Kursy walut

Kursy NBP z 09-02-2012
walutaskupsprz.
USD3.11683.1798
EUR4.13444.2180
CHF3.41523.4842
JPY4.05244.1342
Chwilówki
przejdź

giełda online

Zboża paszowe
cena netto zł/t
pszenica760-810
kukurydza760-810
owies paszowy zg z PN
jęczmień800-840
Śruty
rzepakowa750-790
sojowabrak ofert
żródło:www.rolpetrol.com.pl
Mikotoksyny w paszach dla bydła PDF Drukuj Email
Hodowca Bydła
Wpisany przez Anna Rokicka   

 Mikotoksyny służą do ochrony własnych kolonii grzybów strzępkowych. Do niedawna nie zauważalni cisi zabójcy – naturalne substancje toksyczne, coraz częściej dają o sobie znać. Stają się istotnym wrogiem hodowców bydła. Jak do tej pory poznano ponad 300 mikotoksyn, przy czym około stu z nich produkowane jest przez same grzyby z rodzaju Fusarium. Niestety, badaniom poddano zaledwie 20 grup, z czego jedynie 5 jest związanych z rolnictwem, co świadczy o ich licznym występowaniu w środowisku. Do najgroźniejszych mikotoksyn zalicza się aflotoksyny, ochratoksyną A, deoksyniwalenol, zearalenony, fumonizyny. Produkty te najkrócej można określić jako substancje wtórnego metabolizmu najróżniejszych pleśni.

Mikotoksyny nie są niczym nowym, bowiem przewijały się od wieków w przekazywanych ustnie bądź pisemnie dokumentach. Jednak nie identyfikowano ich jednoznacznie jako mikotoksyn. Przykładem może być fakt, że przeanalizowano szereg zapisów dotyczących obserwacji zmian czynników atmosferycznych podczas produkcji zbóż i ich wpływu na zachorowania wśród ludności. Na podstawie tych działań odkryto, że najprawdopodobniej alkaloidy sporyszu i mikotoksyny Fusarium powodowały wzrost zachorowań już od czasów średniowiecza w Europie, czy w czasie kolonialnej Ameryki (Pittet A.). Uważa się także, że tajemnicze zgony archeologów były wynikiem wdychania dużych ilości toksyn, a przede wszystkim ochratoksyny A.


 

 

 

 

 

 

Mikotoksyny są istotnym zagrożeniem dla bydła w szczególności teraz, kiedy klimat zmienia się i tworzy sprzyjające warunki do wzrostu i rozwoju grzybów pleśniowych. Niestety, pasza narażona jest na ich atak, nie tylko w magazynach przechowalniczych, ale również już na polu, gdzie porażane są rośliny. Uważa się, że grzyby wytwarzają toksyny w momencie pojawienia się negatywnego czynnika oddziałującego na nie. Wystarczy, by nastąpiły zmiany środowiska, w którym się znajdują np. wahania temperatury, wilgotności, zawartości tlenu, czy pojawienie się innych grzybów, które wytwarzają substancje mogące im zagrozić. Aby jednak mogły zaatakować roślinę muszą pojawić się dogodne warunki do jej porażenia. Na przykład w czasie osłabienia poprzez zmniejszony dostęp do wody. Co ciekawe mikotoksyny pojawiają się nie tylko na ziarnach, czy roślinach na polu, ale również w kiszonkach z kukurydzy, trawach czy w samych kiszonkach z traw, które odgrywają istotną rolę w hodowli bydła.
 Badając stopień zapleśnienia produktu paszowego np. kiszonki z kukurydzy i sianokiszonki wykazano, że nie istnieje korelacja pomiędzy występowaniem pleśni, a ilością toksyn. Najczęściej atakującymi kiszonki są pleśnie Monascus ruber, Aspergillus fumigatus. Co ważne kiszonki mogą nie posiadać widocznej pleśni, ale zawierają je w swym składzie. Ma to miejsce głównie przy złej jej jakości. Występują wtedy Penicillium roqueforti (około 20 mg/kg). Uważa się, że kiszonka jest bezpieczna dla zwierzęcia, jeżeli w jednym gramie liczba zarodników pleśni nie przekroczy 1 x 104, a komórek drożdży 1 x 106. Dlatego między innymi stworzono pewne normy dotyczące zawartości mikotoksyn w surowcu (Tab. 1.).

