Kursy walut

Kursy NBP z 24-05-2012
walutaskupsprz.
USD3.41583.4848
EUR4.31994.4071
CHF3.59693.6695
JPY4.30174.3887
wózki widłowe
przejdź

giełda online

Zboża paszowe
cena netto zł/t
pszenica880-910
kukurydza870-930
owiesbrak ofert
jęczmień890-930
Śruty
rzepakowa1150
sojowabrak ofert
żródło:www.rolpetrol.com.pl
Produkcja indyków w Polsce w 2010 roku PDF Drukuj Email
Indyk Polski
Wpisany przez Marian Biegański „Indyk Lubuski”   


Przebieg i uwarunkowania produkcji indyków

Potwierdziły się wcześniejsze przewidywania, że rok 2010 będzie rokiem trudnym dla całej branży indyczej. Od początku roku notowano słaby popyt na mięso indycze i jego przetwory. Istotną tego przyczyną była duża podaż na rynek stosunkowo taniego mięsa wieprzowego. Z kolei wyjątkowo długa zima i spóźniona, chłodna wiosna, wydatnie opóźniła ożywienie popytu związane z tradycyjnym sezonem grillowym, dotyczące szczególnie Europy Zachodniej. Na początku stycznia ceny skupu indyków żywych wynosiły:

  • 4,35 zł/kg za indyczki,
  • 4,65 zł/kg za indory.

W lutym obniżyły się jeszcze o około 0,15 zł/kg i praktycznie pozostawały bez zmian do końca maja. Ponieważ ceny sprzedaży mieszanek paszowych do tuczu indyków ulegały nieznacznym wahaniom, rentowność tuczu indyków w I półroczu utrzymywała się na niezbyt wysokim poziomie.
Bardziej dynamiczne zmiany w produkcji indyków nastąpiły w II półroczu. Przede wszystkim dopiero w czerwcu (rok wcześniej już w styczniu), nastąpiło ożywienie popytu na mięso indycze. Na rynku surowca występował lekki niedobór żywca indyczego. W konsekwencji tych zjawisk, od czerwca zaczęły stopniowo rosnąć ceny skupu indyków żywych. O ile w czerwcu za indyczki płacono 4,35 zł/kg i za indory 4,65 zł/kg, to w październiku już odpowiednio 4,85 zł i 5,15 zł. Praktycznie cenny skupu z października były najwyższymi w roku 2010.


Niestety, także od czerwca zaczęły drożeć mieszanki paszowe do tuczu indyków. Powodem były słabe zbiory zbóż w wielu rejonach Europy i świata oraz wyjątkowo trudne żniwa. Szczególnie gwałtowne podwyżki pasz wystąpiły we wrześniu i październiku. Od końca roku wzrosły średnio o 200 zł/t., tj. o koło 18%. Pomimo drożejących cen pasz, stosunkowo wysokie ceny skupu żywca zapewniały przyzwoity zysk na tuczu indyków w III kwartale. Pod koniec roku, w miarę zwiększania się udziału drożejących pasz w kosztach, opłacalność tuczu znacząco się zmniejszyła. W listopadzie i grudniu ceny skupu, szczególnie za indyczki, zbliżyły się do kosztów tuczu. Oznacza to, że nieudane cykle produkcyjne, szczególnie przy ponadnormatywnym zużyciu paszy, mogły przynosić straty. Wyraźnie zmniejszył się optymizm wśród hodowców indyków, czego skutkiem były znacznie mniejsze wstawienia piskląt indyczych na fermy tuczu indyków właśnie w listopadzie i grudniu.


Od lat jako uproszczoną kalkulację tuczu stosuje się przelicznik wynikający ze stosunku ceny skupu indyków do ceny paszy. Przyjmuje się, że koszty tuczu wyznacza ten współczynnik na poziomie 3,8.
Dynamikę relacji cen skupu do cen paszy ujęto w tabeli i wykresie nr 1.
Jak trudny to był rok dla producentów indyków pod względem opłacalności pokazują porównania do roku poprzedniego. Otóż przy takiej samej średniej cenie paszy (około 1.150 zł/t.), średnia cena skupu indyków wyniosła w 2009 r. – 4,79 zł/kg, a w roku 2010 r. – 4,59 zł/kg. Stąd przyjmowany współczynnik opłacalności w 2009 r. wyniósł 4,17, podczas gdy w roku 2010 tylko 3,98. Dla przypomnienia najniższy współczynnik z ostatniego dziesięciolecia zanotowano w 2008 r. – 3,82.


