Copyright 2020

Piotr Lisiecki

 

Jeszcze nim wszyscy stracili głowę dla Mistrzostw Europy w piłkę kopaną, przyjaciele i współpracownicy Hubbard Polska zgromadzili się w przepięknym Pałacu Ossolińskich w Sterdyni. 16-18 maja 2012 miało tam miejsce już XIX Sympozjum Drobiarskie.

 

 

W imieniu organizatora gości przywitał dr Andrzej Rosiński, Prezes Zarządu Hubbard Polska Sp. z o.o. Przedstawił zarys długiej, niemal stuletniej historii firmy, jej obecną działalność oraz korzyści płynące z pracy w Groupe Grimaud. Bez wątpienia mamy do czynienia z koncernem światowym, działającym na skrajnie różnych rynkach od Południowej Afryki po Rosję i od Filipin do Brazylii. Mimo globalnego charakteru, zgodnie z mottem firmy Your choice, our commitment – Twój wybór naszym zobowiązaniem, każdy rynek traktowany jest indywidualnie.


Jak bardzo indywidualnie? Aleksandra Gołębiewska (Hubbard Polska) omówiła zagadnienie zarządzania stadem rodzicielskim Hubbard Flex. Mogła się z satysfakcją pochwalić wynikami terenowymi z Polski. Również o polskich osiągnięciach, ale w kontekście rynku unijnego i światowego mówił Lech Filipiak. Statystyki mówią wyraźnie, że polskie drobiarstwo stanowi czołówkę w Europie.
Do niedawana łapki były kłopotliwym odpadem. Dbaliśmy o ich zdrowie tylko dlatego, że na chorych nogach kurczaki słabiej się poruszały, więc miały kłopot z dotarciem do paszy i picia. Stany zapalne lub otwarte rany na poduszkach, stawały się bramą różnych infekcji. Przy bardzo złej kondycji łap, ptaki stale przysiadywały, narażając na uszkodzenie również mięsień piersiowy. Ale od jakiegoś czasu kurze (również kacze) łapki stały się poszukiwanym towarem eksportowym do Chin i innych krajów Azji. Pieczone i smażone na głębokim tłuszczu są tam sprzedawane jako wysoko przetworzona żywność, w rodzaju naszych czipsów czy chrupek. Pakowane w torebki hermetyczne, można kupić np. w kinie lub na stadionie. Jak powiedział mi niedawno szef jednego z największych przedsiębiorstw z naszej branży, doszło do tego, że przy złej koniunkturze kurczak staje się kłopotliwym dodatkiem do łap. Na portalu gieldaspozywcza. pl sporo jest ogłoszeń: Zdecydowanie kupię łapy kurczaka mrożone...

 

Uczestnicy XIX Sympozjum Drobiarskiego Hubbard Polska, Sterdyń 2012 – w czapce i bez czapki


Mój przyjaciel poprzez spółkę w Hongkongu, pośredniczy w eksporcie kurzych łapek. Wiem od niego, że odbiorcy zwracają coraz baczniejszą uwagę na ich jakość, co chyba wprost wynika z bogacenia się Chińczyków. Odpowiedzią na to zapotrzebowanie może być wystąpienie Łukasza Słoniewicza (Hubbard Polska), w którym omówił FPD (Foot pad dermatitis) – zapalenie spodniej powierzchni stopy. Wg przytoczonych przez p. Słoniewicza danych terenowych, linie genetyczne oferowane przez Hubbard (Flex i F15) w porównywalnych warunkach mają znacznie zdrowsze łapy. To szczególnie ważna wiadomość dla pracujących w systemach zintegrowanych. Ale i indywidualni hodowcy (którym póki co nie płaci się lepiej za zdrowe łapki), powinni uwzględniać ten czynnik wybierając pisklęta do odchowu. Oczywiście nic nie zwolni ferm od dbania o suchą ściółkę (bez biegunek, wycieków z linii pojenia etc.), ale można sobie pracę ułatwić.

 


Zwyczajem wydarzeń tego typu są atrakcje. Hubbard Polska przygotował dwie. Popołudnie zagospodarowano uczestnikom pokazem sokolniczym. Ten piękny sport ma starożytne korzenie i był bardzo popularny wśród polskiej szlachty. Właściwie trudno opisywać sokolnictwo słowami, dlatego zapraszam na stronę www.portalhodowcy.pl, gdzie zamieściliśmy fotoreportaż z sympozjum. Można tam zobaczyć, jak uczestnicy pozują z ptakiem (tylko bez brzydkich skojarzeń, proszę). Drugą atrakcją był wieczorny bal w konwencji szalonych lat 80-tych. Ów bal zajął gościom wieczór, a najwytrwalszym również całą noc. Obfitował w liczne atrakcje, które również można zobaczyć na naszym portalu

http://www.portalhodowcy.pl/galerie/foto/category/20

 

 

 


Szalona zabawa nie zaszkodziła słuchaczom XIX Sympozjum Drobiarskiego Hubbard Polska stawić się niemal w komplecie na drugim dniu wykładów. A warto było, bo Paul van Boekholt (Hubbard) przedstawił aktualności w produkcji kur mięsnych w Europie i na świecie. Wspomógł prelegenta tłumaczeniem Łukasz Słoniewicz. Mieliśmy okazję dowiedzieć się o trendach konsumenckich, które coraz mocniej oddziałują również na nasz rynek.
Zakończenie wykładów koło południa nie wyczerpało programu sympozjum. Kolejnym punktem było zwiedzanie Pałacu Ossolińskich w Sterdyni, zabytku wartego odwiedzenia nie tylko przy okazji konferencji. Na koniec gości podjęto jeszcze obiadem, by nikt głodny nie ruszył w drogę. Planując ostatni dzień sympozjum, zgodnie z mottem firmy Your choice, our commitment – Twój wybór naszym zobowiązaniem – Hubbard Polska zadbał również dyskretnie o to, by pozbyć się z organizmów uczestników pozostałości balu. Dzięki temu zabraliśmy ze Sterdyni tylko miłe wspomnienia i bezpiecznie wróciliśmy do domów.
Czekamy już na kolejne, jubileuszowe (XX) Sympozjum Drobiarskie Hubbard Polska!

 

 

f t g