|
Pod koniec listopada na terenie Wyższej Szkoły Agrobiznesu w Łomży odbyła się impreza szkoleniowa dla producentów mleka i żywca wołowego pod hasłem Ferma Bydła – Konferencja/Wystawa. Głównym pomysłodawcą spotkania było Krajowe Stowarzyszenie Promocji Obszarów Wiejskich. Do organizacji włączyła się także Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka, Podlaski Związek Hodowców Bydła i Producentów Mleka oraz Wyższa Szkoła Agrobiznesu w Łomży. W targach uczestniczyło 80 firm prezentujących pasze dla bydła, agrobudownictwo, wyposażenie, higienę, a także materiał genetyczny oraz systemy przygotowywania pasz objętościowych. Targom towarzyszyła konferencja, której wiodącymi tematami były: system zarządzania stadem w nowoczesnej oborze oraz wpływ dobrostanu i żywienia zwierząt na obniżanie kosztów produkcji mleka. W obradach uczestniczyli przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Agencji Rynku Rolnego, Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej oraz wybitni polscy naukowcy zajmujący się zagadnieniami skupionymi wokół produkcji mleka i żywca wołowego.
Okolice Łomży należą niewątpliwie do regionów o największej koncentracji producentów mleka. To tutaj, na Podlasiu, jak stwierdził podczas otwarcia konferencji, Leszek Hądzlik, prezes Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka, produkuje się 1/5 całkowitej ilości mleka w Polsce. Region ten charakteryzuje się także największym odsetkiem krów znajdujących się pod oceną użytkowości mlecznej, tym samym hodowcy mają dostęp do badań laboratoryjnych oraz możliwość szybkiego reagowania na niekorzystne zjawiska występujące podczas produkcji.
22 listopada Wyższą Szkołę Agrobiznesu odwiedził także minister rolnictwa Marek Sawicki, który miał okazję odpowiedzieć na szereg pytań postawionych przez uczestników konferencji. Obecna sytuacja na rynku mleka nie napawa bowiem optymizmem. Od kilku miesięcy obserwuje się spadek cen mleka. W niektórych regionach Polski za litr tego surowca zakłady płacą już tylko 0,65 zł. Jak stwierdził Marek Sawicki – ministerstwo nie może jednak odpowiadać za wystąpienie dołka cenowego, gdyż gospodarką kieruje wolny rynek. Rząd może natomiast poszukiwać rozwiązań długofalowych, które pomogą złagodzić skutki kryzysu. Jako przykład dobrego funkcjonowania ministerstwa podał prace wykonaną w celu szybkiego i efektywnego dostosowanie przemysłu mleczarskiego do norm unijnych. Wspomniał także o dobrym wykorzystaniu, przez polskich producentów mleka, funduszy strukturalnych oraz o konieczności dalszych przemian, szczególnie pod kątem zagrożeń wynikających z wycofywania kwot mlecznych na terenie Unii (co ma nastąpić prawdopodobnie do 2015 roku). Mówił o nowoczesnych zakładach mleczarskich i zmodernizowanych pod potrzeby dobrostanu krów budynkach, zwrócił natomiast uwagę na brak konsolidacji w branży. Rolnicy w Polsce są w większości wyizolowani od zakładów mleczarskich. Minister Sawicki zapewnił, iż rząd przygotowuje 90 mln złotych na tzw. miękkie lądowanie w obliczu likwidacji kwot mlecznych. Zapewnił także producentów mleka o posiadaniu bezpiecznej rezerwy kwotowej na następne lata. Pocieszył rolników, iż największy dołek na rynku mleka oraz zbóż mamy już za sobą.
 Poniżej przedstawiamy kilka najważniejszych tez postawionych podczas seminarium poświęconemu produkcji mleka i żywca wołowego w Łomży.
