|
Grzegorz Jagodziński, niezwykle sympatyczny człowiek, pogodny, o łagodnym usposobieniu. Jednak za twarzą „milusia” kryje się jeden z największych producentów trzody chlewnej w swoim regionie. Niezwykle przedsiębiorczy i pomysłowy. Technologia żywienia płynnego jaką zastosował na swojej fermie wzbudza podziw wśród „przybyszy” z zewnątrz.
Kilka słów o historii gospodarstwa Ferma Pana Grzegorza znajduje się w Dąbrówce, gminie Moszczenice niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego. Jest to gospodarstwo z tradycjami rodzinnymi. Początkowa ojciec Pana Grzegorza utrzymywał świnie, które żywił własnoręcznie skonstruowanym systemem na mokro. Po przejęciu gospodarstwa w 2004 roku Pan Grzegorz postanowił unowocześnić tradycyjną chlewnię wyposażając ją w system żywienia płynnego firmy Pellon. Jednak to nie było ostateczne słowo Pana Jagodzińskiego. W 2007 roku powstała nowa tuczarnia na 1200 stanowisk. Pierwotny zamysł dotyczył systemu żywienia suchego, jednak wysokie ceny zboża i niskie ceny tuczników skłoniły gospodarza do zastosowania systemu żywienia na mokro. Chlewnia rozpoczęła produkcję na początku 2008 roku. Przez dwa lata kolejno wprowadzano nowe systemy np. wzbogacono technologię o sensory mierzące czas wyjadania z koryt i automatycznie korygujące kolejną porcję.

 Dlaczego żywienie płynne? Dostęp do nowoczesnych technologii sprawia, że polscy producenci świń stają się bardziej atrakcyjni dla odbiorców żywca z pozostałej części Europy. Korzyści z zastosowania żywienia płynnego, to nie tylko finansowa oszczędność, ale także czasu i energii samych hodowców. Według Pana Grzegorza stosowanie tego systemu niesie za sobą wiele korzyści: mniejsze zużycie paszy, dużo większa wydajność. Kolejnym argumentem za jest lepsza strawność paszy, dzięki wykorzystaniu działania bakterii i enzymów w środowisku mokrym. Zdecydowanie większa istnieje możliwość obserwacji i kontroli stada przy karmieniu na tzw. „długie” koryto. Mniejsze koszty żywienia, a więc większy zysk dla hodowcy.
Jak wygląda i jak funkcjonuje zastosowanie systemu żywienia płynnego firmy Pellon? Na pierwszy rzut oka wygląda to niezwykle skomplikowanie jednak po kilku wyjaśnieniach hodowcy wszystko staje się jasne. System płynnego żywienia to nie tylko mieszalniki, które rozprowadzają pasze do koryt. Bardzo istotna jest kontrolowana fermentacja składników. Bez niej pojęcie żywienia płynnego przestaje istnieć. Sfermentowane i wymieszane składniki systemem rur doprowadzane są do długich koryt. Wszystkie świnie jedzą razem, więc podczas karmienia można wypatrzeć chore lub słabe osobniki. Systematyczne karmienie o stałej porze pozwala osiągnąć lepsze wyniki w tuczu świń. System żywieniowy Graphics Tm jest niezwykle prosty w użyciu. Pozwala kontrolować nieograniczoną ilością zwierząt, zaworów, komponentów, mieszanek czy obiegów paszy. 
 Zaś program Easyman Tm monitoruje prace systemu ustalając automatyczne procedury żywieniowe, jednak dzięki temu hodowca sam może komponować paszę w dowolny sposób przy zastosowaniu dogodnych składników. Surowce jakie stosuje Pan Jagodziński to serwatka, premiks, jęczmień, pszenżyto i koncentraty białkowe. System pozwala na komponowanie paszy z wielu składników znajdujących się w oddzielnych silosach i zbiornikach na pasze płynne, które po odpowiedniej fermentacji wędrują systemem rurociągów do długich koryt. Przykładowe składniki to: śruta sojowa, makuch rzepakowy, mieszanka paszowa uzupełniająca (premiks), śrutowane ziarno jęczmienia, śrutowane ziarno pszenżyta, ziarno kukurydzy, płynny wywar gorzelniany, serwatka, woda.
(w artykule wykorzystano materiały firmy Pellon) Tags: reportaż
|