|
W modnym kurorcie Dolina Charlotty (zwanym dziś Resort & SPA) Ferma Kur Adkonis obchodziła uroczyście jubileusz 40-lecia. Licznie przybyli goście spędzili piątkowy wieczór 10 czerwca 2011 w wyjątkowej i niezapomnianej atmosferze.

40 lat w naszej branży budzi szacunek, podziw i nawet zazdrość, nie tylko w Polsce. Ale zwłaszcza w Polsce cztery dekady temu postawienie na jajczarstwo wymagało odwagi i wizjonerstwa. O początkach drobiarstwa pisał kilka lat temu na naszych łamach nieodżałowany Leszek Iracki. Kto pamięta „wczesnego Gierka” lub czytał wspomnienia p. Irackiego doceni sukces Państwa Adkonisów. O historii swojej fermy opowiedział gościom sam Robert Adkonis. Nie brakowało w tej opowieści osobistych refleksji i momentów wzruszeń, gdy wspomnienia sięgały współpracowników, którzy odeszli na zawsze. Wszystko zaczęło się od 200 kur i 12 ha ziemi. Ciężka praca, rozsądek w wydatkach, ale i potrzebna w latach socjalizmu, odwaga i spryt pozwoliły w 10 lat powiększyć gospodarstwo do 50 ha, zaś pogłowie do 15 tys. niosek.
 
Upadek socjalizmu otworzył przed Fermą Adkonis nowe możliwości, co zaowocowało zwiększeniem uprawianego areału do 350 ha, ale i nowymi wymaganiami. Aby im sprostać zapadła decyzja o inwestycji w klatki firmy Big Dutchman. Współpraca z Niemcami trwa do dziś. Wspominali o niej przedstawiciele Big Dutchmana wręczając list z podziękowaniami z Vechty i prezent. A jest co wspominać, bo do dziś wyposażyli obiekty na 240 `tys stanowisk nioski i 120 tys. odchowalni. Kolejnym wyzwaniem z jakim zmierzył się p. Robert Adkonis to uniezależnienie się od dostawców pasz. Dziś ferma jest samowystarczalna, zaś od sąsiadów skupuje co roku 20 tys. ton zbóż. Do prawidłowej pracy mieszalni potrzebny był partner z odpowiednim zapleczem i know-how. Takim partnerem stał się blisko 10 lat temu Trouw Nutrition. Przedstawiciele grodziskiej filii tego międzynarodowego giganta odczytali list gratulacyjny, zaś prezent jaki na jubileusz przywieźli witał gości już przy wejściu do hotelu (zob. zdjęcie). Coraz więcej obowiązków przejmują od p. Roberta synowie. A także synowe, odpowiedzialne za doskonałą organizację 40-lecia. Mnie szczególnie podobał się pomysł występu Kabaretu Młodych Panów.

To moim zdaniem najlepsza formacja młodego pokolenia, która pokazuje, że śmiać się można nie tylko z księży i Kaczyńskich. Jak zdradziła mi p. Karolina Suliga-Adkonis przyjemność obejrzenia Kabaretu była sporym wydatkiem, ale uważam, że wart był każdej wydanej złotówki. Zabawę rozpoczętą występami i ekskluzywnym poczęstunkiem, goście kontynuowali na parkiecie. Sądząc po słabej frekwencji na śniadaniu, wnoszę, że była to zabawa szczególnie udana.
Właścicielom i pracownikom Fermy Kur Adkonis życzymy kolejnych 40 lat sukcesów!
Tags: artykuł promocyjny
|