Sprzedaż piskląt indyczych

Wstawienia piskląt indyczych od 3 lat ustabilizowały się na stałym poziomie około 29,5 mln sztuk. Za średnią miesięczną sprzedaży uważa się wielkość 2,5 mln i odstępstwa od tej ilości destabilizują podaż indyków żywych na rynku krajowym.
W 2010 r. w Polsce sprzedano 29.177 tys. piskląt indyczych. Miesięczny układ sprzedaży przedstawia tabela i wykres nr 2 (w tys. sztuk).
Z zestawienia wynika, że najwięcej piskląt na fermy tuczu wstawiono w lipcu, a najmniej w grudniu. Różnice ilościowe sięgają prawie 25% i takie rozrzuty ilościowe istotnie wpływają na nierównomierną podaż żywca. Uderzająco niską sprzedaż piskląt zanotowano w ostatnich czterech miesiącach roku – 8.978 tys. sztuk, czyli 30,8% wstawień, wobec 33,3% upływu czasu w roku. Zwiastuje to niższą podaż indyków tuczonych w pierwszych miesiącach 2011 r.
Niezmiennie od ponad 5 lat najwięcej na rynek krajowy sprzedają podmioty, także liderujące w 2010 r.:

  • Grelavi – 6.045 tys. szt.
  • Frednowy – 5.334 tys. szt.
  • Gerczak – 3.382 tys. szt.
  • Kartzfehn PL – 3.416 tys. szt.

Łącznie firmy te sprzedały (wśród 16 sprzedawców) 18.177 tys. piskląt, czyli 62,3% ogółu sprzedanych w Polsce. Około 18 mln piskląt wylężonych zostało w wylęgarniach krajowych, reszta pochodzi z importu.
Przy okazji upływu I dekady lat XXI wieku warto przyjrzeć się sprzedaży piskląt w tym okresie. W ostatnim dziesięcioleciu sprzedaż piskląt indyczych w Polsce ilustruje wykres i tabela nr 3.


Wyraźnie większe wstawienia piskląt na fermy tuczu zanotowano w połowie dekady. To ożywienie produkcyjne wiązać należy z wejściem Polski do struktur Unii Europejskiej, o czym będzie też mowa później.


Skup indyków

Skup indyków rzeźnych w Polsce w 2010 r. wyniósł 347.074 tony. Jest to o 10 % więcej niż w roku poprzednim. Taki poziom ubojów osiągnięto praktycznie przy takiej samej ilości piskląt wstawionych na fermy tuczu. Większą masę tuczonych indyków uzyskano dzięki stale wzrastającej średniej wadze ubijanych indyków, a także dzięki wzrastającym udziale indorów w tuczu.
W 2010 r. skup i ubój indyków prowadziło 26 ubojni, a więc tyle samo co w roku poprzednim. Największych 6 ubojni skupiło następujące ilości indyków:
1. Indykpol – 53.454 ton,
2. Ekodrob – 34.811 ton,
3. Bomadek – 31.396 ton,
4. Łukosz – 28.720 ton,
5. Indrol – 25.080 ton,
6. Indyk Mazury – 25.019 ton.
Łącznie skupiły one 198.480 ton, co stanowi ponad 57% krajowych ubojów. O postępującej koncentracji produkcji świadczą fakty, że w 2008 r. ubojnie te skupiły 51%, a w 2006 r. 48% całości skupu w Polsce. Następne 6 ubojni zanotowały skup od 10 do 20 tys. ton indyków. Pozostałe 14 ubojni skupiło poniżej 10 tys. ton.
Utrzymuje się dotychczasowy układ terytorialny w produkcji indyków w Polsce. Najwięcej indyków skupiono w rejonie warmińsko-mazurskim (54%) i lubusko-wielkopolskim (32%):

  • 186.495 ton – rejon warmińsko-mazurski (10 ubojni),
  • 111.585 ton – rejon lubusko-wielkopolski (8 ubojni),
  • 47.176 ton – pozostałe rejony Polski (8 ubojni).

