|
W produkcji żywca wieprzowego od „prosiaka do tucznika” hodowca dąży do optymalizacji 2 najważniejszych czynników decydujących o efekcie ekonomicznym. Są nimi dzienne przyrosty masy ciała oraz zużycie paszy na jednostkę przyrostu. Od tego czy uda się pierwszy czynnik utrzymać na możliwie najwyższym, a drugi jak najniższym poziomie zależy końcowy zysk z produkcji, a ten przecież jest celem każdego producenta.
Na efektywność produkcji trzody chlewnej wpływa wiele czynników. Jednym z najistotniejszych jest żywienie, które stanowi od 50 do 70 % całości ponoszonych kosztów. Z tego właśnie powodu ważne jest dokładne zbilansowanie dawki pokarmowej w celu zaspokojenia wszystkich potrzeb pokarmowych zwierzęcia, tak aby w pełni wykorzystany został jego potencjał genetyczny przy jednoczesnym maksymalnie opłacalnym ekonomicznie efekcie końcowym. W tym miejscu należy zadać sobie pytanie co jeszcze jesteśmy w stanie poprawić w żywieniu świń, aby efekt końcowy naszej pracy był maksymalnie wysoki? Jakie rozwiązania żywieniowe powinniśmy zastosować? O tym, że właściwy poziom białka w paszy pełnoporcjowej jest niezmiernie ważny dla uzyskania zadowalających przyrostów, nie trzeba nikogo przekonywać, jednak to nie wysoki poziom białka w paszy sam w sobie, lecz jego skład aminokwasowy ma kluczowe znaczenie dla przyrostów. Wyniki badań wielu naukowców (Rys. 1) wskazują, iż należy dążyć do obniżania poziomu BO (białka ogólnego) w paszy dla trzody przy jednoczesnym uzupełnianiu dawki pokarmowej aminokwasami egzogennymi: lizyną, metioniną, treoniną oraz tryptofanem. Ten ostatni wydaje się mieć szczególnie duże znaczenie w diecie prosiąt. Tryptofan w diecie prosiąt Okres po odsadzeniu prosiąt jest niezwykle ważny w rozwoju młodego zwierzęcia. Przejście od mleka lochy na stałe pasze roślinne, w połączeniu z intensywnym rozwojem przewodu pokarmowego i niepełnym jeszcze wykształceniem „garnituru enzymatycznego” prowadzi czasami do zaburzeń procesu trawienia wywołujących biegunki. Występowanie biegunek u prosiąt prowadzi do obniżenia tempa wzrostu oraz ogólnego pogorszenia kondycji a dodatkowo znacznie zwiększa nakłady ponoszone na leczenie. Ma to negatywny wpływ na efekty tuczu w późniejszym czasie. W aspekcie wprowadzonego w 2006 roku całkowitego zakazu stosowania antybiotykowych stymulatorów wzrostu oraz ograniczonych możliwości stosowania tlenku cynku w paszach dla prosiąt, obniżenie poziomu białka podawanego w paszy wydaje się być skutecznym i prostym do zastosowania rozwiązaniem żywieniowym zmniejszającym częstotliwość występowania oraz uciążliwość zaburzeń trawiennych u prosiąt po odsadzeniu. Nawet znaczne obniżenie poziomu białka w paszy nie wpływa negatywnie na przyrosty masy ciała ani na pobranie paszy, czego dowodem mogą być wyniki badań Le Bellego i Nobleta 2002. Wykazali oni iż obniżenie poziomu białka w paszy z 23% do 17% dla prosiąt (12-27 kg m. c.) nie powoduje obniżenia przyrostów masy ciała ani dziennego pobrania paszy. Na czynniki te bez wątpienia wpływają jednak poziomy aminokwasów limitujących tj. lizyny, treoniny, metioniny z cystyną, i tryptofanu, które powinny być dostarczane zwierzętom w odpowiednich ilościach i proporcjach, zgodnych z teorią białka idealnego Chenga i Bakera 1992 przedstawioną w tabeli 2. dokładne zbilansowanie poziomu aminokwasów jest ważne szczególnie teraz, gdy sytuacja na rynku trzody jest niezwykle ciężka i maksymalne wykorzystanie paszy przez zwierzęta może być czynnikiem, dzięki któremu zwiększymy nasze zyski.  O ile, o konieczności uzupełniania pasz dla prosiąt lizyną, metioniną i treoniną każdy świadomy żywieniowiec jest przekonany, to jeśli chodzi o odpowiedni dodatek czwartego aminokwasu limitującego – tryptofanu takiej pewności już niema. Wśród producentów pasz pokutuje przekonanie, że aminokwas ten znajduje się w odpowiedniej ilości w surowcach paszowych, a jeśli nawet tak nie jest to i tak niema możliwości podniesienia jego poziomu w paszy, gdyż okaże się to nieekonomiczne.
