Copyright 2017

W dobie „kryzysu” szczególnie ważne jest oszczędzanie. Takie istnieje powszechne przekonanie, choć jak się temu przyjrzeć bez emocji, na samą logikę, to można wyciągnąć zaskakujące wnioski. Bo „oszczędzanie” w wydaniu, jakie się spotyka w takiej sytuacji, wręcz pogłębia kryzys. Skoro wszyscy na wszystkim oszczędzają, to automatycznie mniej pieniędzy trafia do pt. klientów! To wymiar społeczny. Bo skoro np. właściciel sklepu warzywniczego nie będzie miał na fryzjera, tylko sam się będzie strzygł, to skąd fryzjer ma wziąć na zrobienie zakupów w warzywniczym? Wszystko jest ze sobą połączone. To samo dotyczy rolników, hodowców. W ramach oszczędności próbują „wynegocjować” najniższe ceny, jednak mało z nich ma świadomość, że właśnie w ten sposób pozbawiają swoich potencjalnych klientów środków na zakupy.


Rozmawiałem ostatnio z lekarzem weterynarii, który opowiadał, jak walka cenowa obniża możliwości inwestycyjne i rozwojowe w firmach usługowo zajmujących się myciem i dezynfekcją.
Teoretycznie, jeżeli nie wszyscy, to większość wie, że łatwiej zapobiegać niż leczyć.  Kwestia nakładów, jakie trzeba ponieść na dobre przygotowanie produkcji to ważny element, traktowany jako KOSZT, choć przecież jest INWESTYCJĄ.
I jeżeli tak spojrzeć na niektóre aspekty produkcji – obraz zaczyna się zmieniać. Jest oczywiste dla każdego, że jak kupi nowe opony, to będzie bezpieczniejszy, niż gdyby używał starych i „łysych”. Przecież byłoby logiczniej kupić tańsze – prawda?!
W każdym produkcie oprócz ceny składników jest zawarta również usługa (wymieszanie i transport), badania i rozwój (nowe formuły, nowe technologie) i wiedza. Pamiętam, jak pojawiłem się na bardzo dużej fermie, na której były średnie wyniki produkcji związane z dużymi upadkami. 10 minut konsultacji zmniejszyło koszty związane z upadkami o 25%!! A później zaczęły się negocjacje cenowe… WSTYD?
Czas już, żeby zdać sobie sprawę, że bardzo często, za ceną usługi lub produktu stoi również wiedza, umiejętności, doświadczenie i zaangażowanie ludzi, którzy oferują lub promują produkt. Znam lekarzy weterynarii, którzy byli „zbyt drodzy” a skończyło się to tym, że niemal upadł cały biznes, którym się opiekowali, bo „oszczędności” doprowadziły do katastrofy. Pozorne oszczędności, stwarzają zagrożenie. Firmy naciskane przez odbiorców na niższe ceny, redukują nakłady na kadrę i szkolenie. Zamiast rzetelnych i oddanych KONSULTANTÓW i specjalistów, zatrudniają PRZEDSTAWICIELI. Ten opis doskonale odzwierciedla zakres obowiązków – przedstawiają się i jadą dalej, bo GPS w samochodzie rejestruje ilość odwiedzonych klientów i przebytą trasę.
Kryterium ceny produktu świadczy jedynie o ignorancji kupującego. Jeżeli cena jest jedynym kryterium wyboru (lub decydującym) to dla mnie jest to znak, że człowiek, który kupuje ma żadne pojęcie o tym, co robi! Widać to zwłaszcza w przetargach publicznych (np. wykonawcy autostrad).
Kupując TANIO dokonujesz sabotażu. Oszczędzanie, to racjonalne wydawanie, a kupowanie TANIO, to wydawanie bez sensu. Trudno jest kupić wartościową rzecz czy usługę za małe pieniądze/niską cenę. Takie „oszczędności” napędzają KRYZYS. O tym, co każdy produkt ma oprócz ceny – napiszę za miesiąc.


Robert Nowakowski