 Bydło dobrze znosi warunki mikroklimatyczne, zwłaszcza w oborach wolnostanowiskowych, gdyż cechuje się dobrą termoregulacją w zakresie temperatur otoczenia od –10°C do +25°C. Natomiast przy temperaturach powyżej +25°C zwierzęta narażone są na dyskomfort nazywany stresem cieplnym oraz wszystkie konsekwencje z tym związane. Szczególnie wysokomleczne krowy wydzielają dużo energii cieplnej, dlatego najlepsze warunki mają w oborach zimnych, umożliwiających odprowadzenie nadmiaru ciepła oraz wilgoci na zewnątrz budynku. Dlatego nowe obory mają zazwyczaj otwartą kalenicę i możliwości sterowania dopływem powietrza przez ściany boczne, tzw. obory kurtynowe.
We współczesnych oborach wprowadza się najczęściej utrzymanie wolnostanowiskowe krów, chociaż obory uwięziowe mają nadal wielu zwolenników. Zapewniają bowiem lepszą kontrolę każdej krowy, a ponadto zapobiegają spadkom mleczności u krów z chorobami kończyn. Z oborami uwięziowymi starego typu problem jest w tym, że są one wąskie i zbyt ciepłe, przez co nie można zapewnić sprawnego usuwania dwutlenku węgla, pary wodnej i ciepła.
Optymalna temperatura otoczenia w oborze dla krów mlecznych powinna być maksymalnie o 10°C wyższa lub niższa niż na zewnątrz. Termoneutralną temperaturą otoczenia dla krów są 4°C. Najlepszy komfort mają one natomiast przy temperaturach od 12 do 18°C. W takich warunkach krowy czują się najlepiej. Może to zapewnić tylko dobra wentylacja. Ale i to zaczyna już nie wystarczać, gdy latem notujemy tropikalne temperatury. Krowy przeżywają stres termiczny, gdy tylko w oborze temperatura wzrośnie ponad 20°C. W tym czasie ilość ciepła jakie wydalają zwierzęta jest mniejsza niż ilość ciepła pobranego ze środowiska. Zwierzęta stają się więc ospałe, poruszają się wolno, jedzą mniej, piją częściej oraz zieją, by oddać ciepło. W tym czasie w organizmie zwierzęcia następuje spowolnienie przepływu pokarmu przez przewód pokarmowy oraz wolniejszy przepływ krwi przez organy wewnętrzne. Konsekwencją przegrania jest spadek produkcji mleka nawet do 20% jak również gorsze wskaźniki rozrodu. Z tych względów w gorących porach roku temperatura w budynkach inwentarskich powinna być jak najniższa. Aktywne chłodzenie zwierząt Skuteczną metodą na poprawienie mikroklimatu wewnątrz budynku inwentarskiego jest aktywne chłodzenie zwierząt za pomocą zainstalowanych wentylatorów i spryskiwaczy nad stołem paszowym; w naszych oborach wentylatory z reguły są instalowane tylko nad legowiskami. Należy zabezpieczyć swobodny dostęp krów do poideł, licząc 15-20 sztuk na poidło. Poidła winny podawać nawet 20 litrów wody na minutę. Innym technicznie prostym rozwiązaniem jest rozpylanie na sierść krów kropel wody za pomocą specjalnie zainstalowanych zraszaczy. Właściwe ochładzanie następuje w fazie suszenia. W poidła i spryskiwacze powinny być wyposażone również poczekalnie i wyjścia z hali udojowej. Po wysiłku bowiem związanym z przebywaniem w poczekalni oraz hali udojowej zwierzęta niezwykle chętnie piją wodę. O ile jest to możliwe, również powinny być wyjęte lub otworzone możliwie wszystkie okna. Jeśli krowy korzystają z okólnika, to musi on być wyposażony w strefę zacienioną, w której zmieszczą się wszystkie zwierzęta, bez zbędnego tłoku. Podczas bardzo dużych upałów można również zlewać wodą z hydrantów dachy niskich obór, co wbrew pozorom poprawia powietrze w środku budynku. Właściwe żywienie Jak żywić krowy w czasie upałów:- chronić kiszonki przed zagrzaniem – po dodaniu pasz treściwych dawka ulega jeszcze większemu zagrzaniu
