Kursy walut

Kursy NBP z 23-05-2012
walutaskupsprz.
USD3.35933.4271
EUR4.28554.3721
CHF3.56853.6405
JPY4.20704.2920
Leasing
przejdź

giełda online

Zboża paszowe
cena netto zł/t
pszenica880-910
kukurydza870-930
owiesbrak ofert
jęczmień890-930
Śruty
rzepakowa1150
sojowabrak ofert
żródło:www.rolpetrol.com.pl
Superhity techniki oborowej na wystawie w Hanowerze PDF Drukuj Email
Hodowca Bydła
Wpisany przez Marian Lipiński   

Na terenach targowych w Hanowerze w dniach 11-14 listopada 2008 r. odbyła się kolejna, siódma wystawa zorganizowana przez Deutsche Landwirtschafts Gesellschaft (DLG), czyli Niemieckie Towarzystwo Rolnicze.

 DLG ma ponad stuletnią tradycję i cieszy się dużym zaufaniem rolników na świecie jako organizacja opiniotwórcza. W wystawie wzięło udział około 1700 wystawców. Analizując liczebność firm pochodzących z różnych krajów okazuje się, że najwięcej było wystawców z Niemiec, potem z Holandii i Francji. W sumie zaprezentowało się 45 państw.

Na EuroTier 2008, na powierzchni ponad 160 000 m2, przedstawiono osiągnięcia współczesnego drobiarstwa i postępy w technologii produkcji bydlęcej i trzody chlewnej. Znaleziono też miejsce dla akwakultury. Aż 200 wystawców zaprezentowało rozwiązania technologiczne w zakresie bioenergii i energii odnawialnej. Przy okazji wystawy odbył się też kongres niemieckich lekarzy weterynarii.
 Tradycją jest, że wybitne osiągnięcia w zakresie inżynierii produkcji zwierzęcej są na EuroTier nagradzane, a medale przyznawane przez DLG są bardzo wysoko w świecie cenione. Zdobyć je mogą wybitne, nowatorskie rozwiązania, nie prezentowane wcześniej publicznie. W tym roku eksperci DLG najwyżej Rys. 1. Udział krajów UE w grupie medalistów EuroTier 2008ocenili 17 propozycji zgłoszonych do konkursu. Starających się było ponad czternaście razy więcej. Konkurencja była więc nadzwyczaj ostra. Przyznano 4 złote i 13 srebrnych medali. Rozdzielono je między wystawców z czterech krajów Unii Europejskiej. Procentowy udział medalistów przedstawia rysunek 1. Jak widać prym wiedli Niemcy. Większość najwyżej ocenionych rozwiązań technicznych może znaleźć zastosowanie w oborach, choć niektóre mają też cechy pozwalające wykorzystywać je w chowie innych zwierząt gospodarskich. W niniejszym artykule zostaną przedstawione urządzenia wyraźnie adresowane do obór, lub rozwiązania które są uniwersalne. Eksperci DLG wykazali wyjątkowy sentyment do rozwiązań automatyzujących monitoring zwierząt.

System, który śledzi lokalizację zwierząt
 Austriacka firma Schauer Maschinen fabrik GmbH & Co zdobyła złoto za elektroniczny system Argus Welfare. Firmę założono 60 lat temu w Prambakirchen zaczynając od naprawy motocykli i maszyn rolniczych. Miejscowość położona jest na zachód od Linzu. System ciągle śledzi położenie poszczególnych zwierząt w stadzie, co pozwala na bardzo szybkie zlokalizowanie miejsca przebywania każdej sztuki. Ich aktywność ruchowa jest źródłem informacji o ewentualnych problemach zdrowotnych, występowaniu rui lub o apetycie. Szczególnie zalecany jest dla chlewni.

