|
Powszechnie wiadomo, że chów zwierząt wiąże się z obecnością nieproszonych gości w gospodarstwie takich jak gryzonie, owady czy insekty. Nie tylko doprowadzają do znacznych strat niszcząc nierzadko duże ilości zapasów, czy płodów rolnych, ale przede wszystkim są nosicielami bakterii i wirusów, które mogą poważnie zaszkodzić nie tylko zdrowiu trzymanych w gospodarstwie zwierząt inwentarskich, produktom spożywczym (mleko, jaja, mięso), ale także ludziom. Poniższy artykuł porusza kwestie wszędobylskich, uciążliwych i prowadzących nie do końca higieniczny żywot – much, oraz sposobów na zmniejszenie ich populacji w obiektach oraz zainteresowania naszą oborą czy chlewnią.
Jednymi z najczęściej występującymi insektami w budynkach inwentarskich są muchy (Rys. 1). Szczególnie budynki inwentarskie są dla nich silnym magnesem, przyciągającym je zapachami obornika, gnojówki, resztek pasz oraz samymi zwierzętami. Pod względem sanitarnym największe znaczenie mają: mucha domowa (Musca domestica), mucha plujka, burczało (niebieska) (Calliphora vomitora), mucha zielona skórnica (Lucilia sericata), mucha szara mięsna (Wohlfahrtia magnifica). Z kolei na pastwiskach spotkać można najczęściej muchy ssące, do których zaliczamy małą muchę bydlęcą (Lyperosia irritans), muchę jesienną (Musca automnalis) i bolimuszkę (Stomoxys calicitrans). 
 Musca domestica pojawiła się na Ziemi ok. 200 milionów lat temu. Mimo to jest owadem synantropijnym i zoofilnym. Rozumieć przez to należy, że związana jest z ludźmi i zwierzętami. Jest to niewielki owad, samice są o 7,5 mm większe od samców, posiadają aparat typu liżącego, służący do zlizywania pokarmu płynnego lub stałego, który jest rozpuszczany przez enzymy śliny. Co ciekawe oczy muchy zapewniają jej 360° pole widzenia. Niektóre gatunki tych much żywią się pokarmem zwierząt i rozmnażają się w pozostawianych przez nie odchodach. Są owadami ciepłolubnymi, będącymi aktywnymi w temperaturze ok. 25°C. Główne miejsca składowania jaj to obornik, gnojowica, odpady organiczne. Poszukując pożywienia siadają na różnych pokarmach, co prowadzi do bardzo łatwego przenoszenia drobnoustrojów. Kolejną z najpospolitszych much jest plujka burczało potrafiąca złożyć w ciągu kilkudziesięciu dni nawet do 1200 jaj. Okres przeżywalności tych owadów szacuje się na ok. 4 tygodnie, jednak w budynkach zamieszkiwanych przez ludzi może przezimować w stanie anabiozy. Pod tym pojęciem należy rozumieć stan krańcowego obniżenia aktywności życiowej organizmu, zwykle w odpowiedzi na niekorzystne warunki środowiska naturalnego, jak np. zbyt wysoka albo niska temperatura, niedostatek tlenu czy też wody. Po ustaniu niekorzystnych warunków organizm wraca do aktywności. Anabioza nazywana bywa także stanem śmierci pozornej. Muchy uciążliwe są przede wszystkim w mieszkaniach i stwarzają ogromne zagrożenie epidemiologiczne. Wiele badań w tym zakresie dowiodło, że na powierzchni swego drobnego ciała mucha może przenieść do 6 milionów, a w jelicie czterokrotnie więcej, bo prawie 30 milionów mikroorganizmów. Do najczęstszych i jednocześnie najniebezpieczniejszych chorób, które mogą być przenoszone i wywołane przez te owady należą: dur brzuszny, paratyfus, dezynteria, cholera, gruźlica, polio, czerwonka i salmonelloza. Mogą także przenosić stadia przetrwalnikowe pasożytów. Muchy rozmnażają się w nieczystościach, wabiąco wpływa na nie zapach moczu ssaków, jak również zapach moczu ludzkiego. Larwy wylęgają się w 24-36 h po złożeniu jaj. Poza tym mogą się żywić również wysuszonymi artykułami spożywczymi, bogatymi w proteiny, np. suszona kiełbasa.
Zwalczanie much Sposobów na zwalczania much jest wiele. Zalicza się do nich stosowanie specjalnych lamp rażących, lepów oraz środków zwabiających i unieszkodliwiających owady. Zaleca się także stosowanie okresowej dezynfekcji budynków i pomieszczeń inwentarskich, celem usunięcia znajdujących się tam drobnoustrojów. W pierwszej kolejności zostanie przedstawiona metoda zwalczania insektów z wykorzystaniem specjalnych lamp – Rys. 2. 
