Międzynarodowy Instytut Badań i Nauk Rolniczych Horgen ze Szwajcarii zaleca rolnikom w większości krajów europejskich, w tym także w Polsce, zwrócenie szczególnej uwagi na technologię produkcji kiszonek. W ciągu ostatnich lat zaobserwowano niedobór kiszonek, spowodowany zarówno stratami polowymi jak również tymi, które postawją przy przygotowywaniu i przechowywaniu tych pasz objętościowych. W roku 2006 nastąpił niedobór kiszonek z powodu upalnego lata. Podobnie było w roku 2007 i 2008, ale tym razem niedobór spowodowany był nietypowymi dla tej pory roku powodziami.
„W pewnym sensie, rolnicy zawsze będą zmuszeni walczyć z żywiołami, ale powoli staje się oczywiste, że zmiana klimatu ma coraz większy wpływ na całą społeczność rolniczą, i jeżeli sprawdzą się obecne przewidywania, proces ten będzie utrzymywał się również w przyszłości”, twierdzi dr Barbara Wróbel z Instytutu Melioracji i Użytków Zielonych w Falentach. W związku z tym, rolnicy będą musieli produkować kiszonki wtedy, kiedy nadarzy się ku temu odpowiednia okazja – pod warunkiem usunięcia resztek nawozu – a nie w okresie, w którym robili to dotychczas. Według ekspertów Instytutu Biologii, Ochrony Środowiska i Rolnictwa (IBERS) Uniwersytetu Aberystwyth, rolnicy stoją przed trzema kluczowymi wyzwaniami związanymi ze zmianą klimatu: - zwiększeniem wymagań w stosunku do hodowców zwierząt gospodarskich dotyczących ich roli w ograniczaniu emisji dwutlenku węgla;
- nieprzewidywalnymi warunkami atmosferycznymi, które mogą mieć wpływ na produkcję i jakość kiszonek;
- problemami natury ekonomicznej w związku z rosnącymi kosztami nawozu oraz koncentratu zbożowego.
Dr Dave Davies, specjalista w dziedzinie zakiszania pasz oraz konsultant ds. rolnictwa w Instytucie IBERS, uważa, iż rolnicy mogą jednak w pewnym stopniu kontrolować sytuację. Maksymalne wykorzystanie świeżej i zakonserwowanej paszy może przyczynić się do zwiększenia jej użyteczności w żywieniu bydła. „Niedopuszczanie do utraty suchej masy może poprawić jakość kiszonek i ograniczyć emisję dwutlenku węgla, a zabezpieczenie przed dostępem powietrza od momentu rozpoczęcia produkcji kiszonek do momentu jej skarmiania, stanowi kluczowy element, który pozwala uniknąć strat” – wyjaśnia dr Davies. „Moim zdaniem, kiszonki prasowane w bele mają dużą przewagę – straty wynoszą zaledwie 8% w porównaniu z kiszonkami z pryzmy, gdzie wskaźnik ten może wynosić 25%.” Według ekspertów z polskiego instytutu IMUZ istnieje 10 podstawowych zaleceń, które pozwalają osiągać lepsze rezultaty, o ile są właściwie stosowane. Szybkie podsuszenie do 35-55% suchej masy, nie dłużej niż 24 godziny w przypadku traw i 48 godzin w przypadku roślin motylkowych, takich jak lucerna czy czerwona koniczyna. Zalecenia:
- Paszę należy rozłożyć w ciągu 1 godziny od ścięcia
- Należy zastosować odpowiedni dodatek, aby ograniczyć proces fermentacji i straty
- Plon należy pociąć, aby umożliwić większą kompresję oraz lepszy dostęp do podłoża – należy dążyć do uzyskania 200-220 kg suchej masy/m3
- W razie konieczności należy zastosować szczepionki, zgodnie z planowanym użyciem
- Po uformowaniu beli należy jak najszybciej całość owinąć folią, najlepiej w ciągu dwóch godzin, wykorzystując do tego wysokiej jakości folię o naciągu 55-70%
- Należy zastosować co najmniej 6 warstw folii, gdyż zapewnia to optymalne zabezpieczenie przed dostępem powietrza, ograniczając tym samym ubytki respiracyjne i zapobiegając tworzeniu się pleśni i drożdży
- Należy zachować ostrożność przy przenoszeniu belek, aby nie uszkodzić folii i nie dopuścić do przedostania się do wewnątrz powietrza i zniszczenia kiszonki
- Należy ostrożnie ułożyć mokrą kiszonkę w stosy ( 35% suchej masy można układać na wysokość 3 belek
- Każdy stos należy od góry okryć siatką ochronną, aby zabezpieczyć kiszonkę przed ptakami i gryzoniami.
Kiszonki prasowane w belach pozwalają rolnikom na maksymalne wykorzystanie trawy pastewnej i konserwację nadwyżek w ilościach odpowiednio dopasowanych do potrzeb żywieniowych różnego rodzaju zwierząt.
Zakiszanie pasz w belach staje się coraz bardziej popularne w Polsce. Wielu polskich rolników, którzy zaczęli korzystać z tej metody już kilka lat temu podkreśla jej pozytywne aspekty – zwłaszcza w czasach, gdy pogoda w Polsce jest tak nieprzewidywalna: „Trzy lata temu po raz pierwszy zrobiliśmy sianokiszonkę, używając dużych bel. Odkąd zaczęliśmy skarmiać kiszonkę tak przygotowaną, wydajność mleka w naszym stadzie wzrosła. Poprawiła się także jakość mleka, co potwierdziła mleczarnia, do której odstawiamy surowiec od wielu lat. Podczas produkcji kiszonek z belach prace przebiegają bardzo szybko. Ma ta swoją zaletę zwłaszcza w sytuacji kiedy zielonka wykazuje najlepsze cechy do zakiszania, a zbliża się deszcz. Pasza zostaje szybko zakonserwowana i ochroniona przed zamoczeniem.” – mówi Jan Przybyszewski, rolnik z województwa podlaskiego.  „Postępowi rolnicy traktują technologię produkcji kiszonek w belach jako nowoczesne narzędzie, dzięki któremu można szybko reagować na kaprysy pogodowe oraz efektywnie wykorzystać zieloną masę.” – mówi Norbert Schulze, Menadżer ds. Marketingu Pasz Kiszonych, Dow Europe GmbH. Kiszonki z beli pozwalają na maksymalne wykorzystanie roślin pastewnych, a tym samym na produkcję wysokiej jakości kiszonek stanowiących paszę w przypadku, gdy możliwości wypasu są ograniczone lub dla wydajnych krów mlecznych, które potrzebują wysokiej jakości kiszonek. Proces ten może być również przydatny w przypadku niewielkiej liczby wysoce wydajnych krów mlecznych, gdy otwarcie dużego silosu z kiszonką jest najmniej pożądane z perspektywy skutecznego zarządzania silosami. By wesprzeć rolników w nadchodzącym sezonie 2009, firma Dow – producent folii polietylenowych DOWLEX™, we współpracy z ekspertami z całej Europy, także z Polski, przygotowała praktyczny poradnik zakiszania pasz w belach. Poradnik będzie dostarczony do farmerów we współpracy z hurtowniami rolniczymi, które będą go kolportować w swoich siedzibach.
Tags: gospodarka paszowa , pasze objętościowe , żywienie
|