 

Główne źródła mikotoksyn w chowie krów
Przyjmuje się, że głównym źródłem miktoksyn w chowie przeżuwaczy jest: ściółka i kiszonki podawane zwierzętom. Jest to zjawisko niebezpieczne, gdyż zapleśniała pasza obniża jej walory dietetyczne, co skutkuje obniżeniem pobrania paszy przez bydło. Pasza taka jest również mniej smaczna. Zmniejszenie ilości pobranej suchej masy wpływa bezpośrednio na zmniejszenie poziomu produkcji o około 5-10%. Jednak nie jest to jedyny powód, który powinien zwrócić naszą uwagę na pasze porażoną pleśniami. Mikotoksyny powodują wystąpienia chorób układu oddechowego zwierząt oraz ludzi, obniżenie jego odporności, grzybicze poronienia. Stopień porażenia organizmu zwierzęcego zależy od poziomu odporności i predyspozycji genetycznych jednostki.
 Szczególnie niebezpieczne dla produkcji mleczarskiej są toksyny takie jak: aflatoksyny, ochratoksyny produkowane głównie przez Aspergillus, deoksyniwalenol, zearalenon odpowiedzialne za ich wytwarzanie jest przede wszystkim Fusarium, wytwarzające szereg kwasów oraz ochratoksyn Penicillium oraz produkujące alkaloidy sporyszu, czy trichotecenses Claviceps, Epichloe Neotyphodium, Stachybotrys. Średnią wartość mikotoksyn w paszach stosowanych w żywieniu bydła, przedstawiono w tabeli 2.

 

Szczególnie groźne dla krów wysokowydajnych
Grzyby te poprzez wytworzone substancje toksyczne oddziaływują na organizmy krów mlecznych wysoko wydajnych ze zdwojoną mocą, gdyż zwierzęta te ze względu na wysoką specjalizację narażone są w szczególności na oddziaływanie wszelkich czynników niekorzystnych. Jednak nie zaobserwujemy żadnych zewnętrznych zmian w funkcjonowaniu ich organizmów, dopiero analiza wskaźników produkcyjnych uświadamia nam, że na zwierzęta musiały wpływać czynniki zewnętrzne, powodujące osłabienie organizmu.


Sposób działania mikotoksyn
Mikotoksyny mają działanie teratogenne, karcenogenne, mutagenne oraz immunosupresyjne. Objawianie się ich polega na osłabieniu organizmu zwierzęcego poprzez zmniejszenie jego wydolności. Dzięki temu ułatwiają one rozwój chorób, gdyż osłabiony organizm nie może się bronić. Przykładem może być oddziaływanie ochratoksyny A. Powoduje ona przede wszystkim uszkodzenie nerek. Proces ten może trwać nawet kilka lat i nie jest widoczny. Objawia się w momencie stanu nieodwracalnego.
 Mikotoksyny już w niewielkich ilościach mogą spowodować np. wstrzymanie prawidłowej pracy wątroby na kilka dni. Pasożytnicze grzyby mogą wpłynąć również na procesy gnilne w układzie pokarmowym, wywołać kwasice metaboliczne, które z kolei mogą, jak twierdzą niektórzy autorzy, sprzyjać powstawaniu nowotworów złośliwych. Dlatego postanowiono określić ilości dla poszczególnych mikotoksyn, jakie mogą znajdować się w paszy. Jest to proces pracochłonny, trudny z punktu technologicznego i kosztowny. Nie udało się określić tych wartości dla wszystkich toksyn. Między innymi określono dopuszczalne zawartości mikotoksyn w paszy dla bydła np. dotyczące aflatoksyny B1, co przedstawia poniższa tabelka (Tab. 3), która jest zgodna z rozporządzeniem z dnia 23 stycznia 2007 r. (Dz. U. 07.20.119) w sprawie dopuszczalnych zawartości substancji niepożądanych w paszach.

Poprzez niekorzystne oddziaływanie na organizmy żywe mikotoksyny są zaliczane zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi (w sprawie sposobu postępowania z substancjami niedozwolonymi, pozostałościami chemicznymi, biologicznymi, produktami leczniczymi i skażeniami promieniotwórczymi u zwierząt i w produktach pochodzenia zwierzęcego Dz. U. 06.147.1067), do substancji niedozwolonych objętych monitorowaniem. Należą do Grupy B, czyli zanieczyszczenia chemiczne, takie jak pestycydy chloroorganiczne i polichlorowane bifenyle (PCB), pestycydy fosforoorganiczne, pierwiastki toksyczne, czy barwniki. Jednocześnie zaliczane są do zanieczyszczeń pochodzenia biologicznego (Dz. U. 04.104.1097).
 Bardzo trudne jest monitorowanie obecności mikotoksyn w paszach. Związane jest to z ich sposobem powstawania. Występują one bowiem tylko w miejscach obecności grzybów, a kolonie ich nie pokrywają całych powierzchni paszy tylko występują ogniskowo. Bywa tak, że podczas pobrania prób do analiz laboratoryjnych można trafić na miejsca nie porażone przez grzyby, a co za tym idzie nie zawierające toksyn, natomiast w pozostałej części paszy, będzie podwyższony poziom mikotoksyn. Jest to duży problem, ponieważ wszelkie analizy dotyczące mikotoksyn są kosztowne i niebezpieczne dla przeprowadzających je. Ich toksyczne oddziaływanie na organizmy żywe potwierdza rozporządzenie z dnia 27 czerwca 2007 roku (Dz. U. 07.154.1086) w sprawie metodyki postępowania analitycznego w zakresie określania zawartości składników pokarmowych i dodatków paszowych w materiałach paszowych, premiksach, mieszankach paszowych i paszach leczniczych mówiące, że są to niezwykle toksyczne substancje.


