|
Producenci jaj nie mają lekkiego życia. Cały czas walczą o przetrwanie, balansując między wysokimi cenami pasz i niskimi cenami uzyskiwanymi za swój produkt. Wprawdzie ostatnie miesiące przyniosły poprawę po stronie cen sprzedaży, ale po pierwsze wciąż drogie są pasze, a po drugie do odrobienia jest 18-20 miesięcy beznadziejnie tanich jaj.
Jakby tego było mało, wciąż złą prasę mają jaja z „trójką”. Nagonka rozpętana przez różowo-zieloną koalicję to słabnie, to się nasila. Na nic zdają się wypowiedzi ekspertów, wyniki badań, doświadczenia naukowe i terenowe, wykazujące bezpieczeństwo zdrowotne kur i konsumentów. Ekoterroryści wiedzą lepiej i już. Część społeczeństwa ulega presji Zielonych, zwłaszcza gdy w swych kampaniach wykorzystują celebrytów – np. spod tęczowego sztandaru. Niestety, choć branża jajczarska generuje dużo miejsc pracy, konsumuje zboża krajowej produkcji, odprowadza duże podatki i zapewnia ludności tanią i zdrową żywność, nie może liczyć na wsparcie ze strony władz. Pozostają więc inicjatywy oddolne, które pomagają poprawić wizerunek chowu klatkowego. Jedna z nich, to społeczna akcja edukacyjna: Bezpieczne jajo, zapoczątkowana przez Krajową Izbę Producentów Drobiu i Pasz wspólnie z branżowymi mediami: www.PortalHodowcy.pl i miesięcznikiem Hodowca Drobiu. Pierwszy krok, to nakręcenie krótkiego filmu edukacyjnego, który swoją premierę miał 14 października, w Światowym Dniu Jaja. Do obejrzenia na Kanale YouTube Portalu Hodowcy oraz stronie internetowej www.kipdip.org.pl. Nasi Czytelnicy, producenci jaj „z trójką” otrzymają film na płycie DVD wraz z niniejszym numerem Hodowcy Drobiu. Film nie powstałby, gdyby nie zrozumienie i wsparcie (merytoryczne i finansowe) partnerów akcji: De Heus i Animal Pharma. Szczególnie podkreślić trzeba słowo zrozumienie. Niestety, podmioty pracujące na rynku rolnym nie chcą zrozumieć, że dbanie o dobre imię jaj, mięsa czy masła jako produktu, jest równie, a może nawet ważniejsze, niż poszczególne marki, pod którymi te produkty się sprzedaje. De Heus i Animal Pharma wsparły akcję, która w krótkiej perspektywie nie przyniesie im bezpośrednich efektów. Ale postanowiły zadziałać długofalowo, wznosząc się ponad swój własny interes. Chwalebny to przykład i godzień naśladowania. Godzień również pamięci hodowców niosek, gdy będą decydować o swoich zakupach.
O innej inicjatywie poprawiającej wizerunek jaj czytaj na stronach 8-9. Tags: jaja konsumpcyjne , jaja spożywcze
|