|
Już od 45 lat czeska firma KOVOBEL pracuje na rzecz drobiarstwa. To nie przypadkiem jajo (łac. ovo) widnieje w logo firmy. Podobnie jak Biela i miasteczko, gdzie mieściła się pierwsza siedziba spółdzielni produkcyjnej.
Na początek Uroczystości jubileuszowe 26 maja br. rozpoczęto pokazem najnowszych instalacji zamontowanych w Hodoninie, na fermie własności AGROPODNIK. Właściwie zaproszeni goście mieli okazję zobaczyć trzy fermy (Ratiskovice, Vacenovice i Rohatec), między którymi zostali sprawnie przewiezieni wynajętymi autokarami.
 Mieliśmy okazję zobaczyć niemal całą gamę produktów KOVOBEL-a, w tym dobrze znane w Polsce klatki SKN-O, dostosowane do normy EU 1999/74 czyli wzbogacone o wszelkie potrzebne zdaniem unijnych biurokratów wygody. Również dla zaspokojenia ekologów, obrońców zwierząt i innego autoramentu dziwaków domażlicki producent oferuje systemy wolierowe w kilku wariantach. W Ratiskovicach goście mogli zobaczyć halę zabudowaną wolierą i zasiedloną w 2010 roku, a także halę w trakcie zabudowy. Dzięki temu widoczne były wszystkie szczegóły konstrukcji. Bez podlizywania się mogę stwierdzić, że jakości wykonania, widocznej zwłaszcza w szczegółach, jak dokładność spawów, czy wykończenia krawędzi, czeski producent nie musi się wstydzić. Co wnikliwsi goście zastanawiali się czemu na fermie Ratiskovice dwa, najbliżej bramy usytuowane, kurniki wyposażone są w woliery, zaś pozostałe 6 we wzbogacone, ale jednak klatki. Ze wszystkich idzie centralny zbiór do wspólnej sortowni. Pozostaje tylko puścić oko, bo wszyscy w branży domyślamy się, po co takie rozwiązanie. Specjaliści z KOVOBEL-a to mistrzowie budowy centralnego zbioru. Fermy w Czechach i na Słowacji budowano w bardzo niekorzystnych lokalizacjach, najczęściej w terenie górzystym na stromych zboczach. Niektóre instalacje zdają się przeczyć prawu grawitacji. Na szczęście AGROPODNIK leży na Morawach i centralny zbiór, na w miarę płaskim terenie, nie stanowił żadnego wyzwania. Choć długości niektórych odcinków budzą szacunek. Ferma w Vacenovicach specjalizuje się natomiast w „dwójce”. System ściółkowy tam zastosowany jest identyczny z wyposażeniem fermy p. Dziewulskiego, opisywanym niedawno w Hodowcy Drobiu.


Co na to kury? Porównywanie różnych systemów chowu obarczone jest najczęściej wpływem czynników niezależnych od samych urządzeń do utrzymania kur. AGROPODNIK daje możliwości obserwacji 3 rozwiązań – klatki, woliery i chowu ściółkowego – w identycznych warunkach. Obiekty są w jednej okolicy, zaopatrywane w pasze z jednego źródła, podobnie jak ptaki i obsługiwane przez ten sam zespół ludzi. A pewno kurniki są zadbane a kury w dobrej kondycji. Mając takie porównanie odniosłem jednak wrażenie, że najlepiej żyje się nioskom w klatkach. Najspokojniej reagowały na obecność zwiedzających, czy błyskające flesze. Przekonanie tym ekoterrorystów jest jednak niemożliwe.


Co wieczorem? Tradycją spotkań organizowanych przez KOVOBEL jest rozpoczęcie oficjalnym wystąpieniem prezesa. I tym razem Emil Beber nie zawiódł słuchaczy wspominając 45 lat historii firmy i prezentując plany na przyszłość. Potem kilka oficjalnych i mniej oficjalnych przemówień, wśród których zaznaczyła się reprezentacja z Polski (zob. zdjęcie). A potem już zupełnie nieoficjalny bankiet z programem artystycznym, mnóstwem wybornego czeskiego piwa i muzyką na żywo. Redakcja Hodowcy Drobiu życzy firmie KOVOBEL i jej filiom dalszych sukcesów i czeka na jubileusz półwiecza.
Chcesz dowiedzieć się więcej o urządzeniach kovobel? Odwiedź stronę www.kovobel.pl
Tags: artykuł promocyjny
|