Oceniający zachowanie zwierząt
 Podobną rolę w oborze odgrywać może srebrny medalista, wyrób Local Position Measurement, (LPM), oferowany przez inną austriacką firmę – ABATEC Elektronic AG z Regau w Górnej Austrii. Pracując z prędkością tysiąca pomiarów na sekundę potrafi on z dokładnością do 1 cm ciągle określać położenie zwierzęcia w oborze, na wybiegu, na pastwisku itd. Dostarczane są więc informacje dające oceniać zachowania zwierząt: pobieranie paszy, odpoczywanie, stan rui. Można wnioskować o stanie zdrowia inwentarza. Firma ABATEC ma tu duże doświadczenie i osiągnięcia i jest cenionym w świecie dostarczycielem urządzeń lokalizujących pojazdy, co ma kolosalne znaczenie w transporcie.

Analizuje funkcje fizjologiczne
 Bardzo blisko polskiej granicy – w saksońskim Zwickau działa firma BITSz engineering GmbH. Srebrnym medalem EuroTier 2008 uhonorowano jej system Smard watch, dzięki któremu na drodze radiowej wysyłane są z transpondera umieszczonego na szyi lub w uchu ważne informacje o konkretnym zwierzęciu. Liczne dane fizjologiczne: aktywność mięśni, temperatura, opór skóry itp. określane są przez multiparametryczny sensor. Zapewnia to szybko zdalną diagnostykę weterynaryjną lub pozwala oceniać aktywność, np. płciową każdej sztuki w stadzie. W opracowanie systemu zaangażowany był Uniwersytet im. Humboldta w Berlinie.

Komputer, który łączy sterowanie żywieniem z mikroklimatem
 Niemiecką firmę Möller GmbH z Diepholz w Dolnej Saksonii wyróżniono srebrem za moduł Biodata-Management. Łączy on komputer kierujący żywieniem zwierząt z komputerem sterującym mikroklimatem. Nowy system pozwala opracowywać i wyznaczać zachodzące zależności i korelacje. Rejestrować można nietypowe zachowania zwierząt, wyłapywać obniżone pobieranie pasz, lub niechęć do picia wody. Moduł jest otwarty na rozbudowywanie zakresu zadań poprzez dokładanie następnych czujników. Moduł Biodata-Management wystawiała w Hanowerze również firma TEWE – Elektronik GmbH & Co. KG z Vreden i to na dodatek jeszcze w tej samej hali!

Mechaniczna sprzątaczka
Fot. 1. Urządzenie Cleanmeleon 3 do czyszczenia podłóg szczelinowych: 1 -szufla z wirującymi szczotkami wewnątrz, 2 - zbiorniki z płynami myjącymi Złoty medal zdobyło urządzenie Cleanmeleon 3, produkowane przez firmę Westermann GmbH & Co z Meppen w północno-zachodnich Niemczech, tuż przy holenderskiej granicy. To maszyna, napędzana trzycylindrowym silnikiem z zapłonem samoczynnym o mocy 27 KM, która na pierwszy rzut oka wygląda jak samobieżny wózek magazynowy – widlak, wiozący dwa 150-ciolitrowe zbiorniki. Widać to na fotografii 1. W rzeczywistości jest to mechaniczna sprzątaczka. W zbiornikach są płyny myjące, które wykorzystywane są do mycia podłóg szczelinowych w budynkach inwentarskich. Płyny wytryskując z dysz pod wysokim ciśnieniem spłukują górne powierzchnie podłogi, jak i przestrzenie między szczelinami. Umieszczona z przodu szufla spycha odchody, a wirujące szczotki kończą sprzątanie. Cleanmeleon 3 pracuje na szerokości 1,20 m. Ma masę 780 kg. Jego producent jest znanym wytwórcą wielu typów zamiatarek, szczotek mechanicznych i odśnieżarek.


Wóz paszowy bez ciągnika i kierowcy
 Fot. 2. Automatyczny wóz paszowy Innovado: 1 – wycinarka kostek kiszonki, 2 – wysięgnik podający kostki do zbiornika mieszającego, 3 – zbiornik z mieszadłem, 4 – przenośnik podający paszę na stół paszowy,  5 – dyplom za złoty medal EuroTier 2008 Wielkie wrażenie na zwiedzających robiła supermaszyna o nazwie Innovado. To samozaładowczy, mieszający wóz paszowy. Niby nic nadzwyczajnego… Trzeba tylko jeszcze dodać – nie wymagający ani ciągnika ani własnego kierowcy. Ma wszelkie cechy robota. Pojazd ten sam jedzie do silosu załadować się kiszonką, potem pobiera inne komponenty paszowe w zaprogramowanych ilościach, wszystko miesza i kieruje się do obory by nakarmić zwierzęta. Po drodze „rozmyślnie” omija pojawiające się przeszkody. Innovado produkuje holenderska firma Schuitemaker Machines B. V. zlokalizowana w Rijssen, blisko niemieckiej granicy. Na fotografii 2 obejrzeć go można na stoisku targowym.