Jednym z wykładowców był prof. dr hab. Edward Malinowski reprezentujący Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach. Przedstawił on wykład dotyczący gronkowcowych zapaleń wymienia krów, ich przyczyn i sposobów zapobiegania. Gronkowiec złocisty jest tą bakterią świata zwierzęcego, która może być niebezpieczna także dla konsumenta – 20% szczepów wyizolowanych z mleka wytwarza enterotoksyny. Zatruciom tym może zapobiegać schładzanie mleka. Profesor podczas wykładu wspomniał o konieczności stosowania profilaktyki zakażeń gronkowcem, która powinna zaczynać się już u jałówek cielnych w okresie rozwoju gruczołu mlekowego. Jeżeli po badaniach okaże się, że w zbiorczej próbce mleka występuje ponad 700 tys. komórek somatycznych, to na pewno mamy do czynienia z gronkowcem złocistym (Staphylococcus aureus) lub paciorkowcem bezmleczności. Profesor Malinowski zwróci uwagę, że na zapalenie wymienia najczęściej chorują krowy o wysokiej wydajności powycieleniowej. Należy uświadomić sobie, na jakie koszty zostaje narażony hodowca pozwalając na panoszenie się gronkowca w stadzie. W wyniku zakażeń gronkowcem po pierwsze obserwuje się spadek mleczności i jakości mleka. Po drugie istnieje spore zagrożenie, że gronkowiec przeniesie się na obsługę fermy lub na konsumentów mleka. Znacznie rosną także koszty leczenia oraz brakowania krów. Obniża się płodność zwierząt. Mamy również do czynienia ze zwiększonymi zachorowaniami cieląt. Niebezpieczne wydaje się także znaczenie w szerzeniu się antybiotykooporności. W dalszej części swojego wykładu naukowiec wskazał źródła szerzenia się gronkowca. Mogą nimi być urządzenia udojowe, ściółka oraz skóra strzyków. Bakterie rozprzestrzeniają się z chorych ćwiartek do zdrowych przez kubki strzykowe, ręczniki do wycierania ćwiartek oraz ręce dojarzy. Nowoczesne badania udowodniły, że bakterie przenoszą się przez ręce, dlatego zaleca się wykonywanie doju w rękawiczkach. Paciorkowiec bezmleczności (Streptococcus agalactiae), inna bardzo popularna bakteria w polskich oborach, może powodować u noworodków ludzkich zapalenie opon mózgowych, a w konsekwencji nawet śmierć. Źródłem zakażenia noworodków były kiedyś drogi rodne zwierząt, później powstały szczepy i ludzkie i krowie, teraz obserwuje się sytuację z goła odmienną, to zwierzęta zakażają się od ludzi! Leczenie zakażeń gronkowcowych jest bardzo trudne i z reguły mało skuteczne. Po 8 dniach leczenia dowymieniowego uzyskuje się rezultat 36-cio procentowych wyleczeń. Dlatego specjaliści zalecają zwrócenie szczególnej uwagi na profilaktykę i wykrywanie stanów zapalnych we wczesnej fazie. Jako standard należy wykonywać badanie na gronkowce w mleku zbiorczym. Powinno być one przeprowadzane przynajmniej raz w miesiącu. Jeżeli bakteria ta zostanie znaleziona w próbce zbiorczej, należy szukać jej u poszczególnych krów. Chorą sztukę należy wyeliminować ze stada lub wyizolować od pozostałych i poddać leczeniu. Dopiero po dwukrotnym wyniku ujemnym na obecność gronkowca w mleku można z powrotem wprowadzić ją do stada. Bardzo ważnym elementem profilaktyki jest kwarantanna krów i jałówek przed wprowadzeniem do stada. Należy zrobić badania kliniczne i bakteriologiczne na obecność gronkowca. W mleku świeżo wycielonych jałówek warto zbadać liczbę komórek somatycznych. Jeśli wynik będzie dodatni, powtórzyć badanie, tym razem bakteriologicznie. Niską skuteczność leczenia zakażeń wywołanych bakterią Staphylococcus aureus wykazuje domięśniowe podawanie antybiotyków – jedynie 30%. Przyczynami niezadowalających wyników w leczeniu są np. zdolność do internalizacji komórek nabłonkowych oraz przeżywania w