|
Przed dwudziestu laty wydawało się, że zagadnienia dobrostanu w produkcji drobiarskiej, nikogo poza Europą nie interesują. Jednakże w USA, na skutek zmian zachodzących w traktowaniu zwierząt laboratoryjnych i doświadczalnych, konsumenci i obrońcy praw zwierząt, zaczęli zgłaszać zastrzeżenia odnośnie warunków utrzymania drobiu, żądając wprowadzenia odpowiednich modyfikacji. Unia Producentów Jaj (UPJ) zaproponowała program certyfikacji systemów chowu, który pozytywne ocenili konsumenci, pracownicy Instytutu Żywności i Marketingu oraz Stowarzyszenie Krajowych Restauracji, żądając wprowadzenia w ocenie jakości produktów drobiarskich, jednolitych standardów oraz programu audytu (Shane, 2011).
Dobrostan zwierząt jest bardzo emocjonalnym problemem obejmującym podstawy etyki, zasady religijne, zagadnienia ekonomiczne oraz systemy kontroli i nadzoru prowadzonego przez urzędy państwowe. Nie ma wątpliwości, że w USA pojęcie dobrostanu ukształtowało się pod wpływem wdrażania go w Europie. Powstanie Ruchu Zielonych oraz przeznaczenie znacznej części budżetu UE na wspieranie produkcji rolniczej, skutkują wprowadzeniem różnych ograniczeń w systemach chowu drobiu. Alternatywne rozwiązania dla konwencjonalnych klatek prezentowano na kolejnych międzynarodowych wystawach VIV w Holandii i DLG „Huhn und Schwein” w Niemczech już pod koniec lat 70-tych. W dużej mierze, ten trend utrzymuje się do dzisiaj.
Podejście do dobrostanu drobiu w USA Przy opracowywaniu, wdrażaniu i ustanawianiu podstaw prawnych wdrażania programu dobrostanu w stadzie drobiu, określono następujące zasady: (1) jasno określone cele; (2) jasno zdefiniowane systemy chowu; (3) opracowane w wyniku badań naukowych i zgodne z praktyką normy dobrostanu; (4) stale prowadzone niezawodne i etyczne kontrole, sprawdzające zgodność poziomu stosowanego dobrostanu z ustalonymi standardami. Ocena poziomu dobrostanu ptaków, musi być oparta na metodach naukowych, a wymagane normy, winny być zaakceptowane przez wszystkie strony zainteresowane produkcją, sprzedażą i spożyciem na rynkach krajowych i zagranicznych. Jest istotne, by nie mylić „dobrostanu”, z metodami produkcyjnymi i nie przypisywać mu właściwości, wymaganych przez Narodowy Program Organiczny (Shane, 2011). Pojęcie to zostało jasno określone przez Amerykańskie Stowarzyszenie Humanitarne (HSUS) na podstawie wyników badań naukowych i zasad prowadzenia kontroli. Jest oczywiste, że im mniej intensywny jest system chowu kur nieśnych, tym wyższe są koszy produkcji jaj i robocizny, w porównaniu z chowem klatkowym. Większe obciążenie kosztami produkcji jaj pochodzących z chowu wolno wybiegowego lub organicznego, wpływa na wyższe ich ceny. Jak na razie, chęć konsumentów do pokrycia dodatkowych kosztów związanych z produkcją, dystrybucją i detaliczną sprzedażą jaj zniesionych w warunkach wysokiego dobrostanu, nie została określona. W okresie trwającego kryzysu ekonomicznego, zmniejszyło się znacznie w USA spożycie jaj. Im wyższy jest koszt produktu, tym mniej jest nabywców, którzy chcieliby zapłacić więcej za jego niemierzalne cechy jakości, takie jak bezpieczeństwo zdrowotne lub osobista satysfakcja konsumenta, że kupuje jaja, pochodzące z nieklatkowego chowu. W Polsce obserwuje się również podobne zjawisko.