Czynności z użyciem mikotoksyn powinny być wykonywane przy pomocy specjalnego urządzenia służącego do rozpuszczania substancji toksycznych zaopatrzonego w specjalny wyciąg, nie pozwalający na wdychanie toksycznych oparów. Szczególne środki ostrożności powinny być podjęte przy czynnościach z toksynami w suchej postaci, ze względu na ich właściwości elektrostatyczne wpływające na ich rozprzestrzenianie się w środowisku pracy. Między innymi, dlatego podjęto próby stworzenia strategii mających na celu zmniejszenie negatywnego wpływu oddziaływań mikotoksyn w paszach na organizmy zwierzęce. Istnieją trzy metody ograniczenia skażenia mikotoksynami zgodnie z procesem technologicznym, i tak wyróżniamy: metodę fizyczną (rozdzielenie ziaren na czyste i porażone), metodę chemiczną (wpływ środków chemicznych np. chlorem, dwutlenkiem siarki, ozonem itp.), metodę biologiczną (wiązanie mikotoksyn przez aktywny węgiel, enzymy, probiotyki etc.).


Jak bydło radzi sobie z mikotoksynami?
Uważa się, że dzięki specyfice przebiegu procesów przemian i trawienia bydło jest w stanie sobie poradzić w pewnym stopniu z mikotoksynami. Dzięki temu, że układ pokarmowy bydła wyposażony jest w żwacz zawierający drobnoustroje, wspomagające cały organizm. To one wchłaniają najwięcej toksyn i je neutralizują obniżając ich toksyczność. W wyniku tego działania, dalsze etapy układu pokarmowego są chronione przed wchłanianiem nadmiernych ilości trucizn. Mikotoksyny są zamieniane w żwaczu w mniej toksyczne produkty przemiany materii i wydzielane poprzez mocz.


 Jednak drobnoustroje nie są w stanie całkowicie zniwelować oddziaływanie niekorzystnych toksyn. Gdyż ich organizmy pozostają w tkankach zwierzęcia, a omawiane toksyny mogą wpływać nie korzystnie na bakterie i pierwotniaki. Poza tym, organizmy bakteryjne obumierają i są wykorzystywane powtórnie przez organizm bydła, przez co wpływają negatywnie na organizmy zwierząt w szczególności na młode osobniki i cielne krowy, których organizmy są szczególnie wrażliwe, podatne na czynniki chorobotwórcze. Niestety, ostatnie badania naukowców potwierdzają, że skuteczne leczenie zatrutych mikotoksynami przeżuwaczy nie jest możliwe, nie pomaga nawet zastosowanie leków chemoterapeutycznych.


Drożdże w walce z mikotoksynami
Cały czas trwają liczne badania mające na celu wypracowanie skutecznych środków dezaktywujących mikotoksyny. Jednym z zaproponowanych rozwiązań jest podawanie przeżuwaczom drożdży. Przeprowadzono doświadczenie, gdzie zwierzętom podawano suszone drożdże i dzięki nim udało się obniżyć poziom mikotoksyn nawet o 30-50%, zarówno w przypadku bydła, jak i zwierząt monogastrycznych, takich jak trzoda chlewna (co jest możliwe dzięki dezaktywującym właściwościom oligosacharydów uzyskiwanych ze ścian komórkowych drożdży). Udowodniono również wpływ drożdży na obniżenie ilości komórek somatycznych w mleku. Jest to ciekawy wynik w szczególności, że drożdże sprzyjają smakowitości paszy.


Jak postępować?
Należy zwracać szczególną uwagę na profilaktykę: monitorowanie roślin na polu (ich stopień porażenia przez pleśnie) oraz zwrócić uwagę na jakość materiału paszowego. Dokonywać kontroli jego jakości, zapewniając optymalne warunki przechowywania, czy przerobu. Jednocześnie hodowcy muszą zwracać uwagę pracując z suszonym materiałem paszowym, aby nie wzbudzać kurzu, pyłu przy przenoszeniu paszy, gdyż mikotoksyny mogą być wdychane również przez ludzi pracujących przy zwierzętach. Najgroźniejszy jest unoszący się pył z paszy podczas jej przemieszczania. Możemy próbować stosować metody technologiczne zabezpieczenia paszy przed mikotoksynami, jednak nie zawsze jest ona możliwa chociażby ze względu na koszty, czy sposób jej wykonania. Tak naprawdę jedynym skutecznym rozwiązaniem jest posiadanie paszy najwyższej jakości. Tylko taka pasza gwarantuje nam ochronę zwierząt i nas samych przed działaniem mikotoksyn. Porażone organizmy są bezbronne. Jedynym ratunkiem dla nich jest wyeliminowanie czynnika chorobotwórczego i samooczyszczenie w pewnym stopniu organizmu, zarówno krowy, jak i człowieka. Nie ma leku chroniącego porażony organizm, jest on zdany na samotną walkę ze skutkami działania na niego mikotoksyn.

Tags: bydło , higiena pasz , mikotoksyny , pasza