komórkach fagocytujących. S. aureus wytwarza specjalny biofilm. Ma także zdolność do immunosupresji i mylenia komórek obronnych. Powoduje wytwarzanie lekooporności oraz otacza się tkanką bliznowatą. Jedną z form profilaktyki przeciw gronkowcowi jest szczepienie. W Polsce nie ma jednak zarejestrowanych szczepionek tego typu. Najwyższą skuteczność w leczeniu sięgającą 70-79% wykazują łączenie autoszczepionek z antybiotykoterapią. W ostatniej części swojego wykładu prof. Malinowski przedstawił podstawowy program profilaktyczny zapobiegania występowania gronkowca złocistego w stadzie krów. Polega on na przestrzeganiu higieny wymienia i pozyskiwania mleka, poudojowej dezynfekcji strzyków, prawidłowej eksploatacji i konserwacji dojarki mechanicznej, pełnej terapii i profilaktyki w zasuszeniu oraz natychmiastowym leczeniu klinicznych postaci mastitis przez eliminację krów odpornych na terapię. Zaznaczył także, że podawanie antybiotyków, mimo ich małej skuteczności ma swoje plusy. W takim przypadku maleje ryzyko zakażeń innych zwierząt. Białko chronione w nowoczesnym żywieniu wysokowydajnych krów – to temat wystąpienia przedstawiciela firmy Blattin – Piotra Skoczka. Rolnicy często pytają o możliwości suplementacji diety krów, zwłaszcza wysokoprodukcyjnych. Wykład ten miał na celu wyjaśnienie, dlaczego białko dostarczane wraz z paszą powinno być chronione przed rozkładem w żwaczu. Przy dzisiejszych wydajnościach krów konieczne jest dostarczanie zwierzętom obok paszy objętościowej, także paszy treściwej. Ochrona białka pochodzącego z tej paszy przed rozkładem w żwaczu spowoduje większą jego dostępność w jelicie, a tym samym pewniejsze będzie pokrycie zapotrzebowania krowy na poszczególne aminokwasy, stymulując jednocześnie produkcję mleka. Białko chronione pozwala także uzyskać większą wydajność białka w mleku. Piotr Skoczek zwrócił uwagę także na zmniejszenie obciążenia organizmu amoniakiem i mocznikiem, co ma swoje bezpośrednie przełożenie na poprawę ujemnego bilansu energii, a także poprawę wskaźników rozrodu. Mniej amoniaku, to także mniejsze zagrożenie dla środowiska. Hodowca musi jednak pamiętać o tym, że samo podanie białka chronionego nie przyniesie efektu, jeśli nie zastosuje się pewnych zasad. Po pierwsze zwierzęta muszą znajdować się w odpowiednim etapie laktacji, aby pozytywnie zareagować na dodatkowy składnik paszy. Okres ten to początek laktacji. Drugim ważnym elementem, który podczas wykładu został podniesiony w sposób szczególny, to fakt, że zmiany w żywieniu nie mogą zaburzać bilansu dawki i powinny dotyczyć składników w niej brakujących. Pamiętać natomiast należy, aby pobór suchej masy dawki pozostał w tym przypadku na niezmienionym poziomie lub został zwiększony. Firma Blattin zaproponowała uczestnikom seminarium wykorzystanie w żywieniu krów produktu AminoPlus, do uzupełniania diety w białko trawione w jelicie. Jest to pasza oparta na naturalnej soi, wykazująca dużą przyswajalność. Dla lepszego zrozumienia intencji wykładu Piotr Skoczek posłużył się wynikami doświadczenia, które porównywało wykorzystanie białka ze śruty poekstrakcyjnej sojowej z białkiem z AminoPlus. Z 450 g dostarczanego białka wraz z paszą, w przypadku śruty sojowej do jelit dociera 135 g białka, z czego 95% zostaje strawione. Natomiast w przypadku AminoPlus do jelita cienkiego dociera 324 g białka, co przy strawności jelitowej w wysokości 95% w jelitach oznacza wchłonięcię 308 g tego składnika. AminoPlus jest produktem pochodzenia amerykańskiego, wykazującym bardzo dużą powtarzalność. Jest bardzo smaczna dla krów i można ją komponować bezpiecznie z innymi komponentami paszy.