Warto odnotować kilka zjawisk występujących i towarzyszących produkcji indyków w Polsce. Istotnym zjawiskiem jest działalność ubojni niemieckich, które w Polsce Zachodniej kontraktują indyki tuczone. Od ponad 3 lat skalę skupu indyków ocenia się na 1,5-2,0 mln sztuk. Z kolei nasze ubojnie indyków, szczególnie z południa i zachodu Polski, zakupują indyki żywe z Czech i Słowacji. Ubojnie ze wschodniej Polski zakupują indyki z terenu Litwy. Znaczącym zjawiskiem jest też, występująca od wejścia Polski do Unii Europejskiej, sprzedaż mieszanek paszowych przez wytwórnie niemieckie dla ferm na zachodzie Polski. Ilość sprzedanych pasz dla tuczu indyków szacuje się do 90 tys. ton rocznie.


Jak wspomniano, miniona dekada była ciekawa dla funkcjonowania branży indyczej. Skup indyków w Polsce w tym okresie przedstawiono w tabeli i wykresie nr 4.
Wielkość produkcji indyków w I dziesięcioleciu XXI wieku ma związek ze zdarzeniami gospodarczymi zaistniałymi z wejściem Polski do struktur Unii Europejskiej 1 maja 2004 r. W latach 2001-2003, a więc przed akcesją do UE, skup indyków w Polsce ustabilizował się na poziomie 225-255 tys. ton. Produkcja indyków na tym poziomie wynikała z ograniczonych możliwości zbytu mięsa, szczególnie w jego eksporcie. Tu obowiązywały ograniczenia eksportowe w postaci kontyngentów ustalanych w ramach Światowej Organizacji Handlu. Wejście Polski do UE, po zniesieniu kontyngentów eksportowych, otworzyło możliwości eksportowe, a sprzedaż do państw członkowskich traktowana jest jako handel wewnętrzny.


Lata 2004 i 2005 to największy przyrost produkcji indyków w Polsce. Związane jest to z większymi możliwościami zbytu w kraju (duża przydatność mięsa z indyków w przetwórstwie mięsnym) i w eksporcie do państw UE, szczególnie do Niemiec. Lata 2006-2010 to już stabilizacja skupu indyków na poziomie 320-345 tys. ton.
Przyrost produkcji indyków w Polsce w I dekadzie XXI wieku wyniósł więc ponad 50%.


Podsumowanie, prognozy

Rok 2010 był trudny, ale już minął. Ważniejsze na przyszłość jest to, jak się zakończył. Jak wspomniano – koniec roku to gwałtowne podwyżki cen pasz i obniżenie rentowności tuczu indyków. Wydaje się, że drożejące pasze to trwała tendencja. Jest to skutek wyższych cen sprzedaży (w Europie i na świecie) zbóż i komponentów białkowych i tłuszczowych. Specjaliści twierdzą wręcz, że nastąpił okres drogiej żywności.
Zjawiska te mają bezpośredni wpływ na funkcjonowanie branży indyczej. Oczekiwania producentów indyków są takie, aby koszty drogich pasz zostały zrekompensowane w cenach skupu indyków żywych. Ceny indyków od lutego 2011 r. zaczęły wzrastać. Niestety, nadal, choć mniej dynamicznie, drożeją mieszanki paszowe. Powszechnie uważa się, że ceny paszy powinny się już ustabilizować. Z kolei tempo wzrostu cen indyków zależy od popytu na mięso z indyków. Ostrożnie można przewidywać, że popyt ten wzrośnie w II kwartale. Optymistyczną informacją jest fakt, że w tym okresie nie będzie dużej podaży żywca do uboju.
Niemniej jednak należy przewidywać, że I półrocze 2011 r. będzie trudne dla całej branży indyczej. Powodem mogą być trudności z zaakceptowaniem przez konsumentów wyższych cen mięsa indyczego i przetworów. Szacuje się, że sytuacja w tym zakresie winna się poprawiać od wiosny, czyli od II kwartału. Stąd można przewidywać, że sytuacja w branży poprawi się w II półroczu. Cały rok 2011 powinien być więc w miarę zadowalający.

Tags: produkcja indyków