 Przedstawione na zdjęciu urządzenie Chameleon 2x2 jest lampą z zainstalowanym lepem, montowaną do sufitu i stosowaną w dużych, otwartych pomieszczeniach. Składa się z dwóch pełnowymiarowych pokryw lepnych i czterech nierozpryskowych świetlówek. Moc każdej z nich wynosi 15W, a zasięg ich pracy wynosi 360°. Wartym zaznaczenia jest fakt łatwo demontowanego pojemnika dolnego i odchylanej siatki ochronnej, ułatwiającej obsługę lampy i czyniąc ją bezpieczną. Przeznaczona jest ona także do wyłapywania najmniejszych owadów, na przykład muszek owocówek. Z ważniejszych danych technicznych wart uwagi jest obszar działania lampy, wynoszący 180 m2. Rysunek 3 przedstawia z kolei inny rodzaj lampy – lampę rażącą. 
 Zasięg jej działania jest bardzo podobny i wynosi ok. 180 m2. Lampa zaopatrzona jest w dwie bardzo wydajne, nierozpryskowe świetlówki Quantum BL o mocy 15W, pokryte są warstwą Teflon®G, co skutecznie eliminuje niebezpieczeństwo związane z zanieczyszczeniem szkłem otoczenia w przypadku rozbicia się świetlówki. Rysunek 4 przedstawia przykłady lamp typu I-DEAL 002; 003. Są to pułapki świetlne na owady, które składają się z systemem aktywnego wabienia owadów poprzez zastosowanie kombinacji świetlówek aktynicznych UVA oraz świetlówek o barwie zielonej. Uzupełnieniem tego systemu jest wkład lepowy żółtego koloru oraz wkład grzejny na dodatkowe tabletki feromonowe, wabiące wybrane grupy owadów. Producent podaje, iż posiadają ok. 85% większą skuteczność niż dotychczasowe urządzenia, zapewniając jednocześnie oszczędności w zużyciu energii elektrycznej jednego urządzenia – ok. 70kW/rok.   Kolejną metodą walki z muchami i insektami w budynkach jest stosownie środków chemicznych oraz preparatów w różnej postaci – cieczy, proszków do nanoszenia w określonych powierzchniach i pomieszczeniach. Jako przykład może posłużyć preparat Quick Bayt, zawierający specjalną kombinację składników „atrakcyjnych” dla much. Preparat ten należy nanosić na powierzchni drogą malowania w dawce ok. 200 g na każde 100 m2 powierzchni podłogi. Przygotowanie takiej substancji czynnej polega na wymieszaniu wspomnianych 200 g preparatu z 130 ml letniej wody i po odczekaniu ok. 15 min, a następnie na bardzo dokładnym wymieszaniu. Uzyskany roztwór należy nakładać pędzlem lub wałkiem na powierzchnie. Przede wszystkim należy nanosić go przy ścianach, na rurach i w tych wszystkich miejscach, gdzie zaobserwowaliśmy, że muchy chętnie siadają. Preparat powinien być naniesiony w postaci pasa o szerokości ok. 15 cm i długości ok. 30 cm. Oczywiście dobre rezultaty przynosi metoda polegająca na malowaniu specjalnie przygotowanej płyty (drewnianej, kartonowej lub plastykowej) i zawieszeniu ich w miejscach szczególnie chętnie odwiedzanych przez owady. Opisany preparat jest skuteczny do ok. 6 tygodni. W przypadku zwalczania larw much, czyli na ściółce czy też nawozie, stosować można preparat Baycidal®WP 25, według proporcji składającej się z 20 g preparatu rozpuszczonych w 10 dm3 wody. Tak przygotowany roztwór wystarcza na ok. 10 m2 powierzchni. Należy go nanosić przy użyciu zarówno konewki lub opryskiwacza [Źródło: BAYER]. Podobnym preparatem jest Much-ex OKS, przeznaczony do zwalczania much w oborach, kurnikach, szambach i wysypiskach śmieci. Jego działanie oparte jest przede wszystkim na hamowaniu wzrostu i rozwoju owadów (działa na stadia larwalne). Much-ex OKS stosuje się w celu ochrony zwierząt hodowlanych: krowy mleczne, owce, kury, ale również jako insektycyd upraw roślinnych [Źródło: www.acrylmed.com.pl]. Często przytaczaną metodą (jednak nie zastępującą i nie wykluczającą opisanych powyżej), jest stosowanie okresowej dezynfekcji wnętrz pomieszczeń inwentarskich, jak również socjalnych i technicznych. W dezynfekcji stosuje się metody fizyczne (wysoka temperatura, różne rodzaje promieniowania) i chemiczne. Im dłuższy jest czas działania i wyższe jest stężenie środka dezynfekcyjnego, tym wyraźniejsza jest skuteczność dezynfekcji oraz zwiększa się liczba wyeliminowanych drobnoustrojów. Ze względu na to, iż środki chemiczne zwykle nie działają w środowisku suchym, z tego względu istotny jest stopień ich wilgotności, co jest szczególnie ważne w dezynfekcji powietrza. Przeprowadzanie dezynfekcji może odbywać się na kilka sposobów, w zależności od rodzaju i typu budynku, warunków bytowania zwierząt i wykorzystywanej technologii oraz możliwości przeprowadzenia tego zabiegu. Zazwyczaj odkażanie odbywa się „na mokro”, czyli z użyciem rozpuszczalnika jakim jest woda. Bardziej szczegółowo o przeprowadzaniu i rodzajach dezynfekcji pisano w „Sucha dezynfekcja w chlewni” HTCH 4/2006.
