|
Walka chemiczna z populacjami much na fermach trzody chlewnej staje się coraz trudniejsza. Jest to spowodowane tym, że owady te dość szybko wytwarzają odporność na zawarte w insektycydach substancje aktywne. Niestety, nie należy się tu spodziewać drastycznej poprawy, gdyż bardzo trudno jest zarejestrować nową substancję aktywną do zwalczania much i dlatego na rynku dostępnych jest coraz mniej skutecznych środków zwalczających owady, a te, które pozostały są nadużywane, co skutkuje wytworzeniem kolejnej odporności przez muchy.
 Wytworzenie odporność przez muchy na środki chemiczne miało miejsce już wiele lat temu w krajach Europy Południowej i w USA. Tam problem much ze względu na wyższe temperatury, miał większe nasilenie i co za tym idzie, stosowano jeszcze więcej zabiegów chemicznych, niż w Polsce. Skutkiem nadmiernego stosowania tych preparatów jest wytworzenie populacji odpornych na większość substancji aktywnych insektycydów.
Muchy też mają naturalnych wrogów! Rozwiązanie problemu odporności much na środki chemiczne podpowiedziała sama natura. Muchy w przyrodzie także posiadają wielu wrogów naturalnych, którzy skutecznie nie pozwalają im rozwinąć zbyt licznych populacji. Oczywiście dzieje się tak tylko w środowiskach nieskażonych chemicznie, gdyż organizmy pożyteczne (zwykle pasożyty lub drapieżcy much) są bardzo wrażliwe na insektycydy. Biorąc to pod uwagę już od wielu lat stosuje się integrowane programy zwalczania much, a niektóre organizmy pożyteczne są hodowane komercyjnie w celu wykorzystywania ich do walki z muchami i sprzedawane, jako preparaty biologiczne pod nazwą biomucha. Preparaty te można od kilku lat kupić również w Polsce. W preparatach biologicznych najczęściej wykorzystuje się makroorganizmy, które są drapieżnikami larw lub poczwarek much. Jednak najskuteczniejsze systemy ochrony łączą w sobie kilka sposobów walki z muchami. Stosuje się w nich biomuchę w połączeniu z wszelkiego rodzaju lepami, pułapkami, stacjami oraz lampami owadobójczymi. Zabiegi te mają na celu likwidację jak największej ilości osobników dorosłych, w celu ograniczenia ilości składanych jaj. Niezmiernie ważne jest utrzymywanie w czystości budynków i terenu wokół nich. Ogranicza to ilość miejsc, gdzie mogą rozwijać się larwy much. Zamykanie obiektów i zawieszanie siatek w otworach okiennych pozwala zapobiec niekontrolowanym nalotom dorosłych much z okolicy. W ramach korekty programów stosuje się w przemyślany sposób insektycydy. Wszystkie te i inne niewymienione tutaj działania są składowymi integrowanej ochrony przed muchami, której bazą jest regularne stosowanie preparatów biologicznych.
Rodzaje biomuchy W walce biologicznej z muchami stosuje się różne rodzaje biopreparatów, w zależności od stopnia uwilgotnienia odchodów (obornika lub gnojowicy): – w środowiskach „suchych” (chów ściółkowy zwierząt, fermy drobiu) wykorzystujemy zwykle dwa gatunki drapieżnych błonkówek: Muscidifurax raptorellus i Spalangia cameroni, które poszukują i zabijają poczwarki much w oborniku, – w środowiskach „mokrych” (chów bezściółkowy trzody lub bydła, gdzie nie ma możliwości mieszania gnojowicy) stosuje się od lat drapieżne larwy muchy Ophyra aenescens.