Wyniki ostatnio przeprowadzonych badań nad wpływem tryptofanu na wzrost prosiąt są zaskakujące. Okazało się, że w porównaniu z niedoborem innych aminokwasów limitujących, niedobór tryptofanu w diecie, powoduje największe zmniejszenie pobrania paszy gdyż jest on prekursorem serotoniny – neurotransmitera bezpośrednio zaangażowanego w regulację mechanizmu pobrania paszy oraz uczucia sytości. Powstająca z tryptofanu serotonina jest z kolei prekursorem melatoniny, której ilość w przewodzie pokarmowym świni wzrasta tuż po karmieniu. Podwyższony poziom melatoniny skutkuje przyśpieszeniem perystaltyki przewodu pokarmowego, co umożliwia zwiększenie pobierania paszy. Ponadto wykazano iż karmienie zwierząt paszą o odpowiedniej zawartości tryptofanu, powoduje dużo szybsze opróżnianie żołądka z treści pokarmowej. Wyniki wielu badań nad wpływem tryptofanu na pobieranie paszy przez trzodę dowodzą, iż prosięta pobierają dużo chętniej paszę o wyższym poziomie tryptofanu, a ponadto są w stanie ją rozpoznać od pierwszych dni podawania. Zwiększenie stosunku tryptofanu do lizyny w paszy dla odsadzonych prosiąt z 18% (najczęściej stosowany poziom po odsadzeniu – nie wymaga dodatku czystego aminokwasu) do 22% SSJ (standaryzowanej strawności jelitowej) przez dodatek czystego L-tryptofanu powoduje zwiększenie przyrostów masy ciała aż o 9% oraz zmniejszenie zużycia paszy na kg przyrostu o 3%. W praktyce oznacza to skrócenie okresu odchowu – przykładowo prosięta przyrastające 450 g/dzień osiągają masę 25kg (od 8kg) w 35 dni zamiast 38 dni. Tryptofan jest jedynym aminokwasem, którego stężenie w osoczu ulega wyraźnemu zmniejszeniu w okresie pogorszenia się stanu zdrowia. Zatem obniżony poziom tryptofanu w osoczu oznacza mniejszą ilość tego aminokwasu dostępną dla organizmu do syntezy białka a w konsekwencji ograniczony wzrost. Więcej tryptofanu w gorszych warunkach Fakt iż zapotrzebowanie organizmu na tryptofan wzrasta w czasie infekcji bakteryjnej pozwala twierdzić, że zwierzęta utrzymywane w gorszych warunkach higienicznych powinny być żywione paszą o wyższym poziomie tego aminokwasu. Zwiększanie poziomu tryptofanu w pasach pełnoporcjowych dla trzody poprzez zastosowanie dodatku aminokwasu w postaci czystej zyskuje na znaczeniu szczególnie teraz gdy obowiązuje całkowity zakaz stosowania antybiotyków w żywieniu zwierząt. Podniesienie w paszy stosunku tryptofanu do lizyny do poziomu 22% pozwala zniwelować negatywny wpływ pogorszonego stanu zdrowia na pobranie paszy oraz wzrost zwierząt. Badania naukowców z Uniwersytetu Newcastle dowodzą, iż ograniczenie występowania przejawów agresywnego zachowania prosiąt może być osiągnięte także poprzez zwiększenie poziomu tryptofanu w paszy. Prosięta żywione paszą niedoborową w ten aminokwas (stosunek Liz: Trp – 12%) wykazywały dużo większą skłonność do podgryzania ogonków, walki z innymi prosiętami i przekopywania ściółki w kojcu niż te żywione paszą z nadmiarem tryptofanu (Liz: Trp – 32%) które były dużo mniej aktywne i spędzały większość czasu jedząc i śpiąc. Lochy też potrzebują tryptofanu
Prosięta nie są jedyną grupą zwierząt, u której pobranie paszy jest czynnikiem ograniczającym wydajność. Jak wiemy kluczowe znaczenie dla prawidłowego odchowu prosiąt oraz dalszego użytkowania lochy ma jej masa ciała, która jest wynikiem ilości pobranej paszy w czasie laktacji a zwłaszcza w pierwszych jej dniach. Niskie pobranie paszy w tym czasie powoduje gorsze efekty odchowu prosiąt a ponadto może spowodować znaczne obniżenie masy ciała lochy, co często prowadzi do brakowania po okresie laktacji. Wpływ tryptofanu zawartego w paszy na wydajność loch karmiących został określony w eksperymencie przeprowadzonym w Niemczech przez Pampucha i wsp., (2003) na 61 lochach karmiących i ich 72 laktacjach 28-dniowych. Na podstawie analizy stwierdzono, że podniesienie poziomu tryptofanu w diecie loch z 0,9 do 2,1g/kg powoduje aż trzykrotne zahamowanie utraty masy ciała oraz dwukrotny wzrost pobrania paszy w czasie trwającej 28 dni laktacji (Rys 4). Podsumowując można powiedzieć, że tryptofan jest aminokwasem, którego odpowiedni poziom w paszy dla trzody, a w szczególności prosiąt oraz loch karmiących ma bardzo duży wpływ na osiągane efekty produkcji. Stosowanie paszy o niskiej zawartości białka, ale wysokim poziomie (22% SSJ) tryptofanu zapobiega występowaniu zaburzeń funkcji przewodu pokarmowego skutkujących biegunkami, zwiększa pobranie paszy oraz dobowe przyrosty masy ciała. Wyższy poziom tego aminokwasu w paszy wpływa na zachowanie się prosiąt, które są bardziej skłonne do pobierania paszy i stają się mniej agresywne. Zarówno u loch w okresie laktacji jak i prosiąt po odsadzeniu występuje potwierdzona zależność między zawartością tryptofanu w paszy a jej pobraniem. Literatura dostępna u autora e-mail:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Tags: chów trzody , dodatki paszowe , pasze , żywienie trzody
|