalibrem (przy wadze 530-580 kg), a także, co bardzo ważne wysoką zdrowotnością wymienia (niską zawartością komórek somatycznych w mleku), wysoką płodnością i stosunkowo niskim procentem trudnych porodów.
Hodowcom skandynawskim utrzymującym te trzy rasy czerwone udało się przełamać istniejącą zależność między wydajnością krów a mastits i płodnością. Właśnie ta wyraźnie zwiększona odporność na choroby wymienia, a tym samym większa długowieczność krów powoduje wzrost zainteresowania wykorzystywania tych ras w krzyżowaniu z rasą holsztyńsko-fryzyjską. W krajach skandynawskich, tak jak w całej Europie, dominującą rasą jest rasa holsztyńsko-fryzyjska, niemniej te trzy niezbyt liczne rasy dzięki swoim niezaprzeczalnym zaletom stały się aktualnie modne, a eksport nasienia tych trzech ras do wielu krajów świata stale wzrasta.
Rasa czerwona norweska była w bardzo niewielkim stopniu w latach 1968-1974 przekrzyżowana z rasą holsztynsko-fryzyjską natomiast rasy czerwona duńska i szwedzka czerwona, nie były krzyżowane z tą rasą, stąd też stosowanie nasienia tych ras do krzyżowania z bydłem holsztyńsko-fryzyjskim nie niesie za sobą niebezpieczeństwa zwiększenia pokrewieństwa w stadzie. Właśnie wzrost inbredu jest aktualnie wielką bolączką hodowców bydła holsztyńsko-fryzyjskiego i przyczyną pogarszania się skuteczności zacieleń. Niewątpliwy sukces hodowców skandynawskich polega na tym, że ponad 30 lat temu opracowali program hodowlany, w którym główny nacisk został położony nie na cechy produkcyjne (choć są też ważne i uwzględnia się je w indeksach hodowlanych), ale właśnie na cechy funkcjonalne, w tym w głównej mierze właśnie na mastitis i płodność córek. Realizację tego programu dobrze odzwierciedla indeks ogólnej wartości hodowlanej dla rasy czerwonej norweskiej (NRF), w którym między innymi, cechy mleczne stanowią tylko 24%, natomiast zdrowotność wymienia (masitis) 22% i płodność 15%. Zbliżone proporcje obserwujemy w indeksach dla rasy czerwonej szwedzkiej (SRB), gdzie cechy mleczne stanowią 30%, zdrowotność wymienia 14%, a płodność 15%. Natomiast indeks dla duńskiej czerwonej przewiduje udział cech mlecznych w 32%, zdrowotność wymienia 14% a płodność 8%. W indeksie duńskim większą wagę, bo aż 25% przywiązuje się do innych cech funkcjonalnych takich jak odporność na inne choroby, temperament, łatwość ocieleń, zdrowe nogi i inne. Dla porównania polski, francuski, niemiecki, amerykański indeks przewiduje udział cech mlecznych w 50%, a holenderski nawet 51%. Cechy zdrowotności wymienia do indeksów hodowlanych w tych krajach zostały wprowadzone później jak w krajach skandynawskich i kształtują się w zależności od kraju na poziomie 5-14%. Wielką zasługą skandynawskich hodowców tych trzech ras była konsekwencja realizacji założonego programu. Hodowcy ras czerwonych, pomimo bardzo gwałtownego zmniejszenia się pogłowia tych ras na przestrzeni ostatnich 30 lat, z 60 do około 20%, nie odstąpili od założeń i dzisiaj można uznać, że rasy te przy dobrej produkcji są zdrowsze i odporniejsze na warunki środowiskowe niż rasa holsztyńsko-fryzyjska. Hodowcy ci uniknęli też pokusie większego dolewu krwi innych ras, a było to przecież przyczyną zaniknięcia wielu ras na świecie. Niestety, w dłuższym okresie czasu mogą pojawić się komplikacje związane ze wzrostem spokrewnienia w obrębie tych ras. Pogłowie tych ras jest bowiem stosunkowo nieduże. W chwili obecnej zagrożenie to nie występuje, a rasy czerwone cieszą się dość dużą popularnością. Nasienie tych ras eksportowane jest do wielu krajów, w tym do Polski.
