Copyright 2019

 

Wioletta Biel, Eugenia Jacyno

Katedra Hodowli Trzody Chlewnej,

Żywienia Zwierząt i Żywności, ZUT w Szczecinie

 

Od 1 stycznia 2013 r. obowiązuje znowelizowana ustawa o paszach. Nowe przepisy umożliwiają w kolejnych latach – do 1 stycznia 2017 r. – wykorzystywanie w żywieniu zwierząt pasz genetycznie zmodyfikowanych. Ponadto nadal obowiązujący od 1 listopada 2003 r. zakaz stosowania w Polsce mączek mięsno-kostnych – źródła wartościowego białka w produkcji pasz dla zwierząt – spowodował wzrost zapotrzebowania na wysokobiałkowe pasze pochodzenia roślinnego. W krajowym bilansie paszowym zapotrzebowanie na białko wynosi około 1 mln ton/rok, które w znacznym stopniu (0,8 mln ton) pokrywa importowana poekstrakcyjna śruta sojowa. Około 98% dostępnej na rynku śruty sojowej stanowi zmodyfikowana genetycznie linia odporna na preparat chemiczny glifosat zawarty w preparacie Roundap Ready, stosowanym w uprawie soi do zwalczania chwastów. Sytuacja ta powoduje intensywny wzrost zapotrzebowania na krajowe materiały paszowe pochodzenia roślinnego.

Surowcami pochodzenia krajowego, które mogą zastąpić śrutę poekstrakcyjną sojową są produkty przemysłu olejarskiego (śruta poekstrakcyjna rzepakowa, makuch rzepakowy) oraz nasiona roślin strączkowych. Wprowadzenie tych komponentów do mieszanek paszowych dla zwierząt gospodarskich wymaga uwzględnienia nie tylko zawartości składników pokarmowych, lecz także wartości odżywczej białka i ich efektywności żywieniowej.

 

Katarzyna Piotrowska

PAN Olsztyn

 

W okresie upałów letnich wysokie temperatury powodują zaburzenia w procesie termoregulacji u świń. Wzrost temperatury w chlewni może wywoływać stan hipertermii, określany jako zjawisko stresu cieplnego. Stres cieplny powoduje u zwierząt pobudzenie nerwowe, zaburzenia stanu ogólnego: zwiększenie częstości oddechów, podwyższenie ciśnienia krwi, wzrost ciepłoty ciała oraz hiperglikemię. Prowadzi ponadto do spadku produkcyjności oraz zaburzeń rozrodczości zwierząt, a w skrajnych przypadkach do upadków zwierząt.

Drożejące nośniki energii oraz zwiększające się wymogi w hodowli trzody chlewnej stają się coraz ważniejszym kryterium już na etapie planowania budowy, bądź modernizacji istniejących obiektów hodowlanych.

 

 

Krzysztof Karpiesiuk

Katedra Hodowli Trzody Chlewnej,

Wydział Bioinżynierii Zwierząt, UWM w Olsztynie

 

Produkcja trzody chlewnej charakteryzuje się dużą zmiennością, tzn. że wielkość pogłowia i produkcji podlegają dużym wahaniom. Każdemu producentowi trzody chlewnej dobrze znane jest pojęcie „cyklu świńskiego”. Wzrost popytu powoduje podniesienie cen wieprzowiny i tym samym zwiększenie produkcji. Następnie dochodzi do wzrostu podaży wieprzowiny na rynku i obniżenia zapotrzebowania, co wpływa na spadek cen oraz zmniejszenie opłacalności produkcji i w rezultacie jej ograniczanie. Przewidywanie tych zmian nie jest łatwe i wiąże się ściśle z plonami zbóż i ceną pasz oraz innymi sytuacjami nieprzewidywalnymi, chociażby takimi jak w ostatnich miesiącach załamanie jakie nastąpiło na rynku wieprzowiny wywołane zanotowaniem jedynie dwóch przypadków afrykańskiego pomoru świń (ASF) u martwych dzików, które znaleziono kilkaset metrów od granicy Polski z Białorusią.

 

Anita Zaworska, Marcin Hejdysz

Katedra Żywienia Zwierząt i Gospodarki Paszowej,

Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

 

Od wielu lat toczy się dyskusja nad możliwością zwiększenia wykorzystania rodzimych źródeł białka roślinnego w żywieniu zwierząt. Polska obecnie dla zaspokojenia swoich potrzeb białkowych, importuje około 2 mln ton poekstrakcyjnej śruty sojowej (PŚS) pochodzącej z nasion uzyskanych z roślin genetycznie modyfikowanych (GMO). Stale rosnąca potrzeba zabezpieczenia źródeł surowca do produkcji pasz na wypadek nieprzewidywalnych zapaści w globalnym handlu produktami rolno-spożywczymi oraz nieuzasadniona niechęć do produktów GMO wśród konsumentów, wymagają znalezienia zastępczych, wysokobiałkowych surowców paszowych, porównywalnych do PŚS pod względem odżywczym i ekonomicznym.