Co innego o muchach...? W ramach ciekawostki warto zasygnalizować o doniesieniach, o których istnieniu chyba nie wszyscy zdają sobie sprawę, a trudno jednoznacznie ustosunkować się do pewnych kwestii w ramach zasług much. Otóż oprócz niepodważalnie złej opinii o muchach, istnieje jeszcze opinia, iż możliwe jest znalezienie pewnych zalet tych nieznośnych owadów. Istnieją teorie, które mówią, że larwy muchy plujki okazują się przydatne w kryminalistyce. Wynika to z tego, że wiele gatunków owadów uwielbia gnieździć się w zwłokach. Jedne owady preferują ciała świeże, inne – ciała z rozkładającymi się już tkankami. Najszybciej pojawiają się ciemnoniebieskie błyszczące muchy plujki z rodzaju Calliphora oraz zielone, z rodzaju Lucilia. Inni intruzi to jasnoniebieska trupnica padlinowa (Cynomya mortuorum), ciemnozielona Phormia i ciemnogranatowa Protophormia. Obserwacja larw pożywiających się zwłokami oraz ocena ich wieku, pozwala dość dokładnie ustalić czas zgonu. Muchy plujki potrafią dość szybko, bo już minutę po zgonie wyczuć zapach rozkładających się tkanek i to nawet z odległości 1,5 km. Mniej więcej dzień po złożeniu jajeczek wylęgają się z nich larwy, które zjadają praktycznie wszystkie miękkie tkanki. Stopień zaawansowania tego procesu to kolejna wskazówka dla śledczych. Sekwencja ta jest praktycznie stała. Kolejne gatunki pojawiają się w określonych odstępach czasu, dlatego badając faunę zwłok można ustalić dość dokładną datę śmierci. Analiza gatunkowa owadów pozwala niekiedy wykryć miejsce zbrodni. Badanie owadów żerujących na ciele pozwala dodatkowo stwierdzić, czy dana osoba zażywała narkotyki. Metodę tą stosuje się, wówczas gdy znalezione zwłoki pozbawione są już tkanek miękkich, wykorzystywanych do badania pod tym kątem [Źródło: www.eudskrypt.pl]. Muchy Plujki pomagają również żywym, a tę ich właściwość odkryto podczas wojny secesyjnej w Ameryce, z powodu chorób i ran zmarło tam więcej osób niż w wyniku bezpośredniej walki. Zauważono mianowicie, że ci, w których ranach roiły się muchy, paradoksalnie mieli się lepiej i szybciej odzyskiwali siły niż ci, których przed nimi chroniono. Obserwacje chirurga konfederatów, doktora Johna Forneya Zachariasa, pozwoliły na to, by po raz pierwszy świadomie wprowadzać larwy do ran. Metodę tę zastosowano na szerszą skalę podczas I Wojny Światowej. Odstąpiono od niej jednak w latach 40-tych, gdy pojawiły się antybiotyki. Po kolejnym półwieczu zaczęto mówić o powrocie do larwoterapii, choć większość lekarzy nadal jednak pozostaje jej niechętna. Przedstawiciele tej teorii twierdzą, że larwy usuwają z ran martwe tkanki, oczyszczając je. Dezynfekując rany, larwy zabijają bakterie i stymulują proces gojenia się ran. W Ameryce metoda ta ciągle jeszcze budzi sprzeciwy, natomiast z powodzeniem przyjęła się w Wielkiej Brytanii. Larwy wydzielają enzymy trawienne, które rozpuszczają zainfekowaną, martwą tkankę, a następnie wysysają ją. Wraz ze śliną wydzielana jest alantoina – substancje łagodzącą. Za przykład może tu posłużyć przypadek prof. M. Orkiszewskiego z Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Toruniu, który chcąc ratować chłopca, u którego po amputacji nogi, wdała się martwica, sięgnął po larwy muchy plujki. Trzeba koniecznie dodać, iż zdaniem reprezentantów tej techniki leczenia, hodowla larw muchy plujki przeprowadzana jest w supersterylnych warunkach, a następnie przygotowywane są z nich biologiczne opatrunki [Źródło: www.4wymiar.pl]. Jako końcowy akcent warto z naciskiem podkreślić, iż zwalczanie much i wszelkich insektów – szczególnie przy produkcji żywności oraz w sąsiedztwie ludzi i zwierząt, jest bezdyskusyjnym „obowiązkiem” i nie powinno być lekceważone, a eksperymentowanie na własną rękę z przenoszącymi bakterie, żyjącymi w naturalnym środowisku muchami, może przynieść więcej szkód niż korzyści, i dlatego powinno być pozostawione specjalistom zgłębiających tę tematykę. Tags: higiena w chlewni , muchy
|