Miniaturowe labolatorium
Fot. 3. Aparaty FullExpert IMA zamontowane w dojarni Laserową technikę pomiarów wykorzystuje pokazany przez Lemmer-Fullwood GmbH z Lohmar w Nadrenii Północnej Westfalii (między Kolonią i Bonn) udekorowany srebrem aparat Fullexpert IMA. Stanowi on uzupełnienie stanowiskowej instalacji udojowej w dojarniach i montowany jest między aparatem udojowym a rurociągiem mlecznym, tak jak pokazuje to fotografia 3. Pełni rolę miniaturowego laboratorium, które bezinwazyjnie mierzy tłuszcz, białko, laktozę, mocznik i opór elektryczny mleka i to podczas doju każdej krowy, nie zakłócając przepływu. Produkt ten można już kupić w Polsce. U nas nosi on nazwę „Afilab”. Co ciekawe, pod tą nazwą był już on prezentowany publiczności w lutym 2007 roku w Cremonie. W Hanowerze zabrakło firmy DeLaval. Szkoda! Dysponuje dziś ona również „minilaboratorium” oborowym o nazwie Herd Navigator, które pozwala na podstawie zawartości składników mleka wnioskować o stanie każdej krowy. Między innymi aparat ten mierzy poziom progesteronu w mleku.

Ile mleka z każdej ćwiartki?
Fot. 4. Kolektor aparatu udojowego Milpro P4C z widoczną wewnątrz wiązką przewodów elektrycznych, łączących czujniki przepływu mleka, umieszczone w kubkach udojowych, ze sterownikiem ćwiartkowego  pulsatora Przebieg wypływu mleka ze wszystkich czterech ćwiartek wymienia podczas całego doju „śledzi” urządzenie Milpro P4C. Srebrny medal zawieziono do włoskiego Podenzano pod Piacenzą. Urządzenie Milpro P4C doi oddzielnie ćwiartki wymienia. Pulsator, kierowany sterownikiem, obsługuje cztery kubki udojowe, w których niezależna pulsacja zależy od natężenia wypływu mleka ze strzyków. Po zakończeniu oddawania mleka pulsacja wyłączana jest sukcesywnie. Podczas doju mierzone są: ilość wydajanego mleka oraz jego elektroprzewodność – cecha pomocna przy wykrywaniu mastitis. Kolektor urządzenia przedstawia fotografia 4.

Specyficzny kolektor
Fot. 5. Aparat udojowy IQ: 1 - komora mleczna ćwiartkowego kolektora, 2 - silikonowo-nitrylowa część powietrzna kolektora, 3 - łeb śruby łączącej części powietrzną i mleczną kolektora, 4 - kulka zaworowa Sukcesem („podwójnie srebrnym”) zakończył się udział w konkursie DLG niemieckiej firmy GEA WestfaliaSurge GmbH – GEA Farm Technologies z Bönen koło Dortmundu. Medale dostały: aparat udojowy IQ i lokalizator strzyków, stanowiący wyposażenie nowego robota udojowego MIone.
 Aparat udojowy IQ, przedstawiony na fotografii 5, ma specyficzny kolektor z czterokomorową częścią mleczną. Każda z komór, połączona z innym kubkiem udojowym, zawiera ruchomą kulkę, co sprawia, że w kolektorze działają w sumie cztery zawory zwrotne, chroniące ćwiartki wymienia przed skutkami przepływów powrotnych mleka i powietrza. Zjawisko to uważane jest za jedno ze źródeł mastitis (przenoszenie drobnoustrojów chorobotwórczych) i występuje podczas wtargnięcia do kubka udojowego powietrza z otoczenia, często z zassanymi nieczystościami.