- TMR zadawać przynajmniej 2 razy dziennie paszę przygotowywać tuż przed zadaniem
- stoły paszowe powinny być zbudowane z materiałów łatwo zmywalnych – kafelek lub wylewki betonowej usuwać niedojady ze stołu paszowego
- do TMR dodawać 60-100 l wody na 1 tonę, aby nie dopuścić do przesuszenia i wzrostu zawartości sm dawki
- dodatek do paszy tłuszczu obojętnego dla żwacza w ilości 7-7,5% dawki, co podwyższy wartość energetyczną dawki (przy mniejszym pobraniu paszy przez krowy w czasie upałów jest to szczególnie ważne)
- większyć podaż minerałów – dobrym źródłem potasu jest np. lucerna
Drugim sposobem minimalizacji stresu cieplnego u krów jest ich właściwe żywienie. Wysoka temperatura, jak już wspominaliśmy, obniża pobranie paszy, a więc krowy przyjmują mniej energii, białka, witamin i minerałów. Z tych względów, głównym wyzwaniem dla hodowcy w upalne lato powinno być zwiększenie pobrania paszy przez zwierzęta. Pierwsze kroki powinniśmy skierować do silosów z kiszonkami. To co się tam dzieje, w zdecydowanym stopniu decyduje o „letnich gorączkach na stole paszowym”. W sezonie letnim kiszonki nie są wybierane do końca, a więc przed następnym dniem obsypują się i grzeją. Z tych względów, kiedy trafiają do paszowozu, do którego dosypywane są pasze treściwe, ulegają jeszcze większemu zagrzaniu, a krowy tak ciepłej paszy z pewnością chętnie jeść nie będą. Należy pamiętać, że wtórna fermentacja grzybowa wyzwalająca ciepło jest przyczyną wzrostu komórek somatycznych w mleku. Ponadto zagrzana pasza przyczynia się do spadku odporności krów i podtrucia toksynami grzybowymi, co w konsekwencji powoduje, że spada również zawartość tłuszczu w mleku. Przyczynia się do tego zmiana zawartości kwasu propionowego i octowego w TMR. Zimą i wczesną wiosną hodowcy zazwyczaj podają TMR raz dziennie i wszystko jest w porządku. Jednak w upalne dni TMR musi być podawany przynajmniej dwukrotnie. Warto też rozważyć podawanie większej dobowej racji podczas odpasu popołudniowego, ponieważ krowy chętniej jędzą nocą, gdyż o tej porze jest po prostu chłodniej. Niedopuszczalne jest, aby TMR na następny poranek był przygotowany w wozie po południu dnia poprzedniego albo zadawany na dwa dni np. tzw. karmienie sobotnio-niedzielne. Stoły paszowe powinny być gładkie, bez zakamarków. Na takich stołach można TMR kilkakrotnie podgarnąć, jednocześnie studząc, a wówczas krowy chętniej do nich podchodzą i pobierają paszę. Stoły ponadto, wykonane z tzw. wypalanki betonowej lub wyłożone kafelkami, są prostsze w utrzymaniu higieny, która szczególnie latem jest bardzo ważna. Gdy krowy jedzą niechętnie, powinniśmy także bacznie obejrzeć co dzieje się na stole paszowym. Zwykle w miejscu styku stołu z płaszczyzną oddzielającą go od kanału obornikowego pozostają resztki TMR i fermentują. W upalne dni lata trzeba absolutnie codziennie usuwać niedojady; w tym okresie często mogą sięgać nawet 15-20% dawki. Nadają się tylko do przebrania przez opasy albo do wywiezienia od razu na pryzmę kompostową. Co może się zdarzyć przy „wybieraniu“ przez krowy przesuszonej paszy?
