|
 EuroTier organizowane przez niemieckie DLG to jedna z najciekawszych wystaw rolniczych na świecie. Organizowana co dwa lata w Hanowerze pozwala wystawcom przygotować nową ofertę, co przy imprezach corocznych nie zawsze się udaje. Całość jest też perfekcyjnie przygotowana, z przysłowiowym niemieckim porządkiem.
Tym razem w dniach 11-14 listopada 2008 zobaczyć będzie można ok. 1700 wystawców z 46 krajów. Właściwie tegoroczna edycja to połączenie EuroTier, World Poultry Show i BioEnergy Europe.
Organizatorzy chwalą się, że udało im się przyciągnąć międzynarodowe towarzystwo w stopniu, jaki nie zrobił tego nikt wcześniej. Nas cieszy zwiększony udział polskich firm: 7 wystawiających się samodzielnie lub przez niemieckich dilerów. Z drugie strony Czesi – w końcu nie gigant światowej gospodarki – zaprezentują się na 11 stoiskach. Widać, że wciąż polskim przedsiębiorcom brakuje odwagi. A jest naszym zdaniem warto pojawić się w Hanowerze. Zarówno jako wystawca jak i zwiedzający. Bilet dzienny kosztuje 20€, co nie jest może mało, ale przy dzisiejszym kursie wydaje się do wytrzymania. Cena biletu i odległość gwarantują, że stoisko odwiedzą tylko ludzie zainteresowani, zamiast zbieraczy gadżetów, co jest zmorą polskich wystaw. Dlatego wszystkim polskim wystawcom gratulujemy odwagi i trochę zazdrościmy. Spotkanie potencjalnych wartościowych klientów (również z Polski!) mają zapewnione. Chcąc tylko zwiedzić EuroTier można to zrobić dość tanio ruszając wcześnie rano z granicy lub nocując na trasie między Berlinem a Hanowerem. Lepiej jednak nie liczyć na tani nocleg w samym Hanowerze, bo w tych dniach trudno o rezerwację. Za ok. 50€ można nocować w trzy osoby w sieci hoteli Etap, które spokojnie polecamy, sami z nich korzystając. Czystość jest w nich w standardzie, czego nie można niestety powiedzieć o wielu polskich, znacznie droższych, hotelach. Potem cały dzień zwiedzania i powrót do Polski. Święto 11 listopada to u nas dzień wolny od pracy co warto wykorzystać na wycieczkę. Kogo warto odwiedzić na EuroTier 2008?
Polska firma ARKOP Sp. z o.o. zaprezentuje gamę mikroelementowych dodatków paszowych, na których obrót w EU posiada potrzebne certyfikaty. Specyfika produktów, a zwłaszcza dozowanie w niewielkich ilościach powoduje, że kupującymi są zazwyczaj mieszalnie pasz. Indywidualnemu rolnikowi trudno naważyć tak minimalne ilości. Niemniej jednak na stoisko H23 w hali 15 zapraszani są wszyscy hodowcy, nie tylko ci, którzy sami produkują pasze. Dowiedzą się tam, czego wymagać od swoich dostawców mieszanek paszowych. Z góry mogą odrzucić tłumaczenia, że to podroży koszty – produkty ARKOP-u są tylko minimalnie droższe od chińskich, a gwarantują jakość porównywalną z konkurencją z USA i EU. Przekonało się o tym szerokie grono klientów 20 krajów w Europie, gdzie sprzedaż odbywa się przez pośredników. Rynek niemiecki ARKOP zamierza jednak obsługiwać sam, stąd stoisko na EuroTier. ARKOP jako pierwsza polska firma zdecydował się również zaistnieć na specjalnym pokazie przedpremierowym dla prasy zorganizowanym w Getyndze 17 września. To dlatego w naszym miniprzewodniku zajmują pierwsze miejsce. Pomarańczowe logo BIG DUTCHMAN jest dobrze znane hodowcom w Polsce. 2008 to rok jubileuszowy – historia firmy zaczęła się w 1938 roku, zaś 50 lat temu rozpoczęła się aktywność firmy na rynku niemieckim. Na EuroTier pokazane zostaną efekty doskonalenia dostępnych wcześniej urządzeń. BIG DUTCHMAN oferuje od lat systemy podsuszania pomiotu. Nowy kanał powietrzny Typ B został dopracowany pod względem aerodynamicznym dzięki czemu podsuszanie stało się znacznie wydajniejsze (czyt. Tańsze). Żyjemy w erze informatycznej. Analizujemy coraz więcej informacji, dzięki czemu umiemy podejmować lepsze decyzje*. W istniejących już instalacjach BIG DUTCHMAN-a można zainstalować wagi do ważenia jaj na pasie oraz kamerę cyfrową do liczenia i oceny jaj. Sama kamera nie jest niczym niezwykłym. Oryginalny jest natomiast software pozwalający przesyłać do komputera wiele interesujących parametrów, takich jak rozmiar, kształt, szacunkowa waga itp. Zwolennicy