Kursy walut

Kursy NBP z 24-05-2012
walutaskupsprz.
USD3.41583.4848
EUR4.31994.4071
CHF3.59693.6695
JPY4.30174.3887
Pożyczki
przejdź

giełda online

Zboża paszowe
cena netto zł/t
pszenica880-910
kukurydza870-930
owiesbrak ofert
jęczmień890-930
Śruty
rzepakowa1150
sojowabrak ofert
żródło:www.rolpetrol.com.pl
przejdź
Przetrwać turbulencje: zamień kryzys w nowe możliwości ALLTECH - European Lecture Tour Europejska Trasa Wykładowa 2009 PDF Drukuj Email
Hodowca Drobiu
Wpisany przez Piotr Lisiecki   

Jak co roku do Warszawy zawitał dr Pearse Lyons, który w ramach Europejskiej Trasy Wykładowej (ELT) odwiedza kilkanaście państw Europy (a także Maroko). Uwielbiam tego gościa! Nie dlatego, że jego firma jest klientem naszego wydawnictwa, ale jest to chyba największa osobowość branży paszowej na świecie.

    Naukowiec z talentami biznesowymi, Irlandczyk robiący interesy w USA, prowadzi wielką firmę, która nie jest spółką giełdową. W tym roku chciałem usłyszeć, co ma do powiedzenia na temat „światowego kryzysu”, szczególnie z perspektywy właściciela wielkiego biznesu, nie notowanego na giełdzie.

  Być może nie wyczuwasz Drogi Czytelniku niuansu: wielka firma, ale w rękach jednego człowieka. Ja też długi czas miałem zamęt, bo w Polsce w ramach prywatyzacji sprzedano udziały w TP S.A. państwowej firmie francuskiej France Telecom. A sprawa jest dość istotna. Wprawdzie wielkie spółki giełdowe są w prywatnych rękach akcjonariuszy, ale kierowane są zupełnie inaczej niż firmy będące własnością konkretnych osób czy rodzin. Cały ten zgiełk i wołania „kryzys, kryzys”, który teraz mamy dotyczy właśnie firm giełdowych. Dr Lyons zbudował ALLTECH sam, z pomocą swoich bliskich i dla swoich bliskich. Dlatego nie myśli w perspektywie premii z zysku za najbliższy rok – bo jak nie, to akcjonariusze zwolnią i zatrudnią nowego prezesa. Kiedy więc słuchałem wykładów 10 lutego 2009 nabrałem przekonania, że filozofia ALLTECH-u nie zmieniła się, mimo wszechobecnego lamentu „Kryzys! Kryzys!”. W dalszym ciągu inwestuje się w programy stypendialne dla młodych, zdolnych naukowców. Z dużej grupy studentów, którzy co roku dostają pomoc materialną z ALLTECH-u tylko kilkoro podejmuje pracę dla firmy. Poszukiwani są ludzie z pasją, jak dr Jules Taylor-Pickard, którą znów miałem przyjemność posłuchać – wystąpiła z wykładem o zagrożeniu mykotoksynami. Nawet nie znając angielskiego widać, że dr Taylor-Pickard fascynuje jej praca, a pracując samorealizuje się. Tacy pasjonaci są najlepszymi pracownikami naukowymi, bo w pierwszej kolejności poszukują rozwiązań problemów, a dopiero gdy je znajdują zyskują gratyfikację finansową. A tymczasem zarządy spółek giełdowych, jako jedyny problem widzą dobre wyniki w raporcie rocznym, dzięki czemu akcjonariusze przedłużą kontrakt, a nowi inwestorzy wykupią kolejną emisję akcji.
 

 Skutek? Dr Lyons w dowcipny sposób wymienił firmy, które zniknęły w ostatnim roku z rynku, choć wiele z nich miało nawet stuletnią tradycję.
 Plany ALLTECH-u na najbliższy czas nie uległy jakimś gwałtownym zmianom, choć oczywiście są zmiany organizacyjne. Np. polski oddział wzbogacił się o nowe twarze. W prywatnej rozmowie dowiedziałem się również, że aby rozwijać produkty dla ludzi powołane zostanie oddzielne przedsięwzięcie. Zapytałem również, czy ALLTECH pracuje nad technologiami pozwalającymi wykorzystywać produkty odpadowe z przemysłu do skarmiania zwierząt. To bardzo modny kierunek ostatnio, choćby DDGS. Zaskoczyła mnie odpowiedź: właściwie nie chcemy karmić zwierząt odpadami. Wprawdzie są tańsze, ale nie mają swojej marki. Zatem nie ma podmiotu odpowiedzialnego za jakość, która najczęściej jest nierówna. A co najważniejsze: skarmiając odpady narażamy się na kolejną panikę, jak w przypadku dioksyn czy BSE. Panikę, którą na podstawie obiektywnie niegroźnych przesłanek, media rozdmuchają do