Jak skutecznie zminimalizować stres cieplny u krów: - aktywne chłodzenie zwierząt nad stołem paszowym za pomocą wentylatorów i spryskiwaczy
- swobodny dostęp krów do poideł – 15-20 sztuk/poidło
- poczekalnie i wyjście z hal udojowych powinny być wyposażone w poidła i spryskiwacze
- okólnik powinien być wyposażony w strefę zacienioną o wystarczającej powierzchni dla wszystkich krów
- dachy niskich obór można zlewać wodą z hydrantów – poprawia to wietrzenie
Dużym problem w lecie jest przesuszanie się paszy. Często spotyka się przesuszony TMR, nawet powyżej 50% s.m. Dodatkowo miks przesusza się na stole paszowym. Dlatego warto dodawać do wozu paszowego od 60 do 100 litrów wody na tonę paszy. Woda w tym przypadku podkreśla smak mieszanki i powoduje lepsze jej pobieranie. Poza tym, krowy „nie przytykają” się suchym miksem oraz ogranicza się im możliwość wybierania drobnych części paszy z TMR, które przy przesuszonych kiszonkach osypują się na podłoże i w pierwszej kolejności są pobierane przez krowy. Takie postępowanie krów ma oczywiście niepożądane dla nich skutki. Przede wszystkim obniża się pH treści żwacza. W konsekwencji, po okresie upałów w stadzie jest „wysyp” kulawizn spowodowany TMR-em, który podawany krowom dawał im zbyt dużą możliwość „wybierania” pasz treściwych, czego skutkiem było niższe pH, co mogło doprowadzić do zmian ochwatowych. Skutkiem takiego „przebierania” w korycie może być także obniżenie procentowej zawartości tłuszczu w mleku. Mechanizm tego zjawiska polega na powstawaniu w żwaczu dużych ilości kwasu propionowego w wyniku fermentacji pasz treściwych. Izomery tego kwasu hamują syntezę tłuszczu mleka z kwasu octowego – kwasu powstającego głównie w wyniku fermentacji pasz objętościowych. Skoro krowy latem jedzą mniej, to w mniejszej objętości paszy powinniśmy zmieścić to, co przedtem podawaliśmy w większej. Szczególnie istotna jest gęstość energetyczna dawki. Z tych względów w upalne dni uzasadniony jest dodatek tłuszczu, ale obojętnego dla środowiska żwacza. Najlepiej sole wapniowe kwasów tłuszczowych, tzw. mydła. Przy dodatku tego typu paszy, poziom tłuszczu w dawce pokarmowej nie powinien przekraczać 7-7,5%. W czasie upałów warto też zwiększyć poziomy niektórych minerałów w dawce. Zaleca się poziom potasu w 1 kg s.m. rzędu 1,5-1,6%, sodu – 0,45-0,6% oraz magnezu – 0,34-0,40%. Szczególnie korzystne jest podawanie dawki zawierającej w swoim składzie lucerny. Roślina ta bowiem zawiera nawet do 3% potasu. W czasie upałów uważnie liczyć węglowodany:
- NDF – nie mniej niż 25%
- ADF – nie mniej niż 18%
- NFC – nie więcej niż 42%
Kalkulując dawkę dla krów mlecznych na okres upałów, należy niezwykle uważnie liczyć węglowodany (NDF, ADF i NFC). Dawki oparte na węglowodanach rozpuszczalnych są niebezpieczne dla zdrowia krów. Z tych względów zaleca się następujące wielkości graniczne: NDF – nie mniej niż 25%, ADF – nie mniej niż 18% oraz NFC – nie więcej niż 42%. Istotne przekraczanie tych wartości może doprowadzić latem do padnięć w stadzie, szczególnie wysoko wydajnych zwierząt. Tags: bydło , bydło mleczne , chów bydła , obora , stres cieplny , temperatura , upały
|