HSUS i UEP 7 lipca 2011 r. ogłosiły bezprecedensowe porozumienie o współpracy nad uchwaleniem nowych, federalnych przepisów obejmujących wszystkie 280 mln kur produkujących w USA jaja spożywcze. O ile proponowane przez obie Organizacje normy, wejdą w życie, będzie to pierwsze federalne prawo dotyczące postępowania ze zwierzętami gospodarskimi. Proponowane przepisy dotyczyć będą: • stopniowego zastąpienia chowu kur nieśnych w konwencjonalnych klatek (obecnie utrzymywanych jest w nich ponad 90% krajowego stada) chowem w klatkach wzbogaconych, które zapewnią każdej kurze prawie dwukrotnie większą, od obecnej, powierzchnię bytowania. Producenci jaj zainwestują dodatkowo 4 miliardy USD w ciągu następnej dekady, by osiągnąć połowę zamierzonego celu; • wszystkie przeznaczone do obrotu jajka spożywcze będą pochodziły ze wzbogaconych klatek lub z innych alternatywnych systemów chowu, zapewniających nioskom spełnianie naturalnych odruchów takich jak grzędowanie, korzystanie z gniazd, grzebanie; • wprowadzenia na terenie całego kraju obowiązku etykietowania kartonów, informującego konsumentów o metodach produkcji jaj np.: „jaja z chowu klatkowego”, „jaja z chowu w klatkach wzbogaconych”, „jaja z chowu nieklatkowego” i „jaja z chowu wolno-wybiegowego”; • zakazania stosowania przymusowego przepierzania kur poprzez okresowe pozbawienie ich paszy i wody, która to metoda praktycznie została już zaniechana przez większość rolników, dzięki wprowadzeniu przez UEP programu certyfikacji jaj; • wymagania zatwierdzonych przez Amerykańskie Stowarzyszenie Lekarzy Weterynarii norm dotyczących eutanazji kur nieśnych; • zakazu nadmiernego stężenia amoniaku wewnątrz kurników; • zakazu sprzedaży na terenie całego kraju jaj i produktów jajecznych, które nie spełniają ww. wymagań. Obie ww. organizacje zwróciły się do Kongresu by zmiany dotyczące zwiększenia powierzchni bytowania w klatkach dla kur nieśnych, były wprowadzone stopniowo, przez 15 do 18 lat. Obecnie większość niosek utrzymywanych jest w klatkach, w których na 1 kurę przypada 432.15 cm2 podłogi, a 50 mln niosek utrzymywanych jest przy obsadzie 309,6 cm2 podłogi /kurę. Przewiduje się, że w klatkach wzbogaconych, na każdą kurę będzie przypadało 799,8 cm2 podłogi, a nawet 929,1 cm2 dla dużych niosek, znoszących jaja o brązowej skorupie.
Co z alternatywnymi systemami chowu kur? Mimo aktywnych działań różnych organizacji obrońców praw zwierzat, w ciągu ostatnich dziesięciu lat w USA nadal co najmniej 90% całego pogłowia 280 mln kur, utrzymywanych jest w klatkach konwencjonalnych, a reszta (10%) w innych systemach chowu tj. w kurnikach o wielopoziomowych, rusztowych podłogach i z dostępem do wybiegu, czyli w tzw. „ptaszarniach” (wolierach). Obecnie wszystkie podłogowe systemy utrzymania niosek, odpowiadają wymogom ekologicznej produkcji jaj. Propozycje obrońców praw zwierząt w USA, zmierzają do dyskryminowania dużych ferm o liczebności od 200.000 do 700.000 niosek (Shane, 2011). Poza Wielką Brytanią, w rozwiniętych gospodarczo krajach UE, chów wolnowybiegowy kur nie ma wielkich szans rozwojowych. Czynniki klimatyczne, choroby i pasożyty, koszty robocizny i konkurencyjnie niskie ceny jaj pochodzących z chowu klatkowego i ściółkowego, ograniczają rozwój wybiegowego utrzymania niosek, który stanowi jedynie niewielką niszę w ogólnej produkcji jaj. W chowie podłogowym, pod rusztową podłogą, przesuwa się taśma lub zgarniak do usuwania pomiotu, a na podłodze umieszczone są linie karmideł i kropelkowych poideł. Kurnik jest izolowany termicznie, wyposażony jest w system wentylacyjny oraz gniazda z automatycznym zbiorem jaj. Głównym problemem w tym systemie chowu jest kanibalizm, plaga pasożytów, jaja znoszone poza gniazdami na podłodze oraz wyższe koszty produkcji jaj, w porównaniu z chowem klatkowym (Gilewski i in., 2010).