ogromnych rozmiarów. Tu usłyszeliśmy anegdotę, jak Pearce Lyons jesienią ubiegłego roku odwiedził na weekend swoją mamę w Irlandii. Właśnie wtedy media ogłosiły, że w irlandzkiej wieprzowinie znaleziono dioksyny. Spokojna i wyważona reakcja irlandzkich władz sprowadziła się do rozesłania informacji do sklepów i restauracji, żeby wstrzymać się ze sprzedażą mięsa wieprzowego do czasu dokładniejszych badań. W poniedziałek rano dr Lyons był już w swoim biurze w Kentucky (USA) i odebrał telefon od

swojego amerykańskiego przyjaciela, który prowadzi interesy w branży mięsnej w Ameryce. „Ty irlandzki idioto! Zrujnowaliście nasz biznes!” – krzyczał wzburzony głos w słuchawce. Okazało się, że już w niedzielnych wiadomościach lokalnych (gdy dr Lyons leciał do domu) pokazano materiał o aferze dioksynowej w Irlandii, a dziennikarz prowadzący audycję podsumował głupkowatym komentarzem: Na wszelki wypadek nie jedzcie wieprzowiny. Tak dziś wygląda świat: chyba nigdy w historii, ani jedna świnia nie trafiła z Irlandii do Kentucky. A mimo to, dziennikarz dla sensacji radzi widzom – Nie jedzcie wieprzowego.
 Medialny odbiór naszej branży pojawił się w wystąpieniu doktora Lyonsa również w innym kontekście. Czemu przemysł farmaceutyczny, czy szerzej chemiczny, przenosi się do Chin? Światowe ceny surowców są dziś mniej więcej wyrównane i trzeba

 

je do Chin dowieźć. Robocizna jest oczywiście tańsza, ale farmacja to dziś nowoczesne technologie z niewielkim udziałem robocizny. Całe zaś oprzyrządowanie wykonuje się na Zachodzie i do Chin eksportuje. O co zatem chodzi? No właśnie o media. Jeśli nie daj Bóg, coś wydarzy się w fabryce chemicznej na Zachodzie, to pojawi się w niej straż pożarna, karetki, policja i cała chmara ekip telewizyjnych. Jeśli identyczna awaria wydarzy się w Chinach, to zakład sam usunie awarię i być może nawet nikt się o tym nie dowie. Jeśli zaś nawet jakieś wiadomości wyciekną, to władze chińskie kolportujących owe wiadomości szybko uciszą.*
 ALLTECH stał się globalną marką. Dlatego sięgnięto po globalną promocję – ALLTECH jest sponsorem Światowych Igrzysk Jeździeckich 2010 (World Equestrian Game). Osobiście jeżdżę konno raczej słabo i nie specjalnie się tym interesuję. Okazuje się jednak, że jest to sport bardzo na świecie popularny, zwłaszcza w krajach zamożniejszych. Podobnie jak golfem czy żeglarstwem, jeździectwem zajmują się raczej ludzie majętniejsi. Jest to jednak ogromna rzesza pasjonatów i jeszcze większa kibiców. Decyzja, żeby wyłożyć ogromne pieniądze na imprezę tego typu, kilka lat temu wydawała się szalona. Ale dziś (a właściwie za rok), to posunięcie wprowadzi logo producenta niszowych produktów dla zwierząt, do grona najlepiej rozpoznawalnych marek świata. Myślę, że żaden prezes spółki giełdowej nie odważyłby się na to z obawy przed utratą stołka. Dlatego trzymam kciuki za sukces przedsięwzięć jakie podejmuje Pearce Lyons – człowiek otwartego umysłu i dalekosiężnych wizji.

Piotr Lisiecki

Tags: ALLTECH , branża paszowa , dr Pearse Lyons