 Ściółkowy chów trzody chlewnej tzw. „suchy” W ściółkowym chowie trzody chlewnej w celu ograniczenia populacji much wykorzystuje się drapieżne błonkówki: Muscidifurax raptorellus i Spalangia cameroni, które skutecznie zwalczają muchę domową (Musca domestica), muchy krwiopijne z rodzaju Stomoxys oraz zgniłówki (Fannia sp.). Wymienione owady stanowią większość much występujących w gospodarstwach rolnych. Biomucha (błonkówka) pasożytuje jedynie na poczwarkach much, dlatego zaleca się także podjęcie odpowiednich działań celem zwalczenia osobników dorosłych i larw w określonych miejscach w budynkach. W ciągu kilku dni po wprowadzeniu preparatu biologicznego – biomuchy (np. preparat Biopar®), z zasiedlonych w hodowli i wysypanych w budynkach poczwarek wylatują małe drapieżne błonkówki. Niezwłocznie wyruszają one na poszukiwanie w nawozie poczwarek much. Po zlokalizowaniu gospodarza błonkówki składają jaja do poczwarek much (w chwili składania jaja, zabijają poczwarkę). Poczwarki much stanowią źródło pożywienia dla rozwijających się larw Muscidifurax raptorellus i Spalangia cameroni. Po około 2-3 tygodniach wylęgają się pierwsze drapieżne błonkówki nowego pokolenia. Błonkówki te to owady nocne, trudno je zatem dostrzec w ciągu dnia. Nocą penetrują obornik w poszukiwaniu poczwarek much do 30 cm głębokości (Muscidifurax raptorellus), a Spalangia cameroni nawet do 60 cm. Latają nisko nad obornikiem na małe odległości w poszukiwaniu poczwarek much (bobówek). Aby rozpocząć skuteczną walkę z muchami należy w pierwszej kolejności zlikwidować wszystkie możliwe miejsca, gdzie muchy mogą składać jaja (już 1 cm wilgotnej materii organicznej na betonie pozwala przeżyć i rozwijać się larwom much). Jednocześnie biorąc pod uwagę krótki cykl rozwojowy muchy należy, o ile to możliwe, sporządzić plan wywożenia obornika i jego usuwania z budynków inwentarskich, tak aby był on o co najmniej 1 dzień krótszy, niż trwa rozwój larwalny muchy w określonej temperaturze (pamiętajmy, że temperatura obornika jest zwykle kilka stopni wyższa niż otoczenia – a to bardzo dużo dla długości cyklu rozwojowego muchy – im wyższe temperatury, tym jest on krótszy). W przypadku, gdy usuwanie odchodów jest częstsze, niż wynosi długość cyklu rozwojowego muchy, to taki obornik nie będzie stanowił w budynku miejsca rozwoju larw much. Wielokrotnie stosuje się system „mieszany”, tj. odchody są usuwane ze środkowego korytarza gnojowego, a w bocznych kojcach zwierzęta mają legowiska z niewielką ilością suchej ściółki. W takiej sytuacji muchy składają jaja głównie na obrzeżach kojców, pod korytami i ogrodzeniami – wszędzie tam, gdzie cykl rozwoju larwy może przebiegać w sposób niezakłócony i nie są one narażone na rozdeptanie przez zwierzęta. W budynkach inwentarskich dość problematyczne jest używanie lepów, gdyż podawana sucha pasza do karmników pyli dość mocno i klej na lepach w krótkim czasie zostaje zablokowany. Lepy są jednak doskonałym rozwiązaniem, tam gdzie nie występuje pylenie, a więc w porodówkach, cielętnikach itp.
   W miejscach zapylonych polecane jest stosowanie stacji owadobójczych ustawionych na większych podkładkach na oknach budynku. Okna powinny być zasłonięte siatką, a wymiana powietrza wymuszona przez wentylację mechaniczną. Muchy nie lubią ruchu powietrza i unikają miejsc przewiewnych, dlatego nie należy się obawiać napływu much z zewnątrz przez kanały wentylacji mechanicznej (nie sprawdza się tu zakładanie siatki, gdyż bardzo szybko jest ona zablokowana osadzającym się kurzem). Rolnicy obawiają się, że muchy będą się rozwijały w pryzmie obornika, zwykle położonej w pobliżu budynków. Jest to słuszna obawa, jednak można temu bardzo skutecznie zaradzić zmniejszając do minimum powierzchnię pryzmy poprzez jej dokładne układanie i utrzymanie pionowych ścian oraz okrywanie jej czarną folią. Daje to przynajmniej kilka korzyści: muchy nie składają tam jaj w dużych ilościach, mniejsze są straty azotu w postaci amoniaku i mniej składników jest wypłukiwanych przez deszcz, a obornik jest po takim okryciu przekompostowany, co ma pozytywny wpływ na jakość nawożonej przez niego glebę. Proponuje się dodatkowo ustawienie pułapek pokarmowych wyłapujących muchy dorosłe na linii pomiędzy pryzmą, a budynkami, a także w każdym miejscu, gdzie lubią się gromadzić muchy – szczególnie przy zacisznych i nasłonecznionych południowych ścianach budynków, ale zawsze w oddaleniu od pryzmy obornika, gdyż pułapki muszą je wabić swoim zapachem i kształtem, a pobliska pryzma obornika może niwelować ten efekt, gdyż jest bardziej „atrakcyjna” dla much. Decydując się na stosowanie ochrony biologicznej z wykorzystaniem Biomuchy należy założyć, że preparat biologiczny będzie dostarczany zwykle raz na 2 tygodnie do gospodarstwa i wykładany (rozsypywany) w pobliżu miejsc, gdzie rozwijają się larwy much, a więc w budynkach wzdłuż ogrodzeń, w pobliżu koryt lub karmników. Dla każdego budynku sporządzany jest plan uwzględniający ilość zwierząt, poziom higieny, częstotliwość usuwania obornika i wiele innych cech, dlatego przynajmniej w pierwszym sezonie warto skorzystać z pomocy pracowników firm dystrybucyjnych lub producentów preparatów biologicznych.