Dr nauk wet. Przemysław Sobiech z UWM w Olsztynie, reprezentujący równocześnie firmę ROLVET przedstawił wykład na temat możliwości leczenia schorzeń biegunkowych cieląt i niedoborowych u bydła. Niegdyś pokutowało stwierdzenie, że cielętom dotkniętym biegunką należy odstawić paszę. Obecnie ta metoda jest traktowana jako niewłaściwa. Szacuje się, że śmiertelność w całym okresie odchowu nie powinna być większa niż 10%. Ponad 50% strat cieląt do 3 tygodnia spowodowane jest schorzeniami układu pokarmowego. Przyczynami biegunek może być niewłaściwa dieta, zaburzenia w wydzielaniu enzymów, a także bakterie i grzyby. Ocenia się, że w obecnej sytuacji antybiotyki podawane cielętom przy biegunkach są nadużywane. Pierwszą i najważniejszą czynnością, jaką hodowca musi wykonać po wycieleniu krowy, to podanie cielęciu siary. Obserwacje wykazały, że do 40% cieląt w pierwszych godzinach nie pobiera wystarczającej ilości siary, dlatego najefektywniej jest zdoić siarę i podać ją cielęciu. Mamy wówczas pewność, że dostarczy się mu potrzebną ilość przeciwciał. W tej prezentacji przedstawione zostały produkty oferowane przez firmę Rolvet wspomagające utrzymanie zdrowotności zwierząt.
Żywieniowe uwarunkowania produkcji mleka wysokiej jakości – to zagadnienie, które przedstawił dr inż. Dariusz Minakowski (WSA Łomża). Żywienie stanowi jeden z kluczowych czynników środowiskowych warunkujących utrzymanie zgodnej z fizjologicznymi potrzebami wydajności mlecznej krów. Wadliwe i niedoborowe żywienie krów powoduje nie tylko obniżenie produkcyjności, ale wywołuje wyraźne zmiany w składzie i właściwościach fizykochemicznych mleka. W swoim wystąpieniu dr Minakowski wyróżnił najważniejsze żywieniowe uwarunkowania sprzyjające oczekiwanej wydajności oraz wysokiej jakości mleka u krów. Obejmują one m. in.: produkcję pasz odznaczających się wysoką jakością i wartością odżywczą na użytkach zielonych, w ramach polowej uprawy roślin pastewnych (w plonie głównym i dodatkowym), a także różne produkty uboczne roślinnej produkcji towarowej oraz przemysłu rolno-spożywczego. Pozyskiwane z tych źródeł pasze objętościowe, szczególnie kiszonki, powinny być dostosowane do wymagań pokarmowych bydła mlecznego i muszą odznaczać się wysoką jakością. Obowiązuje zasada maksymalnego ich udziału w żywieniu krów (na ile jest to możliwe, z reguły 60% sm dawki). Duże zapotrzebowanie pokarmowe krów o wysokim potencjale produkcyjnym powoduje konieczność stosowania niezbędnych ilości pasz treściwych (przemysłowe mieszanki paszowe lub śruty zbożowe), jako paszy bilansującej dawkę pokarmową. W żywieniu wysokowydajnych krów szczególnego znaczenia nabiera stosowanie dodatków paszowych nowej generacji w postaci specyficznych regulatorów metabolizmu żwaczowego i tkankowego (wątroba, gruczoł mlekowy). Po raz pierwszy w wykładzie słuchacze mieli możliwość zapoznania się z nowym określeniem – „żywieniowy” dobrostan krów. Obejmuje on m.in. zapewnienie w żywieniu bydła mlecznego wysokiej jakości pasz objętościowych, a szczególnie kiszonek, stały dostęp do pasz w ramach dwóch lub więcej odpasów dziennie oraz wysokie pobieranie suchej masy. Bardzo ważny jest również, w tym przypadku, dobór pasz w zestawach paszowych pod względem zapewnienia właściwości dietetycznych, prozdrowotnych oraz produkcyjnych (mlekopędne i korzystne oddziaływanie na jakość mleka). Dawka pokarmowa, która sprzyja uzyskaniu żywieniowego dobrostanu pogłowia krów powinna uwzględniać również specyficzne fizjologiczne i produkcyjne potrzeby