Ptaszarnia inaczej woliera czyli kurnik o wielopoziomowej podłodze W latach 70-tych model kurnika o wielopoziomowych podłogach wprowadzono w Europie by przyspieszyć zwrot nakładów, przez stosowanie większej obsady niosek/m2 powierzchni budynku, w porównaniu z tradycyjną, jednopoziomową podłogą. W takim kurniku, efektywniej jest wykorzystywana ich kubatura. Są one wyposażone w grupowe gniazda z taśmą zbiorczą do jaj oraz mechaniczne systemy zadawania paszy i pojenia. Stosunkowo duża obsada wymaga jednak odpowiednio dużej i sprawnej wymiany powietrza w kurniku. Mimo, że koszty budowy i wyposażenia takiego kurnika są stosunkowo duże, dzięki dobrym warunkom chowu i uzyskiwanej wysokiej wydajności kur, wracają się one stosunkowo szybko. Rozwiązania takie szeroko oferują firmy Big Dutchman, Jansen, Vencomatic, Salmet, Chore-Time i inne.
Wzbogacone klatki Ze względu na wprowadzenie z dniem 01.01.2012 r. w UE zakazu utrzymywania kur nieśnych w klatkach konwencjonalnych, na podstawie wyników badań wielu instytutów badawczych, opracowano model klatki wzbogaconej, stanowiącej alternatywę dla konwencjonalnej. Model wzbogacony ma zalety tak chowu podłogowego jak i klatkowego, zapewniając kurom swobodne i nieskrępowane odruchy behawioralne. W Niemczech, wszystkie klatki konwencjonalne, wymieniono już na wzbogacone. Duży postęp w zakresie wdrażania Dyrektywy 1999/74/EC, obserwuje się w Wielkiej Brytanii i Holandii. W UE wszystkie przeznaczone do sprzedaży detalicznej jaja spożywcze oznaczane są jak wiadomo kodem cyfrowym, w zależności od systemu chowu: 0 – organiczny, 1 – wolnowybiegowy, 2 – ściółkowy i 3 – klatkowy. Aktualnie w UE rozważa się możliwość oznaczania odmiennym kodem jajek, pochodzących z klatek wzbogaconych. Większość niemieckich supermarketów takich jak Aldi, Neto czy Lidl, nie chce jednak sprzedawać jaj pochodzących z jakichkolwiek klatek. W związku z ogłoszeniem w USA Kalifornijskiej „Propozycji 2”, wstrzymane zostały działania na rzecz zmiany systemu chowu kur i odłożono realizacje planów budowy nowych ferm, które miały zastąpić przestarzałe obiekty. Stan Kalifornia dla zaspokojenia potrzeb swego rynku, importuje 1/3 jaj i w obliczu perspektywy napływu tańszych jaj klatkowych, pochodzących ze Środkowego Zachodu, wprowadzono zakaz sprowadzania jaj pochodzących z systemów chowu, niezgodnych z „Propozycją 2”. Problem, jak dalece można ingerować w międzystanowy handel jajami w rozumieniu Kalifornijskiej Propozycji 2, będzie jednak przedmiotem dalszych, długotrwałych rozważań prawnych (Shane, 2011). Rodzinna firma J. S. West, znaczący producent jaj w północnej Kalifornii, zakupił wzbogacone klatki firmy Big Dutchman i zainstalował je w kurnikach tak monitorowanych, że utrzymywane w nich kury, można oglądać na internetowej stronie www.jswest.com. Firma wystąpiła z wnioskiem legislacyjnym do Generalnego Prokuratora o ustalenie prawa, wg którego kury nieśne w stanie Kalifornia, mają być utrzymywane zgodnie z wymogami „Propozycji 2”. Nioski winny mieć w klatkach zapewnioną pełną swobodę ruchów, odpowiednią przestrzeń bytowania, umożliwiającą prężenie skrzydeł, grzędowanie i grzebanie. Jaja z ferm J. S. West, są sprzedawane poprzez dużą sieć supermarketów. Są jednak droższe o ok. 25 centów/ tuzin (2 c./szt = ok. 8 groszy). Powstaje pytanie, czy konsumenci są gotowi, by zwrócić producentowi jaj koszty, które poniósł na wyposażenie swej fermy w wzbogacone klatki?
