|
Chcemy pokazywać naszym Czytelnikom, że poza EU też jest życie. Uważamy, że polskie władze - a za nimi media – zauroczone ideą wspólnej polityki rolnej zupełnie nie dostrzegają, że na świecie są duże rynki, które pośrednio wpływają na sytuację rolników w Polsce. Naszym zdaniem zamykanie się w ramach unijnego rynku przynosi więcej szkód niż korzyści. Żeby móc sobie wyrobić opinię, trzeba jednak przede wszystkim wiedzieć. Dlatego dziś, specjalnie dla naszego portalu korespondencja z Wietnamu.
Co przeciętny Polak wie o Wietnamie? Młodsi pewnie pamiętają filmy o wojnie USA-Wietnam Północny. Starsi mogą sobie przypomnieć akcję zbiórki pieniędzy na rzecz dzieci wietnamskich. W ten sposób komuniści polscy wspomagali komunistycznych braci z Wiet-Kongu??? A jak jest w Wietnamie dzisiaj?
Wietnamskie sukcesy Tradycja chowu trzody chlewnej jest w Wietnamie bardzo długa. Dziś, po zrozumieniu, że socjalistyczne rządy były błędem (oficjalnie oczywiście wciąż nie można tego powiedzieć) produkcja trzody stanowi prężną gałąź gospodarki. Prowadzona jest w ramach dużych organizacji handlowych, które przygotowują specjalistyczne targi ILDEX Wietnam. Ich ostatnia, ubiegłoroczna edycja przyciągnęła do Ho Chi Minh (oczywiście Sajgon) 15 tysięcy zwiedzających, którym swoje stoiska udostępniło 106 wystawców. Jak na realia europejskie to niewiele. Pamiętajmy jednak, że Wietnam nigdy nie był krajem silnego rolnictwa, zaś najstarsi mieszkańcy pamiętają 5 wojen, które ich dotknęły (II wojna światowa, z Francją, USA, Laosem i Kambodżą). No i największa choroba – socjalizmu, wciąż tocząca ten piękny zakątek świata. Ubiegłoroczna edycja była o 50% większa od poprzedniej, zarówno pod względem wystawców jak i gości. Organizatorzy przygotowali wszechstronne seminaria z wieloma międzynarodowymi wykładowcami, którzy przygotowali wersje papierowe dla słuchaczy.  
Thanh Trinh, menedżer na obszar Azji, francuskiej firmy Olmix Company poinformował naszego korespondetna, że w Wietnamie są 4 miliony loch pochodzących w 75% z rodzimych hodowli. W roku 2007 PRRS i FMD mocno przetrzebiły pogłowie trzody. Michel Guillaume jest menedżerem paszowej firmy Vitalac’s Asia Pacific mającej swą siedzibę w Ho Chi Minh. Wg jego relacji choroba przemieszczała się od północy Wietnamu. „Azja musi uczyć się stosować metody bezpieczeństwa hodowli, właśnie tak jak uczyniła to Europa. Tu w Wietnamie widzimy teraz problemy z odpornością na antybiotyki, zatem rolnicy muszą przyjąć lepsze techniki zarządzania, by kontrolować ogniska choroby” - powiedział Guillaume. Wprowadzono szereg programów szczepień w celu kontroli rozprzestrzeniania się chorób takich jak PRRS. Niestety potrzeba czasu, by dostrzec efekty. Utrzymywanie przez rolników zdrowego pogłowia zwierząt w indywidualnych, małych gospodarstwach jest wielkim problemem dla wietnamskich władz. Wietnam jest w pewnym sensie paradoksem - pod względem ustrojowym to kraj komunistyczny, dochodowe biznesy jednak mogą się rozwijać istniejąc jako spółki typu joint venture. Wietnam dołączył ostatnio do Światowej Organizacji Handlu. W skutek tego w wiele z dużych chlewni, które zostały założone przez państwo, został zainwestowany prywatny kapitał i funkcjonują jako joint venture.