 

Robert Szulc

Instytut Technologiczno-Przyrodniczy Oddział w Poznaniu

Artur Panas

Grasant

 

Wzrastające ceny energii i nagłe przerwy w dostarczaniu prądu zmuszają do poszukiwania alternatywnych rozwiązań pozyskiwania energii w domu i na fermie. Producenci rolni mają ogromną przewagę nad „cywilnymi” mieszkańcami miast, gdyż w odróżnieniu od nich, rolnicy posiadają zazwyczaj duży obszar przy domu i budynkach inwentarskich do zagospodarowania oraz dysponują znacznym potencjałem energetycznym w obrębie swego gospodarstwa.

Wielu z rolników nie jest jeszcze dziś świadomych, iż prowadząc produkcję zwierzęcą – szczególnie w systemie na głębokiej ściółce – posiada we własnym gospodarstwie bardzo potężną i mogącą sprawnie działać ciepłownię. Naturalna tendencja do zagrzewania się obornika generowanego podczas chowu zwierząt takich jak trzoda chlewna, bydło dotychczas nie była w ogóle brana pod uwagę i uwzględniania w kwestii wykorzystania tego ciepła do celów praktycznych. Czasy się zmieniły. Rozwój nowych technologii i przede wszystkim coraz tańsze systemy elektroniczne i dostępniejsza wysoko zaawanasowana technika umożliwia pozyskiwanie traconego dotychczas ciepła z wielu źródeł w budynku inwentarskim. Do takich źródeł ciepła, nazywanych fachowo dolnym źródłem ciepła, zalicza się przede wszystkim: udojone mleko, wodę myjącą urządzenia udojowe, powietrze wentylacyjne, obornik, gnojowicę, ściółkę. Są to źródła ciepła typowo „rolnicze”, ale oprócz nich bardzo dobrze funkcjonują instalacje pobierające ciepło z cieczowych kolektorów słonecznych, z pionowych lub poziomych wymienników gruntowych, studni a nawet przydomowych stawów. Tego typu instalacje zaprojektowane są, wykonane i badane na bieżąco przez konsorcjum naukowo-techniczne Instytutu Technologiczno-Przyrodniczego (Oddział w Poznaniu) i firmę Grasant, a ciepło generowane przez wspomniane instalacje zasila sieć centralnego ogrzewania domu mieszkalnego w gospodarstwie oraz zasilać może także same budynki inwentarskie w podgrzaną wodę technologiczną oraz do pojenia zwierząt. Większość tych systemów działa sprawie już kilka lat.

Od początku poszukiwań alternatywy dla antybiotykowych stymulatorów wzrostu, ponad 10 lat temu, firma Nuscience (poprzednio Vitamex) przodowała w dziedzinie zastosowania Średniołańcuchowych Kwasów Tłuszczowych (MCFA).

 

Marek Babicz, Zbigniew Bajda, Kinga Kropiwiec, Marcin Hałabis

Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie

Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej „POLSUS”

 

 

Świnie rasy puławskiej należą obecnie do ras krajowych objętych hodowlą zachowawczą. Są uznawane za najstarszą polską rasę a jej hodowla trwa nieprzerwanie od ponad 85 lat (tab. 1).

Utrzymanie świń puławskich, ze względu na swoje charakterystyczne cechy rasowe, jest związane z gospodarstwami indywidualnymi, często o wielokierunkowej produkcji, jak również rodzinnych tradycjach.

        

 

Paweł Gajewczyk

Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu

 

 

Brakowanie z powodu występowania patologicznych zmian w układzie ruchu loch jest zjawiskiem nieprzewidzialnym, szczególnie w fermach wielkostadnych o bezściółkowym systemie ich utrzymania. O skali problemu stwierdzanych kulawizn mogliśmy się przekonać w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia podczas zasiedlania w naszym kraju pierwszych ferm przemysłowego tuczu loszkami ras: wielkiej białej polskiej i polskiej białej zwisłouchej. Loszki wsadowe pochodzące z hodowli zarodowej trafiły wówczas do zupełnie odmiennych warunków utrzymania i żywienia w porównaniu do miejsc, z których pochodziły.