Czy powrót do chowu klatkowego? „Propozycja 2”, prawodawstwo Kalifornii, dodatkowe inicjatywy rządowe i nie uwzględniające przepisów federalnych, żądania obrońców praw zwierząt, stworzyły problem dla branży drobiarskiej. Dodatkowo jeszcze, opracowane przez HSUS standardy certyfikacji ulepszonych klatek i inicjatywy firmy J. S. West, zwiększają zainteresowanie systemami chowu. Oczywiście wielu producentów, zwłaszcza na Środkowym Zachodzie, chce zmodernizować swe tradycyjne, wysokie kurniki, by zwiększyć w nich obsadę kur i jednocześnie zmniejszyć ryzyko związane z zakażeniem kur Salmonella enteritidis, związanym z przechowywaniem obornika przez dłuższy czas w dołach nawozowych. Wg Shane (2011), impas jaki wywołała niepewność dotycząca przyszłych wymagań lub konieczność wymiany konwencjonalnych klatek, może być rozwiązany przez „poprawianie” obecnie wykorzystywanych klatek. Firma Big Dutchman oferuje klatki AVECH II, droższe 10% do 15% od konwencjonalnych, przy zachowaniu tej samej wielkości obsady na powierzchni podłogi klatki. Klatki te, przebudowane później zgodnie z normami AHA, mogą uzyskać certyfikację. W ciągu 30 minut, można przebudować 1 sekcję o długości 366 cm, wraz z zamontowaniem w niej gniazda skrzynkowego, grzebaliska i grzędy. Poidła kropelkowe i karmidła pozostają bez zmiany. Dodatkowo montuje się zasyp paszy na grzebalisko, a powierzchnia podłogi klatki/kurę zwiększy się z 433 cm2 do 697 cm2, przy koszcie przebudowy 1 modułu na wzbogaconą klatkę od 70-75 USD. Europejscy producenci klatek tacy jak Chore Time, Farmer Automatic, Facco czy Techno, mają w swej ofercie dla amerykańskich producentów jaj, wzbogacone klatki, zgodne z wymogami europejskiej dyrektywy 1999/74/WE i przystosowane do różnych warunków środowiskowych USA. W Polsce, firma ELKOM z Ostrowca Świętokrzyskiego, przystosowuje 3-4 kondygnacyjne klatki konwencjonalne różnych typów, do wymogów Dyrektywy 1999/74/EC. Według opinii Instytutu Technologiczno-Przyrodniczego, Oddział w Poznaniu, wyniki tych transformacji, w pełni zasługują na uznanie. Podobne „przeróbki” proponuje również znany producent klatek firma KOVOBEL.
Przyszłość dobrostanu Amerykańscy producenci jaj, podobnie jak i polscy, zdają sobie sprawę, że decyzje podjęte w 2011 r., będą miały wpływ na systemy produkcji, handel i zysk przez najbliższe co najmniej 20 lat, a także z dodatkowych kosztów, które muszą ponieść na nowe kurniki i ich wyposażenie, by utrzymywać w nich kury w zmniejszonej obsadzie na 1 m2 powierzchni podłogi klatki, zgodnie z wymogami wysokiego dobrostanu. Może jednak wzorem Jankesów i niektórych naszych krajowych producentów jaj, by zmniejszyć koszty dostosowania chowu kur do wymogów Dyrektywy 1999/74/EC, pojąć próby „udoskonalenia” posiadanych klatek konwencjonalnych, które mogłyby być wykorzystywane przez najbliższe lata?
