Kursy walut

Kursy NBP z 24-05-2012
walutaskupsprz.
USD3.41583.4848
EUR4.31994.4071
CHF3.59693.6695
JPY4.30174.3887
szkoły policealne
przejdź

giełda online

Zboża paszowe
cena netto zł/t
pszenica880-910
kukurydza870-930
owiesbrak ofert
jęczmień890-930
Śruty
rzepakowa1150
sojowabrak ofert
żródło:www.rolpetrol.com.pl
przejdź
Znów nieprawdziwe informacje o polskiej produkcji drobiarskiej w mediach PDF Drukuj Email
Hodowca Drobiu
Wpisany przez Katarzyna Markowska   

    Polscy producenci jaj zastanawiają się komu zależy na zmniejszeniu popytu na polskie jaja. W pierwszym tygodniu nowego roku w dzienniku Rzeczpospolita ukazał się artykuł pt. „Miliony polskich kur do likwidacji”. Zawierał on nieprawdziwe informacje. Autorka artykułu twierdzi, że 55% jaj na polskim rynku zawiera pałeczkę salmonella, po drugie, że nasi zagraniczni odbiorcy zatruli się produktami przyrządzonymi z importowanych z Polski jaj. Artykuły takie na pewno nie wpływają dobrze na kondycję polskiego drobiarstwa. Zauważyć należy że to nie pierwszy atak prasy ogólnopolskiej na polskich przedsiębiorców produkujących jaja. We wrześniu 2005 roku w Gazecie Wyborczej umieszczony został artykuł kwestionujący jakość polskich jaj. Chodziło o przedłużane terminów przydatności do spożycia, co w konsekwencji oznaczało, że jaja z polskich ferm są nieświeże. Artykuł zachęcał do spożywania przez konsumentów jaj pochodzących z importu.