digitalizacji produkujący brojlery mogą wyposażyć się w nowoczesną wagę, która oprócz ważenia kurczaków wykonuje laserowy pomiar wysokości ptaków i mierzy temperaturę łap. Szczególnie to ostatnie może dać wczesny sygnał o problemach zdrowotnych stada. Drobiarzy BIG DUTCHMAN zaprasza do hali 11. Hodowcy trzody powinni odwiedzić halę 12. Oprócz tego firma z Vechty będzie obecna w hali 25 (ryby) 26 (biogaz). W tym roku w Hanowerze szczególnie ciekawie zapowiadają się te stoiska, które prowadzą hodowcy i pracownicy ferm. Z ich przemyśleń i obserwacji powstają bardzo interesujące wynalazki. Podziwiam ludzi, którzy widząc jakiś problem znajdują praktyczne rozwiązanie i wprowadzają je w życie. Osobiście od lat myślałem, że przydałby mi się telefon komórkowy z dwoma numerami- jeden dla dłużników, drugi dla wierzycieli. I od niedawna Samsung sprzedaje taką komórkę. BCS z holenderskiego Leersum to właściwie hodowcy tacy jak Szanowni Czytelnicy naszego miesięcznika. Dostarczając duże ilości jaj konsumpcyjnych dla różnych klientów natrafiali co jakiś czas na reklamacje. Żeby nie brać na siebie odpowiedzialności za każde rozwolnienie rozhisteryzowanych klientów, wymyślili system śledzenia jaj od kury do odbiorcy. Przydało się zamiłowanie do elektroniki i obserwacja własnych potrzeb. Tak powstał system OVOTRACK. Dzięki drukowanym etykietom z kodami paskowymi, czytnikom i komputerowi klasy PC zapamiętuje on całą drogę jaj. Powstał z potrzeby hodowców, a nie pod wymagania prawa EU. Po przetestowaniu na swoich fermach, OVOTRACK można było zaoferować innym producentom jaj. Hala 11 stoisko G09.
 BOBCAT to również efekt przemyśleń praktyka. 50 lat temu pewien farmer z Północnej Dakoty zbudował urządzenie, które oszczędzało mu ciężkiej pracy przy usuwaniu pomiotu. Reszta tej historii na http://www.bobcat.com/our_company/50th. Natomiast na EuroTier w hali 25 stoisko B22 najnowsze konstrukcje tych maszyn. Są naprawdę niezwykle wydajne, zwłaszcza w rękach sprawnego operatora. Najmniejsze modele potrafią się wszędzie zmieścić. Uwaga! Praca nimi daje mnóstwo frajdy i grozi uzależnieniem! Kolejna innowacja rodem z fermy to rozwiązanie firmy JOVAS, która pokaże na EuroTier system wentylacji kierujący strumień chłodniejszego powietrza prosto w ryj karmiącej lochy. Prosięta wymagają wysokiej temperatury, która niekorzystnie wpływa na lochę. Szczególnie osłabia apetyt, a więc osłabia matkę właśnie wtedy gdy jej ciało jest szczególnie obciążone karmieniem i osłabione ciążą. Wloty świeżego powietrza wprost w okolice głowy lochy leżącej w czasie karmienia pozwala lepiej znosić jej gorąco. Jak to wygląda można będzie zobaczyć w hali 12 stoisko B51. Farmerami są również udziałowcy duńskiej spółki AGRO KORN. Specjalizują się w zaopatrzeniu w pasze dla wszystkich grup zwierząt. Spółka powstała, żeby pomagać swoim udziałowcom. Szybko jednak okazało się, że może i potrafi handlować również z innymi hodowcami. Na wymianę doświadczeń i zapoznanie się z ofertą AGRO KORN zaprasza do hali 12 stoisko B65. Mieliśmy okazję spędzić razem wieczór przy okazji konferencji prasowej w Getyndze i uwierzcie – ci faceci to farmerzy tacy sami jak Wy, a nie cwaniaki w drogich garniturach. Przy tej samej okazji poznałem Filipa van de Loo z firmy INNOVATEC. Choć jego osobiście spotkałem po raz pierwszy, to z urządzeniami tej holenderskiej firmy można się spotkać na wielu polskich wylęgarniach. Wstyd się przyznać, ale zamiast rozmawiać o ofercie INNOVATEC-u na EuroTier umieraliśmy ze śmiechu słuchając opowieści Filipa o jego przygodzie w Palestynie. Jak się pewnie orientują nasi Czytelnicy w ramach tzw. Procesu pokojowego świat pompuje w Palestynę grube miliony dolarów, żeby ożywić gospodarczo ten okupowany przez Izrael kraj. Jedną z inwestycji była wylęgarnia wyposażana przez INNOVATEC. Niestety p. Van de Loo został rozpoznany przez izraelski patrol jako terrorysta Hamasu, zaś wyposażenie do wylęgarni, które miał ze sobą kojarzyło się żydowskim poborowym wyłącznie z bombą. Czy to skojarzenie było słuszne? Zajrzyjcie na stoisko E54 w hali 11 i sami się