|
Firma HaGe Polska i związane z nią produkty Raiffeisen od ponad 100 lat są wpisane w historię firmy. Przez ostatnie lata Raiffeisen a obecnie HaGe Polska, zasłużyli na miano solidnego partnera i uznanego producenta. Firma obecnie posiada dwie Wytwórnie w Zalewie i Bydgoszczy oraz oddziały w specjalizujących się w środkach ochrony roślin, nawozach, materiałach siewnych i w skupie zbóż.
Firma Raiffpol w 2008 r. zmieniła swoją nazwę na HaGe Polska, jednocześnie łącząc się z DLG i obecnie z Vitfoss. Wszystkie powyższe działania miały na celu rozszerzenie działalności firmy na całą Polskę. Dzięki temu staliśmy się partnerem kompleksowym w zakresie dostarczania materiału siewnego, ŚOR, nawozów, skupu zbóż i produkcji pasz. Poprzez połączenie się z firmą Vitfoss, staliśmy się elastyczni dla indywidualnych potrzeb klientów, oferując produkty specjalistyczne takie jak: pasze dla królików, strusi, koni, bydła, premiksy dla trzody chlewnej i drobiu.
Pani Dyrektor, co dziś po prawie pięciu latach od ostatniego wywiadu zmieniło się w firmie?
Krążą pogłoski na temat złej kondycji firmy, czego miałoby być następstwem zamknięcie Wytwórni Pasz w Głobinie? Ucinając spekulacje chciałabym poinformować przede wszystkim szanowną konkurencję, że mamy się świetnie i zamierzamy rozwijać swoją działalność i stać się jeszcze bardziej znaczącym graczem na rynku. Wytwórnia Pasz w Głobinie ze względu na niejasną sytuację własności obiektu, na obecną chwilę musiała zostać zamknięta, co nie oznacza, że firma znika. Posiadając Wytwórnię Pasz w Zalewie spokojnie jesteśmy w stanie obsługiwać klientów z obszaru działania zamkniętego zakładu, co ma miejsce już od ponad pół roku. Nadmieniam również, że nie jesteśmy jedyną firmą na rynku z branży paszowej zamykającą swój oddział.
Co macie do zaoferowania swoim klientom, bo rok 2009 nie należał dla firmy do udanych? Rok 2009 był rokiem trudnym dla wszystkich producentów pasz, nie tylko dla HaGe Polska. Zarówno rynek paszowy, zbożowy jak i skupu żywca stał się całkowicie nieprzewidywalny. Ceny żywca indyka, brojlera i trzody chlewnej nie rozpieszczały hodowców, co odbiło się niekorzystnie na dostawcach. Jesteśmy w branży rolnej ściśle powiązani, dlatego też każde zawirowanie na rynku powoduje skutki na przemian u hodowców i producentów. Jeżeli chodzi o nasza firmę to, 2009 r. był dla nas swoistą „metamorfozą”. Dołączyło do naszego zespołu wielu wspaniałych specjalistów, wnosząc świeże spojrzenie i nowe doświadczenia. Pani Anna Suda została nowym technologiem. Jest osobą bardzo skrupulatną, rzetelną i niesamowicie dokładną. Współpraca od razu zaowocowała rewelacyjnymi osiągnięciami w tuczu drobiu oraz tak ważną powtarzalnością wyników. Także od listopada zeszłego roku zmiany nastąpiły na stanowisku Dyrektora Wytwórni Pasz w Zalewie, przez co wprowadziliśmy wiele korzystnych zmian usprawniających produkcję, jednocześnie kładąc duży nacisk na jakość produkowanych mieszanek paszowych. Nie mogę pominąć najważniejszych ludzi, jakimi są doradcy paszowi, którzy są naszą wizytówką. Mamy solidny, myślę, że najlepszy jak dotąd zespół, z którym wiążę wielkie nadzieje. Mamy do zaoferowania pasze dla tuczu brojlera kurzego i indyczego wyróżniające się wysoką strawnością i bardzo dobrymi wynikami. Zdobywamy nowych klientów właśnie poprzez jakość, zdrowotność stad oraz małye koszty związane z profilaktyką. W naszych paszach jest wszystko czego potrzebuje żywy organizm, nie oszczędzamy na komponentach i do produkcji używamy tylko oleju sojowego. Dlatego też nie uważam, że poprzedni rok był dla nas nieudany, wręcz przeciwnie, twierdzę, że był bardzo owocny i przyszłość to pokaże.
Dużo się słyszy w terenie, że w HaGe rządzą kobiety… Faktem jest, że Prezes i większość Dyrektorów w naszej firmie to kobiety. Myślę jednak, że nie oznacza to nic złego. Jesteśmy rzetelne, odpowiedzialne i przedsiębiorcze tak samo jak mężczyźni. Zaznaczam, że ta silna ekipa Pań wspierana jest równie silną ekipa Panów. Wymiana poglądów i spojrzeń na dane problemy są bardzo podobne. A jeżeli rynek o tym tak głośno mówi to znaczy, że działamy prężnie i efektywnie. Pani Ilono dlaczego wybrała Pani tak trudną i agresywną branżę? Od ukończenia szkoły średniej pracuję w handlu i dzisiaj nie wyobrażam sobie innej pracy. Uwielbiam pracę z ludźmi, negocjacje i podejmowanie ryzyka. Myślę, że adrenalina jest mi potrzebna do życia, a ta praca dostarcza mi jej w nadmiarze… W tej branży znalazłam się przypadkowo w 2006 r., ale po pierwszych trzech miesiącach próbnych zakochałam się w hodowli, w obcowaniu z ludźmi. Czuję się tu spełniona i potrzebna, a to dla mnie jest najważniejsze. Wiele firm paszowych działa bardzo agresywnie. Myślę, że przy dłuższej współpracy klientom to się nie podoba i dlatego szukają firm otwartych, przyjaznych i kierujących się etyką w handlu, tak jak nasza. Satysfakcją dla naszej firmy jest przede wszystkim zadowolenie klienta i tak staramy się wykonywać naszą pracę, aby był „wilk syty i owca cała”.
Jaką strategię ma firma HaGe, jeżeli można zdradzić na następne lata, które nie zapowiadają się, że będą lepsze? Strategie są tajne, ale mogę zdradzić, że będziemy ostro walczyć o utrzymanie i zwiększenie liczby zadowolonych klientów, a także powiększać asortyment. Jednym z naszych celów w najbliższym czasie jest między innymi rozwój produktów dla bydła. Będziemy też bacznie pilnować jakości i stabilności naszych produktów na rynku oraz staniemy się jeszcze bardziej elastyczni dla klientów indywidualnych. W najbliższym czasie wprowadzimy wiele miłych niespodzianek dla klientów, o których będą mogli się już przekonać niebawem. Już teraz oprócz naszych sztandarowych produktów oferujemy klientom personalnie tworzone receptury, odpowiadające ich indywidualnym potrzebom. Już 15 czerwca odbędzie się uroczyste otwarcie punktu detalicznego, na terenie Wytwórni Pasz w Zalewie, na które serdecznie zapraszam wszystkich naszych i przyszłych klientów.
Z Dyrektorem Handlowym Działu Pasz, Iloną Rzepą rozmawiała Anna Markowska
 

 
|