    W przypadku artykułu dotyczącego likwidacji kur z początku tego roku Główny Lekarz Weterynarii zareagował szybko. 11 stycznia ogłosił swoje stanowisko w tej sprawie. W swoim piśmie nie zgadzał się z tezami zawartymi w publikacji. Nie istnieją bowiem żadne dane mówiące o zakażeniu jaj salmonellą w 55%. Raport Europejskiej Agencji ds. Bezpieczeństwa Żywności, na który powoduje się Rzeczpospolita dotyczył całkiem innych kwestii. Badania prowadzone były 3,5 roku temu na 328 stadach kur nieśnych (tj. 27% wszystkich stad towarowych). Obejmowały one głównie środowisko – ściółkę, kurz, natomiast wyniki badań jaj konsumpcyjnych mówią o 1,6% zakażeń. Nie można zatem na tej podstawie wysuwać tak daleko idących wniosków o likwidacji 20 mln szt. drobiu, jak donosi Rzeczpospolita.
    W Polsce obowiązuje wieloletni program eliminacji tego czynnika zakaźnego. Celem jest osiągnięcie maksimum 1% występowania Salmonelli w stadach drobiu. Szacuje się, że takie zakażenie może wynosić od 10 do 20% ogólnej liczby stad, co oznacza, że przez okres kilku lat może zaistnieć potrzeba eliminacji drobiu w takim odsetku gospodarstw. Nie jest to jednak na pewno liczba 20 mln sztuk drobiu! – jak sugeruje Rzeczpospolita. Od 2007 r. program taki obowiązuje w stadach kur reprodukcyjnych.
    Przypadki zakażeń u ludzi Salmonellami występują w całej Europie i ich przyczyną nie są wyłącznie polskie produkty żywnościowe, jak można wnioskować z artykułu.
    Ponadto należy stanowczo podkreślić, że program zwalczania Salmonelloz u kur niosek wdrożono początkowo jako dobrowolny już w 1999 r. a z początkiem 2008 r., jako obowiązujący wszystkich producentów jaj towarowych. Wstępne zaś wyniki za rok ubiegły w stadach kur reprodukcyjnych nie pokazują masowego zakażenia stad i nie wymagają eliminacji dużej liczby ptaków.
    Sprawą bulwersujących informacji, sprzecznych z rzeczywistością zajęła się Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz. Podważa ona tezy zawarte w artykule. Według Publikacji Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Żywności (EFSA Journal 2006) poziom skażenia jaj pałeczkami Salmonella na podstawie próbek jaj konsumpcyjnych wynosi 2,3%. Ponadto żadne źródło nie podało przypadków zachorowań ludzi na salmonellozę po spożyciu jaj z Polski. Nie jest to możliwe, gdyż w krajach UE obowiązuje system wczesnego ostrzegania w przypadku pojawienia się jakichkolwiek niebezpieczeństw związanych ze spożywaniem pokarmów. W tym systemie nie było przypadków stwierdzenia Salmonelli w jajach pochodzących z Polski. Dzienniki, takie jak Rzeczpospolita, nie mogą powoływać się na źródła mediów zagranicznych (w tym przypadku Szwecji), gdyż są to informacje niesprawdzone i mają na celu jedynie powodować zamęt, a także np. ochronę własnego rynku przed napływem importowanej żywności. W inny sposób działają natomiast polskie media. Ich poczynania dają wręcz odwrotny skutek.
    KIPDiP kwestionuje także stwierdzenie mówiące o tym, że chorobę tą zwalczano do tej pory jedynie przez likwidację partii jaj, w której stwierdzono pałeczki. Od 1999 roku na polskich fermach prowadzony jest monitoring w kierunku wykrywania i zwalczania salmonelli. Działania te są zgodne z wymogami UE. W przeciwnym razie nie możliwy byłby eksport jaj. Tymczasem polski eksport jaj systematycznie rośnie, i w tym roku osiągnie 17% wielkości krajowej produkcji. Podczas misji specjalnej przeprowadzonej we wrześniu 2006 roku Komisja Europejska potwierdziła prawidłowość funkcjonowania systemu monitorowania i zwalczania salmonelloz w Polsce. Istnieje w Polsce wiele ferm (lista publikowana na stronie internetowej Głównego Lekarza Weterynarii), które od ponad roku prowadzą dobrowolne badania zakażeń pałeczkami Salmonella, zgodne z najnowszymi przepisami unijnymi. Data wdrożenia programu obowiązkowego została ustalona na 1 lutego 2008 r. Ponadto 11 grudnia 2007 roku Komisja Europejska zatwierdziła nowe programy zwalczania salmonelloz z 26 krajów, w tym także z Polski. Programy te dostosowują dotychczasowe metody monitoringu i zwalczania salmonelloz do nowych wymagań. Polski program zwalczania salmonelloz został zaopiniowany prze KIPDiP w kwietniu 2007 roku. Izba stwierdziła wówczas, że:
    „Jeśli przyjąć, że cel wspólnotowy dla Polski w 2008 r. (redukcja 40%) zostanie określony na podstawie badań podstawowych z przełomu 2004/2005, to w krajowym programie nie można ustalać procentowego ograniczenia liczby stad niosek o wyniku pozytywnym w takiej samej wysokości (40%) na lata następne, ponieważ od 2009 r. procentowy poziom redukcji takich stad powinien być określany na podstawie monitoringu, wymaganego rozporządzeniem Nr 1168/2006.
 
    Propozycja ta została uzasadniona przez Izbę powszechnym wdrożeniem tej instrukcji przez fermy na zasadach dobrowolności, ale przecież została ona opracowana na podstawie najnowszych wymogów określonych w rozporządzeniu Nr 1168/2006.
    Niestety, sektor jaj nie został do tej pory poinformowany o ostatecznej treści programu  przedstawionego przez resort rolnictwa do zatwierdzenia przez Komisję Europejską.
 
    Nasuwa się zatem pytanie: Kto zawił? A kto straci? Na pewno media polskie nie mogą działać przeciwko interesom polskich przedsiębiorców. Bo nie tędy droga do stabilnego rynku rolnego w Polsce.
 

Tags: drób , publicystyka , salmonella