Stanowisko Amerykańskiego Humanitarnego Stowarzyszenia (HSUS) W wywiadzie dla Eggindustry, V-przewodniczący Amerykańskiego Humanitarnego Certyfikowania Programu Ferm Zwierząt, p. T. Amlaw, powiedział, że organizacja HSUS interesuje się problemem dobrostanu w chowie zwierząt gospodarskich, a szczególnie warunkami ich transportu, już od 1877 r. W 2007 r., w oparciu o badania naukowe, przystąpiono do opracowania standardów programu certyfikacji i jego audytu. Dyskusje z takimi organizacjami jak Eggland’s Best i UEP, zainspirowały utworzenie niezależnej organizacji, zajmującej się humanitarnymi rozwiązaniami, zadawalającymi producentów i konsumentów. Ogłoszona w UE Dyrektywa 1999/74/EC, dotycząca dobrostanu w chowie kur nieśnych obejmuje standardy utrzymania niosek w klatkach wzbogaconych, w chowie podłogowym w tzw. wolierach i na wolnych wybiegach, a projekt „Lay-Well” opracowano na podstawie wyników badań naukowych, prowadzonych w UE nad różnymi systemami chowu kur nieśnych, uwzględniając w nim siedem tzw. pakietów: (1) definicje i czynniki dobrostanu, (2) opis systemów chowu, (3) zdrowotność stada, (4) stres, (5) zachowanie się kur, (6) produkcyjność i jakość, (7) ocena pełnego dobrostanu. Wg stanowiska HSUS, zgodnego z głównym poglądami społeczeństwa dotyczącymi preferencji produktów żywnościowych, producent nie może źle traktować lub zaniedbywać swych zwierząt gospodarskich. Standardy te kształtowały się pod wpływem trendów, które pojawiły się w UE przed ponad 20 laty, gdzie w uniwersytetach i instytutach naukowych prowadzono badania nad oceną dobrostanu. Dążąc do uzyskania równowagi między poglądami naukowców i praktycznymi aspektami produkcji zwierzęcej, opracowuje się w USA, odpowiednie, oparte na faktach standardy oraz zasady prowadzenia audytu, obejmującego miliony ptaków. Proponowany przez HSUS program, wzbudza zaufanie dużych sieci handlowych i przemysłu przetwórczego i dostarcza producentom ważnych informacji nt. rygorystycznych, ale akceptowanych procedur produkcyjnych. Opracowując program audytu dążono, by odpowiadał on zasadom ISO, a audytorzy mieli co najmniej 12 letnie doświadczenie w chowie danego gatunku zwierząt oraz odpowiednie wykształcenie i kwalifikacje. Program obejmuje także video monitoring. Obecnie produkcja jaj w USA znajduje się w okresie przejściowym. Będą oczywiście naciski konsumentów w kierunku podwyższenia w chowie kur poziomu dobrostanu, – powiedział T. Amlaw – Przewidujemy, że w najbliższych 10 latach, 30% pogłowia kur nieśnych nie będzie utrzymywana w konwencjonalnych klatkach, a w wolierach lub w wzbogaconych klatkach kolonijnych. W wielkotowarowej produkcji jaj, coraz szerzej będą stosowane, opracowane naukowo standardy, zapewniające ptakom wysoki dobrostan, który nie ma nic wspólnego z organiczną produkcją jaj, której zasady pomijają zachowanie się kur, ich fizjologię oraz bezpieczeństwo zdrowotne. Program HSUS dot. certyfikacji dobrostanu w fermach zwierząt, odzwierciedlający poglądy konsumentów, opiera się na ich wyborze oraz zaufaniu. Opracowane przez zespół niezależnych i kompetentnych naukowców, realne standardy oraz program audytu, realizowany przez wykwalifikowanych specjalistów, gwarantuje najlepsze rozwiązania producentom jaj, konsumentom, handlowi detalicznemu, a co najważniejsze – kurom nieśnym.
A u nas? W Polsce, tak jak i w większości krajów członkowskich UE, program stosowania dobrostanu w chowie kur nieśnych, jest wdrażany i nadzorowany przez urzędników, uginających się pod presją różnych organizacji zajmujących się tzw. ochroną praw zwierząt. Szkoda jednak, że krajowi uczeni 9-ciu wydziałów uniwersyteckich i co najmniej 4-ech instytutów badawczych, zajmujących się naukowo produkcją zwierzęcą, nie poświęcili temu zagadnieniu więcej uwagi i to ze szczególnym uwzględnieniem zagadnień ekonomicznych. Rolników nie potrzeba pouczać, że warunkiem uzyskania wysokiej produkcyjności utrzymywanych w swych gospodarstwach zwierząt, jest zapewnienie im komfortowych warunków chowu, czyli wysokiego poziomu dobrostanu.
Z ostatniej chwili Narodowa Rada Producentów Trzody Chlewnej wraz z Narodowym Stowarzyszeniem Producentów Bydła Mięsnego wypowiedziały się 14 lipca 2011r. przeciw zawartemu między UEG i HSUS porozumieniu o współpracy nad uchwaleniem federalnych standardów dotyczących produkcji jaj, wyrażając obawę, że mogą one stanowić precedens do ingerowania rządu USA w działalność także ich branży.
Ryszard Gilewski, AVICONS, Warszawa
Stanisław Wężyk, Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz Tags: ze świata
|