Wzrost zainteresowania nasieniem ras czerwonych rodzi pytanie, czy wprowadzanie tej krwi do pogłowia rasy polskiej holsztyńsko-fryzyjskiej ma sens i powinno się go propagować? Pozornie odpowiedź jest prosta, jeżeli dolew tej krwi nie grozi wzrostem inbredu, poprawia zdrowotność wymienia zwiększa skuteczność zacieleń i zmniejsza liczbę trudnych porodów, to prowadzenie krzyżowania powinno być korzystne. Dla stad produkcyjnych nie objętych oceną użytkowości wprowadzenie nasienia ras skandynawskich może być korzystne. Z dużym prawdopodobieństwem można zakładać, że krzyżowanie z rasami czerwonymi nie wpłynie na wydajność stada lub ją nieznacznie obniży, ale zdrowotność stada powinna być lepsza. Fenotypowo stado będzie mniej wyrównane, a krowy będą drobniejsze. Kolejno, w celu poprawienia wydajności i wyrównania stada korzystnym jest, aby krowy krzyżówkowe unasieniać nasieniem buhajów holsztyńsko-fryzyjskich. Takie krzyżowanie przemienne było stosowane z dobrym skutkiem w stadach produkcyjnych w USA i Izraelu. Zupełnie inna sytuacja występuje w stadach hodowlanych objętych oceną użytkowości mlecznej. Praca hodowlana w tych stadach polega na stałym doborze najlepszych buhajów w obrębie rasy, którymi unasienia się najlepsze krowy. Takie działanie ma na celu uzyskanie kolejnego pokolenia krów lepszego od rodziców. Tą metodą we wszystkich przodujących w hodowli krajach uzyskuje się największy postęp hodowlany i produkcyjny. Zasada ta jest powszechnie akceptowana, bo tylko tą drogą można uzyskać wyraźny wzrost wydajności. W stadach hodowlanych krzyżowanie międzyrasowe prowadzone jest w bardzo ograniczonym zakresie i tylko w wyjątkowych wypadkach. Programy hodowlane dla rasy holsztyńsko-fryzyjskiej w Holandii, Francji, Niemiec, Polski i innych krajów europejskich nie przewidują dolewu krwi bydła innych ras, a cały wysiłek hodowców idzie w kierunku jak najdokładniejszego oszacowania wartości hodowlanej buhajów i krów. Działania hodowlane w obrębie rasy powodują, że stosowanie w stadach objętych oceną użytkowości mlecznej krzyżowania międzyrasowego jest niekorzystne i powoduje dla hodowców określone konsekwencje. Z kolei zwierzęta pochodzące z krzyżowek międzyrasowych w pozycji ojciec mają wpis NN, co powoduje, że krowa krzyżówkowa nie może być wpisana do ksiąg hodowlanych a do księgi wstępnej będzie mogła być wpisana dopiero jej córka, pod warunkiem, że jej ojcem będzie buhaj rasy holsztyńsko-fryzyjskiej. Sytuacja ta powoduje wyraźną stratę finansową, w przypadku kiedy hodowca chce sprzedawać jałówki krzyżówkowe. Jałówki, które w przyszłości nie mogą być wpisane do ksiąg są, z reguły, dużo tańsze niż jałówki czystorasowe. Niestety, informacja że krzyżówki nie są wpisywane do ksiąg, nie zawsze dociera do hodowców i często jest przyczyną poważnego rozgoryczenia i zupełnie niepotrzebnych pretensji. Reasumując, krzyżowanie międzyrasowe może mieć sens w małych stadach produkcyjnych, gdzie może poprawić sytuację, natomiast nie powinno być prowadzone w stadach objętych oceną użytkowości mlecznej, gdzie krzyżowanie spowalnia postęp hodowlany. Tags: bydło , hodowla bydła , krzyżowanie bydła
|