Drukuj

Jan Wnęk 

PWSZ Krosno

 

Jan Gordziałkowski (1862-1944) zaliczany bywa do najwybitniejszych polskich znawców medycyny weterynaryjnej. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku dokładał wytężonych starań mających na celu odbudowę hodowli zwierząt. Po utworzeniu Wydziału Weterynaryjnego na Uniwersytecie Warszawskim został pierwszym jego dziekanem. Jako profesor chorób zakaźnych zwierząt domowych prowadził owocne badania nad występowaniem epizootii. Dzielił się z czytelnikami swą wiedzą poprzez słowo pisane, publikując wyczerpujące prace książkowe1.

 

 

W 1929 roku na polskim rynku wydawniczym ukazała się jego dwutomowa praca pt. Choroby zakaźne zwierząt domowych oraz ich zwalczanie. Autor w przedmowie do pierwszego tomu, w takich słowach zwrócił się do czytelników: „Uważam, że w odrodzonej Ojczyźnie obowiązkiem jest każdego, komu losy kazały być współtwórcą rozwijającej się nauki polskiej, starać się o to, aby dać młodzieży tę konieczną cząstkę wiedzy, przekazując ją w drukowanym słowie, w formie podręcznika. Ta myśl przewodnia kierowała mną, gdy podejmowałem trud wydania niniejszego dzieła: „Choroby zakaźne zwierząt domowych”, potrzebnego zarówno praktykującym lekarzom, jak i studiującej medycynę weterynaryjną młodzieży akademickiej”2. Tom pierwszy podręcznika podawał zarys etiologii chorób zakaźnych. Natomiast tom drugi zawierał wyczerpujące informacje na temat różnych chorób u poszczególnych gatunków zwierząt.