Lokalizator strzyków
Fot. 6. Kamera cyfrowa lokalizatora strzyków robota udojowego Mlone. W powiększeniu jest ona widoczna od strony obiektywu Lokalizator strzyków jest kamerą cyfrową, zastosowaną w nowej wersji robota udojowego typu MIone firmy GEA, który jest istotną, głęboką transformacją robota T!TAN. Cyfrowa kamera „widzi” teraz jednocześnie zarówno strzyki jak i kubki udojowe, co pozwala szybciej analizować ich wzajemną topografię i w efekcie skrócić czas automatycznego zakładania kubków udojowych. Kamerę tę obejrzeć można na fotografii 6. W nowym robocie udojowym MIone wyeliminowano ultradźwiękowy sonar, obecny w T!TANIE. MIone oferowany jest teraz jako jedyny na światowym rynku robot występujący aż w pięciu wariantach: z 1, 2, 3, 4 i 5-cioma stanowiskami udojowymi.

Czyste racice
Fot. 7. Urządzenie do czyszczenia spodnich powierzchni kopyt i racic Uznanie u jurorów znalazło urządzenie do automatycznego czyszczenia kopyt koni i racic krów (automatic hoof and claw cleaner) (Fot. 7). Srebrny medal powędrował więc do Schmidt Land & Gartentechnik w Adelebsen-Eberhausen w Niemczech, koło Getyngi. Jest to przechodni boks z metalową podłogą rusztową o wymiarach 2,8 x 1,0 m, której wysokość położenia daje się regulować. Pod rusztem wirują przeciwbieżne szczotki, czyszczące kopyta lub racice od dołu: najpierw na sucho, później na mokro. Zautomatyzowane zostało więc czyszczenie ich spodnich powierzchni, co ewidentnie pomaga przy zabiegach sanitarnych, dotąd wykonywanych tylko ręcznie.


 Polskie akcenty w Hanowerze

Polskie firmy nieśmiało podchodzą do EuroTier. Wprawdzie z edycji na edycję jest coraz więcej wystawców z Polski, (7 polskich stoisk) ale wciąż wypadamy dość skromnie, np. w porównaniu z Czechami (11 stoisk).
 Co ciekawe polscy wystawcy cenią sobie EuroTier za możliwość spotkania... polskich klientów. W Hanowerze między stoiskami nie kręcą się zbieracze gadżetów szukający łupów, które potem taszczą w setkach reklamówek do autobusu. Nie widać też upitych do granic przytomności ani erotomanów podszczypujących przerażone sytuacją hostessy, choć zarówno piwo jak i hostessy można na EuroTier spotkać w dużych ilościach. Nie słyszałem też o dość popularnych na polskich targach kradzieżach. W rezultacie wystawca spotyka więcej potencjalnych klientów, zainteresowanych wystawianymi produktami, nie opędza się od młodocianych łowców upominków i nie omiata nerwowo wzrokiem stoiska, wypatrując czy czegoś nie „buchnęli”.
Młoda, ale dobrze już znana firma OVER wystawiała się w Hanowerze kolejny raz. Właściciele nastawili się na poszukiwanie dystrybutorów zagranicznych, ale również na rozmowy z klientami z Polski. Spadek cen mleka w Polsce dotknął również firmę OVER. Stąd rozszerzanie aktywności na rynkach zagranicznych. W naszych oczach duży plus za odwagę i trzymamy kciuki!
 Doceniamy też odwagę zarządu polskiej firmy ARKOP. Uczestniczyli w EuroTier po raz pierwszy, ale za to w „rozszerzonym pakiecie”, wykupując oprócz stoiska udział w konferencji promocyjnej poprzedzającej targi. ARKOP jest producentem mikroelementowych dodatków paszowych, które z natury są trudne do prezentacji na stoisku. Cóż za problem wystawiać kombajn czy traktor? Ale mikroelementy to już „wyższa szkoła jazdy”. Zwłaszcza jeśli musimy prezentować ich zalety w obcym języku na rynku o odmiennych zwyczajach. Tu też należy się + za odwagę.

Piotr Lisiecki

Tags: reportaż , targi , wystawy