Copyright 2017

Siła i zdrowie z natury

Prozdrowotne właściwości wielu roślin wyższych znane są od wieków. Zanim w medycynie pojawiły się chemiczne substancje o działaniu leczniczym, z powodzeniem stosowano liście, korę, korzenie, żywice i olejki roślinne. Substancje aktywne w nich zawarte nie tylko hamowały namnażanie się bakterii, pierwotniaków i grzybów towarzyszące licznym chorobom, lecz wykazywały także szereg innych właściwości o charakterze stymulującym organizm do prawidłowego funkcjonowania. Substancje te to związki fitoncydowe (z języka greckiego:
fiton – roślina; cyd – właściwości bójcze) odkryte w latach 1928-1930 przez rosyjskich naukowców:
G. I. Niłowa, B. P. Tokina, A. Fiłatowa i I. Toropcewa, którzy po raz pierwszy zaobserwowali właściwości antybakteryjne, pierwotniakobójcze i grzybobójcze substancji produkowanych oraz wydzielanych przez rośliny wyższe. Zainteresowały ich rośliny dostępne na wybiegach i pastwiskach wybierane przez zwierzęta domowe oraz pobierane przez zwierzęta dzikie.

 

Artykuł ten kieruję do producentów jaj utrzymujących mniejsze stada kur, na ogół w gospodarstwie, którym zależy na uzyskiwaniu dobrych wyników produkcyjnych, a co za tym idzie zysku – odgrywającego niekiedy istotną rolę w budżecie domowym, zwłaszcza, że jaja z chowu wolnowybiegowego są bardzo chętnie kupowane przez konsumentów.

 

– Wizerunek polskiego mięsa drobiowego został ostatnio nadszarpnięty licznymi doniesieniami mediów nt. obecności z nim substancji chemicznych – dioksyn, antybiotyków, mikotoksyn. Hodowca nie zawsze jest świadomy obecności na jego fermie produktów zagrażających zdrowiu oraz życiu zwierząt, a także ludzi. Według Pana istnieje metoda, która umożliwia wykrycie substancji niepożądanych na fermie i ich unieszkodliwienie...
– Problemy, o których Pani wspomniała mają skomplikowane, wielorakie tło przyczynowe, trudne do szybkiego rozpoznania, dotychczasowymi metodami. Słyszymy o trwających tygodniami badaniach mięsa, o zatrzymanych transportach. Często bardzo długo ustalane są przyczyny upadków zwierząt, śnięcia ryb, wymierania pszczół. Istnieje jednak metoda, która w szybki i łatwy sposób może rozpoznać te przyczyny.

 

Uzyskanie satysfakcjonujących wyników produkcyjnych na fermach drobiu zależy od bardzo wielu czynników. Począwszy od optymalnego stanu zdrowia piskląt, jakości paszy i warunków mikroklimatycznych w kurniku, aż do zachowania wysokiego poziomu higieny przez cały cykl produkcyjny. Przestrzeganie podstawowych zasad sanitarno-higienicznych pozwala na zwiększenie efektywności produkcji oraz uniknięcie upadków ptaków spowodowanych immunosupresją i obecnością czynników infekcyjnych.

 

Na jakość surowca kurcząt brojlerów wpływają czynniki genetyczne oraz istotny jest każdy dzień prawidłowo prowadzonego odchowu. Prawidłowo zbilansowana dawka pokarmowa, warunki zoohigieniczne w brojlerni, program profilaktyczny to jedne z istotniejszych czynników decydujących o jakości mięsa i wydajności rzeźnej.

 

Siarczan miedzi w stężeniu 100-125ppm znany jest od dziesięcioleci w żywieniu zwierząt jako promotor wzrostu. W praktyce, ze względu na swoje właściwości przeciwbakteryjne, siarczan miedzi jest w stanie regulować florę jelitową i tym samym poprawiać wyniki zootechniczne. Jednak jego wykorzystanie jest coraz bardziej kontrowersyjne ze względu na dwa zjawiska. Pierwszym z nich jest zanieczyszczenie gleb spowodowane obecnością wyższej dawki siarczanu miedzi niż w zaleceniach żywieniowych. Drugi z nich związany jest z koselekcją opornych bakterii przy użyciu siarczanu miedzi regularnie w wysokich dawkach. Ta właściwość jednoczesnej selekcji opornych bakterii jest wspólna dla różnych metali ciężkich stosowanych jako stymulatory wzrostu, takich jak cynk i arsen. Obecnie coraz więcej krajów zakazuje stosowania takich metali jako stymulatorów wzrostu i w konsekwencji muszą zostać wynalezione alternatywny dla tych metali oraz antybiotyków.

 

Coraz większym powodzeniem wśród wybrednych mieszczan, stają się często nostalgiczne wyjazdy na wieś, w celu zaopatrzenia się bezpośrednio w gospodarstwie rolnym, w produkty żywnościowe tak roślinnego jak i zwierzęcego pochodzenia. Sprzyja temu oczywiście medialna reklama, przekonywująca konsumentów o zdrowotnych, organicznych i/czy ekologicznych walorach tych produktów. Mnożący się więc na coraz większą skalę kulinarni celebryci oraz znawcy potraw i kuchni z całego świata, dowodzący w TV o przewadze jaj „od chłopa” nad jajami fermowymi, a ojcowie różnych miast urządzają sezonowe kiermasze regionalnej żywności, zachwalając „wiejskie jaja, kury, sery i ogórki” tak, jakby alternatywą były te same produkty, ale „miejskie”.

 

Problem jakości produktów spożywczych i ich walorów odżywczych wraz z postępującym procesem świadomości społecznej o konieczności racjonalnego i zdrowego żywienia jest i będzie podstawowym problemem nie tylko konsumentów, ale także producentów. Dlatego osoby specjalizujące się w hodowli i produkcji drobiu coraz częściej zadają sobie pytanie: co jest przyczyną występowania dużej zmienności w jakości uzyskiwanych produktów?

 

Dymorfizmem płciowym nazywamy widoczne różnice między osobnikami różnych płci. Samce wielu gatunków stanowią osobniki większe i silniejsze niż samice. U ptaków częstym przejawem dymorfizmu u ptaków jest jaskrawe ubarwienie piór oraz różnego rodzaju dodatki zwiększające ich atrakcyjność w oczach samic, które nie wyróżniają się wyglądem. Dymorfizm u zwierząt występuje w różnym stopniu, szczególnie dobrze zaznaczony obserwuje się u ptaków.