przekonajcie. Jeszcze jedna firma której oferta wzięła się z obserwacji własnych potrzeb, to HATCHTECH GROUP. Zakres jej działalności to techniki inkubacji, transport piskląt i wylęgi. Sytuacja na rynku drobiarskim nie zapowiada budowy nowych wylęgarni, ale pisklęta trzeba wozić niezależnie od koniunktury. Tu może pomóc One-O-Four reklamowany jako „technologia inkubacji na kołach”. Jest to kontener do ustawienia na platformie ciężarówki gwarantujący idealne warunki przewożonym pisklętom. Wewnątrz panuje pożądany klimat. Zestaw czujników bada parametry w wielu miejscach. Specjalne wentylatory delikatnie kierują powietrze o odpowiedniej temperaturze i wilgotności do wszystkich rzędów. Regulowany jest również stosunek tlenu do dwutlenku węgla. Dodajmy do tego własny generator zapewniający energię na wypadek awarii zasilania z ciężarówki. Pisklęta wiezione takim transportem maja większy komfort niż pasażerowie większości linii lotniczych. Na każdej fermie najczęstszym nosicielem (zwanym dziś wektorem) chorób jest człowiek. A dokładniej jego buty. Obuwie jest szczególnie „groźne” dla piskląt. Wprawdzie coraz powszechniej stosuje się maty nasączone dezynfektykami, ale po pierwsze nie są one zdolne oczyścić całe buty zwłaszcza z grubszych zanieczyszczeń, a po drugie „wdeptywanie w mokre” jest chyba sprzeczne z ludzką naturą, więc personel ferm dokonuje cudów ekwilibrystyki, żeby tylko owe maty ominąć. Zaradzi temu myjka ciśnieniowa do butów firmy MEIER-BRAKENBERG do zobaczenia na stoisku E05 w hali 12. Jedni mają krowy, inni świnie lub kury. Ale wszyscy mają muchy. Banalnie proste, ale niezwykle skuteczne urządzenie do walki z insektami można będzie zobaczyć na stoisku MANTIS ULV-SPRUHGERATE z Niemiec. Jest tak zmyślne i jednocześnie proste, że... aż trudno je opisać. Po prostu trzeba przyjść do hali 26 stoisko J19 i zobaczyć samemu. A może nawet kupić, bo kosztuje stosunkowo tanio (ok. 350€) jak na swoje możliwości. PELLON z Finlandii pokaże roboty do zadawania TMR i pasz dla trzody. Choć to może nie dotyczy czytelników Hodowcy Drobiu, rozwiązanie jest bardzo nowoczesne i warte zobaczenia – hala 12 stoisko A40. Są produkty oferowane na targach i wystawach, które ciężko... zobaczyć. Traktor czy kombajn łatwo prezentować. Ale jak pokazać leki? VEYX-PHARMA spróbuje pokazać swoje leki weterynaryjne i suplementy diety na stoisku G47 w hali 15. Firma działa na rynku przez agentów (animal care agents) co powinno zaciekawić lekarzy wet. i nadgorliwych pracowników IPN. Przy okazji wspomnimy o produktach, który łatwo zaprezentować. Widać je z daleka nie tylko na targach, ale również potem w użytkowaniu. HEITLING FAHRZEUGBAU z Niemiec w hali 25 pokaże zestawy do przewozu pasz luzem i cysterny. Nie da się przegapić stoiska C28. Niemiecki oddział znanej naszym Czytelnikom amerykańskiej firmy ALLTECH z przyjemnością będzie gościł również Polaków na stoisku A25 w hali 14. W całej Polsce widać natomiast żółte beczkowozy z logo SANO. Firma tak mocno obecna na polskim rynku paszowym, nie mogła zapomnieć o zwiedzających z Polski. Na EuroTier goście z naszego kraju mogą liczyć na ciepłe przyjęcie i pełną obsługę po polsku w hali 15 stoisko E20. Zainteresowani technologią TMR powinni natomiast udać się do hali 27. Przy okazji warto wspomnieć o ciekawym zjawisku biznesowym. Podobnie jak największymi sprzedawcami telefonów komórkowych stały się sieci telefonii GSM zamiast sklepów z elektroniką, podobnie SANO stało się ważnym dostawcą wozów paszowych, których sam przecież nie produkuje. Widać z tego, że dostarczanie kompleksowych rozwiązań jest przyszłością rolnictwa. Nie zabraknie w Hanowerze zakorzenionej na naszym rynku firmy KOVOBEL. Czeskie urządzenia dla niosek nieźle sobie radzą, głównie za sprawą korzystnego stosunku jakości do ceny. Warto w hali 11 wpaść na stoisko A38. Przekonacie się, że czeska gościnność nie jest mniejsza niż polska i zobaczycie klatki spełniające wszystkie wydumane unijne normy, za które nie trzeba zapłacić fortuny. Materiały własne i dostarczone przez klientów zebrał Piotr Lisiecki Tags: Eurotier , wystawy
|