Walka z muchami przy pomocy biomuchy w rusztowym chowie trzody chlewnej W przypadku braku ściółki ze słomy lub trocin larwy much rozwijają się na każdej, nawet cienkiej warstwie wilgotnych odchodów, pod warunkiem, że nie jest ona deptana przez zwierzęta, a także na wierzchniej warstwie gnojowicy w kanałach gnojowych. W przypadku gnojowicy bydlęcej najefektywniejsze jest jej zamieszanie raz na 3-4 tygodnie, jednak gnojowicy pochodzącej od trzody nie należy mieszać, gdyż uwolnione z gnojowicy gazy byłyby bardzo niebezpieczne dla zdrowia a nawet życia zwierząt. Ponieważ larwy much rozwijają się tu w bardzo wilgotnym środowisku musimy zastosować innego drapieżnika much, tj. Ophyra aenescens. Zwalczanie biologiczne much w chlewniach beściołowych na rusztach jest stosowane z powodzeniem od wielu lat w Niemczech, Danii, Holandii i Belgii. Metoda ta miała swój początek na fermach byłego NRD na początku lat 80-tych ubiegłego wieku. Stosowano tam nieskuteczną walkę chemiczną z muchami, skutkiem czego na chlewniach wystąpiła plaga muchy domowej. Na niektórych fermach pracownicy musieli zakładać maski, aby ochronić się przed muchami. Środki chemiczne nie dawały oczekiwanego rezultatu z powodu uodpornienia się much na substancję aktywną. Stosowanie lamp owadobójczych, lepów, zamgławiania i innych metod nie odnosiło pożądanych rezultatów. W 1981 roku przez przypadek zaobserwowano chlewnię, w której nie było prawie wcale much. W kanale na gnojowicę nie stwierdzono obecności much i larw muchy domowej. Zaobserwowano natomiast nowy gatunek muchy. Po konsultacji z naukowcami Uniwersytetu Humbolda w Berlinie stwierdzono, że jest to Ophyra aenescens, która została przywieziona ze Stanów Zjednoczonych wraz z paszą. Wkrótce rozpoczęto jej hodowlę w laboratoriach i stopniowe stosowanie w chlewniach i oborach z rusztowym systemem utrzymania zwierząt. Od tamtego czasu stosuje się tego drapieżnika z powodzeniem na wielu fermach trzody chlewnej w Europie. Preparaty biologiczne zwane popularnie biomuchą (np. Biofly®) zawierają poczwarki drapieżnej muchy Ophyra aenescens. Zaleca się zastosowanie 5 dawek w odstępach 2 tygodniowych. Po udanym zasiedleniu populacja biomuchy sama zaczyna kontrolować liczebność much. Osobniki dorosłe wylatują z poczwarek i składają jaja w pobliżu larw much. Wylęgają się z nich drapieżne larwy, które są bardzo ruchliwe i żywią się innymi larwami much. Dziennie zabijają do 20 larw innych much. Samica Ophyra aenescens składa około 170 jaj. Muchy dorosłe są podobne do muchy domowej, ale nigdy nie siadają na zwierzęta, ani na ludzi. Poruszają się bezszelestnie i latają nisko na małe odległości, przez co nie niepokoją zwierząt. Nie przelatują do domów ludzi, lecz pozostają w budynkach inwentarskich. Wybierają miejsca zacienione – przeciwnie do muchy domowej. Jeśli ich populacja ustabilizuje się pozwalają utrzymać liczebność much na niskim poziomie. Stosowanie Ophyra aenescens wyklucza stosowanie preparatów chemicznych w postaci oprysków, podlewania, czy też zamgławiania. Możliwe jest stosowanie metod granulatów, środków mechanicznych, fizycznych i stacji owadobójczych. Należy zwrócić uwagę na usuwanie gnojowicy. Jeśli nie przeprowadzamy dezynsekcji i dezynfekcji budynku, to nie należy usuwać gnojowicy do końca, lecz pozostawić jej górną część (5-10%) tak, aby nie zniszczyć populacji biomuchy drapieżnika, która zdążyła