Autor przekazywał wiedzę o chorobach drobiu. Pisał o gruźlicy, wykazując, jak rozwija się proces patologiczny w organizmie podczas tej choroby, jakie następują zmiany anatomiczne. Wspominał także o stosowanych wówczas w krajach
zagranicznych szczepieniach ochronnych. Wierzył w skuteczność profilaktyki: „Przebieg gruźlicy u drobiu prawie zawsze jest złośliwy i przeto leczenie jest bezcelowe, tym bardziej, iż chorobę daje się zauważyć przeważnie w okresie, kiedy proces chorobowy jest znacznie posunięty w rozwo-ju, a kiedy to środki lecznicze już nie są skuteczne. Znaczenie mogą mieć tylko środki zapobiegawcze celem niedopuszczenia infekcji gruźliczej do ptaszarni, a więc przede wszystkim należy unikać zawleczenia zarazków przez jednostki chore, nabyte na targach lub w gospodarstwach zapowietrzonych, poza tym musi być przestrzegana jak największa czystość, aby uniknąć zagnieżdżenia się prątków gruźliczych. W wypadku wybuchu gruźlicy, wobec trudności zwalczania i przeprowadzenia ścisłej izolacji, oraz biorąc pod uwagę, że przy tej epizoocji prawie zawsze ginie wszystek drób, zaleca się jak najwcześniejsze wybicie całego pogłowia, dając możność zużycia na mięso jeszcze zdrowych sztuk. Jawnie chore, po zabiciu, oraz narządy zajęte sztuk podejrzanych, muszą być spalone lub głęboko zakopane. Ptaszarnie, kurniki i podwórza muszą być jak najdokładniej oczyszczone i zdezynfekowane”3.
Gordziałkowski omówił zagadnienia związane z cholerą drobiu, chorobą przynoszącą wielkie straty hodowcom. Dawał wyraz przekonaniu, że źródłem zakażenia są chore i padłe sztuki. Autor twierdził, że leczenie cholery może być skuteczne tylko w jej początkach. Zalecał stosowanie wielowartościowej surowicy przeciwcholerycznej oraz środków dezynfekcyjnych: „Kurniki i pomieszczenia, w których znajdowały się chore zwierzęta, winny być oczyszczone, wymyte ługiem i zdezynfekowane kreoliną (3%). Korytka, naczynia i żerdzie, które mogły być zanieczyszczone przez chore ptactwo, należy wymyć i odkazić sublimatem, podłogę zaś i deski, po odkażeniu, wybielić wapnem. Zwłoki i nawóz należy palić lub głęboko zakopać po uprzedniej dezynfekcji. Podwórka, gdzie pasło się ptactwo, również winny być oczyszczone i wysypane wapnem. Poza tym należy wprowadzić codzienny przegląd drobiu, podejrzanego o zakażenie, aby każdy nowy wypadek zachorowania mógł być natychmiast wykryty i chore sztuki jak najrychlej oddzielone”4.
Podręcznik Choroby zakaźne zwierząt domowych oraz ich zwalczanie popularyzował wiedzę na temat pomoru drobiu, choroby charakteryzującej się szybkim rozwojem i śmiertelnością. Autor nawiązał do badań zagranicznych specjalistów, którzy w początkach XX wieku wykazali, że zarazek tej choroby znajduje się we krwi i w innych narządach. Zdaniem Gordziałkowskiego najbardziej wrażliwe na zakażenie się pomorem są kury i indyki. „W wypadkach ostrych – pisał autor – zmiany anatomiczne występują słabo; na błonach surowiczych spotykamy ograniczone wybroczyny, w worku osierdziowym i opłucnowym niewielką ilość wypocin, niekiedy zaś lekkie przekrwienie płuc. W wypadkach bardziej przewlekłych występują surowicze nacieczenia tkanki podskórnej w okolicy piersi, szyi i głowy; mięśnie są blado – szare, gdzieniegdzie spotykamy wynaczynienia krwi (…) Zazwyczaj już przy pierwszych objawach choroby chore kury stają się mniej ruchliwe, apatyczne, chowają się w ciemne kąty, siedzą skulone, nie przyjmują karmy, pierze mają nastroszone, skrzydła i głowę spuszczone”5. W okresie międzywojennym nie było skutecznych środków leczniczych przeciw pomorowi. Gordziałkowski szczególnie przestrzegał przed kupowaniem drobiu z miejscowości zapowietrzonych.
Autor wspominał także o chorobie zakaźnej o charakterze septycznym, zwanej spirillozą. Występowała ona na Kaukazie, w Brazylii i południowej Europie. Zapadały na nią kury i gęsi. Wyzdrowienie następowało tylko u 10% chorych ptaków. Gordziałkowski podawał, że badania mikroskopowe krwi wykazują w pierwszym okresie choroby „obecność dużej ilości krętków (…) U sztuk zabitych w początku choroby spirochety udaje się wykryć w wątrobie, śledzionie, szpiku, w jajnikach oraz jajach (…) U padłych, prócz wychudzenia, stwierdzamy zwyrodnienie tłuszczowe mięśnia sercowego i wątroby, przy czym w tej ostatniej małe ogniska zserowaciałe, wielkości ziarnka prosa. Śledziona jest obrzękła i rozmiękła, we krwi już nie znajdziemy spirochet”6. Z podręcznika Gordziałkowskiego dowiadujemy się, że w okresie międzywojennym jako środek leczniczy przeciw spirillozie stosowano Atoxyl, który zastrzykiwano kurom domięśniowo.
Podręczniki Gordziałkowskiego przekazywały spory zasób wiedzy weterynaryjnej. W czasach II Rzeczypospolitej należały one do jednych z najlepszych tego typu wydawnictw. Z podręczników Gordziałkowskiego mogli korzystać nie tylko studenci, ale i również czytelnicy pragnący wzbogacić swą wiedzę na temat chorób zwierząt. Autor, pisząc swe dzieło wykorzystał bogatą literaturę przedmiotu, w tym najnowsze opracowania zagranicznych autorów.