 
Jedno z takich przedsięwzięć odwiedził nasz wysłannik. Chlewnia Don Hiep mieści się w Hamlet 3, Commune Pham Van Coi, Cu Chi - HCMC z dala od miasta Ho Chi Minh i działa właśnie jako spółka typu joint venture. Gospodarstwo liczy 2500 loch i jest zarządzane przez pana Ton Van Tan, który jest kierownikiem od 14 lat. Ciekawa jest struktura zatrudnienia. Otóż wszystkich pracowników jest 67, z czego 51 mężczyzn i 16 kobiet pracujących bezpośrednio ze zwierzętami. Zachorowalność wśród zwierząt powinna być niska, gdyż wśród zatrudnionych jest 13 weterynarzy (!!!). Początkowo gospodarstwo znajdowało się 50 km od swojej obecnej lokalizacji. Z powodu rosnącej urbanizacji, chlewnia została przeniesiona w bardziej ustronne miejsce - hodowla trzody w Wietnamie musi być w zgodzie z ekologią. Personel był osobiście zaangażowany w wybór nowego miejsca, gdyż chciał pracować jak najbliżej miejsca zamieszkania. Codzienne dowozy pracowników autobusem okazały się akceptowalnym przez wszystkich kompromisem. Menedżer Tan za swój priorytet uważa bezpieczeństwo ekologiczne i jest bardzo dumny ze statusu zdrowej chlewni dzięki szczepieniom zwierząt przeciwko pomorowi świń, pryszczycy, mykoplasmozom, parwowirozie i chorobie Aujeszkyego. Statut zdrowej farmy nadaje Wietnamski Departament Zdrowia. Dong Hiep jest zupełnie zamknięty dla gości, ze względu na bezpieczeństwo materiału hodowlanego. A jest to: Linia żeńska mieszańcowa (Yorkshire/Landrace), którą kryje się nasieniem Duroc. Większość świń żywiona jest automatycznie. Niskie koszty pracy w Wietnamie wprawiają w zdziwienie. Mimo to w gospodarstwie zainwestowano znaczne sumy pieniędzy w automaty żywieniowe kupione od znanych zachodnich producentów. Cała pasza jest kupowana spakowana w beloty i magazynowana w 30 tonowych kontenerach. Pasza zawiera w swoim składzie MTox Plus czynnik hamujący mykotoksyny, dostarczany przez francuską firmę paszową Olmix. Stąd pasza przewożona jest ciężarówkami do poszczególnych silosów usytuowanych przy każdej chlewni. Większość paszy pochodziła z duńskiej firmy Daltec i menedżer chlewni, pan Tan spędził w Danii 2 miesiące na szkoleniu. Tygodniowo prosi się 120 loch, które są żywione automatycznie dwa razy dziennie, a w czasie upałów trzy razy dziennie o godzinie 8 rano, 14.00 i 18.00.  Większość chlewni jest zaprojektowanych podobnie, czyli w typowo wietnamskim stylu: otwarte ściany z zasłonami, wysoka kalenica i wielkie wentylatory umieszczone poniżej kalenicy. Na porodówkach obowiązuje system zmianowy 7.00-16.00 i 16.00-22.00. Ma to bardzo dobry wpływ na odstawienie prosiąt i jest dzięki temu osiągnięta śmiertelność prosiąt na poziomie 5%. Przy proszeniu włączane są lampy do ogrzewania. Poza tym pan Tan stosuje proszek Olmix Mistral w celu szybszego osuszenia prosiąt, pobudzenia ich do ssania i ogólnego polepszenia dobrostanu. W trzecim dniu po wyproszeniu stosuje się żelazo w iniekcji. Siódmego dnia prosięta są kastrowane. Od 7-10 dnia życia podawana jest pasza o zawartości białka ogólnego 20% . Odstawianie następuje po 26 dniach życia, kiedy prosięta mają średnią wagę 7 kg. Nie karmiące już lochy przestawiane są do indywidualnych stanowisk i karmione 3 razy dziennie: rano i 2 razy po południu. Stosuje się do tego paszociąg spiralny. Podłoga w chlewni jest typu rusztowego. 

Przed problemami jelitowymi w trakcie odstawienia chronią antybiotyki paszowe i tlenek cynku. Ten trudny okres w życiu prosiąt kończy się upadkami na poziomie 1-3%. Ciekawa jest struktura sprzedaży. Większość świń jest sprzedawanych przy wadze 18-30 kg na cele konsumpcyjne i do dalszego tuczu przez mieszkańców wsi – niekoniecznie rolników. Reszta zostaje ubita w wieku 165 dni osiągając średnią wagę 90 kg. Dong Hiep otrzymał znak ISO 9001:2000, przyznany w kwietniu 2008 przez British Standards Institute. Również w ubiegłym roku został wybrany Dostawcą Zdrowej Wieprzowiny przez Ministerstwo Rolnictwa Wietnamu Południowego. Tłumaczenie: Piotr Lisiecki Tags: ze świata
|