się już rozwinąć i może chronić naszą chlewnię przez wiele lat. Zwykle jednak gnojowicę miesza się po wyprowadzeniu zwierząt, wypompowuje do końca a budynki dezynfekuje, co oczywiście zmusza nas do ponownego wprowadzania drapieżników w postaci preparatów biologicznych. Producenci biopreparatów publikują listy efektów ubocznych insektycydów, które są pomocne w tzw. okresie przejściowym z ochrony chemicznej na biologiczną, gdyż pozwalają określić czas, po jakim substancje aktywne pestycydów stają się nieszkodliwe dla organizmów pożytecznych. Zarówno w przypadku utrzymywania zwierząt na ściółce jak i na rusztach należy rozpocząć walkę z muchami niejako wyprzedzając ich pojawienie się, a więc wczesną wiosną lub nawet zimą lub też od razu po zasiedleniu na nowo budynku po dezynfekcji (uwzględniając terminy ujęte na listach efektów ubocznych). W praktyce biomuchę można zastosować od marca do października tj. w okresie, w którym rozwijają się muchy. Wprowadzenie biomuchy powinno być połączone z ograniczeniem dostępu osobników dorosłych do obiektu przez zastosowanie siatek na okna, a w przypadku obiektów otwartych pułapek wyłapujących dorosłe osobniki. Nadmierną ilość much w obiekcie należy skorygować lepami, lampami owadobójczymi a w ostateczności środkami chemicznymi.
Sama biomucha nie wystarcza Niestety, same preparaty biologiczne nie zawsze wystarczają, dlatego jest to system ochrony integrowanej i często niezbędne jest zastosowanie w miejscach najbardziej wilgotnych larwicydów chemicznych poprzez posypywanie lub podlewanie, gdyż drapieżne błonkówki Muscidifurax raptorellus i Spalangia cameroni niechętnie penetrują wilgotne miejsca występujące np. wokół poideł. W Holandii i w Polsce prowadzone są próby z zastosowaniem entomopatogenicznych (pożytecznych) nicieni w celu zwalczania w takich miejscach larw much, gdyż zawsze istnieje ryzyko, że muchy mogą wytworzyć odporność, ale wymaga to jeszcze dokładnego opracowania w praktycznym stosowaniu. Pamiętajmy, że jeśli stosujemy organizmy pożyteczne to zabronione jest stosowanie insektycydów w postaci oprysków i zamgławiania, gdyż wtedy istnieje duże prawdopodobieństwo zniszczenia pożytecznej fauny drapieżców much w budynku na skutek niekontrolowanego znoszenia cieczy roboczej. Pamiętajmy, że tylko dzięki licznej populacji wrogów naturalnych (które niejako hodujemy w gospodarstwie) populacja much może być utrzymana poniżej szkodliwego gospodarczo poziomu. Skuteczne zwalczanie much wymaga pełnej współpracy hodowcy i firmy obsługującej. Niezbędne są wizyty w gospodarstwie doradcy technicznego, sporządzenie planu dawkowania preparatów biologicznych i chemicznych oraz jego wariantów na wypadek zakłóceń działania programu. Nie oczekujemy w tej metodzie szybkich i spektakularnych efektów zwalczenia wszystkich much, ale raczej stabilizację liczebności ich populacji poniżej poziomu szkodliwego i uciążliwego dla ludzi i zwierząt i utrzymanie tego stanu równowagi w sprzyjających okolicznościach. Musimy jednak pamiętać, że wszelkie działania muszą być dokładnie przemyślane i najlepiej skonsultowane z doradcami, gdyż bardzo łatwo naruszyć tę równowagę i wtedy populacja much może się wymknąć spod kontroli. Z drugiej strony warto zapoznać się tym systemem, gdyż jeśli opanujemy jego zasady, to możemy liczyć na otoczenie wolne od uciążliwych dla nas i zwierząt much.
Tags: higiena na fermie
|