zwierząt. W przypadku nieprawidłowego żywienia krów obserwuje się występowanie u zwierząt niekorzystnych sygnałów, które dotyczą m.in. obniżenia wydajności mlecznej i zmian w zakresie podstawowego składu mleka. Występuje również pogorszenie jakości mikrobiologicznej uzyskiwanego mleka, zmiana masy ciała krów (ubytki lub nadmierne otłuszczenie), a także wynikająca z tego wadliwa kondycja krów BCS. W warunkach źle zbilansowanych dawek występuje nieprawidłowa konsystencja kału, zmiany w moczu oraz w okrywie włosowej. Towarzyszą temu niekorzystne zmiany profilu metabolicznego krwi zwierząt oraz problemy związane ze stanem zdrowotnym gruczołu mlekowego i kończyn (kulawizna, laminitis). Występuje przy tym ograniczenie częstotliwości przeżuwania u krów oraz wzrost zakłóceń w rozrodzie (acyklia cysty jajnikowej, metritis, zatrzymanie łożyska, poronienia). Wzrost produkcyjności krów oraz konieczność zachowania prawidłowego składu i wysokiej jakości technologicznej mleka wymaga stałego unowocześniania żywienia krów i eliminacji negatywnych czynników środowiskowych.
Interesujący wykład wygłosił dr inż. Jacek Dach z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu na temat nowoczesnych metod zagospodarowania obornika i gnojowicy. Wyliczył, że kompostowanie obornika przy użyciu technologii tlenowej jest o wiele tańsze i efektywniejsze niż przy metodach tradycyjnych – beztlenowych. Ważną informacją dla potencjalnych użytkowników tego systemu jest także to, że żadne chwasty nie są w stanie przetrwać kompostowania. Ciekawy wykład wygłosił także dr inż. Mariusz Brzeziński na temat wapnowania użytków zielonych. Nie zabrakło prelekcji o wpływie dobrostanu na produkcję mleka. Tym zagadnieniem zajęła się Pani prof. dr hab. Janina Pogorzelska. Należy także wspomnieć o zainteresowaniu, z jakim spotkała się prezentacja prof. dr hab. Włodzimierza Nowaka o błędach popełnianych w Polsce przy żywieniu bydła mlecznego.
Wiele emocji wśród producentów mleka wzbudził blok wykładowy poświęcony perspektywom rynku mleka w Polsce i Unii Europejskiej. Władysław Łukasik – Prezes Agencji Rynku Rolnego ocenił funkcjonowanie mechanizmu kwotowania produkcji mleka w Polsce oraz nakreślił perspektywy najbliższych czterech lat. Pierwszą edycję targów połączonych z konferencją FERMA BYDŁA można uznać za udaną. Dopisali wykładowcy oraz firmy prezentujące swoje produkty. Co prawda, zwiedzających mogło być nieco więcej, ale zważywszy na nieciekawą sytuację na rynku mleka frekwencję można uznać za wystarczającą. Ważne było także zainetersowanie ze strony ministerstwa, agencji rządowych i Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka. Liczymy na rozwój tej imprezy w tym rejonie Polski, zwłaszcza że to tutaj odbywa się produkcja 20% mleka w Polsce. Aplaus na sali podczas rozdania medali przypominał miejscami zachowanie polskich kibiców podczas meczy piłkarskich „o przysłowiową marchewkę”. Okazuje się, że daleko nam jeszcze do europejskiej kultury. Konferencje to miejsce zgłębiania wiedzy, a targi na całym świecie mają na celu prezentację nowych rozwiązań lub promocję już sprawdzonych technologii. U nas traktowane są jako dobre miejsce zakrapianych spotkań towarzyskich, o czym świadczyły w Łomży na przykład butelki po piwie pozostawione na salach wykładowych. Apelujemy o większą kulturę! Swoim zachowaniem potwierdzamy, niestety, wizerunek Polaków na świecie. Tekst i fotografie: Katarzyna Markowska Tags: bydło , konferencje , produkcja mleka , publicystyka , reportaż
|